Kto bardziej chamsko – redaktor Kosiński, czy prezydent Frankiewicz?

9 komentarzy

Portal 24gliwice.pl zajął się wczoraj nikczemnym wybrykiem byłego redaktora Radia Plus, a krótko również redaktora naczelnego Miejskiego Serwisu Informacyjnego.

W wydanej za pieniądze podatników i dystrybuowanej przez UM luksusowo wydanej broszurze (str. 44), Krzysztof Kosiński zamieścił między innymi cytowane skądś słowa:

Należy pamiętać, że głównym problem byli „Głąbianie dla Gliwic”

http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/glabianie-dla-gliwic-w-miejskiej-publikacji-rzecznik-to-nie-powinno-sie-tam-znalezc/

Chodzi o członków Stowarzyszenia Gliwiczanie dla Gliwic, z których wielu znam i bardzo cenię, przede wszystkim za ich wysokie standardy moralne, bezinteresowność i przywiązanie do Gliwic. Panu Kosińskiemu, czy autorowi słów, wolno mieć zdanie odrębne, ale z całą pewnością nie wolno takim cytatem publicznie obrażać mieszkańców za ich własne pieniądze. Fakt rozpowszechniania tej książki przez urzędników to już przypadek na granicy skandalu.

Nie można się temu dziwić. Standardy wyznaczają pierwsze w mieście osoby. W swoim żałośnie słabym wywiadzie-rzece z z 2009 roku, udzielonym redaktorowi Sławomirowi Hermanowi, Zygmunt Frankiewicz również wypowiada się na temat Stowarzyszenia Gliwiczanie dla Gliwic. Zacytuję fragment swojego tekstu http://info-poster.eu/opowiesci-dziwnej-tresci-zygmunta-frankiewicza-mysli-o-swiecie-i-ludziach/:

Pyta Herman: „To jak by ich pan scharakteryzował”? Odpowiedź: „Prowokuje mnie pan do używania słów niecenzuralnych, ale jest to oszołomstwo, często działające w złej wierze, zwykłe szkodnictwo”. Cóż, tak publiczna wypowiedź uderza w dobre imię Stowarzyszenia i jego członków z osobna. To, że sprawa nie trafiła do sądu może Frankiewicz zawdzięczać chyba tylko temu, że nikt książki nie doczytał do tego momentu. Ale to nie koniec! Herman niby to broni członków Stowarzyszenia: „No ale ostatecznie są w tym stowarzyszeniu tacy ludzie, jak choćby profesor Chorąży z Instytutu Onkologii czy naukowcy z Politechniki Śląskiej…”Jacy naukowcy? Proszę nie żartować! – odpowiada doktor habilitowany inżynier Zygmunt Frankiewicz – A prof. Chorąży jest radiologiem czy onkologiem i na budownictwie zna się jak wilk na gwiazdach. Niejednokrotnie autorytatywnie zabierał głos, myląc podstawowe pojęcia. Dla własnego dobra, dla zachowania autorytetu w swoim środowisku lepiej by nie zabierał głosu w sprawach, o których nie ma zielonego pojęcia”. No właśnie – autorytet i znawca wszystkich zagadnień może być w Gliwicach tylko jeden. Znamy to z historii. Frankiewicz idzie jednak dalej: „(…) według mnie tym ludziom wcale nie zależy na rozwiązaniu jakiegoś problemu, ale na robieniu szumu i zamętu. (…) Ja ich nie potępiam za to, że protestują, ale za to, że nie mają nic do zaproponowania. To jest zasada: Nie, bo nie i koniec.

Czy trzeba coś jeszcze dodać? W mieście, w którym w ten sposób o osobach społecznie zaangażowanych wypowiada się prezydent miasta, nie można oczekiwać chyba niczego wielkiego od „piór do wynajęcia”…

Na koniec podam jeszcze link do znakomitego tekstu Mirelli Czajkowskiej-Turek z 2007 roku:

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/gliwiczanie_dla_gliwic_niepokorne_stowarzyszenie_49209.html

Niezależnie od tego, jak potoczyła się historia i jakich faktów dokonanych cofnąć się nie da, niezależnie od tego jak oceniamy DTŚ teraz i czy ta ocena nie zostanie z biegiem lat zweryfikowana, poznajmy po latach motywacje i działania ludzi, którzy nawet jeśli się mylili, mieli na uwadze wyłącznie dobro miasta. Nie pozwólmy sobie narzucić wizji panów Kosińskich i jemu podobnych. Swoją drogą, nad jednym się zastanawiam, jaka musi być głęboka nienawiść ludzi, którzy nawet po doprowadzeniu do końca swoich planów, odczuwają potrzebę obrażenia swoich adwersarzy i pozostawienia tego na piśmie. Ohydne!

