Mętne zdjęcie, bo w UM robi się mętnie!

Szokujące informacje podane wczoraj w artykule http://info-poster.eu/redaktor-widmo-w-miejskim-serwisie-internetowym/ sprawiły, że wnikliwiej postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie objęcia i sprawowania funkcji kierownika referatu Wydziału Kultury i Promocji Miasta przez Ninę Drzewiecką. Budziła ona i budzi, jak się za chwilę okaże całkowicie słusznie, sporo wątpliwości zarówno w środowisku mediów, jaki i osób uważniej obserwujących sprawy miasta?

 W styczniu tego roku Nina Drzewiecka przestała pełnić funkcję rzecznika MZUK i od 16 stycznia zaczęła pełnić funkcję kierownika referatu w Wydziale Kultury i Promocji Miasta. Okoliczności tego transferu są cokolwiek dwuznaczne. Przede wszystkim funkcję rzecznika pełniła jedynie przez miesiąc i oczywiste jest, że była ona jedynie furtką do faktycznie planowanej dla niej posady. Mamy zatem do czynienia z prawdziwym ?mzukowskim desantem? do gliwickiego samorządu, jeśli pamiętać o tym, że jeszcze w grudniu ubiegłego roku zastępcą prezydenta miasta został dotychczasowy dyrektor MZUK Krystian Tomala. MZUK tym samym jawi się nam dość zaskakująco prawdziwą wylęgarnią samorządowych talentów. Dygresja to nieco spoza głównego wątku, ale znacząca.

Nina Drzewiecka od połowy stycznia jest zatem urzędniczką gliwickiego magistratu i jako taka podlega bezpośrednio prawu, stanowionemu Ustawą o pracownikach samorządowych. Ta zaś stanowi w Art. 30:

1. Pracownik samorządowy zatrudniony na stanowisku urzędniczym, w tym kierowniczym stanowisku urzędniczym, nie może wykonywać zajęć pozostających w sprzeczności lub związanych z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych, wywołujących uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność oraz zajęć sprzecznych z obowiązkami wynikającymi z ustawy.

2. W przypadku stwierdzenia naruszenia przez pracownika samorządowego któregokolwiek z zakazów, o których mowa w ust. 1, niezwłocznie rozwiązuje się z nim, bez wypowiedzenia, stosunek pracy w trybie art. 52 § 2 i 3 Kodeksu pracy lub odwołuje się go ze stanowiska.

W myśl tego zapisu oczywiste jest, że pracownik samorządowy (zwłaszcza na stanowisku kierowniczym) zajmujący się promocją miasta nie może jednocześnie prowadzić działalności gospodarczej związanej z mediami, marketingiem i promocją. Nie będziemy już dłużej trzymać w niepewności, prezentując ten oto dokument:

Widać tu czarno na białym kiedy zaprzestała działalności Nina Drzewiecka ? 29 lutego! A zatem przez 1,5 miesiąca była łamana ustawa o pracownikach samorządowych! Drzewiecka była bowiem współwłaścicielką spółki 26media.pl. A jaka to spółka? Ano prowadząca między innymi portal infogliwice.pl, realizująca filmy dla Urzędu Miejskiego i inne zlecenia.  Ale to nie koniec. Czy bowiem na pewno nie można mówić o stronniczości Niny Drzewieckiej odpowiedzialnej przecież również za dystrybucję środków do mediów, w sytuacji gdy spółka 26media.pl nadal zajmuje się tym samym a jej redaktorem naczelnym jest niedawny wspólnik Niny Drzewieckiej? Nie żartujmy sobie z poważnych rzeczy!

Ustawa jasno precyzuje co w tej sytuacji należy zrobić: ?niezwłocznie rozwiązuje się z nim (z pracownikiem ? dop. InfoPoster), bez wypowiedzenia, stosunek pracy w trybie art. 52 § 2 i 3 Kodeksu pracy lub odwołuje się go ze stanowiska.?

A zatem? Czekamy!

Dariusz Jezierski

10 Comments on "Mętne zdjęcie, bo w UM robi się mętnie!"

  1. takie to trochę naciągane, nie da się zamknąć firmy z dnia na dzień. Zrobiła to po miesiącu zapewne zakańczając swoje sprawy we wspomnianej firmie. Jak dla mnie szukanie dziury w całym.
    A jeżeli chodzi o współpracę 26media.pl z UM której była niedawno właścicielem Pani Nina, no cóż… prościej i często taniej to zlecić jakiejś firmie niż zatrudniać sztab ludzi do tego potrzebnych.
    Jak ktoś chce może wystartować w następnym przetargu na świadczenie ww. usług dla UM. Może wygra….

