KOD odpowiada Hołdysowi

Brak komentarzy, bądź pierwszy

Zamieściliśmy emocjonalną wypowiedź Zbigniewa Hołdysa:

http://info-poster.eu/moj-ruch-oporu-zbigniew-holdys-o-nas-i-do-nas/

Jest odpowiedź KOD, sygnowana przez Pawła Brola:

Wywołał Pan do tablicy KOD w swoim felietonie

(http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20666028,jeden-z-najlepszych-tekstow-ostatnich-lat-holdys-bezblednie.html#MT) o bezczynności opozycji w związku z tym, co dzieje się w Polsce. Podkreślając więc, że nie jesteśmy opozycją, tudzież partią polityczną, ale stowarzyszeniem, czuję się w obowiązku sprostować pewne nieścisłości, które ukazały się w Pańskim tekście. Proszę jednak najpierw pozwolić mi podziękować za krytykę, jaka zawsze jest ważna przy tego typu działalności. Kłaniam się nisko.

Napisał Pan, że „kiedy ma miejsce protest w Teatrze Polskim we Wrocławiu, gdzie zachodzi podejrzenie poważnego naruszenia zasad demokracji – nie słychać, żeby zjawił się tam obserwator KOD, który by przyjrzał się protestowi, zbadał atmosferę, przekazywał obiektywne raporty reszcie społeczeństwa i ewentualnie zaapelował do centrali KOD o wsparcie”. Otóż KOD jako pierwszy poparł ów protest. Centrala (jeśli można mówić o „centrali” w ruchu, który kształtują regiony) wydała oświadczenie supportujące Teatr Polski we Wrocławiu już na trzy dni przed manifestacją

(https://www.facebook.com/KomitetObronyDemokracji/photos/a.1663346707236750.1073741828.1662770490627705/1762766987294721/?type=3&theater).

To taki nasz mały oddział szybkiego reagowania.

W piątek, 26 sierpnia, doszło do planowanego protestu. Nie wiem czy był Pan na miejscu, skoro postuluje Pan, że powinien pojawić się tam tajemniczy obserwator KOD-u, ale chciałbym zapewnić, że Teatr wspierali koderzy z Wrocławia i Opola (http://kodopole.pl/index.php/aktualnosci/249-artykul-73-konstytucji-rp). Z naszymi flagami! I zapewniam Pana, że zarówno reżyserzy, jak i aktorzy byli (są?) nam wdzięczni. Zresztą my im również – za to, że bronią tego ważnego miejsca w kulturze polskiej.

Nawiązuje Pan także do pracy u podstaw, podając za wzór KOR czy pośrednio Solidarność. Możemy uścisnąć sobie dłoń, bo mam podobne przemyślenia co do celów działalności KOD-u. Proszę jednak wziąć pod uwagę, że my istniejemy dopiero niespełna rok, podczas gdy KOR, wliczając przekształcenie w Komitet Samoobrony Społecznej, liczył sobie pięć wiosen. A Solidarność ile potrzebowała czasu, żeby osiągnąć ustrojowy sukces?

Nie można też jeden do jednego porównywać czasów pod butem totalitaryzmu z czasami pod rządami PiS-u. Są pewne podobieństwa, ale różnica polega na tym, że wtedy wolność była społeczeństwu odebrana, a dzisiaj dopiero próbuje się ją odbierać. Dlatego ludzie są podzieleni, stoją w większym rozkroku niż wtedy i z tego powodu nie można ich tak szybko (oraz tak gromadnie) zaangażować w działania, które Pan przytacza, a które sprawnie podjął KOR. To ciężka praca na długie lata – właśnie praca u podstaw. Zapewniam natomiast, że idziemy w dobrym kierunku. Mniejszymi grupkami? Może teraz tak, ale czy Solidarność również nie zaliczyła spadku zaufania czy aktywności? Dzieje się to wszędzie tam, gdzie działa spora rzesza ludzi i działa długoterminowo.

W Opolu kilka miesięcy temu organizowaliśmy wykład tzw. „Latającego Uniwersytetu” dotyczący sytuacji Trybunału Konstytucyjnego w kraju. W Warszawie niedługo odbędzie się debata o polskiej szkole. We Wrocławiu otwarto wystawę zatytułowaną „Wolność jest w nas”. Dolny Śląsk we współpracy z regionem opolskim wydaje także papierowy miesięcznik zatytułowany „Dekoder”, który – zapewniam, bo sam kolportuję – dociera do Zielonej Góry, Katowic, Warszawy, na Podkarpacie, a nawet za granicę. Mamy jeszcze „Dekoder Łódzki”, Gdańsk też wydaje swój periodyk. Być może przeoczył Pan te i inne działania, bo – jak sam Pan pisze – nie chodzi Pan na marsze KOD-u.

Zapewniam więc Pana, że orzemy i siejemy, ile tylko możemy. Tysiące ludzi poświęca aktywności w KOD-zie cały swój wolny czas (a czasem nawet więcej), angażując się kreatywnie w przeróżne działania. To jest trochę jak z „Autobiografią”, którą szalenie lubię – na początku idzie człowiekowi ciężko, ale potem „w hotelu fan mówi: na taśmie mam to jak w gardłach ich rodzi się śpiew”. Zapraszamy więc Pana serdecznie w nasze progi. Przyda się Pana osoba, która podpowie co można zrobić lepiej, a może nawet stworzy dla nas – nie tylko kodowiczów, ale wszystkich Polaków – utwór na miarę „Murów” Jacka Kaczmarskiego?

Serdeczności!

Paweł Brol, redaktor fanpejdża KOD-u

Be the first to comment on "KOD odpowiada Hołdysowi"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*