Miałem rację – Piotr Wieczorek „wylatuje” z Piasta!

Jak donosi portal www.piast.gliwice.pl:

31 grudnia zbierze się Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy „Piast” Gliwice S.A. by ukonstytuować  decyzję, która zapadła dziś, czyli 21 grudnia w budynku klubowym przy ul. Okrzei o odwołaniu Józefa Drabickiego z funkcji prezesa klubu. Obowiązki  te z nowym rokiem przejmie Jarosław Kołodziejczyk. Zarząd od tej pory będzie jednoosobowy!  Powodem odwołania Drabickiego jest racjonalizacja kosztów. Od 1 stycznia Rada Nadzorcza  będzie liczyć trzy osoby. Przewodniczącym zostanie Grzegorz Jaworski, prezes Stowarzyszenia Piast Gliwice. Radę uzupełnią Zbigniew Kałuża i  Stanisław Ogryzek.

Władze miasta, niepostrzeżenie, tuż przed Świętami, bez przyznawania, że zostały PRZYŁAPANE NA PRZESTĘPSTWIE, zdecydowały się jednak na krok NIEUNIKNIONY – uzdrowienie sytuacji spółki Piast Gliwice S.A. Bezprawnie zasiadający przez ponad 3 lata w radzie nadzorczej zastępca prezydenta miasta Piotr Wieczorek nie będzie już w jej składzie. Kiedy czytałem niedawny wywiad z Frankiewiczem nie miałem wątpliwości, że tak właśnie będzie. Frankiewicz wyraził bowiem swoje niezadowolenie z pracy zarządu. Nie mogło być inaczej, bo jakże tak relegować z rady samego Wieczorka? W tym miejscu muszę jednak napisać, że cała ta, nomen omen szopka, była zwykłą koniecznością. Otóż od 2009 roku, od chwili wejścia do rady Wieczorka, była ona rozwiązana z mocy prawa i nie istniał „zarząd” tak spektakularnie teraz „odwoływany”. Zygmunt Frankiewicz gra komedię do końca, bowiem nie można „odwołać” zarządu, którego nie ma.

Dodam w tym miejscu, że wbrew oczekiwaniom Zygmunta Frankiewicza, cała sprawa na tym się nie kończy, a o wszystkich inklinacjach tej sytuacji chętnie poinformuję zainteresowanych. Tak się złożyło, że od dłuższego czasu wykonuję społecznie pracę, za której niewykonywanie (jak widzimy wszyscy) bierze ciężkie pieniądze wiele osób w różnych instytucjach. Mam zatem satysfakcję, bo dzięki temu udało się zakończyć chociaż jedno bezprawie związane z zarządzaniem komunalnymi spółkami.

Do wszystkich aspektów afery Wieczorka wrócę na łamach Info-Postera wkrótce.

Na koniec dygresja. Nie tak dawno Zygmunt Frankiewicz w mediach dyskredytował opozycyjnych radnych. Tylko Info-Poster zdecydowanie wziął ich w obronę. A teraz myślę sobie, że Państwo Radni mieli ode mnie strategiczne argumenty, które zmarnowali. JEDNA INTERPELACJA KTÓREGOKOLWIEK Z PAŃSTWA RADNYCH i Frankiewicz nie czyściłby teraz swojej stajni Augiasza w białych rękawiczkach i różnymi wybiegami nie ratowałby sytuacji. Byłoby zupełnie inaczej – dzięki zdecydowanej postawie radnych zostałby przyparty do muru i ZMUSZONY do tego, aby dużo wcześniej, a nie po przykryciu konsultacjami i budżetem, zrobić to, co teraz robi. Mielibyście, Państwo Radni, wielką przewagę i zasługę w tym, że przynajmniej potrafiliście wykorzystać wiedzę, którą ktoś inny dał Wam do ręki. Udowodnilibyście, że „sprawujecie funkcję kontrolną”. Tak, mam Wam to za złe – jak w tenisie przegrywacie gem za gemem, czasem urywając jakieś punkty. Tak się nie da. Nie można ograniczać polityki do sesyjnych przepychanek, choć czasem mają rzecz jasna ogromne znaczenie. Większość mediów również nie zrobiła nic z informacjami, które przekazałem. Nielicznym koleżankom i  kolegom, którzy nie milczeli dziękuję. Za resztę mi po prostu wstyd.

Przypominam na koniec, że Zygmunt Frankiewicz wciąż ma ogromny problem z aferą Wieczorka, choć chyba już o tym wie. O tym jednak po Świętach…

Dariusz Jezierski

9 Comments on "Miałem rację – Piotr Wieczorek „wylatuje” z Piasta!"

  1. Oto jakie mogą być konsekwencje łamania prawa przez organy samorządowe:

    Ustawa o samorządzie:
    Art. 96. 1.W razie powtarzającego się naruszenia przez radę gminy Konstytucji lub ustaw, Sejm, na wniosek Prezesa Rady Ministrów, może w drodze uchwały rozwiązać radę gminy. Rozwiązanie rady równoznaczne jest z rozwiązaniem wszystkich organów gminy. Prezes Rady Ministrów na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej wyznacza wówczas osobę, która do czasu wyborów nowych organów gminy pełni funkcję tych organów.
    2.Jeżeli powtarzającego się naruszenia Konstytucji lub ustaw dopuszcza się zarząd gminy, wojewoda wzywa radę gminy do zastosowania niezbędnych środków, a jeżeli wezwanie to nie odnosi skutku – za pośrednictwem ministra właściwego do spraw administracji publicznej – występuje z wnioskiem do Prezesa Rady Ministrów o rozwiązanie zarządu gminy. W razie rozwiązania zarządu, do czasu wyboru nowego zarządu, funkcję zarządu pełni osoba wyznaczona przez Prezesa Rady Ministrów.

