Liryka empiryczna Sabiny Wawerli-Długosz

Brak komentarzy, bądź pierwszy

„Sprawozdania z obserwacji” – taki tytuł dała Sabina Wawerla-Długosz swojemu tomikowi wierszy. Już on sam konstytuuje jej pozycję wobec otaczającego ją świata. Jest obserwatorką, w dodatku zapisującą swoje kolejne spostrzeżenia. Nie mamy zatem wątpliwości, że jako czytelnicy jej wierszy, asystujemy w procesie poznawczym.

Proces ten oprócz funkcji opisania rzeczywistości ma jeszcze jedno zadanie – odnieść do niej osobowość autorki, pozwolić jej przyswoić lub odrzucić rozpoznane zjawiska, sytuacje, fakty. Mamy do czynienia z czymś, co można by określić dość trafnie liryką empiryczną. Metoda Sabiny Wawerli-Długosz jest tyleż prosta, co wymagająca dużej precyzji w konstruowaniu wierszy. Postrzega ona czasem banalną sytuację rozgrywającą się w jej obecności, być może zapamiętaną i implikuje z jej pomocą kolejne konstatacje o dużym ciężarze gatunkowym, z całą pewnością ważne dla niej samej. Tak jest w poruszającym wierszu „Marian i moc”, w którym opisując pełen dramaturgii pochód miejskiego pijaczka, poetka potrafiła uchwycić tragizm całego zmarnowanego życia. Pozornie ani na chwilę nie opuszcza przy tym swojej pozycji obserwatora. A jednak nie tylko „szkiełko i oko” stanowią jej instrumentarium. Zrozumienie i refleksja definiują ja samą w sposób oczywisty.

Warto podkreślić, że w wielu innych utworach ślad rzeczywistości jest jeszcze mniej zaznaczony, a skojarzenia są dużo luźniejsze i fantazyjne. Wiersz „Zabawy z bronią”, którego puentą jest „odpuszczenie (będące) szerokim płaszczem cioci Ewy, gdzie tysiące myśli samopas uśmiechniętych wierzy w chowanego”. Jestem prawie pewien – i mam prawo – że bez postrzeżenia i zapamiętania ciocinego płaszcza nie byłoby jednego z moich ulubionych wierszy z tego tomu.

Fascynujące jest śledzenie tropów, które zostawiła poetka w poszczególnych wierszach. Przyjęcie klucza OBSERWACJA – WNIOSEK okazuje się być bardzo pożyteczną metodą interpretacyjną. Sabina Wawerla-Długosz nie zwiodła nas bowiem tytułem. I bardzo dobrze zrobiła, gdyż przy uważnej lekturze utwierdzamy się w przekonaniu, że wiersze pochodzą z różnego okresu twórczości poetki. Są teksty lepsze i słabsze, co nieodparcie przywodzi na myśl samo życie. Poeta dojrzewa wszak jak każdy inny człowiek. Sposób, w jaki autorka potraktowała swoje teksty niesie dzięki temu, może niezamierzenie, jeszcze jedną wartość – portretuje nam ją dynamicznie, w czasie, na tle znaczących wydarzeń jej prywatnego Kosmosu, który nijak ma się do swojego wielkiego odpowiednika. To duża przygoda dla każdego odbiorcy tych wierszy.

Na koniec napiszę jeszcze o jednym, dla mnie bardzo ważnym tropie, zostawionym przez poetkę. Na tyle istotnym, że zaczyna się zaraz w pierwszym tekście „(Nie)Omylność”, a kończy – dość niepostrzeżenie – w wierszu „Języki”, umieszczonym już pod koniec tomu. Chodzi o jej stosunek do Słowa (logos), rozumianego jako podstawowe narzędzie definiowania i użytkowania świata. A jeśli takim jest, od słów zależy więcej, niż może się nam wydawać. Obserwacja Sabiny Wawerli-Długosz z pierwszego wiersza jest raczej mało optymistyczna: „Wchodzą w tyłek z namaszczeniem i rozrastają/Zachwyt na wszystkie organy/Słowa są dobre gdy są ładne/Mogą ci zrobić tak aż zawyjesz/Te małe diabełki z alfabetu (…)”

Ta obserwacja zostaje uzupełniona tą z wiersza „Języki”. Na szczęście pojawia się wniosek, rodzaj antyfony do „widzianego obrazu” (a zatem Obserwacji!), która budzi nadzieję i wiarę. W Słowo, w ludzi – Poetów, którzy się nim posługują.

Dlatego muszę ten wiersz przytoczyć. I niech on sam usprawiedliwi poetkę ze „Sprawozdania z obserwacji”:

Język już nie układa się posłusznie

W kolorowy rulon bibuły

Po jego gładkiej powierzchni

Suną rozpędzone słowa

Jak brzydko musi być patrzeć

Komuś o świeżym oddechu

Na wybity z taktu rytm

Chroń mnie widziany obrazie

Od takiej bezwoli niech nigdy nie

Dotknie mych ust echo smug

 

Dariusz Jezierski

Sabina Wawerla-Długosz „Sprawozdania z obserwacji” – Miniatura, 2015

Be the first to comment on "Liryka empiryczna Sabiny Wawerli-Długosz"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*