Kadencja Rady Miejskiej w pigułce…

Bardzo ciekawy komentarz pod tekstem wywiadu z Posłem Andrzejem Gałażewskim zamieścił jeden z Czytelników. Z całą pewnością stanowi interesującą wizję tego, co działo się w Radzie Miejskiej od ostatnich wyborów samorządowych. Zamieszczam go w całości jako osobny post z nadzieją, że również stanie się przyczynkiem do interesującej dyskusji.

Dużo jest racji w tym, co pisze jagiełolo ma temat gliwickiej PO. Kilka ostatnich lat wyraźnie pokazuje, w którą stronę ta partia dryfuje. I rzeczywiście, na tle PO ogólnopolskiej jawić się może dość przyzwoicie… i mdle. Warto prześledzić te kilka minionych lat, które pokazują, że chociaż PO gliwickiej nie po drodze z Frankiewiczem, to też jednocześnie krzywdy mu nie zrobi – bo nie ma jak.
Rok 2010 – schizma 5 radnych (Adamkiewicz, Dragon, Gornig, Potocka i Więckowska) – odchodzą od Frankiewicza i zakładają swój klub, ten nazywa ich szkodnikami i twierdzi, że będzie tępił. Już wtedy poseł Gałażewski grał swoją grę antyprezydencką, wmanewrowując naiwnego wówczas Wygodę, będącego pełnomocnikiem i twarzą referendystów 2009, w wybory prezydenckie z ramienia PO. Przypominam sobie, że PO jakoś niespecjalnie Wygodzie pomogła, a materiały wyborcze niektórych jej kandydatów na radnych dorównywały natężeniem jego kampanii. Myślę, że Gałażewskiemu bardziej zależało na utarciu nosa Frankiewiczowi, poprzez wystawienie własnego kandydata, niż na rzeczywistej wygranej PO. Wynik i tak nadspodziewanie dobry, bo tenże nikomu nieznany Wygoda dochodzi do II tury, podczas gdy w sąsiednich miastach tuzowie PO przegrywają już w pierwszej z urzędującymi prezydentami. Zawiązując wówczas nieformalny układ z PiS doprowadzają Wygodę do stanowiska Przewodniczącego Rady Miejskiej, a Gorniga do stanowiska jego zastępcy, nie dając nic radnym z KdGZF – jest więc chwila satysfakcji dla opozycji.
Przez kolejne 2 lata mamy w Gliwicach ciekawe spektakle – sprawozdania z obrad Rady Miejskiej, trwające nierzadko do północy, pełne przepychanek i inwektyw, oraz przyzwoicie radzącego sobie w swojej roli świeżynka Wygodę i kompletnie zagubionych radnych PO. To niezłe pełnienie swojej funkcji przez Wygodę, pomimo całkowitego braku przygotowania, moim zdaniem nie uszło uwadze, negatywnej, a jakże, o czym za chwilę, kolegów z PO. Tymczasem mijają dwa lata, radni „koalicji” PO-PiS z lepszym lub gorszym, częściej gorszym, bo kompromitującym skutkiem próbują forsować swoje pomysły, aż do momentu, gdy na sesji pojawia się poseł Polaczek. Od tego momentu wszystko staje się jasne. „Dopilnowawszy” by budżet z Podium został przyjęty dzięki właściwemu głosowaniu radnych PiS, pan poseł szybko się żegna, niebawem głosami również radnych PiS odwołany ze swojej funkcji zostaje Gornig (z zaskoczenia). Nie trzeba być Nostradamusem, by przewidzieć, że lider gliwickiego Pis ma zamiar startować w wyborach parlamentarnych i całkowicie zmienił swoje zapatrywanie na politykę Frankiewicza.
Teraz – już pozamiatane. Radni PO, choćby nawet chcieli, nie są w stanie nic zrobić, nie mając większości. Przestali już nawet być najliczniejszym klubem w radzie, po odejściu najpierw Kleczki, teraz Wiśniewskiego (notabene, mała strata, uważam, że więcej im wstydu niż pożytku przynosił). Swoją drogą ciekawe, że obaj wspomniani radni byli radnymi wprowadzonymi do Rady Miejskiej z list PO przez Krzyżanowskiego, nie będąc członkami PO. Zarówno jeden liczył, a i drugi liczy, na jakieś gratyfikacje ze strony ugrupowania Frankiewicza, np. miejsca na listach?
