Marzenia o medialnym monopolu

Polska komercyjna stacja telewizyjna TVN, należąca do amerykańskiej korporacji medialnej SCRIPPS NETWORKS INTERACTIVE  (z siedzibą w Knoxville w stanie Tennessee), jest prawdziwą solą w oku dla polityków Prawa i Sprawiedliwości. Nie mogą oni zdzierżyć istnienia w naszym kraju niezależnej telewizji o wyraźnym obliczu opozycyjnym wobec ekipy rządzącej obecnie Polską. Emocjonalne wypowiedzi poirytowanych ministrów, posłów i senatorów PiS, pomstujących na TVN i TVN24, świadczą o tym aż nazbyt wymownie.

Pisał na ten temat m.in. znany krytyk filmowy – Tomasz Raczek. W jego recenzji filmu „Smoleńsk” można było przeczytać, że dzieło Antoniego Krauzego jest „przede wszystkim paszkwilem na TVN, który pod zmienioną nazwą TVM odgrywa w filmie tę samą rolę, którą w „Człowieku z marmuru” Andrzeja Wajdy spełniała propagandowa TVP czasów komunizmu. Mamy nawet dość wyraźne nawiązanie fabularne do „Człowieka z marmuru”, bo główną postacią „Smoleńska” okazuje się telewizyjna dziennikarka Nina (wzorowana na postaci Katarzyny Kolendy-Zaleskiej) próbująca zrealizować reportaż na temat prawdziwych okoliczności katastrofy smoleńskiej, podobnie jak u Wajdy dziennikarka Agnieszka usiłowała powiedzieć prawdę o losie Mateusza Birkuta, przodownika pracy socjalistycznej z wczesnego okresu PRL”.

Nie tylko paszkwile

Niektórzy politycy PiS idą w swoich wypowiedziach znacznie dalej, nie ograniczając się tylko do formułowania paszkwilanckich opinii na temat TVN. Pojawiają się nawet żądania… delegalizacji tej stacji telewizyjnej. Z takim postulatem wystąpiła ostatnio posłanka Krystyna Pawłowicz. Na swoim profilu FB wystosowała list otwarty do marszałka Sejmu RP. Czytamy w nim:

„Panie Marszałku! Kto wpuścił do polskiego Sejmu polakożercę, nienawistnika demokracji – bezczelnego "fryzjera" G. Verhofstadt'a? Dlaczego nie zatrzymano go za lżenie polskich demokratycznie wybranych władz i antypolskie lewackie kłamstwa? Dlaczego nie zatrzymano od razu, na gorącym uczynku, razem z nim, zdrajcy Petru.ru? Przy okazji – kto wreszcie zweryfikuje i odważnie odbierze koncesję na nadawanie w Polsce programów telewizyjnych TVN-owi za wykorzystywanie koncesji sprzecznie z prawem przeciwko państwu polskiemu, nadającemu jaskrawie kłamliwe przekazy wymierzone w dzielenie Polaków, w bezpieczeństwo Polski i otwarcie podburzającemu do buntu przeciwko konstytucyjnym legalnym władzom? Za powszechnie używaną wobec wybranych polityków mowy nienawiści, za podburzanie do rebelii, ulicznych zadym i aktów przemocy? Za FASZYSTOWSKIE metody walki z Polską” – napisała kontrowersyjna posłanka PiS (pisownia i stylistyka – według oryginału).

Na bakier z wymogami pluralizmu

Szokująca wypowiedź Krystyny Pawłowicz nie powinna zostać zignorowana. Ma ona przecież skandaliczny wydźwięk medialny. Postulowane przez nią usunięcie TVN z Polski byłoby pogwałceniem elementarnych standardów demokratycznych, w tym zwłaszcza konstytucyjnych zasad wolności słowa oraz wolności prasy i innych mediów. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy posła Borysa Budkę (PO), byłego ministra sprawiedliwości.

Z ubolewaniem przyjmuję tego rodzaju wypowiedzi. W mojej ocenie ten język i styl, który prezentuje pani poseł Pawłowicz, nie ma nic wspólnego z merytoryczną dyskusją i poziomem, jakie powinny być obecne w debacie publicznej. Niestety, pani poseł przyzwyczaiła nas do tego, że w jej wypowiedziach agresja i obrażanie innych jest na porządku dziennym. Ukazuje ona pewien rodzaj myślenia o Polsce – jako o własności jednego ugrupowania sterowanego przez jednego człowieka z Nowogrodzkiej, który wyjątkowo nie lubi ludzi o innych poglądach. To nie pierwszy atak na niezależne od PiS media. Ale podkreślam: nie ma żadnych przesłanek, by odbierać koncesję stacji TVN. To takie odgrażanie się, które oczywiście nie przyczynia się do budowania korzystnego wizerunku Polski wśród naszych zachodnich partnerów – stwierdził znany parlamentarzysta PO.

Do słów Borysa Budki warto tylko dodać, że żądanie delegalizacji telewizji TVN nie jest jedynie kuriozalną próbą naruszenia współczesnych norm demokratycznych, ale również przejawem niedopuszczalnego  pogwałcenia starorzymskiej reguły „Audiatur et altera pars” („Niechaj i przeciwna strona będzie wysłuchana”), stanowiącej od wieków fundament pluralistycznej cywilizacji światowej. Czyżby Krystyna Pawłowicz i podobni jej ludzie marzyli o takiej Polsce, w której jedyną stacją telewizyjną, kształtującą świadomość Polaków, byłaby monopolistyczna i propagandowa TVP Jacka Kurskiego?

Zbigniew Lubowski

3 Comments on "Marzenia o medialnym monopolu"

  1. Jedna partia, jeden prezes, jedna telewizja.

    Jak pani Krystyna ma takie marzenie to może powinna zamieszkać w Korei Północnej.

  2. Jak zwykle ględzisz Pan, Panie Zbyszku. W Gliwicach jest już tak od ponad 20 lat i jakoś to Zbyszkowi nie przeszkadza:)

  3. Równie dobrze można by zapytać o czym  marzy Pan Lubowski i jemu podobni? PIS o takim monopolu w mediach jaki miała poprzednia ekipa, może jedynie pomarzyć i nawet po repolonizacji mediów takiego monopolu mieć nie będzie.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*