Krystian Tomala – komandos Prezydenta Frankiewicza?

Warto odświeżyć mający już kilka miesięcy tekst w kontekście tego, co dzieje się np. ze szkołą w Wilczym Gardle…

Kto w Gliwicach wie, że zastępca prezydenta miasta Krystian Tomala został jedynie urlopowany ze stanowiska dyrektora MZUK? Kto domyśla się jaką rzeczywiście rolę ma do spełnienia? Kogo zastanawia całkowita dowolność i brak konsekwencji w polityce kadrowej MZUK? Kto zastanawia się nad tym, po co w schemacie organizacyjnym spółki jest miejsce dla dyrektora i zastępców, skoro ta znakomicie radzi sobie bez osoby wydawałoby się najważniejszej? Niewielu się nad tym zastanawia, a wygląda na to, że to duży błąd…

Miejski Zarząd Usług Komunalnych ma nowego szefa. Prezydent Zygmunt Frankiewicz powołał na to stanowisko Henryka Białowąsa (Od 15 stycznia 2013 roku obowiązki dyrektora Miejskiego Zarządu Usług Komunalnych pełni mgr inż. Tadeusz Mazur – przyp. Red.). Przypomnijmy, że wcześniej MZUK-iem zarządzał Krystian Tomala, który 1 grudnia został wiceprezydentem miasta – można było przeczytać 21 grudnia 2011 na gliwice.gazeta.pl. W podobnym tonie brzmiały również informacje innych mediów, a niektóre z nich doniosły nawet, że Henryk Białowąs został dyrektorem MZUK. Tymczasem prawda jest całkiem inna – przy jego nazwisku nadal znajduje się skrót p.o.


Dlaczego, ktoś mógłby zapytać. Czy Białowąs ma jakiś okres próbny? A może nie spełnia oczekiwań władz miasta i pełni tę funkcję jedynie tymczasowo? Ale jeśli tak, dlaczego do tej chwili nie rozpisano konkursu na to stanowisko? Odpowiedź jest najprostsza z możliwych – to stanowisko najzwyczajniej w świecie nie wakuje – obecny zastępca prezydenta miasta Krystian Tomala wcale go nie zwolnił, został jedynie z tego stanowiska urlopowany. To, przynajmniej dla mnie, jest już jednak nieco szokujące. Czy to oznacza bowiem, że obecny zastępca prezydenta miasta właśnie na tym wyższym stanowisku odbywa coś w rodzaju stażu, okresu próbnego, czy jak byśmy to jeszcze nie nazwali? Przyznacie Państwo, że to jednak byłoby cokolwiek kuriozalne. Długo zastanawiałem się nad tym i doszedłem do innego wniosku – Krystian Tomala zastąpił na stanowisku zastępcy prezydenta miasta Renatę Caban tylko dlatego, że ma do wypełnienia misję specjalną, co więcej, misję straceńczą. Od komandosów z Navarony różni go jednak to, że będzie miał się gdzie cofnąć i w sytuacji skrajnej, powróci na wcale ciepłą posadę w ukochanym wszak przez niego, jeśli mu wierzyć, MZUK-u.
Jaka to misja wymagałaby jednak zmienienia na stanowisku zastępcy prezydenta miasta Renaty Caban, która wszak cieszyła się pełnym zaufaniem prezydenta Frankiewicza i najwyraźniej cieszy się nim nadal, skoro nie dano jej po prostu zniknąć, zapewniając dość spokojną i nieźle uposażoną posadę w… MZUK-u? Przy tym wszystkim nie od dziś wiadomo również, że Panią Caban łączy z Prezydentem Frankiewiczem pełna wzajemnej sympatii i szacunku przyjaźń. Po przeanalizowaniu różnych faktów i przesłanek doszedłem do wniosku co najmniej prawdopodobnego. Jest jedna rzecz, której Renata Caban za nic nie zrobiłaby, mimo lojalności i sympatii w stosunku do Zygmunta Frankiewicza. Tą rzeczą jest… restrukturyzacja szkolnictwa! Idąca znacznie dalej niż to, co miał zrobić i zrobił Tomala w przypadku szkół specjalnych. Z całą pewnością chodzi o likwidację kilku i połączenie kilku innych szkół.

