Miasto pełne tajemnic – część II

Jest jednym z najmłodszych miast w naszym kraju, nie tylko dlatego, że formalny status miejski uzyskało 15 września 1993 roku, lecz przede wszystkim z tego powodu, że dopiero przed 24 laty pojawiło się w ogóle na mapach Polski. Wcześniej przez prawie pół wieku była to najlepiej strzeżona baza wojsk sowieckich w państwie rozciągającym się między Bugiem a Odrą. Obszar figurował na mapach jako tereny leśne i był całkowicie wyjęty spod polskiej jurysdykcji. Leśne miasteczko liczące niespełna 5 tysięcy mieszkańców do dziś jest owiane licznymi legendami i mrocznymi tajemnicami.

BORNE SULINOWO położone w województwie zachodniopomorskim, w powiecie szczecineckim (od 38-tysięcznego Szczecinka dzieli go zaledwie dystans 20 km) stanowi część atrakcyjnej krainy geograficznej – Pojezierza Drawskiego. Od zakończenia II wojny światowej  do 1992 roku było ono tajnym miejscem stacjonowania oddziałów sowieckich.

Generalska willa

Z tamtego okresu zachowała się m.in. reprezentacyjna willa gen. Wiktora Dubynina. W latach 1989-1992 był on przedostatnim dowódcą Północnej Grupy Wojsk Armii Sowieckiej, stacjonującej w Polsce. Główna siedziba dowództwa tego obcego zgrupowania militarnego na terenie naszego kraju mieściła się – jak wiadomo z lekcji historii – w Legnicy na Dolnym Śląsku, ale gen. Dubynin lubił przebywać nad jeziorem Pile w Bornem Sulinowie. Pojezierze Drawskie leżało wówczas w województwie koszalińskim, ale samo leśne miasto wraz z pobliskim poligonem wojskowym stanowiło eksterytorialną enklawę sowiecką na obszarze Polski.

bezNazwy1

Wiktor Dubynin – zdjęcie otrzymane z UM w Bornem

Okazała rezydencja generalska w lesie nad brzegiem akwenu nie powstała jednak w okresie powojennym. Zbudowali ją Niemcy jeszcze w latach trzydziestych XX wieku. Do 1944 roku była miejscem zakwaterowania gen. Wilhelma Thoferna, niemieckiego dowódcy garnizonu Gross Born.  Sowiecki dygnitarz przystosował ją tylko do swoich potrzeb.

Nieustępliwy negocjator

Dubynin był – używając popularnego określenia – „twardogłowym generałem”. Zdobył bogate doświadczenie wojskowe, służąc w doborowych jednostkach na granicy sowiecko-chińskiej, a następnie w Afganistanie. W lipcu 1989 roku Michaił Gorbaczow powierzył mu odpowiedzialną – z punktu widzenia interesów sowieckich – funkcję wojskową w Polsce. Dubynin pełnił ją wyjątkowo gorliwie. Przez ponad dwa lata prowadził twarde pertraktacje z kolejnymi rządami polskimi. Nie chciał się zgodzić na wycofanie podległych mu oddziałów z naszego kraju.

W tamtym czasie żołnierze sowieccy opuścili już bez większych protestów Węgry, Czechosłowację, a nawet i Mongolię. Ciągle natomiast tkwili w Polsce. Ostatni czerwonoarmiści wyjechali z naszego kraju dopiero 17 września 1993 roku.  W dużym stopniu był to efekt osobistych wysiłków Dubynina, który świadomie grał na zwłokę.

Zasłynął takimi m.in. szokującymi wypowiedziami negocjacyjnymi: „Od drugiej wojny światowej karmimy Polskę, co również drogo nas kosztowało, lecz staramy się tego nie wypominać” czy też „Jeśli w Polsce nie byłoby stanu wojennego, to 14 grudnia 1981 roku wojska radzieckie rozpoczęłyby zbrojne działania przeciwko narodowi polskiemu”. Szczególną sławę przyniosła mu jednak taka oto osobliwa teza: Armia Radziecka, która kiedyś pokonała Niemców, a Polsce przyniosła wolność, wyjdzie z Polski kiedy uzna za stosowne, drogami i szlakami, które uzna za stosowne i z rozwiniętymi sztandarami, w sposób, który sama ustali, a jeśli ktoś jej będzie przeszkadzał – nie bierze odpowiedzialności za bezpieczeństwo ludności Polski”.

