Jak wypoczywali dygnitarze?

Brak komentarzy, bądź pierwszy

Mało kto wie, że w odległości ok. 100 km od Gliwic znajdował się przez wiele lat niedostępny dla zwykłych śmiertelników beskidzki pensjonat Komitetu Centralnego PZPR. Atrakcyjnie położony w Brennej na południowym stoku Czupla w Beskidzie Śląskim drewniany dworek myśliwski KONCZAKÓWKA gościł w przeszłości wysoko postawionych dygnitarzy partyjnych i rządowych, w tym m.in. Edwarda Gierka, Piotra Jaroszewicza, Jerzego Ziętka itd. Mieli oni tam luksusowe warunki rekreacji, o jakich mogli wtedy tylko pomarzyć kuracjusze i wczasowicze korzystający z ogólnodostępnych domów wypoczynkowych w Szczyrku, Ustroniu czy Wiśle.

Pięknie usytuowana na leśnej polanie KONCZAKÓWKA (640 m n.p.m.) została zbudowana w 1924 roku w stylu tyrolskim, z bali układanych na zacios bez użycia gwoździ. Pomysłodawcą i fundatorem budowy dworku myśliwskiego w pobliżu beskidzkiej ścieżki turystycznej, prowadzącej z Czupla na Błatnią, był Brunon Konczakowski (1881-1959), cieszyński przedsiębiorca i zapalony myśliwy.

konczakwka-w-brennej-1

Przy wznoszeniu obiektu posłużono się – w wyniku jego starań – drewnem limbowym i modrzewiowym, sprowadzonym z Alp włoskich i austriackich. Dworek stoi do dziś na kamiennej podmurówce. Okna mają rzeźbione obramowania i ozdobne okiennice.

 

Mościcki, Sapieha i… Göring

W okresie międzywojennym KONCZAKÓWKA była modnym miejscem wypoczynku politycznych i towarzyskich elit II RP. Przesądziły o tym turystyczne walory okolicy i łowieckie pasje prominentów z tamtych lat. W dworku gościli m.in. arystokraci z rodu Habsburgów, prezydent RP – Ignacy Mościcki, kardynał Adam Sapieha, artysta-malarz Wojciech Kossak itp.

Popularność obiektu nie zmalała nawet w trakcie II wojny światowej. Bywał tam wówczas Hermann Göring – Wielki Łowczy III Rzeszy. Dodać warto, że w dworku mieściła się podczas wojny tajna placówka Abwehry – niemieckiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego.

Po 1945 roku KONCZAKÓWKA stała się elitarnym pensjonatem turystycznym dla wybranych. Przyjeżdżali do niej przede wszystkim partyjni dostojnicy spod znaku Marksa i Lenina. Byli to, niestety, w dużej części ludzie z przetrąconymi kręgosłupami etycznymi.

Wywozili oni stamtąd sporo cennych elementów wyposażenia obiektu. Na przestrzeni lat ograbiali dworek z mienia, które już tam nigdy nie wróciło. PRL-owscy dygnitarze uważali zapewne, że przynależność do decyzyjnych gremiów partii komunistycznej daje im prawo do bezkarnego rozkradania dworku.

Kres takim skandalicznym praktykom położył dopiero przełom ustrojowy 1989 roku.  KONCZAKÓWKA spełnia od tamtego czasu pożyteczną rolę ośrodka szkoleniowo-wypoczynkowego Nadleśnictwa Ustroń. Obiekt stanowi własność Lasów Państwowych.

konczakwka-w-brennej-2

Drewniany dworek w Brennej (ul. Głębiec 26) można zwiedzać, po uprzednim uzgodnieniu telefonicznym. Wzbudza on nieustające zainteresowanie turystów, którzy ciągle pytają, w którym pokoju spał przed laty Hermann Göring.

 

Tito i gwiazdy filmowe

Podobne pytania stawiają liczni uczestnicy wycieczek do Chorwacji. Turyści przyjeżdżający do tego chętnie odwiedzanego kraju nad Adriatykiem chcą się m.in. dowiedzieć, gdzie i jak wypoczywał komunistyczny przywódca Josip Tito, który rządził Jugosławią w latach 1945-1980. Informacje na ten temat nie są, na szczęście, objęte tajemnicą.

jedna-z-rezydencji-josipa-tity-1

Jedna z rezydencji Josipa Tity

Ulubionym miejscem  pobytu jugosłowiańskiego marszałka i prezydenta w jednej osobie była największa wyspa z archipelagu BRIJUNI, złożonego z 14 niewielkich wysepek znajdujących się w chorwackiej części północnego Adriatyku (nad morzem leżą tam też dwa inne współczesne kraje – Słowenia i Włochy).