Dariusz Jezierski

8 Comments on "Kto bardziej chamsko – redaktor Kosiński, czy prezydent Frankiewicz?"

  1. Samo przekręcenie słowa „Gliwiczanie” o czymś świadczy. Napisał to ktoś, kto nie szanuje nazwy miasta i wspólnoty, jaką stanowią wszyscy Gliwiczanie. Więc pewnie są to pojęcia mu obce. Co do DTŚ, to ciągle zastanawiam się nad sytuacją mieszkańców pękniętej kamienicy przy ul. św. Katarzyny, czy ich życie wróciło już do normy? Co do jakości mediów w Gliwicach, to cenię Info-Poster i 24Gliwice, ale z powodu poziomu niektórych komentarzy, także te media zacząłem unikać, aby się nie denerwować. Co do władz miasta, to jedynym kierunkiem pisania skarg muszą być skargi pisane wysoko. Jako sympatyk PiS-u mam gdzie pisać, a władza w Warszawie powinna wiedzieć, kto szkodzi wspólnocie. Wspólnota to szerokie pojęcie: różne pochodzenie i różne poglądy, ale na pewno szacunek.

  2. Działaniem w zlej wierze jest ludzie nie chcieli byc wyrzucani z ich domow i nie chcieli zyc w smrodzie zagrazajacym ich zyciu? Nie chcieli zeby niszczyc ich miasto tylko dlatego, zeby jakis buc pojechal do Katowic 3 min krocej? Tylko dlatego, zeby tiry mialy krotsza droge do KSSE, gdzie Frankiewicz jest czlonkiem rady nadzorczej za co bierze duze pieniadze? Ta szajka musi trafic pod sad, za zniszczenie miasta, ze ingnorowanei mieszkancow, za swoja bezgraniczna bute! To sa zwykle ciecie.

    • Przykro patrzeć jak zniszczyli Gliwice. Zastanawiałem się jaki kataklizm może tak zniszyć miasto – tylko jeden, ludzka chciwa ręka!! Niech ktoś mądry wytłumaczy mi, jakie uzasadnienie miało budowanie ostatniej nitki DTŚ? Jakie problemy komunikacyjne rozwiązuje ostatni odcinek DTŚ? Smutek 🙁

  3. Nie jestesmy czlonkami SGdG, ale mimo to podajemy Kosinskiego do sadu za obraze gliwiczan oraz zarzadamy, zeby udowodnil, ze choc 1 dzien przestajo w budowie DTS byl spowodowany dzialalnoscia SGdG. Zawnioskujemy, zeby sad obciazyl Kosinskiego kosztami rocznego utrzymania gliwickiego odcinka DTS G2.

  4. W parku Chopina juz zaczynaja usychac drzewa, co wczesniej zapowiedziala dyrekcja DTS, ze tak sie stanie po wybudowaniu gliwickiego odcinka!

  5. … szczerze mówiąc, to nie wiem kim jest czy też był ten Pan Kosiński, bodaj Krzysztof czy jakoś tak. Tyle się o nim mówi teraz i pisze w różnych mediach lokalnych, jakby Twardochem co najmniej był, a przecież Nim nie jest, a nawet nigdy nie będzie. „Droga pod górę …” tegoż Kosińskiego to oczywiście nie „Morfina”, choć dla Urzędu Miejskiego w Gliwicach narkotykiem na pewno lub ziołem jakim. Żal mi się zrobiło tego „twórcy”, bo sobie pomyślałem, że pewnie „pod górkę” do szkoły miał i tak mu zostało na całe życie. Nie dość zatem, że zawsze miał „pod górkę” to jeszcze teraz wszyscy mu chcą wpierdol spuścić – i za co, na miły Bóg, za co. Popełnił był chłopina „dzieło życia”, tak jak mu kazano i ściśle wg instrukcji, za co był łaskaw zainkasować bodaj 10 patyków. Przeczytałem owo i … i mnie się podoba – a co – nie ulega wątpliwości, iż jest to pozycja wybitnie promująca miasto, a przede wszystkim intelektualny poziom jego Władz z Nieśmiertelnym Prezydentem na czele. I tak ma być i tak trzymać – gdyby napisał co innego to … to by zafałszował niepowtarzalny klimat tego „wspaniałego miasta”. 

    Panie Kosiński  „jebać i się nie bać” ! – tyle jeszcze przed Panem, bo to i Hala jak się patrzy, a to nieodległe już Centrum Nauki „Kopernik” (czy coś tam, w tym rodzaju) i wiele innych w przyszłości … – pamiętaj Pan – „prawdziwa sztuka krytyk się nie boi” … a i kolejne 10 czy nawet 15 tysiączków piechotą nie chodzi …

  6. … powyższe dotyczyło Pana Kosińskiego, bodaj Krzysztofa – "nowej gwiazdy" na firmamencie "gliwickiej literatury". Poniższe dotyczyć ma Pana Prezydenta Zygmunta Frankiewicza – nieśmiertelnego Prezydenta Miasta Gliwice. Powyższe jest nieco dłuższe, bo przecież dotyczy "intelektualisty", co mi jest bliższe. Poniższe będzie krótsze, bo dotyczyć ma osoby, która intelektualistą nie jest a tym samym, nie jest mi bliską. Kim zatem jest Pan Prezydent, przynajmniej dla mnie – otóż, jak z wypowiedzi w/w wynika – był CHAMEM, jest CHAMEM i pozostanie CHAMEM … 

Leave a comment

Your email address will not be published.


*