Moje śląskie czytanie … cz. 6 „chopeczku złoty – czyli paciorki śląskiego różańca”

Brak komentarzy, bądź pierwszy

widzisz go ?

ja, widza

łobroco się ?

łobroco

fedrujom

ja, fedrujom

… kilka słów … codzienna rozmowa, codzienne pytanie i … codzienna radość, taka mała, wpisana w kilka słów … radość, bo się łobroco … szczynście, bo się łobroco … na to kółko, z daleka malutkie zupełnie, zawieszone w stalowej konstrukcji patrzą codziennie … czy się łobroco … z daleka nie widać cienkiej liny wyciągowej ale kółko widać i widać czy się łobroco, czy nie … mo się łobracać – roz w jedna, roz w druga strona … w lewo skib na dół … w prawo skib do góry … chwila przerwy i w lewo … chwila przerwy i w prawo … w lewo, w prawo, w lewo i w prawo … łobroco się … fedrujom … tak mo być … mo się łobracać …

pieknie grajom

pieknie

od gruby szum dochodzi … szum maszyn – pieśń kopalni …

nie czuja jej

ja nie wonio … wiater od południa, bez to nie wonio

syrena wyje, ale długo wyje, tak z 30 sekund …

jednocześnie sięgają po zegarki, co na łańcuszkach w kieszonkach trzimiom … trzask i rzut oka na ziferblat … w porzundku …

teroz głowa do góry

stowiej na blacha …

przeca słysze

z okien znikają One – tyż patrzyły na to kółko … czy się łobroco

okna puste i tylko poduszki pod łokcie …

szuranie garków na blasze … wszystko wyszykowane, ale podgrzać trzeba, przyprawić, talerze na stół … łobrus bioły wyrównać, choć równy jak stół ale poprawić nie zawadzi …

widzisz ich ?

widza

idom ?

idom

sznurek czarnych postaci powiększa się, przybliża … jak paciorki w różańcu …

szaro kurtka, tasza z taśmy i gnotek … jak co dzień

szczyńś boże

szczyńś

zdrowyście ociec

zdrowym

pućcie na łobiod

spojrzenie drugiego – długie i wyczekujące, bez słów

Hanzlik zaro bydzie … guzdroł się dziś, zaro bydzie …

ja, zaro bydzie, poczekom tukej …

Chopeczku złoty

stoń do roboty

stoń bo już czas

na Klyjofas

jeszcze ciemno

sznurek czarnych postaci zmniejsza się, oddala … jak paciorki w różańcu …

szare kurtki, tasze z taśmy … jak co dzień

jak co dzień, kopalnia pochłania czarne mrówki …

trzy krótkie wycia syreny … i jeszcze raz trzy krótkie … i jeszcze raz …

oba podnoszą się jednocześnie …

we wszystkich oknach One …

chusty na głowę, na ramiona … teraz biegiem pod bramę … ze wszystkich stron biegiem … biegiem do tej kopalni … jak paciorki w różańcu …

pizło na 120 … krzyczy ktoś …

feuer na 200 … krzyczy inny …

brama otwarta … ratownicy … karetki …

nie wchodzą … stoją karnie po obu stronach drogi … czekają … bajtle przylepione do nóg … cisza …

czekają … bedom czekać … bedom czekać, aż ostatniego wywiezom …

zawsze czekały … do końca

Jezu Chryste …

oh mein Gott …

Jezusiczku Kochany …

sto trumien pochłania ziemia …

Ich ziemia …

pióra … czaka … mundury

zielone pióra … białe pióra … czarne pióra … czerwone pióra … pióra, pióra, pióra

piana na kuflach piwa … biała piana na złotych kuflach …

golonka z chrzanem … golonka z musztardą … pachnące golonka … śląskie

pierwsza ława … druga ława … lisy …

orkiestra grać ! … pierunem grać ! …

cisza … silencio … wstać …

Górniczy Stan niech żyje nam, niech żyje nam Górniczy Stan

Glück auf, Glück auf, der Steiger kommt …

siadać …

kufle w górę … niech żyje Święta Barbara … niech żyje Barbórka nasza …

starzyków już nie ma, ziemia ich dawno pochłonęła … Ich ziemia …

nic już nie widzą … nic już nie słyszą

koło się nie łobroco …

koła nie ma …

szybu też nie ma …

ani tej kopalni …

z uliczek osiedla zniknęły paciorki śląskiego różańca …

paciorki sunące do kopalni, paciorki sunące z kopalni …

zniknęły na zawsze …

kopalnia umarła … kopalnie umierają jak ludzie …

 

Chopeczku złoty

stoń do roboty

stoń bo już czas

na Klyjofas

 

 

Nie, tego nie ma u tego Pierończyka, u tego Gintera Pierończyka … Nie ma ? … a właśnie że jest – jest pomiędzy i niejako w każdym zdaniu, w słowie każdym. Bo ten Jego „Kleofas” o kopalni właśnie jest, i o ludziach, o tych „paciorkach śląskiego różańca” właśnie. Kopalnia żyła 125 lat. Przez 125 lat wpisana była w tysiące życiorysów, wpisana w Załęże. Zabrała na zawsze setki górników, wycisnęła dziesiątki litrów łez i tysiące litrów potu. Była nienawidzona i najszczerzej kochana, była bratem, siostrą, matką i ojcem. Dla każdego była Kimś innym , dla każdego Kimś ważnym … była członkiem Załęskiej Rodziny, i … i jak członek tej Rodziny umarła … Dziś nie ma już Kopalni „Kleofas”. Pozostały wspomnienia i jeszcze trochę świadków jej istnienia, te fotografie, które z dnia na dzień stają się coraz bardziej żółte, i jeszcze groby na cmentarzu … groby „paciorków śląskiego różańca”…

I o tym jest ta książka, książka o zwykłej kopalni i zwykłych ludziach z tą kopalnią związanych, związanych na zawsze.

I co w tym niezwykłego ? – spyta ktoś, ktoś dociekliwy … Ano nic – nic niezwykłego – tak jak nie ma nic niezwykłego, i w innych kopalniach, które już nie istnieją, a nawet w tych, które fedrują dalej i jeszcze … nic niezwykłego … a jednak … 

Więc nie ma nic niezwykłego w tej opowieści Pierończyka, choć jego rodzina przez 125 lat z tą kopalnią związana była, związana na dobre i na złe … choć jakiś tam pra, pra, pradziad tę grubę budował, a teraz On, jakiś pra, pra, prawnuk tę grubę zamykał … ale czy to niezwykłe jest ? … pewnie dla Ślązaka, i tu na Śląsku niezwykłym nie … … a jednak …

 

 

I jak co roku 4 grudnia tysiące jeszcze górników obchodzić będzie Swoje Święto, Swoją Barbórkę i będą jeszcze, i te mundury galowe, i te czaka, i te piękne pióra, jeszcze będą … i dzieci jeszcze uśmiechać się do nich będą, a może zazdrościć jeszcze … śląskie dzieci …

A wielu i tak zapomni o Nich, bo przecie dla wielu nie warto o nich pamiętać – bo po co …

Ale ja pamiętał będę, jak zawsze …

i Ginter Pierończyk pamiętał będzie, jak zawsze …

i wielu Ślązaków pamiętać będzie, jak zawsze …

jak zawsze …

 

                                                                                                                                                  Gleiwitzer49

 

Pierończyk Ginter. „Kleofas” w życiorys wpisany. Narodowa Oficyna Śląska. 2016

Be the first to comment on "Moje śląskie czytanie … cz. 6 „chopeczku złoty – czyli paciorki śląskiego różańca”"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*