Kiedy rzecznik Jarzębowski odpowie za dezinformację?

Pojawił się kolejny niezwykle cenny i przede wszystkim aktualny komentarz Czytelnika, podpisany jakże wymownie „refleksja obywatela”. Przypomniano w nim pewną wypowiedź zastępcy prezydenta miasta Piotra Wieczorka i skonfrontowano z brakiem wypowiedzi w sprawie dotyczącej jego samego. Najciekawsze jest jednak „odkopanie” z czeluści internetu zapomnianej już nieco niesłusznie wypowiedzi Marka Jarzębowskiego, rzecznika prezydenta miasta:

„To już jest odkrywanie się ze swoją bezmyślnością, pokazywanie, że nie ma spraw, w których nie można pokazać pogardy. Tu też można było – grzmiał zastępca prezydenta miasta.” oto cytat wypowiedzi Pana Piotra Wieczorka, zapewne w słusznej sprawie…
http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=39062
niestety w swojej sprawie nie miał odwagi się publicznie wypowiedzieć
http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=47213
za to w imieniu prezydenta i UM, oficjalne pismo wystosował do mediów rzecznik Pan Marek Jarzębowski
http://www.telewizja.gliwice.pl/artykul.php?id=5739
DATA: 23 listopada 2012r.!

MJRzeczywiście istotne jest tu przypomnienie daty! Otóż już ponad rok temu władze miasta zostały przeze mnie skutecznie poinformowane o złamaniu prawa. Tymczasem zamiast normalnej i prawnie wymaganej w takim przypadku reakcji, pojawiło się całkowicie pozbawione podstaw oświadczenie rzecznika Jarzębowskiego, dotyczące rzekomego jego zdaniem łamania przepisów prawa tzw. ustawy antykorupcyjnej i tzw. ustawy kominowej przez urzędników samorządowych w Gliwicach.

Szczególną uwagę należy zwrócić na następujące interpretacje prawne:
1. „Należy także podkreślić, że ustawa kominowa nie jest skierowana do prezydentów miast i ich zastępców, a w kręgu objętych jej regulacją te osoby nie są wymienione” – ewidentny fałsz i niezrozumienie podstawowych aktów prawnych
2. „Zgłoszenia prezydenta miasta do reprezentowania miasta w organach spółek dokonuje rada miasta w drodze uchwały”.
3. „Mając powyższe na uwadze, należy jednoznacznie stwierdzić, że następujące na podstawie prawidłowego zgłoszenia powołanie zastępcy prezydenta miasta w charakterze reprezentanta miasta do dwóch rad nadzorczych spółek z udziałem miasta jest zgodne z prawem (doskonale wiedział, że wypowiada się odnośnie dwóch spółek z większościowym udziałem miasta Gliwice”. Za całkowicie bezzasadne należy więc uznać zarzuty sugerujące łamanie przepisów prawa w tej materii, a związane z tym domniemanie wadliwości funkcjonowania rad nadzorczych obarczonych tą rzekomą wadą jest nieprawdziwe”.

Najwyraźniej komentator doskonale zdaje sobie sprawę jak czytać obowiązujące prawo, bowiem w chwilę po przytoczeniu szczególnie boleśnie obnażających niewiedzę i brak kompetencji rzecznika słów, pojawiają się pytania:

Pytanie: czy rzecznik przekazujący w imieniu prezydenta miasta Gliwice do opinii publicznej dokument tej treści poniósł jakąkolwiek odpowiedzialność za ewidentne wprowadzanie opinii publicznej w błąd i podważanie merytorycznych ekspertyz przedstawiających rzetelną interpretację przepisów prawnych?
Informacja została upubliczniona w listopadzie 2012 roku i żadne organy kontroli państwowej, lokalni parlamentarzyści, radni, obsługa prawna, urzędnicy, organ nadzoru jakim jest wojewoda, nikt nie zauważa tych publicznie głoszonych fałszywych tez i opinii, nie dementuje tych spraw, nikt nie reaguje!!!
Co więcej, to pismo media wyraźnie określają „oświadczenie Urzędu Miejskiego w Gliwicach”, a więc jego treść również wydaje świadectwo władzom miejskim, a odpowiedzialność ponoszą osoby reprezentujące miasto na zewnątrz. Czy któraś z tych osób została rozliczona za swoje czyny, czy poniosła jakąkolwiek odpowiedzialność?
Rzecznik Marek Jarzębowski, za swoje merytoryczne przygotowanie i publicznie zaprezentowaną znajomość przepisów prawa oczywiście poniósł „konsekwencje” w takiej postaci, że arbitralną decyzją wiceprezydenta Piotra Wieczorka został ponownie wybrany do rady nadzorczej PRUiM S.A. na kolejną kadencję (aby móc czerpać dodatkowe profity finansowe), w której tak skutecznie „nadzorował” tzn. legitymizował wraz innymi członkami rady działania prezesa zarządu Henryka Małysza, łamiącego ustawę kominową i antykorupcyjną, co zostało potwierdzone zarówno przez Sąd Rejestrowy i Prokuraturę!

