Komizm i tragizm „ratuszowej opozycji”

4 komentarze

Marcowa sesja Rady Miasta obfitowała w osobliwe wypowiedzi. Autorem jednej z nich był radny Platformy Obywatelskiej, Kajetan Gornig. Oświadczając, że będzie głosował za podjęciem uchwały intencyjnej RM o przekazaniu budowanej hali widowiskowo-sportowej jako aportu do PWiK Sp. z o.o., stwierdził w pewnym momencie:

Oczywiście zdarza się tak, że my jako radni opozycyjni jesteśmy oskarżani o to, że niewystarczająco mocno krytykujemy prezydenta, jednakże zdarza się tak, że inaczej się krytykuje osobom tak zwanej opozycji poza-ratuszowej, a inaczej podejmuje się odpowiedzialną decyzję za kontynuację tej budowy.

Myślę, że trzeba koniecznie pochylić się nad tą wypowiedzią. Świadczy ona o tym, że niektórzy radni najwyraźniej nie pojmują skąd bierze się u ludzi, zakwalifikowanych przez pana radnego do „poza-ratuszowej opozycji” krytyka ich poczynań, a uściślając, braku jakichkolwiek poczynań. Warto więc uzmysłowić Kajetanowi Gornigowi, że wraz ze swoimi kolegami i koleżankami z PO charakteryzuje się on całkowitą niezdolnością do konstruktywnego, jasnego dla mieszkańców oporu, wyrażonego czytelnie, w sposób zrozumiały dla odbiorców.

Oczywiście, w obecnym układzie sił w RM nie ma żadnych szans na utrącenie prezydenckich zamiarów, bo wszystkie projekty uchwał zostaną potulnie przegłosowane, ale przynajmniej będzie wiadomo, że radni z „ratuszowej opozycji” rozumieją, nad czym właśnie procedują. Mieszkańcy Gliwic muszą dostrzec, że platformerscy opozycjoniści potrafią wykazać miałkość niektórych propozycji prezydenckich i ich aklamację ze strony radnych z politycznej konkurencji.

W rzeczywistości zaś wyszło na jaw, że w trakcie obrad można dosłownie pleść duby smalone, bo tak naprawdę internetowe transmisje z sesji ogląda tylko garstka zainteresowanych. Z ust radnego Gorniga padło zdumiewające stwierdzenie: „W moim przekonaniu jest to dobry pomysł na to, żeby budowę skończyć”. W taki sposób radny rozpoczął swoją niezgrabną wypowiedź i doprawdy mam wątpliwości, czy w ogóle zrozumiał sens projektu uchwały.

Czy rzeczywiście nie zorientował się, że tematem uchwały było wniesienie aportem zbudowanej hali? W efekcie w dniu poprzedzającym Międzynarodowy Dzień Teatru, otrzymaliśmy spektakl o charakterze farsy z elementami bufonady. Blisko 30 osób udawało przez dłuższy czas, że nie wie o tym, iż omawiany pomysł jest dowodem całkowitego braku pomysłu na to co, jak i z kim zrobić w przypadku nowo powstającej studni bez dna.

Pozostając w zaproponowanej przez aktorów tego żałosnego widowiska konwencji, pozwolę sobie zauważyć, że uporczywe przekształcanie hali w taką właśnie „studnię” uważam za jedyny rozsądny powód, aby zajęły się nią akurat „Wodociągi z Kanalizacją”. W drugim akcie przedstawienia cała jego obsada przegłosowała bowiem przekazanie 40 milionów złotych z kasy miejskiej na objęcie nowych udziałów w kapitale zakładowym PWiK. Pieniądze te zostaną przeznaczone na wyposażenie gigantycznej hali. To prawdziwa studnia bez dna…

Wcześniej starannie ukrywano przed radnymi, że rzeczywisty koszt hali znacznie przekroczy zakładany pułap 321 mln zł. I teraz aktorzy, którzy zasiadali w Radzie Miasta w poprzedniej kadencji samorządu, kupili bez mrugnięcia okiem zapewnienie zastępcy prezydenta miasta, Piotra Wieczorka, że to tylko przejaw pragmatyzmu władz. Trudno to nazwać inaczej, jak ponurą tragifarsą.

Na koniec powieje jednak optymizmem. Z wypowiedzi radnego Gorniga wypływa bowiem pewien pożytek. Określenie, którym się on posłużył, powinno wejść na trwałe do języka politycznego w mieście. Niech od dziś termin „ratuszowa opozycja” oznacza właśnie takie przejawy opozycyjności, jak wspomniana wypowiedź. Dobre i to. Na bezrybiu i rak rybą…

Dariusz Jezierski

4 Comments on "Komizm i tragizm „ratuszowej opozycji”"

  1. To właściwie nie jest żadna opozycja a Gornig to pośrednio potwierdziło. Jakoś dziwnym trafem, gdy trzeba było podjąć jakieś działania jak np w czasie referendum będąca rzekomo w opozycji PO w praktyce wspierała Frankiewicza puszczając Buzka. Jak pojawiła się fałszywka pod którą podpisani byli Gorning nie zażądali, żeby w Nowinach Gliwickich gdzie ją min opublikowano zdementowano ją. Gdy pojawiła się sprawa Hali Podium rzekomo opozycyjna PO w praktyce przysłała Kaźmierczaka, żeby ogłosić, że popierają. Gdy redaktor Jezierski przedstawił uzasaadnione zarzuty w praktyce radni PO wraz z ówczesnym przewodniczącym  Wygodą w praktyce zrobili wszystko, żeby nie zostały podjęte żadne działania. Gdy trzeba było podjąć działania, żeby w gazecie miejskiej znalazły się głosy wszystkich mieszkańców poza gołosłowną uchwałą nic nie zrobiono, żeby wcielić ją w życie.

  2. No dobrze, wybudowanie hali 321 mln PLN, a wyposażenie 40 mln, ale czy we wszystko, co konieczne? Może oświetlenie, albo krzesełka policzą osobno? Za chwilę się okaże, że zaplanowane otoczenie obiektu z nową drogą (drogami?), parkingami, "aleją zasłużonych gliwiczan", itp. nie jest ujęte w budżecie budowy studni… tfu, hali. I znowu radny Gornig się ucieszy. 

  3. Na bezrybiu i rak rybą. A co z mętną wodą i łowieniu w niej ryb ?

  4. hala jest potrzebna jak wrzod na nie bede wulgarna.Wybudowali by wrescie bloki komunalne dla mlodych.BY mogli zyc jak ludzie.Bo unas nie stac nikogo na wynajecie mieszkania.To nie zachod ze kazdego stac na wynajem.Urzedasy tylko lcza na mieszkana z odzysku.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*