Moje śląskie czytanie… cz.3 – „Ostwind – noch einmal…”

2 komentarze

… jeszcze raz od początku, od początku jeszcze raz, bo tego nie można tak sobie – ot, koniec. To zdanie, pewnie ostatnie ale ostatnie na ostatniej stronie nie zamyka nic … „I płaczę z radości i jestem gotów umrzeć za ciebie, …wietrze… najwspanialszy wietrze ze wschodu. Tik, tak.” I można by od początku tym wiatrem nawiewać nowe, albo te same obrazy, w ten sam sposób skłębione i wymieszane, i można by to jeszcze raz nowym podmuchem ruszyć i poderwać i skotłować powtórnie… tym wiatrem od wschodu, wschodnim wiatrem …i jeszcze raz i jeszcze … jak te liście złociste jesienią podrzucane do góry, by opadły, by je potem jeszcze raz do góry, by znów opadały i jeszcze, i jeszcze … jak fotografie pożółkłe, te liście …

… i wiał ten Wiatr, ten Wschodni Wiatr te Śląskie Liście od tej Kosbuchny koło Pszczyny, tej Pszczyny co to znaczy „null koma nic”, ku zachodowi wiał, przez to Kłodzko, przez Riesengebirge, i przez ten Breslau z tą Odrą, jeszcze nie granicą ale Rubikonem już, wiał do tego Berlina wielkiego przeogromnie i obcego, i do tej Ruhry, i do Duisburga wiał … i chciały te Liście, te Liście co „doma” po polsku godali, co rzykali po polsku, a w szkole i w „urzyndach” po niemiecku … i chciały tam te Liście w tej Ruhrze, w tym Diusburgu Nimcami być, Nimcami – te Ślonzoki co Heimat mieli w tej Kosbuchnie, koło tej Pszczyny, na tym Śląsku śmierdzącym… chciały tam mieć Vaterland … ale im zaraz godali „Takie wy Nimce, jak Katedra w Köln chińczykiem” … takie wy Nimce godali – tym Liściom, co ich ten Ostwind przywiał do tego Landu nie Vaterlandu, do tego Landu bez Heimatu …

… ale też i powracali niektórzy, zurück, zurück … ale inni, inni już, i nowe chcieli wprowadzać ci zurück, zurück …

… a kotłowało, się na tym Oberschlesien, w tym piekle, w tym tyglu …

… brudna, śmierdząca ślaska-polska wieś z tym niemieckim miastem, coraz większym, coraz bogatszym i głodnym tych śmierdzieli, tych brudasów i pożerającym tych Kaczmarków tymi gardłami swoich hut, swoich kopalń, swojej potęgi …

… i nastała „erster Krieg”, „erster Weltkrieg” – i w równym szeregu te Kaczmarki, te Bumby, te Okunie ten Ostwind, ten Kriegwind wiał znów na zachód do rzeźni nad Sommą, by przerobić to górnośląskie mięso na „unsere Helden”, na chwałę „ über alles”

… a w tych śląskich miastach, w tych hutach, fabrykach – inne Kaczmarki kręcili te gwery, te handgranaty i inne zabawki do tych francuskich rzeźni

…a w Kosbuchnach tych koło Pszczyny i innych, co to znaczyły „null koma nic” górnośląskie Frau und Fräulein rodziły nowych Kaczmarków, nowych Okuniów na nowych sołdatów, na nowe mięso ku chwale Prus, ku chwale Jego Cesarskiej Mości – jak zawsze … „ordnung muss sein”…  „tausend Mann und ein Befehl” … jak zawsze …

… ale wojna się skończyła, dla jednych z „Eisernes Kreuz” dla innych z „Birkenkreuz”, jedni wrócili Tu, inni zostali Tam

… ale Tu nic się nie skończyło, zagrały nowe nuty i nowe melodie, nowe powroty przyniosły nowe pytania:          – „Ty, pierunie, tyś je Nimiec ?”

