Komentarz dnia: Wywiad ZF – pozostaje uśmiech politowania

Po przypięczętowanym wczoraj kosmicznym sukcesie naszych siatkarzy, koniecznie trzeba przypomnieć sytuację z sierpnia, kiedy to trener Stephane Antiga wykluczył Bartosza Kurka ze składu repreznetacji Polski twierdząc, że jest on w niej najmniej efektywny. Na głowę Francuza posypały się gromy. A on cierpliwie twierdził: "to ja jestem trenerem i uszanujcie to". Efekt widzieliśmy wczoraj.

Pewne decyzje zawsze są trunde, zawsze wymagają silnego charakteru i niosą ze sobą ryzyko. To prawda. A jednak to własnie zmiany determinują progresję, wszelki rozwój. Nie ma mowy o jednowektorowym rozwoju wzdłuż jedynie słusznej linii, według jednej niezawodnej strategii. Sprawdza się to we wszystkich dziedzinach życia, także w polityce. 

Zastanówmy się zatem nad tym, co i w jakim stylu zrobił Antiga i potem przeczytajmy te słowa obecnego prezydenta zamieszczone w wywiadzie, którego niedawno udzielił, odpowiadając na kuriozalne wręcz pytanie "Ile czasu potrzebowałby nowy prezydent, żeby wdrożyć się w te procesy"? (zarządzania miastem rzecz jasna):

Tak jak można było w półtora roku, może nawet w rok, wejść w problemy i stać się w miarę zorientowanym te 20 lat temu, tak teraz proces adaptacji osób z zewnątrz jest bez porównania dłuższy. (…) W tej chwili taki człowiek, który wkracza do zarządzania miastem musiałby dobrych parę lat praktykować, żeby w pełni mógł odpowiedzialnie realizować zadania, które nam się przypisze. Myślę, że takie 4 lata to minimum.

Cóż, gdyby nie to, że kilka stwierdzeń wymaga tu reakcji, należałoby skwitować tę natchnioną frazę uśmiechem politowania. Niestety, nie można na tym poprzestać, skoro urzędujący prezydent miasta po ponad 20 latach na urzędzie, określa aspirujących do tegoż urzędu gliwiczan "ludźmi z zewnątrz". Co sugeruje w związku z tym? Dziedziczność i przekazywanie władzy systemowym pomazańcom, przygotowywanym na pokojach? Inna sprawa, że wielki samorządowiec nie postrzega, że jest tylko wierzchołkiem mozolnie pracującego systemu, który będzie pracował nadal także wtedy, kiedy o nim a nawet o jego następcach dawno się zapomni. Zapomniał równiez o tym, że to nie ktoś będzie się musiał zaadaptować do swojej roli, tylko on sam – do normalności, zwykłego życia w normalnych warunkach. Bo takie wypowiedzi jak powyższa wyraźnie sugerują, że będzie miał z tym problemy. A jeśli już o adaptacji mowa, widać wyraźnie, że mimo dwóch dekad on i jego podwładni nie "zaadaptowali się" w stopniu, który gwarantowałby przestrzeganie prawa w gospodarowaniu majątkiem publicznym. Choremu systemowi musiał w tym pomóc "człowiek z zewnątrz", podpisany pod niniejszym tekstem.

A teraz już… sardoniczny usmiech, panie prezydencie.

Dariusz Jezierski

 

7 Comments on "Komentarz dnia: Wywiad ZF – pozostaje uśmiech politowania"

  1. Gdyby nie trzeba było naprawiać wszystkiego po Franco  i Brudnym Pecie okres adaptacji skróciłby się do roku.

  2. To jest bezczelnosc ZF-a i granei na glupocie ludzi.

  3. Skoro z prezydenta Frankiewicza taki samorządowy ogier i prorok, to o ile jest prawdą, że zależy mu na Gliwicach, to jego własne proroctwo powinno martwić najbardziej jego samego. Wszak nie jest nieśmiertelny, a co za tym idzie, każda kolejna kadencja wygrana przez niego, coraz bardziej będzie komplikować życie miasta, kiedy już wyzionie ducha i kto inny przejmie prezydencki fotel.. Chyba że uwierzył, że nigdy nie zejdzie i nie zamierza ustąpić ani z fotela, ani z tego łez padołu. Cholera! a jeśli i on, jak Stachursky, żywi się tylko światłem? Wtedy jesteśmy zgubieni!

    A jeśli już o siatkówce, to niech ktoś wyciągnie od prezydenta odpowiedź na pytanie, jak zamierza przenieść choćby tylko "stolicę polskiej siatkówki" ze Spodka do Podium/Gliwice? Ile milionów na to przeznaczy i co zrobi, kiedy okaże się, że "piniendze to nie wszysko" i jego Miś pozostanie budżetową pompą ssąco-chłonącą o trzeciorzędnym znaczeniu na polskiej mapie imprez rozrywkowych i sportowych? Ten wielki strateg musi to wiedzieć już dzisiaj.

  4. Hitler, Stalin, Mao też nie martwili się o zastępców. Nie zaprzątali sobie tym głowy przekonani właśnie o swojej niesmiertelności. A na marginesie, facet o fenotypie glisty ludzkiej nie wygląda zdrowo.

  5. Warto zwrócić uwagę: Frankiewicz pisze o zadaniach „które nam się przypisze”. Ale jakim NAM? Czy Frankiewicz stosuje już dawnym zwyczajem liczbę mnogą w stosunku do siebie, czyli pluralis majestatis? Czy mowa o „NAS”, czyli o Frankiewiczu i jego ludziach, którzy wspólnie dzierżą władzę nad miastem od 21 lat?

  6. Wszystko prawda. Jednak porównanie wyrzucenia Kurka z kadry ze zrzuceniem Franka ze stołka śśśswiadczy tylko o tym, ze niestety nie zna sie Pan na sporcie…:)

Leave a comment

Your email address will not be published.


*