    • Zwracamy uwagę, że nie ma mowy o zamykaniu żadnej firmy – ona nadal istnieje i dałoby się załatwić wszelkie formalności bardzo szybko. Zwracamy również uwagę, że dosłownie nic nie stałoby na przeszkodzie w nawiązaniu stosunku pracy z p. Drzewiecką… półtora miesiąca później, kiedy spełniałaby wymagane ustawowo kryteria. Zauważamy również, że ustawa nie przewiduje żadnych szczególnych przypadków, wynikających z rzekomej lub faktycznej niemożności „zlikwidowania firmy z dnia na dzień”. Przy tak kuriozalnych interpretacjach żadna ustawa nie miałaby sensu. Podkreślamy też, acz nieśmiało, że ustawa obowiązuje wszystkie osoby prawne i fizyczne w tym samym stopniu, z zastrzeżeniem, że urzędy państwowe i jednostki samorządowe, z wiadomych względów, muszą dbać o jej przestrzeganie w sposób szczególnie restrykcyjny

  2. może i naciągane, tak jak i twoja wypowiedź. Powiedz mi kiedy urząd organizował przetarg na robienie tych filmików???
    Wiesz, że nigdy. Robią to poza ustawą o zamówienia publicznych, oby ustawa się zmieniła…
    Tutaj w grę chodzi zupełnie coś innego, to fakt, że pracownik samorządowy musi zostać odsunięty / wykluczony / od wykonywania konkretnych zadań jeżeli może zostać posądzony o stronniczość. Pani Drzewicka wśród mediów ma opinię osoby dwuznacznej, grającej nieczysto, itp. zatem obowiązki umożliwiające jej z ramienia um współpracę z mediami co najmniej juz w tym zakresie rodzą wątpliwosci. Nauka KPA na studiach się przydaje art. 24 §3 w KPA mówi:
    „Bezpośredni przełożony pracownika jest obowiązany na jego żądanie lub na żądanie strony albo z urzędu wyłączyć go od udziału w postępowaniu, jeżeli zostanie uprawdopodobnione istnienie okoliczności nie wymienionych w § 1, które mogą wywołać wątpliwość co do bezstronności pracownika.

    i tu jest pies pogrzebany…
    wątpliwe, że przełożenie pani Drzewickiej nie wiedzą, że współpracowała z mediami, a z przedstawicielem jednego z nich jak sie okazuje była w spółce…

    • O ile redakcji wiadomo, przetarg był przeprowadzony. Mówię o serwisie filmowym. Jak? Niech wypowiedzą się sami zainteresowani, czytaj przegrani (jeśli im wolno, rzecz jasna). Jeśli zaś mówimy o dwuznacznej opinii, przydaje się raczej inny zapis:
      „Art. 3.
      ust. 3. Pracownikiem samorządowym zatrudnionym na stanowisku urzędniczym może być osoba zatrudniana na podstawie art. 2 pkt 2 i 4 (tut. mój przypis na podst. umowy o pracę), która spełnia wymagania określone w ust. 1 oraz dodatkowo:
      1) …
      2) …
      3) cieszy się nieposzlakowaną opinią.”

      PS. Przełożeni doskonale wiedzą o wszystkich aspektach pracy p. Drzewieckiej. Od zawsze.

  3. Przyjaciel Zygmunta F. | 7 lipca 2012 at 3:52 pm | Odpowiedz

    I znowu od strony Urzędu Miasta zawiało „smrodkiem”. Jakoś mnie to nie dziwi, chociaż bardzo irytuje…

  4. szukanie dziury w całym

    • Dziury w całym? Czyli nie widzisz problemu w tym, że firma kobiety robi fuchy dla urzędu miejskiego, potem zostaje urzędniczką i przez prawie dwa miesiące sama daje sobie zlecenia, za które płaci urząd miejski czyli my? Nie widzisz problemu w tym, że teraz ta sama kobieta daje zlecenie na fuchy swojej dawnej firmie, którą prowadzi jej wspólnik? Bez przetargu, tak na twarz.
      Jak bardzo trzeba mieć przeżartą chorymi układami mentalność, żeby ewidentny przekręt skwitować: ,,szukanie dziury w całym”.

  5. MZUK należy do jednych z najlepiej zarządzanych Firm w Gliwicach i to dzięki Panu Krystianowi Tomali, On i jego podwładni stworzyli kapitalny mechanizm zarządzający najważniejszymi mechanizmami naszego miasta. Cała „komunalka” kwitnie i przynosi całkiem dobre dochody dla naszego miasta. Serdecznie gratuluję i proszę nie słuchać tych odwiecznych mantyk, które tylko wiecznie narzekają. Osobiście życzę wielu sukcesów naszemu MZUK- owi i pracownikom. Pozdrawiam

  6. Od 2007 r. Zygmunt Frankiewicz jest członkiem Rady Nadzorczej KSSE, za co pobiera ponad 37000 zł. uposażenia. Czy nie ma tu sprzeczności interesów? Oto jego oświadczenia majątkowe za 2010 r.:
    http://www.um.gliwice.pl/pub/oswiadczenia/12533_172_3510.pdf
    Oświadczenie za rok 2011 jest nadal ukrywane.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*