Miejskie dożynki bez Zygmunta Frankiewicza

Kapryśna pogoda pokrzyżowała szyki organizatorom i uczestnikom gliwickich uroczystości dożynkowych w niedzielę, 4 września. Gospodarze z rolniczych dzielnic miasta zebrali się – jak co roku – w Ostropie. W tradycyjnym korowodzie dożynkowym pojawiły się w tym roku pojazdy z osobliwymi napisami, świadczącymi o satyrycznym raczej podejściu rolników do rządowego programu „500+”. Popołudniową zabawę ludową przy tanecznej muzyce biesiadnej w wykonaniu zaproszonych zespołów estradowych przerwał nagły deszcz.

2016 - dożynki w Ostropie (2)

Z dziennikarskiego obowiązku dodajmy jeszcze, że obchody tegorocznego święta plonów w naszym mieście zostały zwyczajowo przygotowane przez Rejonowy Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Gliwicach. W uświęconej odwieczną tradycją ceremonii dzielenia chleba z tegorocznych zbiorów ziarna nie wziął natomiast udziału prezydent Gliwic. Zygmunt Frankiewicz przysłał tylko do Ostropy swojego zastępcę – Adama Neumanna. Coroczni bywalcy gliwickich dożynek doskonale pamiętają, że miejski wódz pojawia się osobiście w Ostropie jedynie wówczas, gdy zbliżają się kolejne wybory samorządowe. W pozostałych latach nie widzi on po prostu potrzeby uczestnictwa w miejskim święcie plonów. 

2016 - dożynki w Ostropie (3)

2016 - dożynki w Ostropie (4)

Tekst i zdjęcia  –  Zbigniew Lubowski

5 Comments on "Miejskie dożynki bez Zygmunta Frankiewicza"

  1. " o satyrycznym raczej podejściu rolników do rządowego programu „500+ ". Przestancie sie osmieszac, Jezierski. Nikt nie podchodzi satyrycznie do pieniedzy, ktore dostaje za darmo. Ile wy dostajecie od Frankiewicza, ze przesliscie na jego strone?

    • Cóż, być może redaktor Lubowski się nie zna i podejście zaprezentowane na fotografiach jest tragiczne, filozoficzne, i nie wiadomo jakie jeszcze. Pozostawiamy ocenę Czytelnikom 🙂

  2. Frankiewicz nie przyszedl, bo sie boi ludzi. To tchorz. Gdy w 2009 roku tramwajarze przyszli do niego z petycja, to uciekal korytarzami w UM. Wszystko jest nagrane. Potem kazal wybudowac 2 bramy na I pietrze.

  3. a Dzień Wojska Polskiego odbył się z udziałem prezydenta, lub kogoś ważnego? widziałem tłumy, po raz pierwszy, ale przybyłe chyba dla apelu smoleńskiego. naprawdę było tłoczno, niestety nikt w UM nie pomyślał, żeby na czas tego święta usunąć dziadowskie reklamy z Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego (d. Wolności), chociaż strzępki liści, debile z MZUiK przedmuchiwali w krzaki przez trzy godziny. wbrew lokalnemu sloganowi, Gliwice nie są miastem przyszłości… to myślenie ma przyszłość. Gliwice mają głupotę, zapisaną w strategii i skrupulatnie realizowaną przez coraz bardziej stetryczałych sterników upadającego miasta.

  4. Wnikliwy obserwator | 6 września 2016 at 10:05 am | Odpowiedz

    Obecny Plac Marszałka Piłsudskiego nosił w przeszłości nazwę placu Bohaterów Stalingradu, ze stojącym w miejscu dzisiejszego pomnika obeliskiem z czerwoną gwiazdą sowiecką. Prawdą natomiast jest, że wygląd wielu śródmiejskich placów pozostawia sporo do życzenia. Władze miejskie nie dbają o porządek. Prezio rzadko pojawia się na publicznych imprezach. Robi to tylko wtedy, gdy jest mu potrzebne ze względów propagandowych (wymogi kampanii wyborczych, przeprowadzanych co 4 lata).

Leave a comment

Your email address will not be published.


*