Małgorzata Tkacz-Janik w sprawie stanowiska Episkopatu na temat in-vitro

Otrzymaliśmy komentarz Radnej Sejmiku Śląskiego Małgorzaty Tkacz-Janik (Zieloni 2004), które prezentujemy w całości, zapraszając do dyskusji.

mtj

POLSKI EPISKOPAT ZAKAZUJĄC IN-VITRO, ZAPŁADNIA LUDZKIE SUMIENIA WAHANIEM, CIERPIENIEM I STRACHEM BEZ ODNIESIENIA DO NAUKI I ZMIENIAJĄCEGO SIĘ ŚWIATA.

Episkopat Kościoła Katolickiego w Polsce o in-vitro mówi językiem dzielącym ludzi, niewrażliwym na ludzkie cierpienie, chorobę i nieszczęście. Językiem niezrozumienia i oceny wartościującej wyłącznie w kategoriach religijnych. To błąd i nieuczciwość, która uwstecznia dyskusję, tę samą dyskusję, która ciągnąc się od tak wielu lat w Polsce w swym ostatecznym rezultacie pozostaje jałowa. A przecież ta dysputa dotyczy miliona niepłodnych najczęściej katolickich par! Wydawać by się mogło, że w kwestiach medycznych należy zaufać ekspertom, bo odpowiedź na pytanie: in vitro tak czy nie – zawarta jest zarówno w codziennych praktykach medycznych, jak i w analizach prac klinicznych, opracowanych przez międzynarodowe i krajowe gremia specjalistów. To oni, kierując się koncepcją medycyny opartej na dowodach naukowych, są odpowiedzialni za stworzenie standardów postępowania w dziedzinie medycyny w tym także w medycynie rozrodu.

Mitem jest, że in vitro to jakaś marginalna i zarazem niebezpieczna, metoda leczenia ostatniej szansy. W wielu krajach in-vitro jest fundamentem polityki prorodzinnej w zakresie medycyny rozrodu i zdrowotnej bo rozwiązuje problemy chorobowe młodych ludzi, a co za tym idzie poprawia wskaźniki demograficzne danego kraju. W systemie współczesnej opieki zdrowotnej ze względu na złą żywność, zanieczyszczenie środowiska oraz pogarszającą się jakość życia muszą być uwzględnione potrzeby właściwej pomocy przy problemach prokreacyjnych.

Obszar działania Kościoła powinien więc zawęzić się do tego, do czego został powołany i za co powinien czuć się odpowiedzialny. W obecnej sytuacji, gdy tysiące katolików stara się o dziecko metodą in-vitro Kościół mógłby lobbować za bezpieczeństwem, zdrowiem i szczęściem tych ludzi. To niedopuszczalne, aby lekarze przy obecnym stanie nauki, nadal korzystali z metody prób i błędów i stosowali przestarzałe procedury, nie uwzględniając doniesień z najnowszych publikacji medycznych. Wiedza musi służyć dobrze rozumianym interesom pacjentek i pacjentów. In-vitro – to obecnie podstawowa metoda leczenia niepłodności. Wskazania do jej stosowania są obecnie bardzo szerokie i obejmują wszystkie przyczyny niepłodności.

Kolejnym mitem, chyba najbardziej szkodliwym w wymiarze społecznym i bardzo krzywdzącym są opinie, że dzieci z ciąż po leczeniu metodą pozaustrojowego zapłodnienia są chore. Wykonywane na bieżąco w klinikach analizy stanu zdrowia dzieci z ciąż po leczeniu niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego wskazują, że w zdecydowanej większości dzieci są zdrowe. Ryzyko wad jest jednak większe przede wszystkim ze względu na wiek pacjentek i czas leczenia niepłodności. Ryzyko to jest również większe, jeżeli do ciąży dochodzi samoistnie po długim okresie oczekiwania na ciążę. Tym bardziej na mity nie ma ani miejsca, ani czasu, szczególnie w leczeniu niepłodności.

Dokąd zmierza polski Kościół nazywając in-vitro – „produkcją ludzi”? Nie idźmy tą drogą! Opowiedzmy się za aktualną wiedzą medyczną, za argumentami, które powinny wreszcie otworzyć oczy KOŚCIOŁOWI I POLITYKOM i pomóc w stworzeniu mądrego i korzystnego społecznie prawa reprodukcyjnego.

