Kompromitacja gliwickiej Prokuratury! Czy tylko niekompetencja?

6 komentarzy

Wyczynami Prokuratury Rejonowej Gliwice – Wschód nie można już być tylko zażenowanym. Pora obnażyć coś, co przynajmniej w sprawie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Henryka Małysza, jawi się w sposób oczywisty i podaje w wątpliwość kompetencje osób postawionych w roli animatorów karzącej ręki sprawiedliwości. Oto bowiem okazuje się, że zespół Prokuratury Rejonowej Gliwice – Wschód z Prokuratorem Rejonowym Tadeuszem Żymełką na czele najwyraźniej nie posiada niezbędnych kwalifikacji dla rozstrzygania w sprawach przestępstw przeciwko obrotowi gospodarczemu! Pisma, które mi przesłano, wykazują przy tym dobitnie, że panowie prokuratorzy nie zadali sobie nawet trudu, aby ze zrozumieniem przeczytać zarówno odpowiednie artykuły Kodeksu Karnego jak i zapisy ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. A tu już mogę mówić i będę to robił, że zajmujący się sprawą nie dołożyli należytej staranności dla wypełnienia swojej powinności, podważając tym samym zaufanie do wymiaru sprawiedliwości i stawiając pod znakiem zapytania własny profesjonalizm.

Na początek pora przyznać się do tego, że od początku zdawałem sobie sprawę iż próba dochodzenia przeze mnie sprawiedliwości, jeśli chodzi o popełnienie przestępstwa z art. 296 §1a, jest skazana na niepowodzenie… ze względów formalnych. Kierując do Prokuratury Rejonowej Gliwice – Wschód zawiadomienie o popełnienie przez Henryka Małysza określonego w tym paragrafie przestępstwa, miałem raczej zamiar zwrócić uwagę opinii publicznej na sam problem i rozpocząć całą, długotrwałą jak sądziłem, procedurę wyegzekwowania przestrzegania prawa.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające, którego de facto nie wolno jej było wszcząć! Dlaczego? Byłoby to oczywiste dla prokuratorów, gdyby przeczytali przed zabraniem się do dzieła cały artykuł 296 Kodeksu Karnego. Oto bowiem § 4a stanowi:

Jeżeli pokrzywdzonym nie jest Skarb Państwa, ściganie przestępstwa określonego w § 1a następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Prokuratura nie miała zatem prawa rozpocząć postępowania sprawdzającego ze względu na to iż sprowadzenie niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody nie jest w przypadku spółek grupy PRUiM przestępstwem ściganym z urzędu! I taka też odpowiedź powinna zostać do mnie skierowana w miejsce otrzymanej:http://info-poster.eu/skandaliczna-decyzja-prokuratury-wojna-o-sprawiedliwosc-wlasnie-sie-zaczela/

Prokurator Tadeusz Woźnicki opierając się na relatywnych (ocennych) przesłankach stwierdził, że zarzuty postawione przeze mnie są „czysto hipotetyczne” oraz że „w zachowaniu Henryka Małysza nie sposób dopatrzeć się świadomych działań niezgodnych z prawem”. Były to stwierdzenia tak kuriozalne i nie do przyjęcia, że – mimo iż miałem świadomość, że całe postępowanie sprawdzające wszczęte przez Prokuraturę było w świetle prawa niedopuszczalne – postanowiłem złożyć kolejny wniosek do Prokuratury Okręgowej o ponowne przeprowadzenie postępowania i wskazałem niedopuszczalną i nie do wybronienia w świetle prawa argumentację Prokuratora Woźniaka.

prok odpCóż, także Prokuratura Okręgowa nie zadała sobie trudu i nie sprawdziła samej zasadności zajmowania się sprawą mojego zawiadomienia. Skierowała sprawę, zgodnie z procedurą, do ponownego rozpatrzenia w Prokuraturze Rejonowej Gliwice-Wschód. Ta zaś, tym razem ręką Prokuratora Rejonowego Tadeusza Żymełki, nie tylko potwierdziła uparte trwanie przy błędnych decyzjach, ale w dodatku skompromitowała się po raz kolejny! Oto bowiem Prokurator Żymełka analizując kwestię złamania przez Henryka Małysza ustawy antykorupcyjnej sugeruje, że „czyn ten może być rozpatrywany w kategoriach wykroczenia określonego w art. 15 cytowanej ustawy (o ograniczeniu prowadz. dział. gosp.). w tym okresie nastąpiło jednak przedawnienie karalności wykroczenia.” Dlaczego Prokurator Tadeusz Żymełka nie zauważył, że ten sam artykuł – i to bez przedawnienia – ma zastosowanie w związku z pełnieniem funkcji w radzie nadzorczej kolejnej spółki córki? Oto bowiem, na skutek moich konsekwentnych działań, Henryk Małysz został zmuszony do opuszczenia rady nadzorczej PRUiM – MOSTY sp. z o.o. dopiero niedwno. Warto tu zaznaczyć, że art. 7 stanowi dodatkową sankcję także dla osób objętych wyjątkiem określonym w art. 6, który to wyjątek nie zwalnia ich automatycznie z przestrzegania przedmiotowego zapisu.

