Jednak tną lipy

7 komentarzy

Na prośbę Pani Elżbiety Lepiarczyk publikujemy poniższy materiał:

Wycięto bardzo wiele z drzew objętych postępowaniem o wpis do rejestru zabytków – jesteśmy zszokowani i zbulwersowani. Poniżej wyjaśniamy co się właściwie stało, i co zamierzamy z tym zrobić. Proszę  Was o udostępnienie tego oświadczenia znajomym, to najlepsze co można zrobić w tej sytuacji. Bez Was nie wyjaśnimy tej skandalicznej sytuacji.

P1060362
Niemal dokładnie dwa lata po tym, jak pojawiła się wiadomość o planach wycięcia ponad 100 drzew pod budowę ronda w okolicy skrzyżowania ul. Daszyńskiego, Mickiewicza i innych doszło do wycinki. Jest ona dla nas całkowitym zaskoczeniem: jeszcze w styczniu byliśmy w kontakcie z władzami, które dokonały kontrolowanej wycinki chorych lip z ul. Mickiewicza, zaakceptowanych przez stronę społeczną – stowarzyszenie Gliwickie Drzewa, oraz przez Konserwatora Zabytków. Odbyło się to w ramach postępowania o wpis całego układu urbanistycznego, którego drzewa są nieodłączną częścią, do rejestru zabytków. Nasze stowarzyszenie jest stroną postępowania, a to znaczy, że powinno być informowane o wszelkich decyzjach, które zapadają w związku z lipami – to gwarantuje nam prawo. 

P1060372

Tymczasem, pomimo, że jesteśmy stroną postępowania, i że jeszcze kilka miesięcy temu dokonywaliśmy wspólnie z ZDM inspekcji chorych drzew przeznaczonych do wycinki, aż do ubiegłego tygodnia nie mieliśmy pojęcia, że Zarząd planuje wielką akcję wycinkową. Nie tylko nie poinformowano nas o tym urzędowo, jako strony postępowania, które dotyczy właśnie tych drzew, ale także z czystej kultury i z szacunku do mieszkańców miasta, którzy opłacają pensje urzędników.

P1060378

Nie wiemy, czy wycinka przedstawiona na zdjęciu, o której informują też media, jest legalna. Wiemy natomiast, że jej zakres pokrywa się z planami ronda, do których dotarliśmy 2 lata temu (tu link do naszego oświadczenia z tamtego czasu: 

https://www.facebook.com/Ratujmylipy/photos/a.408135552585657.93503.405979489467930/468156046583607/?type=1&permPage=1)

P1060376

Zakładamy, że ZDM musiał uzyskać zgodę na wycinkę, a zatem planował ją już od dawna – pozostawiając to jednak w tajemnicy, zapewne spodziewając się reakcji przynajmniej części mieszkańców, którzy pokazali, że los ich dzielnicy i miasta nie jest im obojętny i potrafią o nie walczyć.

Nasuwają się jednak poważne pytania: przede wszystkim dlaczego Stowarzyszenie nie zostało urzędowo poinformowane o wydaniu decyzji o zgodzie na wycinkę? 

P1060368

Po drugie: zgodnie z przepisami o ochronie przyrody od końca lutego trwa okres lęgowy ptaków, co w praktyce oznacza, że nie można wówczas prowadzić jakichkolwiek wycinek. Wyjątki od tej zasady to szczególne sytuacje, np. zagrożenie życia i zdrowia ludzi, ale nawet wtedy wymaga to zgody Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Dlaczego zatem do wycinki doszło w połowie marca? 

I wreszcie najważniejsze: dlaczego wycięto drzewa co do których toczy się postępowanie o wpis do rejestru zabytków? Czy Konserwator Wojewódzki o tym wiedział, czy wyraził na to zgodę? Zgodzicie się chyba, że jest to zupełnie absurdalne: trwa postępowanie w sprawie wpisu zabytku (drzew) do rejestru, a w tym samym czasie ten zabytek się wycina na potęgę. 

Co istotne, nasze Stowarzyszenie nie sprzeciwiało się budowie ronda. Nie kwestionowaliśmy nigdy potrzeby rozwiązania problemów komunikacyjnych tego punktu Gliwic, jednak naszym zdaniem chcieli wyciąć w tym celu zbyt wiele drzew. Rozmawialiśmy o tym z urzędnikami ZDM, jednak jak widać rozmowy w pewnym momencie przestały ich interesować. 

