List otwarty Pawła Kowala do premiera Wielkiej Brytanii

Szanowny i Drogi Panie Premierze,

bardzo dziękuję Panu za świąteczną kartkę i serdeczne życzenia. Jednak zwróciłem uwagę także na kolejne słowa, wypowiedziane przez Pana pod adresem Polaków mieszkających na Wyspach. To prawda, wielu moich Rodaków spędzi te święta w Wielkiej Brytanii. Proszę mi wierzyć, jako polski polityk wolałbym, aby byli w tym czasie w Polsce, tutaj robili zakupy i tutaj pracowali, zaś do Londynu czy Brighton przyjeżdżali jako turyści, spędzić Nowy Rok. Proszę zrozumieć, wyjazdy Polaków za chlebem i lepszą przyszłością nigdy w historii nie były pozbawione dramatu rozłączonych rodzin. Prawda jest jednak taka, że Polacy – i potwierdzają to badania – są cenionymi pracownikami, respektującymi tradycje kraju, w którym działają. W tym sensie jestem z nich dumny. W latach 2004-2009 ponad pół miliona Polaków, którzy wyjechali do Wielkiej Brytanii, powiększyli PKB Albionu o 0,38 proc. Jeszcze raz powtórzę – wolałbym aby te pieniądze, zarobione rękami polskich pracowników, pozostały w Polsce. Jako przedstawiciel opozycji wielokroć krytykowałem polski rząd za brak odpowiednich stymulacji w tym względzie, ale to nasza wewnątrz polska sprawa.

Panie Premierze, ja jestem polskim posłem, Pan brytyjskim premierem, ale mamy jedną polityczną rodzinę, w ramach której współpracujemy. Kiedy był Pan krytykowany w czasie negocjowania unijnego budżetu, broniłem Pana przed innymi politykami, często narażając się z tego powodu na złośliwości. Tego wymagała solidarność wobec członka mojej grupy politycznej, ale przede wszystkim podobne przekonania. W wielu kwestiach Pańskie poglądy są mi bardzo bliskie, zwłaszcza te dotyczące konieczności chronienia jedności rodziny czy pewnych elementów wizji Unii Europejskiej, przywiązanie do cnót oszczędności i poszanowanie dla narodowych interesów i tradycji. Ta sama solidarność każe mi teraz zabrać głos. Proszę wybaczyć mocne słowa, ale jestem po ludzku wściekły gdy kolejny raz w swoich wypowiedziach tak źle traktuje Pan moich rodaków. Nie mogę pozostać obojętny kiedy atakuje Pan Polaków, którzy przecież pomagają Pańskiemu państwu, nie pierwszy zresztą już raz. Wiele badań pokazuje, że na Wyspy trafiają ci najzdolniejsi, najbardziej mobilni, żądni sukcesu. Mógłby się  Pan cieszyć, że dzięki tym ludziom Pański kraj staje się jeszcze bardziej zamożny i bardziej konkurencyjny. Pańskie słowa są podwójnie krzywdzące – każda decyzja o wyjeździe do pracy za granicą to rozstanie z rodziną, konieczność odnajdywania się w nowym państwie i wielkie ludzkie tragedie. Czy są wśród moich rodaków osoby chcące skorzystać z brytyjskiego systemu socjalnego? Z pewnością, ale to ułamek polskiej emigracji. Badania pokazują, że do Pańskiego kraju trafiają najcenniejsi pracownicy, dobrze oceniani przez samych Brytyjczyków jako świetni fachowcy i uczciwi ludzie.

David-CameronGdy mówi Pan, że otwarcie brytyjskiego rynku dla Polaków było „pomyłką”, uderza Pan nie tylko w ich godność – i to nie pierwszy raz. Według obliczeń Instytutu Sobieskiego, jednego z wiodących polskich think-tanków, w najbliższych siedmiu latach Polacy zwiększą PKB Wielkiej Brytanii o 63,7 mld euro. O tyle mniej będzie miał mój kraj. Niech nie mówi więc Pan, że „popełniliście błąd”.

W Parlamencie Europejskim pracuję razem z brytyjskimi posłami w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Ta współpraca układa się dobrze, mamy plany na przyszłość, wiele możemy razem zrobić. Pańskie słowa psują tę atmosferę i szkodzą relacjom polsko-brytyjskim.

Przysłał Pan fotografię swoich bliskich, to piękny gest. Pakowałem dzisiaj ze swoją rodziną drobiazgi na święta, także dla bliskich za granicą. Myślałem o nich. Bardzo chciałbym, żeby zamiast powtarzać krytykę pod adresem Polaków zechciał im Pan złożyć życzenia świąteczne. Nie są obywatelami Zjednoczonego Królestwa, ale są w jakimś sensie pod Pana pieczą. Te ciepłe słowa liderów Wielkiej Brytanii wobec Polaków na Wyspach były najwspanialszą tradycją w czasach, gdy szukali tam wsparcia przeciw komunistycznemu reżimowi. Wiem jak bardzo pragnęli by być w domach w Polsce, przy swoich dzieciach i rodzicach. Podzieliliby się z nimi opłatkiem. Pozwalam sobie wysłać opłatek także dla Pana rodziny.

Nie wiem czy na Pana słowa pod adresem Polaków zareaguje nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych albo moi koledzy z innych partii. Gdybym tego nie zrobił, nie byłbym z panem szczery. Raz jeszcze pozdrawiam, życzę dobrych świąt dla Pana i Bliskich.

Paweł Kowal,  Poseł do Parlamentu Europejskiego,  ECR, Polska Razem

1 Comment on "List otwarty Pawła Kowala do premiera Wielkiej Brytanii"

  1. panie kowal kim pan jest aby rozmawiać z premierem rządu kraju w którym dochód pracownika to min 5 krotność zielonej wyspy zwanej polską
    zamiast się ośmieszać proszę proszę wprowadzić tylko w połowie świadczenia jakie otrzymuje się w GB mając dzieci gdybym był Cameronem to tak bym odpowiedział czy pan wie że np kosiniak – kamysz w swoim ministerstwie ma 19 kierowców a żaden minister w GB nie ma służbowego auta dlatego jest na to co jest potrzebą społeczeństwa nie klasy próżniaczej

Leave a comment

Your email address will not be published.


*