Marokańskie fascynacje Martyny Łukasiak: Arioul, czyli osioł…

Arra! Araa! (Dalej! Dalej!) – takie okrzyki słychać co jakiś czas w wąskich uliczkach medyny. A ten stoi uparcie wpatrzony w ścianę, zwiesił długie uszy, podkulił ogon i ani rusz, nie zamierza ciągnąć obładowanego po  brzegi wózka… Osiołek, bo o nim mowa, jest wpisany w krajobraz Maroka.

Pełni wiele funkcji: jest ciężarówką (bo tańszy w utrzymaniu); samochodem (czy to w mieście czy na wsi, jest  bardzo popularnym środkiem transportu, wozi dzieci do szkoły, kobiety na ploteczki, mężczyzn do pracy); taksówką – osiołka można wynająć. Osiołkowi taksówkarze pracuję głównie w medynach, przewożą zarówno tubylców jak i turystów,

 Śmiało mogę napisać, że osioł jest marokańskim bohaterem narodowym.  Bo gdyby nie osły, które na swym grzbiecie dźwigały materiał budowlany, nie powstałoby pierwsze miasto i stolica Maroka (w VIII w.n.e.), czyli Fez. Tylko osły mogły się przecisnąć przez labirynt wąskich ulic…

Powiem Wam jeszcze, drodzy Czytelnicy, iż są organizowane specjalne targi osiołków, gdzie przez kilka dni spotykają się wszyscy, którzy aranżują „osiołkowe związki”. Rozkochują je,  a potem czekają na ich dzieci…

Martyna Łukasiak

 

1 Comment on "Marokańskie fascynacje Martyny Łukasiak: Arioul, czyli osioł…"

  1. Arioul, czyli osioł…
    „…jest bardzo popularnym środkiem transportu wozi…kobiety na ploteczki”
    „… A ten stoi uparcie wpatrzony w ścianę, zwiesił długie uszy, podkulił ogon i ani rusz…”
    Nie takie głupie te osły…
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/2b7831bd05.png
    Ten nawet włożył słoneczne okulary…
    „Śmiało mogę napisać, że osioł jest marokańskim bohaterem narodowym. „
    TEŻ TAK UWAŻAM !.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*