Kolejny blamaż Małysza

Zdemolowana pod względem prawnym spółka PRUiM-MOSTY sp z o.o. to jeszcze nie wszystkie problemy jakich przysporzył kierowanym przez siebie podmiotom Henryk Małysz, do niedawna wynoszony pod niebiosa super-menadżer.


Henryk Małysz to człowiek, o którym w piśmie wyjaśniającym do Wojewody Śląskiego z 24 stycznia 2013 roku tak pisał Zygmunt Frankiewicz: „Podkreślić należy także, iż Miasto Gliwice jako właściciel Spółki PRUiM SA bardzo wysoko ocenia pracę osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie Spółki oraz całej grupy kapitałowej PRUiM. Nie ma żadnych podstaw do kwestionowania ich rzetelności, zaangażowania oraz kompetencji”. Inna sprawa, że powstaje tu pytanie, jakim cudem Henryk Małysz mógł utrzymywać prezydenta miasta w tak błędnym mniemaniu? Co robił w tym czasie Wydział Nadzoru Właścicielskiego z Kamilem Janym na czele?

Należy koniecznie przypomnieć, że legitymując się zdanym egzaminem na członka rad nadzorczych i mając wieloletnie doświadczenie, prezes PRUiM SA jest zobowiązany do perfekcyjnej znajomości prawa i wszystkich jego niuansów w związku z wykonywaniem obowiązków, za które otrzymuje ogromne uposażenie ponad 460 tysięcy zł rocznie.

Tymczasem…

Henryk Małysz przeszedł samego siebie!

W taki oto sposób, dokumentem, za którego wystawienie oblałby egzamin każdy student prawa, Henryk Małysz wpędził w kłopoty kolejną spółkę, PRUiM-BET sp z o.o.:

 MAŁYSZ POOŁUJE SANECZNIKA

W tym miejscu należy zacytować najpierw ustawę o gospodarce komunalnej:

Art. 10a ust. 6 „Członków zarządu spółek z udziałem jednostek samorządu terytorialnego powołuje i odwołuje rada nadzorcza.

Teraz z kolei proszę przeczytać zapis Umowy Spółki, na który powołuje się Henryk Małysz:

zapis umowy spółkiNawet gdyby można było (a nie można!) uznać za tożsamą uchwałę zarządu odrębnej, autonomicznej spółki PRUiM SA, powziętą jak widać jednoosobowo przez jej prezesa, z uchwałą Zgromadzenia Wspólników, którym rzecz jasna również jednoosobowo byłby Małysz, to… ŻADEN Z TYCH ORGANÓW NIE MA PRAWA POWOŁAĆ CZŁONKA ZARZĄDU SPÓŁKI (w tym wypadku PRUiM-BET sp. z o.o.). W paragrafie 22 Umowy Spółki stoi bowiem „jak byk”, że Zgromadzenie Wspólników powołuje jedynie członków Rady Nadzorczej, a ta dopiero… patrz ustawa o gospodarce komunalnej. Istotne jest także to, że od 31 lipca 2011 roku Henryk Małysz nie jest już nawet członkiem rady nadzorczej PRUiM-BET sp. z o.o.

Efekt tej wyrażonej na piśmie eksplozji wiedzy menadżerskiej i prawniczej prezesa Małysza jest taki, że Marek Sanecznik nie został skutecznie powołany na kolejną kadencję, a co za tym idzie PRUiM-BET sp z o.o. jest w tej chwili bez posiadającego mandat do sprawowania funkcji zarządu! O tym fakcie, jak i kilku innych równie poważnych, poinformuję w najbliższym czasie Sąd KRS.