Na wyspę można dopłynąć statkiem z pobliskiego portu Fažana na półwyspie Istria. Tito miał do osobistej dyspozycji trzy ekskluzywne rezydencje wyspiarskie – BIELA, BRIONKA I JADRANKA. Korzystał z nich w latach 1949-1980. Oficjalnie nie są one udostępnione do zwiedzania, ale dla dociekliwego i wszędobylskiego dziennikarza (który wyrzucony drzwiami, wraca – jak wiadomo – oknem) nie ma miejsc, do których nie potrafiłby dotrzeć.

Zachowane do dziś w dawnej postaci wille jugosłowiańskiego przywódcy nie robią może teraz oszałamiającego wrażenia, ale nie należy zapominać, że w drugiej połowie XX wieku wyróżniały się one niewiarygodnym wręcz luksusem na tle ówczesnych dobrodziejstw cywilizacyjnych Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii. Tito nie tylko wypoczywał w nich, ale również przyjmował tam gości zagranicznych.

Współcześni turyści mogą obejrzeć dziesiątki zdjęć przedstawiających byłego prezydenta w towarzystwie światowych przywódców, a także – co ciekawe – amerykańskich gwiazd filmowych z Hollywood. Bogata galeria fotograficzna jest dostępna dla zwiedzających w dawnym budynku zaplecza gospodarczego (pralni i suszarni) prezydenckich rezydencji. Przed drzwiami wejściowymi do galerii umieszczono wyrzeźbioną w marmurze głowę Tity o sporych rozmiarach.

 

Cadillac i słonica

Nieopodal stoi zaś przeszklona klatka metalowa, a w niej – duża czarna limuzyna. Wyprodukowany na indywidualne zamówienie luksusowy Cadillac w wersji „kabriolet” (dzieło znanego koncernu General Motors, o długości 5,60 m i ciężarze 2,3 tony, z ośmiocylindrowym silnikiem o pojemności 5,4 litra) służył jugosłowiańskiemu przywódcy przez 23 lata.

metalowa-klatka-zamerykanska-limuzyna-marszalka-tito-1

Jeszcze całkiem niedawno każdy z zamożnych turystów mógł sobie zafundować prywatną przejażdżkę autem po wyspie. Opłata za godzinę jazdy historyczną limuzyną wynosiła – bagatela ! – 700 euro, co nie odstraszało bynajmniej chętnych. Obecnie nie ma już jednak takiej możliwości. Chorwaci doszli zapewne do wniosku, że nie wolno dopuścić do zniszczenia Cadillaca, który powinien zostać zachowany dla potomności.

Zagraniczni turyści zwiedzają więc wyspę przy pomocy specjalnych kolejek turystycznych, wyposażonych w lokomotywki z napędem elektrycznym. Z wagoników można dostrzec egzotyczne zwierzęta, których nie brakuje na BRIJUNI (włoska nazwa wyspy – Brioni). Skąd się wzięły? Z darów. To nie żart!

Do dziś żyją bowiem niektóre zwierzęta ofiarowane Josipowi Ticie przez przywódców innych państw. Najsłynniejszym z tych prezentów były dwa słonie, które jugosłowiański prezydent otrzymał od Indiry Gandhi, premiera Indii. Jedno z nich (trochę wstydliwa słonica) przyciąga od lat uwagę zwiedzających. Obwoźne ZOO stanowi niekonwencjonalną atrakcję turystyczną wyspy.

seonica_podarowana_przez_indir-o-gandhi

Słonica podarowana przez Indirę Gandhi​

 

Meandry komunistycznej historii

Tito (syn Chorwata i Słowenki) wcale nie jest dla wielu współczesnych Chorwatów ponurym reliktem komunistycznej przeszłości Jugosławii. Uważają go wręcz za zasłużonego męża stanu, który przez 35 powojennych lat dbał o spokój i ład w ówczesnym państwie.

geowa-marszaeka-tito

Dopiero jego śmierć w 1980 roku doprowadziła do niekontrolowanego wzrostu napięć etnicznych pomiędzy poszczególnymi republikami Jugosławii, a w konsekwencji – do ostatecznego rozpadu państwa w 1991 roku i utworzenia kilku niepodległych, a zarazem w pełni samodzielnych krajów bałkańskich, w tym także – Chorwacji.

W niektórych rejonach kraju nad Adriatykiem utrzymuje się prawdziwy kult Tity. W położonym na półwyspie Istria uroczym miasteczku Rovinj (nazywanym często „chorwackim Saint Tropez”) znajduje się ciągle powojenny pomnik, wniesiony ku czci komunistycznych partyzantów Josipa Tity z lat 1941-1945.

beznazwy3

Kamienny monument stoi na nadmorskim placu noszącym cały czas imię marszałka Tity, co dodaje całej sprawie niewątpliwej pikanterii politycznej. Trzeba przyznać, że zawiłości jugosłowiańskiej historii zazębiają się w szczególny sposób ze współczesnością w istniejącej od 25 lat niepodległej Chorwacji.

Tekst, zdjęcia i reprodukcje – Zbigniew Lubowski

Be the first to comment on "Jak wypoczywali dygnitarze?"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*