Miasto owiane tajemnicami – część I

Jest jednym z najmłodszych miast w naszym kraju, nie tylko dlatego, że formalny status miejski uzyskało 15 września 1993 roku, lecz przede wszystkim z tego powodu, że dopiero w 1992 roku pojawiło się w ogóle na mapach Polski. Wcześniej przez 47 lat była to supertajna i najlepiej strzeżona baza wojsk sowieckich w państwie rozciągającym się między Bugiem a Odrą. Obszar figurował na mapach jako tereny leśne i był całkowicie wyjęty spod polskiej jurysdykcji. Leśne miasteczko liczące niespełna 5 tysięcy mieszkańców do dziś jest owiane licznymi legendami i mrocznymi tajemnicami.

Borne Sulinowo z lotu ptaka

Borne Sulinowo z lotu ptaka

Jego nazwa brzmi BORNE SULINOWO. Znajduje się ono w województwie zachodniopomorskim, w powiecie szczecineckim (od 38-tysięcznego Szczecinka dzieli go niewielki dystans 20 km).  Jest częścią atrakcyjnej krainy geograficznej – Pojezierza Drawskiego.

Ukryte w lesie miasto nad jeziorem Pile było ostatnio na ustach wielu Polaków, najpierw za sprawą sowieckich monumentów, które mają tu być przetransportowane z różnych miejscowości w całym kraju, gdzie jeszcze dotąd się znajdują, a potem w kontekście medialnych wypowiedzi aktualnego ministra sprawiedliwości, który oświadczył, że poprzedni rząd planował utworzenie obozów dla muzułmańskich uchodźców z Syrii właśnie w byłych bazach sowieckich na terenie Polski.

bezNazwy1

W Brzeźnicy-Kolonii niedaleko Bornego Sulinowa znajdowały się leśne silosy betonowe do przechowywania sowieckich rakiet z głowicami nuklearnymi

Garnizon w lesie

Warto więc przyjrzeć się z bliska niezwykłemu i tajemniczemu miastu. Na pamiątkowej tablicy umieszczonej w 1998 roku na skwerze przy głównej ulicy Bornego Sulinowa (Alei Niepodległości) widnieją znamienne słowa: PAMIĘCI OFIAR TOTALITARYZMU HITLEROWSKIEGO I SOWIECKIEGO. Najtrafniej opisują one burzliwą i dramatyczną historię tej miejscowości.

Niegdyś znajdowała się tu maleńka wieś Linde (Lipa). W latach trzydziestych XX wieku powstało na jej obszarze militarne miasteczko garnizonu Gross Born. Rząd III Rzeszy zdecydował o utworzeniu w tym miejscu olbrzymiego poligonu wojskowego. Od podstaw zbudowano więc bazę wojskową z całym zapleczem gospodarczym, w tym także – nieodzowną linią kolejową, We wzniesionym w latach 1934-1936 ogromnym obiekcie nad miejscowym jeziorem uruchomiono nawet Szkołę Artylerii Wehrmachtu. 19 sierpnia 1938 roku wizytował ją osobiście Adolf Hitler.

Dawna stacja kolejowa Gross Born - wizyta Adolfa Hitlera (19 sierpnia 1938_r.)

Dawna stacja kolejowa Gross Born – wizyta Adolfa Hitlera (19 sierpnia 1938 r.)

Garnizon Gross Born odgrywał istotne znaczenie w wojskowej strukturze III Rzeszy. Wystarczy wspomnieć, że stąd właśnie we wrześniu 1939 roku wyruszyła do ataku na Polskę dywizja pancerna gen. Heinza Guderiana. Leśne miasto przetrwało II wojnę światową bez większych zniszczeń. W lutym 1945 roku wkroczyła tu Armia Czerwona. Po wyparciu Niemców i zakończeniu działań wojennych nie przekazała ona jednak garnizonu cywilnym władzom polskim.

Sowiecka enklawa na terytorium Polski

Borne Sulinowo (w języku rosyjskim – Борне-Сулиново) pozostało w jej niepodzielnym władaniu przez 47 lat, aż do 21 października 1992 roku. Wpłynęło na to z pewnością strategiczne położenie miejscowości. Garnizon stał się silnie strzeżoną jednostką Północnej Grupy Wojsk Armii Sowieckiej, stacjonującej w Polsce.  Formalną decyzję w tej sprawie podjął marszałek Konstanty Rokossowski – Rosjanin w polskim mundurze wojskowym, próbujący z niewielkim powodzeniem udawać Polaka-patriotę.

Sowieccy żołnierze traktowali najpierw leśną osadę nad jeziorem i jej okolice jako ziemie okupowane, na których wszystko jest „trofiejne” czyli zdobyczne. Sytuacja w tym względzie uległa odczuwalnej z lekka poprawie dopiero po 17 grudnia 1956 roku.

