Kto zostanie prezydentem? – ciekawy komentarz do ankiety…

Trwa plebiscyt na NaszeMiasto.pl, w którym wyniki są tyleż "sensacyjne", co powiedzmy, nie do końca miarodajne. Oczywiście nie sugeruję tu, z przyczyn oczywistych, że obecni liderzy rankingu nie mają szans na zwycięstwo. Niemożliwe jest jednak, że obecna pozycja chociażby Zygmunta Frankiewicza, czy Jarosława Wieczorka albo reprezentantów PO, była adekwatna do rzeczywistej "mocy wyborczej".

Ale… bawimy się dalej, zatem: http://gliwice.naszemiasto.pl/plebiscyt/karta/dariusz-jezierski,8884,189646,t,id,kid.html

I sam komentarz Czytelnika:

Taki sondaż dla wielu kojarzy się ze zwykłą zabawą i nie można oczekiwać, iż będzie miał realne przełożenie na rzeczywiste wyniki, jednakże wnikliwe obserwacje skłaniają do zauważenia pewnych trendów. Na półmetku tj: dnia 17.04.2014r. pierwszą pozycję zajmuje Pani Małgorzata Tkacz-Janik (3732), a drugą Pan Dariusz Jezierski (3571). Istotna jest jednak różnica pomiędzy liczbą głosów oddanych na te dwie osoby, (które od samego początku na zmianę prowadzą), a liczbą głosów poz. 3 Pan Paweł Strumiński (1582), poz. 4 Pan Jarosław Wieczorek (1221). Co ciekawe, na poz. 6 jest Pan Zygmunt Frankiewicz (675), a peleton zamyka Pan Borys Budka (182). Ważne znaczenie dla analizy tych wyników ma przede wszystkim wyraźnie zarysowana tendencja od momentu rozpoczęcia zabawy i miara dyspersji pomiędzy liczbą głosów, jaką otrzymują kandydaci. Elementem, który odgrywa kluczową rolę w tej "internetowej zabawie" jest m.in. test na współpracowników, a także pozostałych zwolenników, czyli poparcie wśród niezależnych "postronnych internautów". Mając na względzie te dwa czynniki można powiedzieć, że niewątpliwie największym przegranym (w sensie wizerunkowym) jest poseł B. Budka, i ma to niewątpliwie ścisły związek z publikacjami na Info-Posterze, opisującymi jego postawę i zachowanie wobec ujawnianych nieprawidłowości i łamania prawa. Duet Tkacz-Jezierski na prowadzeniu może świadczyć o tym, że przynajmniej wśród pewnej grupy internautów mają oni stałych zwolenników, co trzeba zestawić z faktem, że tylko 1/3 tej liczby głosów dostaje radny PiS, a zaledwie 1/20 poseł PO wcześniej już wskazywany przez media jako "potencjalny kandydat". Oczywiście nie jest to próba reprezentatywna i dokonywanie prognoz na jej podstawie jest nieuprawnione, lecz warto w tym miejscu odwołać się do czegoś, co już miało swoją weryfikację w przeszłości, kiedy była robiona sonda w okresie ostatniej kampanii referendalnej w 2012 r. Wówczas zdecydowanym liderem w starciu z potencjalnymi kandydatami (wyłącznie z grupy referendalnej) był urzędujący prezydent. Dla przypomnienia link:

http://gliwice.naszemiasto.pl/plebiscyt/wyniki/kto-nowym-prezydentem-gliwic-jesli-dojdzie-do-wyborow-glosuj,6987,t,id.html

Mając na względzie, że wielu spośród dzisiejszych kandydatów ma silne zaplecze polityczne i organizacyjne, ich słabe wyniki w tegorocznym sondażu mogą skłaniać do myślenia. To wszak jest tylko zabawa, ale zajmowanie tak niskiej lokaty lub ostatniego miejsca poważnym politykom nie dodaje prestiżu. Prowadzenie duetu "nowicjuszy", z którego tylko jedna osoba zadeklarowała chęć kandydowania, winno skłaniać do refleksji i przemyśleń. Niestety jedyny wniosek jaki ewentualnie można wysnuć dokonując porównania tych dwóch "zabaw internetowych 2012-2014" jest taki, że dla tej wąskiej grupy respondentów, zdecydowanym liderem przestał już być obecny prezydent. Można to odczytać następująco: nastąpił pewien przełom – dominacja nie jest już tak silna, jak poprzednio. Głównym powodem tego zjawiska jest fakt, że prawdopodobnie do większości z tych osób właśnie za sprawą przekazu internetowego dotarły informacje, które jednak nadszarpnęły dotychczasowy wizerunek prezydenta i poddały w wątpliwość jego wiarygodność. Pasywna reakcja władz miasta i pomijanie milczeniem ukazujących się doniesień jest jedną z przyczyn. Strategia "traktowania konkurenta jak powietrze" i pomijania milczeniem publikowanych tekstów ma swoje dobre strony, gdyż stanowi ignorancję i jest przejawem totalnej marginalizacji oponenta. Dodatkowo pokazuje się w ten sposób, że nie warto nawet podejmować dyskusji, gdyż nie traktuje się poważnie informacji trafiających do opinii publicznej (bzrud się nie komentuje). Właśnie taką strategię stosują władze UM, a czy okaże się ona skuteczna to zależy w głównej mierze od tego, jak będą teraz postępować i zachowywać się inni gracze. 

red.

1 Comment on "Kto zostanie prezydentem? – ciekawy komentarz do ankiety…"

  1. gLIWICKIE pRZESTWORZA | 17 kwietnia 2014 at 12:43 pm | Odpowiedz

    Witam!

    Komentarz, jak najbardziej właściwy – nic dodać, nic ująć, mieć tylko nadzieję, że owa zabawa którejś pięknej jesiennej niedzieli br przerodzi się w rzeczywistość i na czele naszego miasta stanie właściwa osoba, o świeżym i niekoniecznie politycznym spojrzeniu, mająca nie tylko na celu swoje dobro, ale i przede wszystkim mieszkańców.

     

    Pozdrawiam

     

Leave a comment

Your email address will not be published.


*