Przypomnijmy zatem zapis art. 15: „Kto zatrudnia osoby, o których mowa w art. 1 oraz w art. 2 pkt 1—3 i 6—6b, wbrew warunkom określonym w art. 7, podlega karze aresztu albo karze grzywny.” Artykuł 7 zaś, który jest warunkiem stosowania art. 15 mówi o zatrudnianiu lub wykonywaniu innych zajęć u przedsiębiorcy, jeżeli dane osoby brały udział w wydaniu rozstrzygnięcia w sprawach indywidualnych dotyczących tego przedsiębiorcy.

Szanowni Czytelnicy – przeczytajcie raz jeszcze uważnie wspomniane artykuły – 15 w związku z 7. Oto bowiem mamy czarno na białym przepis, który literalnie zakazuje prezesowi spółki matki (który przecież w sposób naturalny „bierze udział w wydaniu rozstrzygnięcia w sprawach indywidualnych dotyczących spółki – córki!) zasiadania w radach nadzorczych spółek – córek!

Warto tu również nadmienić, że w świetle art. 7 przedmiotowej ustawy należałoby również ustalić, czy w przypadku zastępców prezydenta miasta mogą oni zgodnie z prawem skorzystać z wyjątku określonego w art. 6. Poważne wątpliwości budzi z całą pewnością osoba Piotra Wieczorka (który z urzędu odpowiada za nadzór właścicielski, a zatem z całą pewnością „bierze udział w wydaniu rozstrzygnięcia w sprawach indywidualnych dotyczących spółek”), a także pozostałych zastępców prezydenta miasta, którym Zygmunt Frankiewicz przekazał notarialnie odpowiednie pełnomocnictwo. Wydaje się, że wątpliwości te są szczególnie uzasadnione w przypadku spółek jednoosobowych lub z większościowym udziałem gminy Gliwice.

akt notMam nadzieję, że teraz wreszcie stanie się dla wszystkich jasne, dlaczego długo i cierpliwie przesuwałem się po kolejnych stopniach naszej prokuratorsko-sądowniczej ściany płaczu. Warto było. Od tej chwili grę prowadzimy na zupełnie innych warunkach. Jak zapowiadałem – w poniedziałek zostanie skierowana skarga do Prokuratora Generalnego na działania gliwickiej prokuratury. Równocześnie zostanie skierowany wniosek do Prokuratury Apelacyjnej o ponowne przeprowadzenie postępowania sprawdzającego ze względu na nowe okoliczności w sprawie wraz z sugestią zmiany kwalifikacji prawnej czynu, w związku z tymi okolicznościami. Całe postępowanie gliwickiej Prokuratury będzie również przedmiotem pisma do Prokuratora Generalnego i wniosku o objęcie przedmiotowego postępowania jego osobistym nadzorem ze względu na poważne przesłanki świadczące o braku należytego obiektywizmu i bezstronności w rozpatrywaniu przedmiotowej sprawy.

Dariusz Jezierski

5 Comments on "Kompromitacja gliwickiej Prokuratury! Czy tylko niekompetencja?"

  1. Życzę powodzenia ale radzę się przygotować na to, że wniosek zostanie oddalony. Dlaczego do prokuratury generalnej skierowano prokuratora z Gliwic rzekomo zasłużonego. Znając tych panów nie zdziwię się jeżeli zostanie oddalona w końcu ewentualne przychylne rozpatrzenie wzbudziłoby wątpliwości co do zasług prokuratora z Gliwic.

    Zamierzam pana zgłosić do Nowin Gliwickich jako kandydata do Gliwicjusza uważam, że to co pan robi jest godne uznania. Stanowi pan jedyną instancję patrzącą na ręce władzy w Gliwicach.

    Oprócz pana zgłoszę także Mieszkańców z Alei Mickiewicza. Nie jestem pewien czy jest możliwość przyznania nagrody zbiorowo ale warto, żeby otrzymali. Uzasadnienie są wzorem postawy obywatelskiej oraz skutecznie uratowali jak na razie drzewa z Alei Mickiewicza.