Podpisano wtedy polsko-sowiecką umowę międzyrządową o „statusie prawnym wojsk sowieckich stacjonujących w Polsce”. Sama obecność wielotysięcznego kontyngentu żołnierzy ze Związku Sowieckiego w Bornem Sulinowie  (w szczytowym okresie – nawet 15-tysięcznego) była jednak mocno skrywana.

Pozosta+éo+¢ci Garnizonowego Domu Oficera (1)

Pozosta+éo+¢ci Garnizonowego Domu Oficera (2)

Pozostałości dawnego Domu Oficera

O ile w czasach stacjonowania w Gross Born jednostek Wehrmachtu można było na terenie III Rzeszy kupić oficjalną widokówkę z fotografią z tej miejscowości, o tyle Armia Czerwona skutecznie uszczelniła przepływ jakichkolwiek informacji mogących w najmniejszym nawet stopniu sugerować istnienie leśnego garnizonu sowieckiego na polskim Pojezierzu Drawskim.

Najciekawsza wiadomość z tamtych lat pochodzi z raportu przekazanego amerykańskiej agencji wywiadowczej CIA przez pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, oficera Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W lipcu 1981 roku (na 5 miesięcy przed wprowadzeniem stanu wojennego w naszym kraju) doniósł on, że w Bornem Sulinowie potrojono liczbę czołgów T-55, T-64 i T-72 do łącznego stanu ok. 1000 sztuk.

Radykalną zmianę w tej dziedzinie przyniósł dopiero przełom ustrojowy 1989 roku. Rozpoczęto wówczas polsko-sowieckie rozmowy zmierzające do wycofania wojsk sowieckich z terytorium naszego kraju. W wyniku negocjacji prezydenta Lecha Wałęsy z „trunkowym” prezydentem rosyjskim – Borysem Jelcynem udało się osiągnąć zamierzony cel.

Nieuko+äczone nigdy sowieckie magazyny i spichlerze (2)

Niedokończone nigdy sowieckie magazyny i spichlerze

8 kwietnia 1991 roku wyjechała z Bornego Sulinowa do Rosji brygada rakiet operacyjno-taktycznych. Wtedy dopiero wyszło oficjalnie na jaw, że przez wiele lat tkwiły na Pojezierzu Drawskim sowieckie rakiety z głowicami jądrowymi, przeznaczonymi do unicestwienia militarnych celów NATO w Europie Zachodniej. Leśny garnizon nad jeziorem Pile opustoszał całkowicie pod koniec października 1992 roku.

Relikty przeszłości

Miasto pojawiło się wreszcie na mapach Polski. W 1993 roku utworzono polską administrację lokalną. Zaczęli się tu osiedlać ludzie z różnych stron kraju. Warto odnotować, że 23-letni polski okres w burzliwych dziejach Bornego Sulinowa jest niemal dokładnie równy – pod względem czasowym – prezydenturze Zygmunta Frankiewicza w Gliwicach.

Miasto nad Kłodnicą nie było jednak nigdy tak zdewastowane, jak spora część Bornego. W niektórych miejscach czerwonoarmiści pozostawili po sobie przygnębiający krajobraz, co widać zresztą doskonale na zdjęciach ilustrujących tekst. Proces usuwania ponurych reliktów sowieckiej przeszłości miasta potrwa zapewne wiele lat.

bezNazwy1

Wśród licznych turystów podziwiających uroki Pojezierza Drawskiego krążą niezwykłe opowieści o spoczywających na dnie dużego jeziora Pile łodziach podwodnych, o ukrytych w wodzie skarbach oraz o zatopionym sprzęcie wojskowym. Do 1992 roku rozległy akwen o pow. ok. 10 km2 i głębokości dochodzącej do 44 m był zupełnie niedostępny dla zwykłych śmiertelników. Wytyczone nad jeziorem piaszczyste plaże przeznaczono w tamtym okresie wyłącznie dla żołnierzy.

Z upływem czasu wygląd miasta zmienia się na lepsze. Zaniedbane budynki poddawane są modernizacji i renowacji. W tym roku wyznaczono pusty 6-hektarowy teren (między ulicami Brzechwy i Konopnickiej), na którym mają być ustawione sowieckie pomniki, posągi i popiersia, przeznaczone w najbliższym czasie do usunięcia z placów i ulic wielu miast w Polsce.  Szacuje się, że jest ich jeszcze co najmniej kilkadziesiąt w całym kraju.

Wybór takiej akurat lokalizacji monumentów nie był przypadkowy. W przeszłości znajdował się tu tzw. DOM ŻOŁNIERZA z nieodłącznym pomnikiem Lenina. Obecne władze samorządowe Bornego uzgodniły z kierownictwem Instytutu Pamięci Narodowej, że będzie to najwłaściwsze miejsce plenerowej ekspozycji rzeźb i tablic memorialnych z minionej epoki.  Zdekomunizowana strefa historycznych pomników ma być udostępniona do zwiedzania 17 września 2017 roku. To bez wątpienia symboliczna data.

