Mieszajmy się do polityki!

Boję się. Przyznaję to już w pierwszym – zdecydowanie napisanym – zdaniu. Obserwuję tydzień po tygodniu zapadające kolejne decyzje, zbliżające Gliwice do raju według koncepcji Zygmunta Frankiewicza. Po każdej z nich boję coraz bardziej. I wiecie Państwo, wcale się tego nie wstydzę. Hurra-optymizm przerabialiśmy w tym kraju parę razy. Sam jeszcze pamiętam hasło, które w czasach Gierka (miałem wtedy kilka lat, a jednak!) krzyczało do mnie zewsząd: „Polak potrafi!”. W Gliwicach mamy też u władzy wizjonera, który potrafi konsekwentnie wprowadzać swoją wizję w życie. A ja boję się po prostu, że jest to wizja miasta, w którym nic nie będzie takie, jakie być powinno. I co więcej, nazywam ten strach refleksją…

ziemia
Zastanawiam się na przykład, dlaczego mamy w naszym mieście ? my, mieszkańcy ? tak mało do powiedzenia? Nie wolno nam wyrazić odrębnego od prezydenckiego zdania na jakikolwiek temat? Chyba nie wolno, skoro dyskutując o przebiegu DTŚ, sensowności wznoszenia hali PODIUM lub wypowiadając się przeciwko likwidacji szkoły czy też wycięciu lip, bądź opowiadając się ? pozytywnie, a jakże! ? za renowacją zabytkowej wieży ciśnień, narażamy się na pogardliwe komentarze samorządowych tuzów, a czasem obelżywe (wypowiadane publicznie w mediach!) określenia typu ?oszołomy?, ?szkodniki? lub jeszcze gorsze.
Zastanawiam się nad tym i moje obawy narastają. Poziom dyskusji publicznej w Gliwicach każe wątpić w naszą zdolność do jakiejkolwiek partycypacji w tym, co się dzieje. Potwierdzają to, niestety, miejskie frekwencje wyborcze czy referendalne. Okazuje się w tym wypadku, że prawdziwie szkodliwe dla miasta jest manipulowanie mieszkańcami w taki sposób jak robią to Zygmunt Frankiewicz i jego ekipa.
„Nie idźcie na referendum”, „przyjdźcie na konsultacje społeczne”, potem weźcie udział w kolejnej akcji, zaprotestujcie przeciwko innemu pomysłowi. Ludzki bunt przeciwko takiemu instrumentalnemu traktowaniu objawi się bardzo szybko. Niestety, w zupełnie nieefektywny sposób ? przez całkowite zniechęcenie do jakiejkolwiek aktywności wyborczej. Będzie tylko narastać poczucie nieważności własnego udziału w demokracji. Wzmacnia je dodatkowo praktyczna nieusuwalność władz samorządowych i – jak widać – ich rzeczywista nietykalność, mimo ujawnianych przypadków łamania prawa.
Z tego wywołanego konsekwentnymi działaniami władz marazmu musimy się wyzwolić jak najszybciej. Jeśli zawodzą inne metody wpływania na naszą rzeczywistość, jeśli wybrani przez coraz mniejszą grupę mieszkańców politycy nie spełniają pokładanych w nich nadziei i uchylają się od obowiązków, to należy wziąć sprawy we własne ręce. Zacząć trzeba od zmiany naszego podejścia do polityki. Polityka jest dla ludzi. Polityka jest dla nas. Dlatego właśnie szczególnie polecam tekst Katarzyny Lisowskiej ?Kto ośmiela się mieszać do polityki? (http://info-poster.eu/kto-osmiela-sie-mieszac-do-polityki/).
Przeczytajmy i? zacznijmy się mieszać. Bo jeśli tego nie zrobimy, to za kilka lat nie poznamy tego miasta. Zmienia ono oblicze w gigantycznym tempie. Czy na pewno na lepsze? Jesteście tego pewni? Ja nie? Obawiam się, że 180-tysięcznie miasto przecięte na pół przez DTŚ straci swój urok. Twierdzę, że niewspółmierna do potrzeb mieszkańców liczba galerii handlowych nie zrekompensuje nam zamordowania handlu w śródmieściu, zduszenia drobnych przedsiębiorców i stworzenia straszących swoją szpetotą opuszczonych lokali.
Nie mam wątpliwości, że wycięcie tysięcy pełnowartościowych wyrośniętych drzew, a do tego – wprowadzenie ogromnej masy samochodów transportowych spowoduje dramatyczne pogorszenie się jakości naszego – i tak już kiepskiego – powietrza. Jestem święcie przekonany, że wpędzająca nas w ogromne długi hala PODIUM nie stanie się miejscem, z którego będą mogli korzystać regularnie wszyscy gliwiczanie. Miażdżącej większości z nas nie będzie stać na takie ?bywanie? , o czym świadczy chociażby marna frekwencja na meczach piłkarskich na stadionie Piasta, gdzie przecież bilety są stosunkowo tanie. Najciekawsze jest to, że ci, których stać na wydawanie pieniędzy na drogie bilety i tak otrzymają je? za darmo. Nie zapominajmy bowiem, że VIP-y tak mają?
Z tych i wielu innych powodów boję się o Gliwice. W tym mieście mieszkam już 45 lat czyli od urodzenia. I nie zaakceptuję ewentualnych zarzutów, że moje wątpliwości, pytania, obawy, a w końcu protest, to dowód mojego szkodzenia Gliwicom. Czas wreszcie, mówiąc kolokwialnie, konsekwentnie dobrać się do tyłków osób, które przeszkadzają inaczej, niż one, myślącym osobom w udziale w życiu publicznym i czynią to w sposób obraźliwy. Gliwice muszą stać się miastem otwartej społecznej debaty. Oby jak najszybciej…

Dariusz Jezierski

3 Comments on "Mieszajmy się do polityki!"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 2 czerwca 2013 at 3:16 pm | Odpowiedz

    ??Mieszajmy się do polityki!…?

    Już wstałem.
    No to zrobimy porządek?
    Zawsze to robię , n. p. idę i ?wyrzucam śmieci .
    Teraz muszę uważać jak to robić,- jest ustawa- niektóre można poddać recyclingowi dać im jeszcze szansę?
    Jedyne czego żałuję to, to że tak mało kubłów jest w mieście?
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/8a0a74a12e.png
    ***********************************
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif
    NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE JAK BYŁO?

  2. Jak podala TV w Turcji ludzie wlasnie gina w obronie parku. W Gliwicach tylko w ostatnim miesiacu wycieto ponad 8000 drzew. I nic. Czy w Gliwicach sa jeszcze gliwiczanie? I dlaczego zloczyncy nie siedza juz w wiezieniach?

  3. GOGOL PRZEJAZDEM | 3 czerwca 2013 at 8:32 am | Odpowiedz

    „…Czy w Gliwicach sa jeszcze gliwiczanie?…”
    Proszę Pana.
    W Gliwicach jest kilku Turków, gliwiczan,a reszta udaje Greka.
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/c1bb4e69a6.png

Leave a comment

Your email address will not be published.


*