                                                – „Ty, pierunie, tyś je Polok?”          – i życie często zależało od odpowiedzi, choć nie było już żadnej polskości czy niemieckości, tylko nienawiść i zagubienie … kto Ty ?…, kto ja ? … nawet tu w tej Kosbuchnie, koło tej Pszczyny , która … w której wszyscy od wieków w gnoju siedzieli, w gnoju zdychali, w tym samym gnoju

… kto Ty ?

… kto ja ?

… ale zaraz im ten gnój podzielili … tu gnój Twój,,, tu gnój mój … a obcy pilnowali, by gnój od gnoju się różnił … by nie był ten sam, choć od wieków taki sam był … bo przecie to tylko gnój …

… i się to tu, w tym Scholtisowym „Ostwindzie” miesza i kitwasi, kto z kim i dlaczego, trudno już poznać, kto ma rację, a kto nie tym bardziej, kto za, a kto przeciw, i przeciw czemu, komu … tygiel, garniec śląski … to już nie „wodzionka” klarowna, to „eintopf” nawarzony bez smaku …

… „To dziwna książka” podtrzymuje Horst Bienek opinię Oskara Loerke, pierwszego korektora książki dla wydawnictwa Fischer Verlag … „ … dziwna, częściowo surowa i dyletancka, częściowo przejmująca swoją ludową siłą poetycką” – dodaje. Trudno się nie zgodzić. Jest w niej pewnie, a może na pewno, optyka wyłącznie niemiecka. Scholtis jest niemieckim Ślązakiem (niemiecki Ślązak, polski Ślązak – co za określenia, kto je wymyślił), wiec trudno by miał inną optykę, inne spojrzenie i inne Śląska rozumienie. Czy słuszne ? … a czy istnieje słuszne ? …

… nie dziwi zatem, mnie przynajmniej, to zdanie kończące „Ostwind”, Scholtisowy „Ostwind”:  „…„I płaczę z radości i jestem gotów umrzeć za ciebie, …wietrze… najwspanialszy wietrze ze wschodu. … nie dziwi …

… ale przecie „Ostwind” nie kończy się wraz ostatnią u Scholtisa stroną, nie kończą się śląskie zawirowania …  

… po latach bez mała 25, przyjdzie „nowy Ostwind”, „große Ostwind”,

… ale nowy „schlesischer Schelmenroman” już nie Scholtisowy, już go nowe pisali albo pisać będą, ale nadal te Kaczmarki, te Bumby – te Śląskie Liście co ich znowu do tych Duisburgów wywiało – bo Tu one Nimce, a Tam zaś im godali, że one takie Nimce jak „Katedra w Köln chińczykiem”, takie Nimce … a zaś te co Tu się ostali po tym wietrze wschodnim, co to nie ulegli temu „drang nach Westen”, w tych Kosbuchnach koło Pszczyny, tej Pszczyny, co to „null koma nic” i co to po polsku … i Polokami chcieli być, bo byli – to tym Kaczmarkom juzaś inni godali … „takie wy Poloki, jak ta kolumna we Warszawie chińczykiem”, tak im godali…a i teroz jeszcze czynsto godajom … bo Tyn nowy Ostwind nowych Liści nawiał tu na Górny Śląsk, nowych Liści ze Wschodu …

… takie wy Nimce …

… takie wy Poloki …

… Deutschland, Deutschland…

… Jeszcze Polska …

… bo przy piwie …

… bo przy piwie …

… człapu-człap Kaczmarek

… człapu człap

… Tik. Tak

                                                                                                                                Gleiwitzer49

2 Comments on "Moje śląskie czytanie… cz.3 – „Ostwind – noch einmal…”"

  1. Nie „große Ostwind”, ale „großer Ostwind”, bo to wiatr rodzaju męskiego…

  2. … zgadza się – ma być "großer Ostwind", bo der Wind – pomyliłem sie :(:( Dodatkowo "połknąłem" literę "t" przy Deutschland i jest "Deuschland" – za błedy przepraszam i dziękuję za uwagę

Leave a comment

Your email address will not be published.


*