Wypada przyznać rację autorowi komentarza, który pisze na końcu:

To jest rzetelne opracowanie, jak się nagradza wybranych pracowników samorządowych oraz co dziś w praktyce oznaczają takie słowa jak: uczciwość, szacunek, prawda, merytoryczne kompetencje, sprawiedliwość społeczna!
Trzeba zadać fundamentalne pytanie: ileż lekceważenia prawa i poczucia bezkarności można dłużej tolerować?

I to pytanie, którym kończy się komentarz pozwolę sobie nieco przeformułować: Jak długo gliwiczanie pozwolą się jeszcze traktować jak bezwolna masa wyborcza, którą można dowolnie manipulować, którą można mamić i prowadzić w dowolnym kierunku?

Z całą pewnością w 2014 będzie to pytanie roku!

dj

7 Comments on "Kiedy rzecznik Jarzębowski odpowie za dezinformację?"

  1. dlatego pismo podpisał maturzysta a nie ktoś kto musiał w życiu przeczytać parę książek by móc napisać coś co ma sens i o czym można dyskutować, dyskusja z autorem pisma nie ma podstaw gdyż ten nie prawa do interpretacji prawa z racji braku wykształcenia a jeżeli to robi to zapewne budzić może tylko politowanie i świadczy o poziomie magistratu

    • Cóż, fakt bycia maturzystą nie oznacza jeszcze braku wiedzy. Sam szczycę się tym zaszczytnym tytułem ;). Pan Jarzębowski ponoć ma wiedzę w zakresie niezbędnym do pełnienia funkcji w radach nadzorczych co potwierdził udokumentowanym zdaniem państwowego egzaminu. Ale jeżeli rzeczywiście tę wiedzę posiada, oznacza to ni mniej ni więcej a jedynie to, że z premedytacją wprowadzał w błąd media i opinię publiczną. Jak ma się to do pełnionej przez niego w UM funkcji? To jest prawda o naszym UM – na przegrane harce wysyła się oddanego żołnierza, który pogrąży siebie, oświadczając to, czego akurat „wymaga” sytuacja.

      • Zgadzając się w pełni z tą opinią, że jest to działanie za wiedzą i zgodą samego prezydenta trzeba przy tym dostrzec, że parasol ochronny i akceptację dla takich zachowań daje w pierwszej kolejności rada miejska. Nic nie zwalnia z myślenia, ale jak widać wszyscy myślą wyłącznie o tym jak dorwać się do władzy i przejąć kontrolę nad finansami publicznymi, oczywiście skrywając te działania pod hasłami: dla dobra miasta, mieszkańców, dla dobra Polski

  2. nie było moim zamiarem dyskredytowanie kogokolwiek z racji braku wykształcenia chciałem wykazać że przedstawiony dokument ma dla mnie wartość recepty podpisanej przez np przez kucharza z całym szacunkiem dla tej profesji

  3. ten dokument, reprezentujący oficjalne stanowisko prezydenta miasta wyrażone przez jego rzecznika, który dodatkowo w wywiadzie dla mediów nazwał merytoryczne argumenty „bzdurami”, jest dowodem wręcz niewiarygodnej buty, arogancji i pogardy, a także stanowi przejaw świadomej manipulacji, nic ponadto

  4. Dowodem świadomej manipulacji wyrażonej w tym oficjalnym dokumencie (opinii przedstawiającej interpretację prawną konkretnego przypadku) jest użycie sformułowania, że „ustawa kominowa nie jest skierowana do prezydentów miast i jego zastępców, gdyż osoby te nie występują w jej kręgu”, ktoś zapyta a dlaczego? – merytoryczna odpowiedź:
    Rozpatrywany problem dotyczy osób zasiadających w radach nadzorczych określonych kategorii spółek prawa handlowego podlegającym regulacjom ustawy kominowej i są one bezwzględnie obowiązujące NIEZALEŻNIE od tego, jaką DODATKOWĄ FUNKCJĘ pełni dany CZŁONEK RADY, tzn. czy jednocześnie jest on prezydentem miasta, wiceprezydentem, bądź też prezesem innej spółki.
    Tak się świadomie manipuluje opinią publiczną, dezinformuje i wprowadza w błąd.

  5. Księżniczka Arabella | 10 stycznia 2014 at 9:15 pm | Odpowiedz

    Przeczytałem w Życiu Gliwic taki oto komentarz do linku z powyższym artykułem, otóż ŻG pisze: „Tak, do tego oświadczenia koniecznie trzeba wrócić. Przypomnijmy, że kompetencje Pana Jarzębowskiego są potwierdzone przez złożenie egzaminu państwowego potwierdzone odpowiednim dokumentem. A zatem Pan Jarzębowski ma wiedzę. Logicznie rozumując, z pełną świadomością wprowadza w błąd opinię publiczną!” koniec cytatu.
    Może się mylę, ale słuchy chodzą, iż Pan J. nie posiada wyższego wykształcenia (ma wykształcenie prezydenckie, a ‚la Kwaśniewski), a takowe jest konieczne do podejścia do egzaminu i nominacji do jakiejkolwiek rady nadzorczej z udziałem skarbu państwa. Jak zatem sposobem posiada uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych spółek z udziałem skarbu państwa lub mienia samorządowego (to przecież również mienie publiczne)?
    Czy ktokolwiek zna tę sprawę?
    pozdrawiam

Leave a comment

Your email address will not be published.


*