Milczący poseł z Gliwic. Zgadnijcie kto to?

​Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora stanowi:

Art. 14.

1. W wykonywaniu obowiązków poselskich poseł w szczególności ma prawo:

1) wyrażać swoje stanowisko oraz zgłaszać wnioski w sprawach rozpatrywanych na posiedzeniach Sejmu i jego organów;

2) wybierać i być wybieranym do organów Sejmu;

3) zwracać się do Prezydium Sejmu o rozpatrzenie określonej sprawy przez Sejm lub komisję sejmową;

4) zwracać się do komisji sejmowej o rozpatrzenie określonej sprawy;

5) uczestniczyć w podejmowaniu poselskich inicjatyw ustawodawczych i uchwałodawczych oraz w rozpatrywaniu projektów ustaw i uchwał Sejmu;

6) uczestniczyć w dyskusji nad sprawami rozpatrywanymi przez Sejm lub komisje sejmowe;

7) wnosić interpelacje i zapytania poselskie.

Zapis ten w sposób oczywisty należy bezpośrednio odnieść do pojęcia "wykonywanie mandatu". Oczywiste jest, że praca posła nie ogranicza się zatem jedynie do podniesienia ręki i naciśnięcia odpowiedniego przycisku (czasem błędnie!), ale wymaga wysiłku intelektualnego i aktywnego podejścia do dyskutowanych zagadnień. W innym przypadku poseł ograniczony będzie do funkcji biernej w swej istocie maszynki do głosowania, a i to czasem będzie jeszcze czekał na sms z instrukcją jak głosować. Takie podejście do swoich obowiązków naprawdę trudno nazwać "wykonywaniem mandatu dla dobra Narodu", o którym mówi pierwsze zdanie przywołanej ustawy.

Wiele z wymienioych czynności można wykonać na piśmie, ale w wielu przypadkach niezbędna jest aktywność werbalna. Tymczasem jeden z parlamentarzystów, niczym cnotliwy Kartuz, postawił sobie za cel nie tylko się nie odzywać, ale nawet nie wyrażać swoich myśli na piśmie. Nie wiem, być może jest to właśnie najlepszy sposób dbania o dobro Narodu przez tego akurat posła, ale jednak – wstyd!

Jarosław Gonciarz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były radny Rady Miasta Gliwice, zaciął się najwyraźniej. Poza samym aktem głosowania (tu chwalebna dla posła 100% obecność!) jego aktywność na posiedzeniach sejmu jest PRAWIE zerowa:

aktywnosc

Napisałem "aktywność prawie zerowa", bowiem zauważyłem po stronie posła jedno (!) pytanie w sprawach bieżących. Sprawdziłem dokładniej… Chodzi o pytanie w sprawie działań, jakie zostały już wprowadzone przez ministerstwo w zakresie zwiększenia innowacyjności polskiej gospodarki i udziału wydatków na badania i rozwój w PKB, pod którym podpisało się aż 4 posłów: Andrzej Gawron, Jarosław Gonciarz, Leonard Krasulski, Grzegorz Matusiak. Pytanie zostało jednak przeczytane przez posła Andrzeja Gawrona.

Możemy zatem odetchnąć spokojnie – poseł Gonciarz swoich ślubów milczenia nie złamał! Postanowiłem jednak zamieścić link do tego wystąpienia, bo możemy sobie naszego posła przynajmniej obejrzeć w akcji. Trzeba przyznać, że wygląda porządnie i nie wyobrażam go sobie np. w "geście Pyzika":

Cóż, chciałoby się powiedzieć, że aktywność swojego REPREZENTANTA ocenią wyborcy. Czy na pewno?

Dariusz Jezierski

3 Comments on "Milczący poseł z Gliwic. Zgadnijcie kto to?"

  1. Gonciarz, to zdrajca. Wychwala w internecie Frankiewicza, nazywajac go jednym z najwybitniejszych samorzadowcow!

  2. Ciekawe, czy to Gonciarz blokuje w sejmie pomysl wprowadzenia kadencyjnosci prezydentow miast?

  3. sprawdziłem, co mówią Golbik i Kobyliński i wcale nie jestem przekonany, że z ich obecności w Sejmie mamy jakąkolwiek korzyść. widzę za to, że interesują się egzotycznymi krajami i chyba reprezentują prywatne interesy znajomych i rodzin. przydałaby się dokładna kwerenda, ale komu by się chciało i kogo to obchodzi?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*