Smutny finał generalskiej kariery

Błyskotliwa kariera nieustępliwego generała zakończyła się jego niespodziewaną śmiercią w niedzielę, 22 listopada 1992 roku w Moskwie. Telewizja rosyjska poinformowała o tym fakcie z 36-godzinnym opóźnieniem, a tamtejsza prasa doniosła o smutnym zdarzeniu dopiero we wtorek, 24 listopada. Trzeba przyznać, że to bardzo dziwne, jeśli się weźmie pod uwagę, że Dubynin był wtedy szefem Sztabu Generalnego, pełniąc zarazem prominentną funkcję pierwszego zastępcy ministra obrony narodowej Federacji Rosyjskiej. Miał wtedy zaledwie 49 lat. Oficjalny komunikat mówił o raku płuc, lecz jego nagły zgon należy chyba dopisać do długiej listy zaskakujących przypadków śmierci  czołowych dygnitarzy Rosji, a także Związku Sowieckiego.

Data ostatecznego wycofania żołnierzy rosyjskich z Polski – 17 września 1993 roku – została wynegocjowana już po śmierci Dubynina. Był to rezultat długotrwałych zabiegów prezydenta Lecha Wałęsy, który zdołał po prostu wykorzystać „trunkową słabość” rosyjskiego prezydenta – Borysa Jelcyna i uzyskać w pewnej chwili jego podpis pod odpowiednim dokumentem polsko-rosyjskim.

Pensjonat nad jeziorem…

Dawna willa Dubynina w Bornem Sulinowie (obecnie – ul. Jeziorna 16) stanowi dziś własność prywatną. Należy do zamożnego przedsiębiorcy, właściciela znanej w kraju wytwórni płytek ceramicznych TUBĄDZIN. Na własny koszt podjął się on gruntownej modernizacji obiektu. Po zakończeniu prac remontowych – budynek stanie się prywatnym pensjonatem turystycznym o atrakcyjnym położeniu nad jeziorem. Wieść niesie, że dawna sypialnia generalska będzie miała szczególne przeznaczenie, zwłaszcza dla niektórych gości obiektu!

Remont dawnej willi gen. Dubynina

Remont dawnej willi gen. Dubynina

… a wrzosowiska na poligonie

Zupełnie nowe oblicze zyskał już natomiast dawny poligon wojskowy, usytuowany w odległości ok. 10 km na południe od Bornego Sulinowa. Znajdują się tam teraz największe w Europie WRZOSOWISKA KŁOMIŃSKIE, wywodzące swoją nazwę od pobliskiego miasteczka Kłomino (obecnie – opuszczona osada leśna). Efektowne wrzosowiska powstały na rozległym obszarze poligonu użytkowanego w latach 1935-1992 najpierw przez żołnierzy niemieckich, a potem sowieckich, którzy gąsienicami czołgów niszczyli ziemię.

Wrzosowisko w sierpniu 2009 roku

Wrzosowisko w sierpniu 2009 roku

Pod koniec ubiegłego wieku wrzosy zaczęły samoistnie porastać na setkach hektarów terenów pozbawionych całkowicie szaty roślinnej. 26 listopada 2008 roku utworzono rezerwat przyrody DIABELSKIE PUSTACIE o pow. 933 ha, obejmujący najlepiej zachowane na Pomorzu Zachodnim wrzosowiska wielkoobszarowe. Każdego roku na przełomie sierpnia i września jest to unikatowa atrakcja przyrodnicza Pojezierza Drawskiego. Fioletowe pola pełne wrzosów są podziwiane przez turystów z różnych stron kraju. I pomyśleć, że to fascynujące dzieło natury jest nieoczekiwanym efektem ponurych działań Armii Czerwonej…

Zapraszamy do lektury pierwszej części materiału: http://info-poster.eu/miasto-owiane-tajemnicami-czesc-i/

Tekst, zdjęcia i reprodukcje – Zbigniew Lubowski

Be the first to comment on "Miasto pełne tajemnic – część II"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*