Lizus – Gleiwitzer49 o Info-Posterze

2 komentarze

… no dobra … będę lizusem … czasem trzeba … czasem wypada … a czasem ma się „na to ochotę”. A jak się ma „na to ochotę”, to … to już wyższa forma lizusostwa, bez mała, „ideowa”. Będę zatem „lizusem ideowym”. Ustalę jeszcze tylko komu, bo to ważne, a nie każdemu lubię i nie każdemu się podlizuję … A zatem teraz i do końca tego … hm .. sam nie wiem jak to nazwać … podlizywał się będę i to z prawdziwą przyjemnością … Jezierskiemu, Dariuszowi zresztą, a tu Redaktorowi tego portalu. Wolno mi ? – wolno. Z góry uprzedzam, że nie pytałem się nikogo o zgodę (choć w dzisiejszych czasach raczej się powinno), a ponadto „ideowo” to robię jak najbardziej, bo apanaży żadnych od Niego nie pobieram, ani wierszówek …

Po co to robię ? – bo wreszcie (a od pewnego czasu znów) przestał mnie wnerwiać, a nawet zaczął mi sprawiać przyjemność, coraz większą wręcz.

Od Świąt bowiem, a nawet ciut wcześniej, „zniechęcił się do polityki” (dał temu wyraz w pełnym żalu i zawodu „Jak wyście schamieli”) i olał ten temat – co Mu się chwali, jak najbardziej. „Czknął” wprawdzie jeszcze niejakim Kobylińskim- posłem „ch.. wie jakim” – choć to już było ewidentną stratą czasu i … i zajął tym, na czym się zna, co innych nie wkurza i co najważniejsze jest mu bliskie i jak sądzę sprawia przyjemność.

I niech tak trzyma …niech tak trzyma…

Polityki, i to parszywej, to ci u nas ostatnio tyle, że strach pokrywę sedesową podnieść, bo spod niej zaraz jakaś rządowa albo inna sejmowa glizda wylezie i w tyłek ugryźć zechce. Więc jeśli Jezierski może – to proszę, niech oszczędzi nam (pisze nam, bo wierzę, że nie tylko ja tego oczekuję), choć trochę, tych politycznych smrodów czy lęków.

Przeciął On „ten polityczny trend” świetnym cyklem poświęconym „ kobietom Bergmana”. Przywrócił mi nim wspomnienia młodości, czasów, w których po kilka razy w Kinoteatrze X i z zapartym tchem śledziłem bergmanowskie opowieści. To „kobiety Bergmana” uczyły mnie wówczas tej spokojnej a młodzieńczej jeszcze „sexsualności”, tkwiącej w każdym ich ruchu, w każdym spojrzeniu. To nie były owe „Bardotki”, „Lolobrygidy” czy inne, jakże modne wówczas „sex bomby”. To były „damy kina”, „wielkie księżniczki ekranu”. Dziś, po tylu już latach, obejrzałem jeszcze raz te filmy (przecież dostępne w internecie) – obejrzałem ze wzruszeniem, z takim samym jak przed laty zachwytem, z podziwem dla mistrzowskiej reżyserii, wirtuozerii gry „moich bogiń” i cudownych zdjęć.

Próba przeniesienia na deski sceniczne klimatu „tamtego czasu i jego bohaterek” budzi mój szacunek, moje uznanie i wiarę, że się uda …

Tekstom towarzyszy kolekcja współczesnych aktorek, potencjalnych odtwórczyń – ślicznych dziewcząt, dodam …

Które wybrać, które wskazać – nie potrafię. Chciałem coś zaproponować – zrezygnowałem. Współczesny portret „kobiet Bergmana” jest portretem dla młodych ludzi i przez nich głównie będzie odbieranym. Ja „kobiety Bergmana” znam, niejako „z autopsji” – nie, nie osobiście, ale z filmowych obrazów, prawie w chwili ich powstania, a do tego oglądanych też przecież w zupełnie innym klimacie i w wieku innym … Ullmann, Andersson, Thulin – pozostaną w mojej pamięci jako … Ullmann, Andersson, Thulin … i … i niech tak, dla mnie, zostanie.