Szkolnictwo to temat, który wszystkim samorządom w Polsce spędza sen z powiek i naiwnością byłoby sądzić, żeby w związku ze swoimi planami inwestycyjnymi Zygmunt Frankiewicz nie pomyślał o tym, że można tu sporo zrobić, czytaj zaoszczędzić. Renata Caban poza wszystkim wywodzi się ze środowiska nauczycielskiego – to mimo wszystko jej naturalne zaplecze, sporo znajomości i pełnych sympatii stosunków. Renata Caban jest poza tym gliwiczanką i ponosić musiałaby prawdopodobnie dość długo skutki decyzji, które musiałaby podjąć. Chcę przy tym wierzyć, że po prostu tych decyzji nie potrafiłaby podjąć. I to może być powód jej decyzji o rezygnacji z funkcji, choć bardzo możliwe, że podpowiedział jej ją również sam prezydent.
A Krystian Tomala zrobi wszystko, czego się od niego oczekuje. Zadanie, które otrzymał tłumaczy nawet to, skąd nagła „genialna” decyzja prezydenta miasta, aby na czele tak ważnego resortu postawić człowieka od kwietnych pomników. Przecież próba przekonywania, że taka osoba może rządzić oświatą, zdrowiem i kulturą zakrawa na skrajny cynizm. Krystian Tomala poza tym nie będzie musiał mijać na ulicach ludzi, którzy w twarz mu wykrzykną co myślą na temat takich, czy innych decyzji. Pan Tomala wyjdzie z UM, wsiądzie w niekoniecznie stary samochód i pojedzie na swoją Opolszczyznę, która nagle okazała się znakomitym miejscem zamieszkania dla najwyższych władz miasta. Krystian Tomala to aparatczyk, który sprawnie i bez zmrużenia oka wykona i „uzasadni” każdą decyzję. A jeśli potem okaże się, że najzwyczajniejsza ludzka złość nie pozwoli mu dalej tej funkcji pełnić – wróci na wciąż zajmowane (to tylko urlop!) stanowisko dyrektora MZUK.
To tylko teoria, powiecie? Doprawdy? To jakie to inne skomplikowane do przeprowadzenia kwestie może mieć zastępca prezydenta miasta zakontraktowany na ostatnie lata, miejmy nadzieję, przerwanej kadencji?
Całkowicie przy okazji jawi się nam tutaj MZUK jako miejsce, w którym obsadza się i z którego bierze się kogo się chce. Ot, taka ludzka stacja przekaźnikowa. Przypomnijmy, że już jedno nasze szczęście w postaci Niny Drzewieckiej dostało się do UM via MZUK. Czy taka jest rola miejskich spółek? Czy tak wyglądają kompetencje po gliwicku? Czy naprawdę sądzicie, że w np. w spółkach miejskich jest inaczej? A może oszczędności, które uzyska się po przyjrzeniu się tym „wspaniale zarządzanym” stajniom Augiasza wystarczyłyby aby nie likwidować szkoły specjalnej na Ziemowita i kilku innych w przyszłości? Dlaczego Wielkiego Gliwickiego Oszczędzania nie zacznie się od zreformowania systemu miejskich latyfundiów zwanego miejskimi spółkami? Tym właśnie pytaniem sygnalizuję kolejny, po zmianie polityki wizerunkowej miasta, punkt programu Obywatelskiego Komitetu Referendalnego i jego kandydatów do władz miasta – zreformowanie pozornie dobrze funkcjonującego systemu spółek miejskich, doprowadzenie do sytuacji, w której ich prezesi przestaną być miejskimi krezusami, przyjrzenie się ich kadrom i funkcjonalności. Temat będzie kontynuowany w najbliższym czasie.

Dariusz Jezierski

10 Comments on "Krystian Tomala – komandos Prezydenta Frankiewicza?"

  1. To ten szef – nie szef (*) od czołgu – kwietnika ?

    http://bi.gazeta.pl/im/4/10962/z10962294Q,Czolg-z-kwiatow-ma-byc-ozdoba-Gliwic.jpg

    Dobrze nadzoruje szkoły ! Suuuper !!!
    Dzieciaki w szkołach się cieszą … Takiego nam trzeba, szefa…(komandosa)
    Prosimy – dla szkół o armaty.

    Lekcja ich – przerwa nasza !