W najbliższych dniach będziemy wyjaśniać te kwestie, i bardzo prosimy wszystkich Was – mieszkańców Gliwic i sympatyków zieleni w tym i innych miastach – o pomoc. Piszcie gdzie się da, do gazet lokalnych, telewizji i portali. Sami chyba nie damy rady, na te pytania muszą nam pomóc odpowiedzieć media.

Stawka to stosunek urzędników do mieszkańców, to, czy zaczną w końcu traktować nas jak partnerów. Nie możemy być bierni, niech zobaczą, że lekceważenie i pogarda zwyczajnie im się nie opłaca.

 

7 Comments on "Jednak tną lipy"

  1. Gliwice z arogancji władzy słyną. Może dlatego gliwiczanie gremialnie co 4 lata tą władzę wybierają? Wynikało by z tego, że arogancja władzy jest propocjonalna do głupoty gliwickiego elektoratu!

  2. Wczesnym rankiem w sobotę/takie pracusie/ z zaskoczenia naczelny drwal miasta rozpoczął wycinkę tych chorych drzew. W niedzielę usuwano gałęzie i bele drewna.Ciekawe kto skorzysta z tak olbrzymiej masy bardzo zdrowego drewna,40 drzew to spora ilość. Podobno na skwerze przed szpitalem ma być parking tam też wycięto choreńkie drzewa.Ktoś zapewne przed prywatnym szpitalem będzie miał prywatny parking. Gliwiczanie kiedy wreszcie się opamiętacie i rozwalicie tę lokalną mafię i jej córki mafijki,a może i wnuczki mafiołki?

  3. Wszekie wyjasnienia wladze gliwickie maja gdzies. Te wladze po prostyu trzeba zmienic. I tojak najszybciej. Skad Frankiewicz dorobil sie milionow? Dlaczego buduje komercyjny obiejt, jaka jest hala Podium,za miejskie pieniadze? Dlaczego buduje DTS przez zabytkowe srodmiescie, skoro Gliwice sa jednym z najbardziej zanieczyszczinych miast w Europie jesli chodzi o powietrze? To tylko niektire z pytan, ktore powinien wyjasnic przed sadem.
     

  4. Może komuś ważnemu bardziej odpowiada taki krajobraz?

  5. Gliwice – miasto bezprawia. Naiwnym z ul. Mickiewicza wydawało się, że 'konstruktywnie" się z miastem dogadają. No to zostali konstruktywnie zrobieni w bambuko. 

  6. Frankiewicz wielokrotnie (sam lub poprzez Jarzębowskiego) podkreślał, że torowisko jest własnością Tramwajów Śląskich i na tej firmie spoczywa odpowiedzialność za ewentualne usunięcie torów. ("Torowiska nie są naszą własnością, a nie wolno nam było ingerować w cudze mienie, ani wydawać na ten cel miejskich pieniędzy." http://gliwice.gazeta.pl/gazetagliwice/1,95519,7991186,Zaczynaja_demontowac_torowiska__Beda_objazdy.html)

    Czy w związku z tym należy rozumieć, że władze miasta porozumiały się z Tramwajami Śląskimi co do usunięcia torowiska w rejonie budowanego ronda? Czy żadnego porozumienia nie ma, a władze miasta dokonają ingerencji w cudze mienie i z zaangażowaniem miejskich pieniędzy, czego (zgodnie z wypowiedzią Frankiewicza) nie wolno miastu robić?

    Podejrzewam, że podejście urzędników do tego tematu jest wybiórcze, w zalezności od tego czy chcą remontu danej ulicy (wtedy nieważne do kogo należy torowisko) czy chcą się wytłumaczyć brakiem remontu przed mieszkańcami (wtedy torowisko jest właśnością Tramwajów Śląsków i absolutnie nie da się remontu zrobić).

  7. A może trzeba pozwać do sądu firmę (jeśli okaże się że wycięła je bez zezwolenia) lub tych urzędników, którzy się pod tym podpisali…

Leave a comment

Your email address will not be published.


*