Zaproponowany przez Jezierskiego casting wzbudził ogromne zainteresowanie, i o dziwo, głównie młodych ludzi. To napawa mnie optymizmem, wiarą a pewnie i nadzieją. Mój szacunek budzą i te śliczne młode aktorki, które chciałyby się wcielić i choć na chwile być tymi „wielkimi divami ekranu”, ekranu czasów, dla nich już przecież zamierzchłych. Szacunek mój budzą również te dziesiątki osób biorących udział w głosowaniu – to oznacza, że wielka sztuka tamtych lat nie jest im obca, że budzi w nich prawdziwe emocje, że nadal jest potrzebna, że trzeba ją przybliżać, pokazywać …

A zatem Drogi Dariuszu – Twoje „kobiety Bergmana” – to strzał w dziesiątkę … Tak trzymać …

Ślizgnę się jeszcze trochę po innych „niepolitycznych tekstach” w „info-posterze” ostatnio opublikowanych, bo mi to do podparcia lizusostwa potrzebne …

Jest tam – „Grosik w pierogu …" Magdaleny Jezierskiej, świąteczny i cieplutki, taki jaki miał być – świąteczny właśnie i potrzebny, by się rozładować, by wyciszyć … by spokojnie poczuć zapach rodzinnego wigilijnego stołu, jeszcze raz przeżyć ten niepowtarzalny nastrój …

I jeszcze o Lesławie Nowarze przedni esej Sabiny Wawerli-Długosz – znakomita poetka o znakomitym poecie. To się czyta z prawdziwą przyjemnością (choć tekst „ma już swoje lata”) i niejako „wymusza” konieczność sięgnięcia do twórczości Obojga, lub jej przypomnienia.

Odmieniona przez przypadki” to o Aleksandrze Gajewskiej. Ciepły esej Jezierskiego, tym razem poświęcony Gajewskiej jako poetce. Gajewską znamy głównie jako aktorkę, działaczkę, polityka – a tu drugie „dno duszy”, pełne wrażliwości, prywatne i bez mała intymne. O tym „drugim dnie Jej duszy” praktycznie nic nie wiedziałem, choć w miarę sympatycznie skrzyżowałem z Nią klingę w sprawie Muzeum Śląskiego. Do „fechtunku” dołączył wówczas i Lesław Nowara – skończyło się to w zasadzie bez „ran kłutych”, choć wszyscy pozostali niewzruszenie na swoich „okopanych pozycjach”. Tak to musiało się skończyć, ten „fechtunek” – bo na tym polega „fenomen Śląska”, właśnie na tym. Tę sympatyczną wymianę poglądów poczuwam sobie za zaszczyt … a zawdzięczam to właśnie Jezierskiemu, bo przecież w „info-posterze” to miało miejsce …

Tematy literackie, słowem kultury, znów zaczynają się mocniej akcentować w „info” – i to się Redaktorowi chwali …

Ostatni tekst poświęcił Wawerli-Długosz, a ściślej Jej „Sprawozdaniu z obserwacji”. „Sprawozdania” jeszcze nie znam, jeszcze nie czytałem, nie miałem okazji – szkoda. Szkoda tym bardziej, że jak zdążyłem zauważyć, zarówno On jak i ja mamy słabość do Sympatycznej i świetnej Poetki, i … i chyba Ją lubimy …

 

No i proszę – można? – można … można fajnie pisać, drzwi do pokojów otwierać – pokojów dla ludzi – miast do politycznych wychodków, z których nieodmiennie smród się tylko rozchodzi, bez względu na to, kto pełni funkcję „klozetwomen”, bo i tak tam wszyscy na deskę srają …

Zamykaj Pan zatem drzwi do tych „kibli”, co tylko powietrze psują … okno Pan szeroko otwórz … wietrz Pan … a jak potrzeba to dezodorantu jakiego użyj …

… „szambo to nie perfumeria” – powiedział pewien Ojciec i … dalibóg miał rację …

… z lizusowskim uśmiechem i szczerymi Życzeniami Sukcesów w Nowym Roku, tak sympatycznie w „info-posterze” rozpoczętym …

Gleiwitzer49

2 Comments on "Lizus – Gleiwitzer49 o Info-Posterze"

  1. Brawa dla panów Dariusza i Gleiwitzer'a49

  2. Każdemu należy się pochwała jeżeli na to zasługuje i to nie jest żadne lizusostwo, nie wiem dlaczego ludzie od razu tak właśnie to odbierają, chyba przez zwykłą zazdrość.  Uważam ze ludzi motywują pochwały i sa nagroda za ich wysiłek i zaangażowanie, a dla Dariusza Jezierskiego szczególnie, że mimo trudności nie zniechęca  się i tworzy dalej dla uciechy innym 🙂 Żzyczę dalszych sukcesów!

Leave a comment

Your email address will not be published.


*