Absurdalne wymysły

Nigdy natomiast nie rozpatrywano w leśnym mieście osobliwego pomysłu zlokalizowania w nim jakiegokolwiek obozu dla syryjskich uchodźców.  Przedstawiciele lokalnych władz są zdumieni medialnymi doniesieniami na ten temat. Nikt z poprzedniego, ani obecnego rządu nie przedstawiał im w ogóle takich propozycji.

Nie ma w Bornem Sulinowie obiektów, nadających się pod względem sanitarno-socjalnym   do umieszczenia w nich tysięcy, czy choćby tylko setek imigrantów z Afryki. Zniszczone do granic możliwości i pozbawione dachów budynki nieukończonych magazynów i spichlerzy z czasów sowieckich nie spełniają przecież elementarnych standardów ludzkiej egzystencji – argumentują borneńscy samorządowcy.

+Ülady sowieckiej przesz+éo+¢ci miasta-1

Ślady sowieckiej przeszłości miasta

bezNazwy2

 

Zapraszamy do lektury drugiej części materiału: http://info-poster.eu/miasto-pelne-tajemnic-czesc-ii/

Tekst, zdjęcia i reprodukcje – Zbigniew Lubowski

3 Comments on "Miasto owiane tajemnicami – część I"

  1. Pierwsz zdjecie to Kłomino, trochę dalej jak rzut beretem od Bornego. Osiedle rozebrane i sprzedane przez zwykłych miejscowych szabrowników i lumpów.

    zkoda, że redaktor Lubowski przedstawia ruiny. Sa tam obiekty warte zdjęcia np. Klasztor notabene otoczony murem wykonany z wyrwanych brukowanych dawniej ulic, jest rampa kolejowa wykonana z kostki brukowej równa jak stół (mimo, że jeździł po niej ciężki sprzęt wojskowy, jest wspaniały Ośrodek dla emerytów, itp.. Jest to miasto położone w lesie, może się kiedyś rozwinie. Należy jednak docenić wysiłki samorządu na przestrzeni 24 lat w usiłowaniach doprowadzenia do funkcjonowania tego zakatka zktórym historia się nie pieściła. Nawiasem w Wikipedii znajdziemy wiecej wiadomości.

    • Usprawiedliwię Redaktora – zdjęć wysłał sporo, ale nie wszystkie można pomieścić. A tekst mówi raczej o historii niż o dniu teraźniejszym, bo to już zupełnie inna sprawa. Nie da się wszystkiego i od razu. I najzupełniej szczerze zachęcam do publikowania u mnie własnego materiału, tym bardziej, jeśli dysponuje Pan zdjęciami. Warto podzielić się swoimi eksploracjami z innymi czytelnikami. Pozdrawiam Pana 🙂

  2. Zbigniew LUBOWSKI | 19 sierpnia 2016 at 11:43 am | Odpowiedz

    Zdjęcie przedstawiające dwa zniszczone budynki bez dachów i okien pochodzi z Bornego Sulinowa, a nie z Kłomina. Jestem zaskoczony opublikowaną opinią jednego z internautów. W miejscu, w którym zdjęcie zostało wykonane, zorganizowano niedawno (w dniach od 12 do 15 sierpnia) Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych. To doroczna impreza dla miłośników militariów, którzy tradycyjnie od wielu lat przyjeżdżają w połowie sierpnia właśnie do Bornego Sulinowa, a nie do Kłomina, które teraz jest kompletnie opuszczoną osadą leśną. Organizatorzy zlotu uznali bowiem, że ponure relikty sowieckiej przeszłości Bornego Sulinowa są świetnym tłem scenograficznym dla takiego cyklicznego przedsięwzięcia.

    Rampa kolejowa, o której pisze SZARAK w swoim komentarzu, jest teraz ruiną dawnego obiektu. Linia kolejowa z Bornego Sulinowa do Łubowa została zamknięta jeszcze w 1992 roku, a tory kolejowe rozebrano całkowicie w 2010 roku. Dla potwierdzenia swoich słów dołączam trzy zdjęcia ukazujące aktualny stan dawnej rampy kolejowej w Bornem oraz dawnego mostu kolejowego w pobliskiej wsi Liszkowo w gminie Borne Sulinowo. Dodam jeszcze tylko, że mój tekst nie miał na celu pognębienia obecnych władz samorządowych Bornego Sulinowa, które w istniejących warunkach robią, co mogą, by miasto uzyskało przyzwoity wygląd. Chciałem raczej uzmysłowić Czytelnikom Info-Postera, jakie skutki wywołała 47-letnia obecność armii sowieckiej w mieście nad jeziorem Pile na Pojezierzu Drawskim. 
    http://info-poster.eu/liszkowo-nieczynny-most-kolejowy-nad-pilawa/
    http://info-poster.eu/dawna-rampa-kolejowa-1/
    http://info-poster.eu/dawna-rampa-kolejowa-2/

Leave a comment

Your email address will not be published.


*