Zastanawiające jest tylko, dlaczego mając większość w Radzie Miejskiej radni KdGZF i PiS nie odwołali Wygody ze stanowiska przewodniczącego, nie obsadzając tego np. Pszonakiem lub Sową. Czyżby bali się efektu medialnego „rewanżu”? A może uznali, że Wygoda jest osobą, którą będą w stanie przeciągnąć na swoją stronę? Może nie bez znaczenia jest fakt, że Wygoda już kilka miesięcy temu zapowiedział, że nie będzie startował w wyborach prezydenckich, wystawiając swoją partię na ciężką próbę, kończącą się kiepskim rezultatem – moim zdaniem Budka nie ma nawet połowy szans Wygody. Może znaczenie ma to, że Wygoda jest obecnie (ponoć) w dobrych relacjach z Frankiewiczem, a jego częste spotkania z Wieczorkiem (Piotrem) nie są tajemnicą? Myślę, że sama PO, a raczej niektórzy jej działacze gliwiccy obawiają się Wygody, stąd próby (udane) wycięcia go ze struktur regionalnych czy Rady Krajowej, z czego zresztą nic chyba sobie nie robi. A co z innymi radnymi? Tu niespecjalnie lepiej. Jedynym, całkowicie przyzwoitym wydaje się być Dragon – niestety jest trochę zbyt zapalczywy i impulsywny, ale młodość wiele wybacza (wszakże jest najmłodszym radnym tej kadencji) – to chyba jedyny radny PO, co do którego intencji nie miałbym wątpliwości. Gornig po słynnej „aferze mysłowickiej” zawiesił się w prawach członka, z pewnością długo będzie mu się ten szpital „odbijał”, nawet przyjmując, że jest absolutnie czysty. Karweta prowadzi własną grę, jej bym nie lekceważył, chociaż nie jest moim faworytem, Wszędzie jej pełno wokół posła Budki, więc może sama ma parlamentarne plany? Szymanowski – niestety po działaniach, a raczej ich braku, Komisji Rewizyjnej jawi się kiepsko. Potocka – już raczej w wieku emerytalnym.
Jak widać, kadry PO gliwickiej są generalnie przeciętnej jakości i nie ma się co spodziewać zasadniczego zwrotu na plus. Nawet zresztą gdyby były wybitne, i tak przy braku większości nic nie będą w stanie zwojować, co ewentualnie, pomachać szabelką. Szkoda, że Wygoda nie chce już kandydować, bo przy jego wadach, jest człowiekiem uczciwym i umie rozmawiać. Wystawiając Budkę PO skazuje się na porażkę – a może to celowe działanie? Budka z pewnością będzie wygodnym „partnerem” w wyborach dla Frankiewicza. Obawiam się, że radni PO przyjęli strategię „na przeczekanie”, obawiam się, że niebawem rozpocznie się znacznie poważniejsza wojna – z PiS.
Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Czasami warto odrzucić emocje na bok i na zimno przekalkulować rachunek polityczny. Wtedy znacznie ciekawsze układanki się pojawiają.

1 Comment on "Kadencja Rady Miejskiej w pigułce…"

  1. Rzeczywiście, dość ciekawy opis wydarzeń, przypominający zarazem ich chronologię. Pokazuje też jedno – niestety mialkość obecnej gliwickiej PO. Wygoda ma chyba zamiar zakończyć karierę polityczną, której tak naprawdę nie rozpoczął. Moze i dobrze, podobno jest dobrym lekarzem, więc lepiej niech się tym zajmie. Rosnąć probuje nowa kariera, posła Budki. Ciekawe czy i jak dlugo będzie rosła. Przecież jest wziętym zabrzaninem

Leave a comment

Your email address will not be published.


*