Już wkrótce tajna broń Macierewicza może zmienić układ sił w Europie!

2 komentarze

I to nie są żarty. Wskazuje na to wiele poszlak, z których bodajże najważniejszą jest mianowanie Katarzyny Szymańskiej-Jakubowskiej doradczynią Ministra Obrony. Przez ostatnie trzy lata nie zarabiała w ogóle (to stosunkowo łatwe), a to oznacza, że nie jest uwikłana w żadne układy, sieci powiązań, związki biznesowo-towarzyskie. Wcześniej natomiast w ramach firmy Catherine de Jacques zajmowała się produkcją odzieży dzianej (sic!). U wielu ekspertów taka specjalizacja doradczyni naszego super-obrońcy może wywołać zdziwienie. Niech jednak lepiej powstrzymają się od kąśliwych uwag i ataków na tę zacną kobietę, a tym bardziej na jej pracodawcę. Postaram się wyjaśnić prawdziwy powód powołania tej akurat damy na tak ważne stanowisko.

Nie od dziś wiadomo, że największe armie świata, w największej tajemnicy, od wielu lat prowadzą badania nad artefaktami, mającymi nadprzyrodzone moce. Zajmowały się tym wywiady III Rzeszy, ZSRR i oczywiście USA. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, polecam monumentalne filmowe realizacje tych wątków w cyklach o Indianie Jonesie, czy Bibliotekarzu. Tylko dyletanci mogą traktować je zhumorem.  

Od niedawna istnieją poszlaki, że także polski resort obrony zainteresował się zagadnieniami z pogranicza wiedzy wykładanej w Hogwarcie. Wygadał się niechcący sam minister Macierewicz, dotykając pochopnie skomplikowanych zagadnień broni elektromagnetycznej. Nie chcę powtórzyć jego nieostrożności i nie będę rozpisywał się dokładnie nad delikatną materią (nomen omen!) najnowszego projektu MON. Napiszę tylko, że prace nad nowym orężem prowadzone są w ramach projektu DEJANIRA. Równolegle prowadzone są prace nad środkami przenoszenia nowej broni. Nieoficjalnie mówi się, iż sięgnięto w tym celu do doświadczeń niedawnego projektu wyborczego PiS pod nazwą „Aniołki Kaczyńskiego”.

dejanira

Cóż, ze względu na rację stanu nabieram wody w usta i trzymam kciuki za powodzenie Operacji Dejanira, mając nadzieję, że na doradczyni ministra Macierewicza nie była testowana broń elektromagnetyczna. Wszystko możliwe, bo czasy idą niespokojne…

Satyr

2 Comments on "Już wkrótce tajna broń Macierewicza może zmienić układ sił w Europie!"

  1. zabrakło o tym, że po zrobieniu z patriotyzmu ordynarnej manifestacji odzieżowej, minister Antoni skalkulował i wycenił tenże patriotyzm na 500 PLN miesięcznie za dwa dni dyspozycyjności. wesoła gromada przygłupów już prasuje dresy, wyplata skrzydła z gołębich piór, poleruje kije bejsbolowe z wizerunkiem małego powstańca i kotwicy Polski Walczącej. "Patriotyczne 500+" będzie doskonałym dodatkiem do zysków z dilerki i łupów z kradzieży.

  2. … masz Pan świętą rację – nominacje Pana Ministra „dupę urywają”. Widok Pana Antoniego, jak również jego „genialne pomysły” wywołują u mnie pełen orgazm, poprzedzony stosownym wzwodem. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie mój wiek, przy którym to pierwsze jest niebezpieczne już, a drugie kończy się nędznym opadem niestety. I pomyśleć, że jeszcze wczoraj próżniaczyłem sobie emerycko, spokojnie i bezstresowo w sąsiednim Państwie, w którym, poza dowcipami, nijakiej wiadomości o tym państewku pomiędzy Odrą a Bugiem nie uświadczysz. Dziś natomiast już od rana geniusze rządu Pani S. wywołują u mnie „skręt jaj” potęgując i tak już uciążliwy efekt prostaty. Nie od dziś zresztą – bowiem, jak nie Jurgiel, bodaj Krzysztof, któremu „walenie konia” pomyliło się z jego hodowlą, to znów jakaś Zalewska od szkół wszelakich z twórczymi wywodami, reformami i „prawdami historycznymi”, jak nie Zalewska, to Gliński, czy Waszczykowski  i oczywiście nieodmiennie ten Pan Antoni – koniecznie i bezwzględnie chcą mnie śmiechem zajebać. „Palmę pierwszeństwa” przyznaję jednak Panu Antoniemu bo to „geniusz”. Nie ma na świecie takiego wywiadu, takich sił dywersyjnych, które by skuteczniej i szybciej rozpierdoliły polską armię i polskie siły zbrojne, doprawdy nie ma. Pan minister Antoni zasłużył, u niektórych naszych sąsiadów na wiekopomną cześć i pamięć oraz pomniki po 300 metrów wysokie. Więc jakaś tam Kasia Szymańska, która szefowi pewnie na slipkach ręcznie wydziergała nomogram „A.M” lub „Antoś”, czym się dla obronności niezwykle zasłużyła, podobnie jak ten „pajacyk asystent” czy też ten „amerykański ciuliczek” o ustach „ślicznych” i specyficznego zastosowania – więc jakaś tam Kasia, to „pryszcz” doprawdy. Nie takich „rzeczy” Pan Minister „dokonał” i nie takich „dokona” w przyszłości …jeszcze nam „dupę nieraz urwie”, jeszcze nam nieraz ze śmiechu „jaja poskręca” – w to nie wątpię …  I za co to, powtarzam jak mantrę i za co. Za co Panie Boże tak nas nie lubisz, że takimi idiotami i w takiej ilości obdarzasz … za co Panie Mój, za co … Tu chciałoby się zawyć – „Adolf wróć” – ale nie zawyję, bo zaraz powiedzą, żem „ukryta opcja” jest. Zawyję zatem ile sil w piersiach – „Józefie wróć” – wróć i pozamykaj tych wszystkich chujów albo w Berezie Kartuskiej albo w „łagrze jakim” głęboko za Uralem – w zależności od tego, który z Józefów na mój patriotyczny apel odpowie… Wróć Józefie, wróć … wszystko jedno który, ale wróć …

Leave a comment

Your email address will not be published.


*