O czym może świadczyć to, co opisałem powyżej? O skrajnej niekompetencji Henryka Małysza na pewno. Ale świadczy też o czymś jeszcze groźniejszym – o poczuciu całkowitej bezkarności i zupełnym lekceważeniu podstawowych przepisów prawa. Świadczy również o tym, że fakt iż prezesura w spółce zależnej jest rodzajem lenna, które „wielki prezes” Małysz po prostu może nadać, tak dalece jest dla tegoż oczywisty, że „machnął” sobie po prostu małą notkę, przystawił pieczątkę i oto od tej chwili prezes Sanecznik ma znowu parędziesiąt tysięcy złotych rocznie…

Jest tak, że nawet za drobne uchybienia obywatele odpowiadają przed różnymi instancjami, od „skarbówki” po organy administracji. Niejednokrotnie nie pomagają w takich konfliktach żadne odwołania, prośby itp. Dura lex, sed lex… ile razy to wszyscy słyszeliśmy? Tymczasem człowiek, który setki tysięcy złotych zarabia za to właśnie, aby przestrzegać prawa i zarządzać częścią naszego majątku, może robić dosłownie wszystko. Czy naprawdę może? Zdaje się, że to jest właśnie pytanie dla nas wszystkich. Bo władze gminy swojej odpowiedzi udzielają od wielu miesięcy. Trzeba pytać tak długo, aż udzielona zostanie odpowiedź prawidłowa!

Dariusz Jezierski

4 Comments on "Kolejny blamaż Małysza"

  1. A kto powołał H. Małysza na prezesa zarządu i ustalił jego wynagrodzenie? to wynika z poprzedniej wersji statutu – zrobił to jednoosobowo Piotr Wieczorek. Tak się składa, że przez ponad 3 lata łączył funkcje w 2 radach nadzorczych spółek objętych ustawą kominową, a więc znacznie dłużej niż prezes PRUiM.
    Pan Marek Sanecznik pełni dodatkowo funkcję radnego, tak więc ustawienie go na stanowisku prezesa było przemyślane, a jak się robi kariery menedżerskie można poczytać:
    http://www.mareksanecznik.pl/o_mnie,3

    • Szczęście że Marek Sanecznik nie został księdzem
      Zdolny gość .
      Jakim cudem Prezydent był utrzymywany w mniemaniu?
      Szara Eminencja to MJ .
      On dowodzi a ZF mu bezgranicznie ufa co go z czasem może zgubić.
      Prezydent nie zdaje sobie sprawy co się wokół niego dzieje.
      Szkoda mi go.

  2. błędne mniemanie? | 27 sierpnia 2013 at 11:43 am | Odpowiedz

    I-P pisze: „Inna sprawa, że powstaje tu pytanie, jakim cudem Henryk Małysz mógł utrzymywać prezydenta miasta w tak błędnym mniemaniu?”. To zasadniczy błąd rozumowania i naiwność w myśleniu, jeśli zakłada się, że władze nie wiedziały o jego poczynaniach i nie dawały na to akceptacji.
    Przy wszystkich bardzo cennych i słusznych spostrzeżeniach I-P nie można sprawą menedżera Henryka pomijać tematu łamania zakazu ustawy kominowej przez wiceprezydenta Piotra Wieczorka wyznaczonego przez władze miasta do 2 dwóch rad nadzorczych spółek z większościowym udziałem, a jego zasiadanie trwało ponad 3 lata, czemu ten wątek nie jest rozliczany?

    • Przy tej okazji uspokajam wszystkich, którzy z uwagą obserwują sprawy, które toczą się już wiele miesięcy.

      W żadnym wypadku sprawa Piotra Wieczorka nie jest pomijana. Jutro zostanie złożone w Sądzie KRS i opublikowane pismo, zwracające uwagę na konieczność analogicznego jak w przypadku Henryka Małysza i PRUiM-MOSTY potraktowania sprawy P. Wieczorka i GKS PIAST.

      Postanowienie Sądu KRS z 26 lipca 2013 roku dało mi w tej sprawie rozstrzygające argumenty.
      Przypominam przy okazji, że ponawiane są próby zmiany zachowania Wydziału Nadzoru Prawnego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, który uporczywie „nie dostrzega” rzeczy oczywistych, które przy tej samej sprawie „dostrzegł” po 6 miesiącach rozpatrywania mojej skargi w przypadku H. Małysza. Na skandaliczne w tym przypadku zachowanie Dyrektora WNP Krzysztofa Nowaka zostanie złożona kolejna skarga.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*