Kopacz to rębacz, czyli śmiech przez łzy…

Jeden komentarz

Nie jest nam do śmiechu. W Gliwicach, w Zabrzu, w Bytomiu. Dzisiejsze media donoszą: "Fiasko rozmów premier Ewy Kopacz na Śląsku". To było do przewidzenia, niestety. 

Humor bywa orężem, śmiech to chwila wytchnienia. Nawet, a może zwłaszcza wtedy, kiedy jest najpoważniej. Czy ktoś np. zauważył, że likwidację kopalń przeprowadza premier o najbardziej w historii polskiej polityki "górniczym" nazwisku? Pewnie nie i właśnie dlatego powstała…

 

Fraszka przydługa na to, że kopacz to rębacz, której to leksykalnie potwierdzonej okoliczności nikt jeszcze przez grzeczność nie zauważył *

 

Pani Premier, nadstaw ucha!

To co robisz to jest skucha!

I to najzwyczajniej znaczy,

żeś jest rębacz wśród kopaczy!

 

Niech cię fraza ta nie dziwi

buzia niech ci się nie krzywi.

Po co próżno stroić miny?

Rębacz, kopacz – synonimy!

 

Lecz gdzie zawodowa sztama?

Głupio wyszło – widzisz sama!

Może czas by już inaczej

porozmawiać – jak kopacze!

 

*PWN: kopacz – «górnik rębacz; też: górnik pracujący na odkrywce»

Dariusz Jezierski

 

 

1 Comment on "Kopacz to rębacz, czyli śmiech przez łzy…"

  1. Jaja nie z tej ziemi! Ogórek prezydentem, Kopacz grabażem… Słonimski mówił, że naśmiewać się z nazwiska nie wypada, ale czasem powstrzymać się nie sposób. Przeto, kiedy do Senatu startował ob. Pupa, nawet koledzy z PiS nie mogli się powstrzymać od… podśmiechujek.

    Czy jest już plan, by magistrat ustawił trybunę, na której staną liderzy sprzeciwu wobec normalności w każdej dziedzinie przemysłu? Pod nią przejdzie pochód patryjotów wyklętych, itp. toważystwo. Trybunę, podobnie jak szopę, chętnie i za całusa wybuduje Radan, a biszkopt, albo i metropolitan (achtung! GENDER!) pokropi zebranych z czułością. Pochodników nie zabraknie, dzicz z "dolyny kszemowej" kocha proste imprezy, a jakby ją (dzicz, czy imprezę, bez znaczenia) tak zakończyć "światłem do Nieba", to pisowcy i inni patryjoci zesraliby się ze szczęścia. Tego pragnę. Jak już żyć w mieście absurdu, to bez umiaru, do szpiku.

    P.S.

    Natychmiast należy podjąć decyzje o darmowym korzystaniu z wszystkich instytucji kultury przez każdego pracownika kopalni i jego rodziny do trzeciego pokolenia włącznie, żeby nie było takich nieporozumień, jakie miały miejsce w palmiarnianym Akwarium. Niezdecydowanych i niechętnych przekonywać środkami przymusu bezpośredniego. Uporczywie niechętnych i wrogich nie maltretować do utraty życia, zanim sami nie zapiszą się w rubryce "wrogowie ludu". 

    Zabłąkanym Czechom nic nie mówić, udawać Greka i błędnie wskazywać drogę do wrocławskiego Afrykarium.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*