    • Przyjaciel Zygmunta F. | 21 grudnia 2012 at 9:35 pm | Odpowiedz

      Drogi gliwiczaninie, przeczytaj jeszcze raz tekst który napisałeś o konsekwencjach łamania prawa przez organy samorządowe… Sejm może na wniosek Prezesa Rady Ministrów rozwiązać radę, ale TYLKO W DRODZE USTAWY, A NIE JAK NAPISAŁEŚ „UCHWAŁY” !!! Mały błąd lecz z dużymi konsekwencjami prawnymi…

  2. Marek Berezowski | 21 grudnia 2012 at 9:04 pm | Odpowiedz

    Cały ten tekst p. Jezierskiego, to 100% racja. Tyle tylko, że kto powinien wyegzekwować konsekwencje? Rada na pewno nie da rady. Po co się narażać. Byłem w radzie i wiem jak to funkcjonuje. Przecież tam wszystkie skargi na prezydenta są zawsze bezzasadne. Wychodzi na to, że zawsze piszą je debile?! A te, które są zasadne, nie są rozpatrywane. Najpierw przetrzymywane są przez miesiące lub lata, a potem przerzucane po komisjach I czas leci. Ostatnio RM wyraziła haniebną zgodę na likwidację w szkół w Gliwicach. Więc o czym i z kim tu mówić.

    A to clue całego gliwickiego problemu: „Nie można ograniczać polityki do sesyjnych przepychanek,”
    I jeszcze: „Większość mediów również nie zrobiła nic z informacjami” – i tak jest zawsze, nawet w najbardziej dla Gliwic istotnych sprawach, jak bramki na A4, czy narażanie Gliwic na katastrofę finansową z powodu Podium. Może niektórzy traktują te bramki jak lunapark? Nie mieliśmy terenu rozrywkowego w Gliwicach, to już mamy.
    Tu dodam przy okazji, że przetrzymywana w obecnej RM skarga na prezydenta dotyczy pośrednio właśnie bramek. To są działania, które godzą bezpośrednio w miasto.

  3. Wszystko jest możliwe.Oczywiście tylko trzeba chcieć .Bo chcieć to móc.Trochę wiary w siebie Panie i Panowie Radni.Nie wystarczy zdmuchnąć piankę z piwa .trzeba zobaczyć dno kufla.

  4. Dareczku to że ty coś piszesz nie znaczy że ktoś czyta. Radni mają cię gdzieś zarówno w kwestii że wziales ich w obrone jak i w kwestii twoich „afer”. Nikt się z toba nie liczy oprocz berezy i jarczewskiego ale na ich temat większość ma określone zdanie.

    • Warto Czytelnikom, którzy jednak czytają, napisać z jakiego „adresu” nadszedł ten niewątpliwie przynoszący zaszczyt autorowi komentarz: majaciewdupie@i.pl (tu przepraszam za wulgaryzm;) )
      Cóż, zwrot (znany mi już) „Dareczku”, kwiecisty styl i fantazja w wyborze „adresu” bardzo już zawężają grono potencjalnych autorów:)) Brawo!

    • GOGOL PRZEJAZDEM | 22 grudnia 2012 at 11:13 am | Odpowiedz

      „…Dareczku to że ty coś piszesz nie znaczy że ktoś czyta. Radni mają cię gdzieś zarówno w kwestii że wziales ich w obrone jak i w kwestii twoich „afer”. Nikt się z toba nie liczy oprocz berezy i jarczewskiego ale na ich temat większość ma określone zdanie.…”

      Jasne, że nikt nie tu czyta – to oczywiste.
      Tu wszyscy oglądają obrazki i od razu –„po gębie”, wiedzą o co chodzi… No może nie licząc Pana, bo odpowiedź całkiem, całkiem merytoryczna, jakby Pan wcześniej czytał. Czasem jednak jest lepiej nic nie pisać, tylko wysłać swoje zdjęcie, bo jak Pan piszesz „nikt tu nie czyta…”
      Pa !

  5. Gorąco dziękuję za czynne i skuteczne przeciwstawianie się rażącym naruszeniom prawa przez pozornie możnych i nieomylnych. Jest Pan wyraźnie skuteczniejszy niż organy powołane do nadzoru i kontroli. Wypada mieć nadzieję, że radni wzmogą teraz swą aktywność w sprawie Nowaka, Jarzębowskiego, Tomali czy PRUiM. Z przebiegu sprawy „Wieczorka” wyraźnie widać, że przeświadczenie o nieograniczonych możliwościach Frankiewicza jest mocno przesadzone i przereklamowane. Strach pomyśleć co by się stało z gwiazdami lokalnej polityki gdyby wyposażyć Pana w gażę kilku niemrawych radnych ograniczających swą aktywność do głosowania według uprzednio wydanych rozkazów. Za dotyczasowe dokonania zapewnił pan sobie miejsce na podium. Obawiam się jednak, że o tym akurat podium Frankiewicz nie zechce wystosowywać listu „pod wszystkie adresy” w Gliwicach. Szczerze dziękuję!

  6. Brawo panie redaktorze i nie poddawać się.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*