dr Małgorzata Tkacz-Janik – Radna Sejmiku Śląskiego, Zieloni 2004

4 Comments on "Małgorzata Tkacz-Janik w sprawie stanowiska Episkopatu na temat in-vitro"

  1. „…POLSKI EPISKOPAT ZAKAZUJĄC IN-VITRO, ZAPŁADNIA LUDZKIE SUMIENIA WAHANIEM, CIERPIENIEM I STRACHEM BEZ ODNIESIENIA DO NAUKI I ZMIENIAJĄCEGO SIĘ ŚWIATA. …”
    Temat naprawdę baaardzo ważny… USTALAMY NORMY ETYCZNE !!!
    To co ustalimy dziś, swoje skutki mieć będzie za lat 20, 30 ….
    Ale co to nas dziś obchodzi… Nie ?
    http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,392199,science-komorki-skory-myszy-zostaly-dziadkami.html
    Nauka idzie do przodu , czy chcemy , czy nie!!!
    Za 20,30 lat para np. gejów pójdzie sobie do „supermarketu” i kupi dziecko niebieskookiego chłopca o blond włosach , albo adoptuje.
    ZAKŁAD ? Chyba ,że…
    Zdobycze nauki na to pozwolą , a my co na to ? Wtedy się będziemy zastanawiać ?
    Kościół popełnia wiele błędów (n. p. chciwość i wiele innych), ale tu akurat ma rację !
    Łatwo nam podejmować temat z przed 2, 4, 12 1000 lat, szczególnie historykom, ale to co będzie za lat 20 i jakie to wywoła skutki- nas już nie interesuje.
    PRZYSŁOŚĆ NAS NIE INTERESUJE.
    Liczymy się tylko my i tylko dzisiaj.
    Moim marzeniem było wygrać w lotto milion.
    Ale to nie znaczy ,że mamy tak zmanipulować maszynę bym wygrał…
    Są jeszcze inni.
    W końcu nauczyłem się żyć bez tego miliona i jestem szczęśliwy, nawet w lotto przestałem grać…
    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  2. Na czy polega procedura in-vitro? Na tym, że sztucznie zapładniane są zarodki, z których część – po selekcji – wyrzucana jest do ścieków. Nie jest nagannym samo zapłodnienie in-vitro. W końcu życie ludzkie ratowane jest także w sposób sztuczny, poprzez np. przeszczepy itd, ale to , że niewykorzystane zarodki LUDZKIE – po selekcji(!) – traktowane są jak śmiecie i wyrzucane do śmieci. Z tym zgodzić się nikt nie powinien i nie może.

  3. GOGOL PRZEJAZDEM | 10 kwietnia 2013 at 2:16 pm | Odpowiedz

    „…Nie idźmy tą drogą!…”
    W nauce jest coś takiego jak HEURYSTYKA.
    Jej odmianą jest heurystyka zakotwiczenia.
    Mówiąc prościej „owczy pęd”.
    Często postępujemy wbrew zdrowemu rozsądkowi , bo inni tak postępują, bo to jest modne , bo nowocześnie, bo. „sąsiad z lewa i ten z prawa tak robił – boimy się ,że nie będziemy nowocześni. NIE BĘDZIEMY TRENDY.
    Tu już jest prosta droga do manipulacji „stadem”.
    Wystarczy tylko znaleźć kilku „przywódców”(n. p. celebryci ),fałszywe autorytety, ludziom wbić do głowy ,że to niemodne i…. WSZYSZY ZACZNIEMY NOŚIĆ POMARAŃCZOWE SPÓDNICE W KROPKI.
    Tacy od mody to są tzw. DYKTATORZY.
    Ci inni są znacznie gorsi.
    Bardzo często przywiązujemy się do określonego „STADA” i wydaje nam się , że owa przynależność zwalnia nas od logicznego myślenia, bo są „autorytety” ,które robią to za nas, gdy tym czasem zostajemy poddani manipulacji.
    Przykładem może być tutaj n. p. tragedia smoleńska.
    Społeczeństwo jest podzielone, a wybuch albo był ,albo nie, albo zero, albo jeden.
    Jakby na to nie patrzeć duża część społeczeństwa jest w błędzie, a prawda zazwyczaj jest pośrodku.
    Innym przykładem jest adopcja dzieci przez pary jednopłciowe.
    Myślę ,że tym ludziom głównie chodzi o szeroko rozumiane przedstawicielstwo.
    Szpitale, spadki, podatki i tu jest pole do dyskusji- tu nie widzę problemu w ramach konstytucji.
    Jednak n. p. adopcja, czyli tam gdzie decydują się prawa osoby TRZECIEJ – STOP !!!
    Po ukończeniu lat 18 ONA sama zdecyduje ,czy chce mieć dwóch tatusiów, a ponieważ jest pełnoletnia, adopcji nie podlega i…PROBLEM SAM SIĘ ROZWIĄZUJE !
    Na te problemy jest tylko jedna recepta –
    MYŚLEĆ SAMODZIELNIE !!!

    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO…

  4. Episkopat niczego nie zakazuje, droga pani. Episkopat przypomina o normach moralnych jakimi powinni się kierować katolicy, jeżeli za takich się uważają. Kiedyś bylem świadkiem, jak trzy kobitki uważające się za katoliczki wykrzykiwały, że kościół powinien odczepić się od ich brzuchów i nie mieszać się do aborcji.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*