Konferencja prasowa (2) – oświadczenie w związku z „propozycjami” UM

Tematu nie poruszałbym w ogóle, jako niewartego zainteresowania, gdyby nie dziwnie zbieżne w czasie komentarze na niektórych forach na temat mojego rzekomego podporządkowania Urzędowi Miejskiemu i wykonywania jego poleceń.

konf

Oświadczenie

W ostatnim czasie miałem do czynienia z dwiema próbami podjęcia ze mną rozmów, dokonanymi przez osoby reprezentujące struktury, które od roku poddaję krytyce w związku z ewidentnym łamaniem prawa w zarządzaniu spółkami prawa handlowego z udziałem Miasta Gliwice. Obie próby pozostają w moim mniemaniu poza obowiązującymi standardami. Obie również zakończyły się fiaskiem ze względu na konsekwentne działania z mojej strony i spowodowane nimi skutki.

Jeżeli chodzi o pierwszą próbę, została ona podjęta przez jednego z członków rady nadzorczej jednej ze spółek z udziałem miasta. Ze względu na jej nieoficjalny charakter i wycofanie się proponującego spotkanie z późniejszym komentarzem „miałem dla ciebie propozycje w dziedzinie kultury, no ale już raczej nic z tego, bo pojechałeś…” (chodziło tu o ostro sformułowane wypowiedzi w „Życiu Gliwic”), nie ujawnię jego personaliów, chyba że zostanę do tego zmuszony działaniami drugiej strony.

Druga propozycja miała inny charakter i pochodziła od 3 zastępcy prezydenta miasta Krystiana Tomali, z którego sekretariatu zadzwoniono do mnie, jeśli dobrze pamiętam 26 lipca, z propozycją spotkania. Gdy zapytałem o jego temat, dowiedziałem się, że „pan prezydent chciałby kontynuować rozmowę sprzed roku na temat Gliwickiego Teatru Muzycznego”. Stwierdziłem, że na ten temat z racji osobistych zainteresowań mogę rozmawiać zawsze. Ustalenie terminu miało nastąpić w poniedziałek. Wtedy jednak wiadoma już się stała treść Postanowienia Sądu i być może rozmowa stała się z punktu widzenia pana zastępcy spóźniona. W związku z tym uprzedziłem jednak, że mimo iż propozycja jest najwyraźniej niebyła, uprzedzam że wkrótce na czas nieokreślony wyjadę z miasta. Otrzymałem odpowiedź, że „z powodów merytorycznych sprawa na razie uległa zawieszeniu”.

W związku z powyższym oświadczam, że jestem głęboko przekonany iż sfera kultury nie może stanowić obszaru kupczenia, targów i wynagradzania za takie czy inne oczekiwane działania czy lojalność. Kultura jest nośnikiem demokracji, a takie jej traktowanie świadczy jedynie o lekceważeniu tej oczywistej prawdy i zawłaszczeniu także i tej przestrzeni. Do rozmów na temat kultury w Gliwicach jestem gotów w każdym momencie, ale na wyrażane w ten sposób „propozycje w dziedzinie kultury” nie zgodzę się nigdy.

Całą sprawę nagłaśniam z dwóch powodów:

Po pierwsze, nie ma i nie będzie mowy o żadnych targach czy wymianach i jeśli będę aplikował o jakiekolwiek środki, będę to czynił bez protekcji i w taki sam sposób jak inni.

Po drugie, chcę uświadomić wszystkim myślącym ludziom, że zawłaszczanie naszej przestrzeni publicznej posunęło się już do potraktowania za swoją także sfery ducha. Nie wyrażam zgody na taką „demokrację totalną”.

Opisane sytuacje uważam z wystarczające do tego aby kwestie organizacji życia kulturalnego miasta i osób za tę dziedzinę odpowiedzialnych stała się przedmiotem debaty publicznej i wnikliwego zainteresowania Rady Miejskiej.

Dariusz Jezierski

3 Comments on "Konferencja prasowa (2) – oświadczenie w związku z „propozycjami” UM"

  1. Panie Jezierski, przecież Jarzębowski ujawnił, że podczas referendum zadeklarował pan mu, że pójdzie pan z nimi na ugodę? Nie?

    • Coś jeszcze? To proszę spróbować ująć to w jednym komentarzu – już raz przypominałem, że to prywatny portal. Owszem – wolny, ale podobnych wpisów raczej więcej nie będę tolerował. Miłośników rontola (w różnych zresztą wcieleniach, których historię może warto opublikować) z góry przepraszam 🙂

  2. Kultura w Gliwicach? Przecież to zaledwie proteza kultury. W dodatku połamana. Oczekiwanie, że RM zajmie się tym problemem, że cokolwiek się z tego dobrego urodzi, to już skrajna naiwność.
    Próby przekupstwa bardzo typowe dla wynaturzonych satrapii. Internetowe wrzutki o rzekomym poplamieniu redaktora od początku śmierdziały tanią prowokacją, ale biorąc pod uwagę fakt, że nawet zaangażowani w sprawy miasta czytelnicy często wykazują podatność na manipulację przez media władzy, należy każdą następną obnażać.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*