Marek Jarzębowski się przyznał!

2 komentarze

Zarówno jako Dobrzeniecki jak i Kamiński – Marek Jarzębowski odkrył twarz, publikując na obu tych profilach takie oto zdjęcie telefonu komórkowego z sms ode mnie:

Na swoich profilach cytuje zresztą całe smsy. Sugestia na końcu jest w stylu rzecznika prezydenta:  „Czy D. Jezierski próbował mnie szantażować, czy wystawić do wiatru referendystów? Odpowiedź na to pytanie – tak naprawdę – nic mnie nie obchodzi. To jest tylko drobny przyczynek do studium przypadku…”

Oświadczam zatem, to co zresztą opublikowałem rano: spotkałem się z Jarzębowskim proponując rozwiązanie polubowne – usunięcie treści z jego profilu Mariusz Kamiński w zamian za moje nieoddanie sprawy do sądu. Jarzębowski nawet wtedy kłamał i nie przyznał się do profili, twierdząc, że wie czyje to. Nie wiedział czy nie blefuję i czy mam jakieś dowody.

SPOTKAŁEM SIĘ Z JARZĘBOWSKIM NA PROŚBĘ MOJEGO PRZYJACIELA, KTÓRY PROSIŁ ABYM NIE SKRZYWDZIŁ JARZĘBOWSKIEGO (dosłownie!) bo jest w gruncie rzeczy dobrym człowiekiem i ma problemy rodzinne. Przychyliłem się do tej prośby i poprosiłem go o zdobycie dla mnie numeru telefonu rzecznika z prośbą aby przekazał, że w celu spotkania się. Jarzębowski dobrze o tym wie. Dane mojego przyjaciela mogę ujawnić tylko przed sądem, jeśli zajdzie potrzeba. Jednak nie miał racji, jeśli chodzi o ocenę osoby rzecznika. Nie wiedziałem jeszcze wtedy (gdy spotkaliśmy się), że to „wojtek”. Kiedy ta sprawa się rozstrzygnęła, niech Państwo zauważą, dalej milczałem i choć zdecydowałem się te rzeczy ujawnić, planowałem to zrobić po referendum. Niestety wczoraj „Kamiński” zaczął publikować takie treści, za jakie mniej więcej ukarał go sąd. W tym momencie podjąłem decyzję i w kontekście tego, co zrobił Jarzębowski dziś – nie żałuję ani trochę.

Pyta Jarzębowski, czy chciałem wystawić referendystów. Życie samo pokazało. Nie chcę przeceniać tego, co zrobiłem dla Referendum, ale wiem, że dużo:) A wystawiłem co najwyżej kilka takich osób jak Jarzębowski. Ten zaś zachowuje się jak rozjuszone zwierzę – trafione śmiertelnie kąsa jak może. Przy jego zachowaniu moje mające go uspokoić słowa „jestem dobrym człowiekiem” brzmią dziecinnie i naiwnie. Wiem na pewno – Gliwice trzeba wyleczyć z wścieklizny.

BARDZO PAŃSTWA PROSZĘ O UDOSTĘPNIANIE TEJ WIADOMOŚCI

Dariusz Jezierski

2 Comments on "Marek Jarzębowski się przyznał!"

  1. SMS jest od Pana do?

  2. Do Marka Jarzębowskiego, z którym skontaktowałem się aby załatwić sprawę bez sądu. Nie wiedziałem, że jest wojtkiem. Zaproponowałem usunięcie obraźliwych treści i odstąpienie od sprawy. Na tym się skończyło.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*