Jednak jestem potrzebny

Kolejny felieton w Gazecie Miejskiej. Odnoszę się tym razem do sytuacji związanej z niesławnymi taśmami ujawnionymi przez "Wprost". Rzecz jasna w kontekście Gliwic i mojej decyzji w kwestii ubiegania się o stanowisko prezydenta Gliwic.

Kolejna afera wstrząsnęła Polską. W kraju, w którym wszystko jest możliwe na szczeblu najwyższym, możliwe jest tym bardziej na lokalnym. Gliwice są tego klinicznym przykładem. Po wielu miesiącach udało mi się wreszcie uchwycić skalę bezprawia. Doprowadzić do Najwyższej (Izby) Kontroli zawłaszczeń i samowoli w gliwickich spółkach. A tu proszę – również z najwyższych sfer władzy państwowej wypływa zgnilizna. Za sprawą podsłuchów – założonych zapewne dla kolejnej grupy interesów – stało się jasne, że na instytucjach Państwa można się srodze zawieść. Ryba psuje się od głowy. Inaczej wygląda teraz ciągnąca się miesiącami „niemożność” kolejnych organów i instytucji, „ślepota” prokuratury i zaskakujące „błędy w sztuce” gliwickiego Sądu Rejestrowego. Na jakiej podstawie mamy oczekiwać, że zainteresują się one „drobnymi” szwindlami gliwickiego samorządu? Gdzie indziej chodzi przecież o dużo większe kwoty. Co kogo obchodzi łamanie ustaw antykorupcyjnych czy kominowych przez jakichś zastępców prezydenta znad Kłodnicy, czy prowincjonalnych prezesów spółek komunalnych? No właśnie…

 

Kwota 465 000 zł „zarobiona” przez prezesa PRUiM Henryka Małysza tylko dlatego, że miał przyzwolenie na łamanie prawa? A cóż to za suma! Kolejne złamanie prawa – tym razem przez żonę rektora Politechniki Śląskiej Krystynę Madejską-Karbownik w PWiK – skutkujące wypłatami dużych kwot bez tytułu prawnego? To nie problem!

 

Tymczasem polski problem jest oczywisty. Nieprecyzyjne prawo (przypadek?), brak kadencyjności samorządów, niefunkcjonujące nawet podstawowe procedury antykorupcyjne. Wszystko to sprawiło, że mamy rzeczywistość typu „wolna amerykanka”. Czy na pewno wszystko wolno?

 

Jestem głęboko przekonany, że większości Polaków nie odpowiada taka sytuacja. Potęgująca się bierność, zbiorowa zmowa milczenia, wstydliwe odwracanie głowy od patologii, wymuszone wyparcie prawdy – to naturalna reakcja na niemożność zmienienia czegokolwiek, na wypalenie, na obserwowane wielokrotnie publiczne piętnowanie oponentów, niepotrafiących się przebić z prawdą. W zamian sztuczna aktywność, poszukiwanie zastępczych sposobów funkcjonowania w… parademokracji.

 

Polskę można zmienić tylko od dołu. Gliwice można zmienić tylko z Gliwic. Praworządność nie przyjdzie z góry, wraz ze zmianą partii rządzącej. Potrzebni są ludzie, którzy detalicznie i organicznie rozpracują kolesiowski system, drenujący z dóbr i energii. Tacy, którzy poświęcą swój „święty spokój” dla dobra pojmowanego znacznie szerzej. Bo dobro trzeba podyktować z dołu.

 

Jestem jedną z takich osób. Niczego nie muszę robić „w polityce”, moje życie nie skupia się wokół niej. Dlatego bez strachu zdecydowałem się kandydować w wyborach samorządowych. Wiem, że to nie ja potrzebuję funkcji prezydenta Gliwic, ale Gliwice potrzebują mnie. Właśnie teraz.

Dariusz Jezierski
 

5 Comments on "Jednak jestem potrzebny"

  1. Gdzie szukać rozwiązań?

    Moim zdaniem dopóki jesteśmy Polakami – korzystać z chrześcijańskiego dziedzictwa Europy (co aktualnie jest bardzo niemodne i wręcz prześladowane).

    Opisane przez Redaktora problemy najlepiej obrazuje stwierdzenie:

    “Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” (pkt. 46 Encykliki “Centessimus annus”).

    “Historia tego uczy” i jak wiemy “historia powtarza się”

     

  2. głową muru nie przebijesz | 17 czerwca 2014 at 9:40 am | Odpowiedz

    Magistrat: zarzuty są bez pokrycia….

    http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=61003

  3. Mamy twardą wojnę o naszą młodzież. Chodzi w istocie o to, aby nie szła ona drogą swych Przodków, ale za prymitywną zachodnią propagandą, która polega na sportowym seksie, narkotykach, alkoholu i podobnych rzeczach.Mamy co mamy o co chcieliśmy. Wielkie szczęście że spora część ludzi młodych ma świadomość zachodniej zgnilizny dla której liczy się tylko kasa. Zachód wprowadził V kolumnę rękami Polaków w postaci tkzw. Stref Ekonomicznych czyli obozów przetrwania . Wysługując się lokalnymi Kapo wprowadzono Nie Wolny rynek do kapitalistycznych Stref Ekonomicznych. Młodzież będąca przyszłością zaharowuje się za grosze w zachodnich gniotach .Lokalne  kupczyki uważają to za dobro bo młodzi mają pracę.Brak wzorców powoduje upadek państwa i miast.Liczy się tylko rozwój zamkniętych obowóz dla słomianych elit.Nadinterpretacje prawne pozwalają na rozwój patologii w samorządach i władzach publicznych. Na to pozwala prawo. Fatalne ,złe prawo.

    Trwający  przy korycie są zadowoleni a wręcz uważający się za Bogów  ,reszta ich nie interesuje. Przykład materiału o pomocy pewnej rodzinie mówi sam za siebie.

    Obowiązek to pójscie na wybory i przerwanie kręgosłupa patogennemu systemowi .
     

     

     

    wyrwane z kontekstu  materiału Marka Głogoczewskiego..

  4. "Jednak jestem potrzebny" – Panie Redaktorze, Pan, jak nikt inny nie musi sobie i nikomu niczego udowadniać. Już zrobił pan więcej niż ktokolwiek inny. Jasne , że jest Pan potrzebny! Chciałbym aby Redaktor został prezydentem Gliwic. Będę wtedy lepiej sypiał i chętniej wstawał.

  5.    Pan jest niezbędny bo  posiada determinację i  odwagę. Większość Gliwiczan to tchórze.

    "Przerażona sitwa, przyłapana na łamaniu prawa, panicznie boi się kolejnych pańskich  publikacji" Poszukiwane są taśmy dotyczące sitwy a szczególnie układów z  gliwicką PR .

Leave a comment

Your email address will not be published.


*