  2. Nie wiem czy się uda ale zgłosiłem pana do Gliwicjusza. Nawet jeżeli nie przyznają panu nagrody to, że odda na pana ileś osób głos będzie się liczyło.

  3. U=k+L=A+D = całość.

    W klikach układowych nie może brakować żadnego ogniwa.
    UKŁAD wie że gdy jedno się rozerwie nie będzie UKŁADU.
    Wobec powyższego pozwala sobie na drwiny,kpienie z Pana Redaktorze i tysięcy innych osób.
    To nic że Pan opisuje ,zarzuca czy wyrzuca nieprawości.
    Ich wspólnym mianownikiem jest SYSTEM w którym tarzają się gnioty posiadające ogromne środki finansowe zdobywane paradoksalnie przy pomocy mieszkańców.
    Dlatego system trwa i trwać będzie bo ON posiada środki i IDEĘ pod nazwą MAMONA.
    PRAWO to mamona,funkcje to mamona.
    Musi Pan wyrwać im mamonę a będą niczym i nikim.
    Jak to uczynić?
    Niech się Pan nie przejmuje, oni i tak zlecą.
    Pańska rola by nie na emerytury tylko tam ….

  4. W tej całej dyskusji i komentarzach wydaje się, że niesłusznie został środek ciężkości przesunięty w niewłaściwym kierunku, odwracając uwagę od tego, to jest naprawdę ważne. Po pierwsze, należy zauważyć, że pominięto niezwykle istotny aspekt działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, co jest niepodważalne w świetle informacji zawartych w oświadczeniu majątkowym. Wyznaczenie do rad nadzorczych spółek zależnych nie było działaniem altruistycznym bądź charytatywnym (dla dobra wspólnoty samorządowej) lecz wiązało się z otrzymywaniem wymiernych środków finansowych bezpośrednio dla zainteresowanego decydenta, co w powiązaniu z potwierdzeniem złamania ustawy kominowej świadczy o nienależnie pobieranych korzyściach. Ten fakt powinien być brany po uwagę przy kwalifikacji prawnej czynu.
    Druga kwestia dotyczy doprecyzowania i uszczegółowienia przesłanek uzasadniających odmowę wszczęcia śledztwa. W pierwszym piśmie ogólnie stwierdzono, że działania nie wyczerpują znamion czynu zabronionego, a w drugim został użyty inny zwrot „działania wprawdzie sprzeczne z prawem objęte były winą nieumyślną”. Jest to zastanawiające, zważywszy na fakt, że przepisy KSH nakładają na członka zarządu obowiązek postępowania z należytą starannością zgodnie z prawem, a niekompetencja związana z niewłaściwym rozumieniem przepisów prawa nie powinna stanowić wyjaśnienia dla winy nieumyślnej. W przeciwnym razie można by uznać, że np. kierowca jadący po spożyciu alkoholu lub przekraczający prędkość też może się tłumaczyć, że uczynił to nieumyślnie, bo niewłaściwie zinterpretował przepisy prawa i znak drogowy – czy to go zwalnia od odpowiedzialności?
    Oznacza to, że sformułowanie o „braku winy umyślnej” ma zawsze bardzo ocenny charakter i zależy od przyjętych kryteriów.
    Co więcej, koniecznie trzeba dostrzec, że działania (arbitralne decyzje) prezesa spółki mają akceptację ze strony rady nadzorczej, z kolei postawa i zachowanie członków rady nadzorczej są akceptowane przez organ wykonawczy miasta, a ten ma przyzwolenie ze strony rady miejskiej, i właśnie tak działa cały system, o którym bardzo trafnie pisze „Hagana”.
    Ciekawe kiedy InfoPoster zaprezentuje ciąg dalszy zapowiadanych pism, tj. z Sądu rejestrowego i od wojewody.

    • Od wojewody pisma nie ma – wojewoda poinformował jedynie o przedłużeniu terminu załatwiania sprawy i o tym informowałem. Pismo z Sądu KRS zaprezentuję jak tylko dam radę napisać komentarz. Raz jeszcze poproszę o wyrozumiałość – wróciłem do Polski po prawie 1,5 miesiąca i parę spraw tu na mnie czekało;) A za najważniejszą uważam apelację do Prokuratury w Katowicach. Reasumując: wszystko będzie, ale potrzeba na to nieco czasu:)
      PS. Dodam jeszcze, że działanie w celu osiągnięcia korzyści podkreśliłem w pismach do Prokuratury. Z niewiadomych przyczyn to Prokuratura przesunęła środek ciężkości i pominęła te kwestie. Zamierzam to mocno zaakcentować we wniosku do Prokuratury Apelacyjnej.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*