    „Słusznie dziś Gliwice słyną”

    (Google= czołgi + kwiaty) (*) – właściwe skreślić

  2. Z przykrością muszę stwierdzić, iż wierzę, że Pan Krystian Tomala jest w stanie podjąć najbardziej radykalne decyzje bez mrugnięcia okiem i zastanowienia się nad ich konsekwencjami. W tym przypadku jednak trzeba przyznać, że system oświaty wymaga reformy i trzeba pogodzić się z tym, że część dyrektorów szół straci swoje stołki. Rzeczywiście Pani Renacie Caban trudno byłoby przeprowadzić taką reformę, choć temat „wisiał w powietrzu” od dawna.
    Co ciekawe przerzucanie pracowników z MZUK już jakiś czas temu stało się normą – Pani Drzewiecka jest dobrym przykładem, ale gdyby lepiej się przyjrzeć możnaby znleźć ich dużo więcej, we wszystkich wydziałach podlegających Panu Krystianowi Tomali.
    Gratuluję przenikliwości, ale zwracam też uwagę na fakt, że w mieście jest wiele ważniejszych problemów niż przyglądanie się „miejskim latyfundiom”. Nigdy nie należy zapominać, że ważniejsze jest BUDOWANIE niż BURZENIE.

    • Pani Alino, zapewniam, że nikt niczego burzył nie będzie:) Proszę mi jednak wierzyć, że środki marnotrawione w spółkach z powodu ich kadrowego przerostu, nienormalnych pensji i niektórych przedsięwzięć są bardzo duże i z pewnością wystarczą do zbudowania wielu pożytecznych rzeczy – zwłaszcza, że czas tylko je zwiększa. I proszę wziąć pod uwagę, że restrukturyzacja i reforma to nie burzenie i likwidacja. Pozdrawiam i dziękuję za merytoryczny udział w dyskusji.

  3. – te urlopy bezpłatne osób publicznych to ogólnie znana metoda, zawsze się urządzą, bo żaden z nich przecież nie zamierza „służyć mieszkańcom” tylko robią karierę… brak słów
    – panie redaktorze nie tylko pani Caban ma ciepłą posadkę w MZUKu, mąż pani dyrektor urzędu też miękko tam wylądował – to jest układzik połączonych kontaktów…
    – jakoś nie przypominam sobie konkursu na stanowisko jednego czy drugiego zastępcy w MZUKu – też fajnie:)
    – a teraz coś może fikcyjnego a może nie, coś jak prawdopodobieństwo matematycznie albo wątek z fantastyki – pan Tomala zostaje zastępcą i zabiera ze sobą do urzędu dwóch ludzi Drzewiecką i tą panią Jerzyńską, a w zamian powstały dwa nowe stołki dla zastępców. może zbieg okoliczności, ale 1+1=2

  4. Fakty mówią również, że p. Krystian Tomala dostał zadanie likwidacji problemu kosztów związanych z obsługą grup najsłabszych – bezdomnych, bezrobotnych, niepełnosprawnych. Fakty: – relacje z Towarzystwem Pomocy im. św. Brata Alberta, szkoła nr 6. W przeszłości wielu silnych władców podejmowało się likwidacji najsłabszych – wspomnienia o nich nie są chwalebne.

    • a to jest już okropne… ale to prawda

      temat bezdomnych potrafią udźwignąć tylko wielcy ludzie, ci którzy nigdy tacy nie będą wolą udawać, że nie ma tematu bezdomności i biedy, bo takie tematy są zbyt trudne i wymagające wrażliwości wielkiego i mądrego władcy…

  5. MZUK nie jest spółką panie redaktorze.

  6. Panie Janie, niestety to prawda… Jak Pan celnie określił : ów „problem” kosztów związanych z obsługą najsłabszych grup, a właściwie jego, że tak to określę kolokwialnie (rozwałkowywanie) będzie teraz nabierał tempa – Niepełnosprawni, będący obywatelami Gliwic, o czym jakby się zapomina…zostaną pozbawieni dostępu do rehabilitacji i terapii! Brzmi nieprawdopodobnie? O szczegółach już niebawem napiszę i chyba będę zmuszony przyłączyć się do Państwa i Twoich Darku działań – bo miarka się wypełnia już po brzegi! Ojojoj!

Leave a comment

Your email address will not be published.


*