Na co w Gliwicach pozwalamy?

11 komentarzy

Zgodnie z zapowiedzią, 29 czerwca, odbyła się konferencja prasowa, podczas której przedstawiłem informacje dotyczące łamania prawa w gliwickich spółkach komunalnych oraz przez prezydenta i jego zastępcę odpowiedzialnych za te kwestie. Materiały prasowe ukażą się zapewne w najbliższym czasie. Przedstawiłem również kroki, które ostatnio podjąłem w celu wyjaśnienia wszystkich spraw (skarga do Premiera RP) oraz te, które podejmę w najbliższym czasie (WSA).

Tymczasem krótkie zestawienie faktów, na które zwróciłem uwagę w trakcie dyskusji, która wywiązała się w czasie konferencji. Rozmawialiśmy o tym, na co naprawdę dajemy w Gliwicach przyzwolenie.

tak

Z całą pewnością pozwalamy władzy na zbyt wiele:

Na całkowite ignorowanie obowiązujących w zakresie obrotu gospodarczego przepisów prawa i łamanie podstawowych dla jego transparentności ustaw.

W Gliwicach złamano wielokrotnie ustawy, które mają zapobiegać powstawaniu patologii na styku władza – gospodarka. Złamano postanowienia kodeksu spółek handlowych. Popełniono przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu, za które nikt – na razie! – nie został ukarany. Odpowiedzialni za ten stan rzeczy są bezpośrednio Zygmunt Frankiewicz i Piotr Wieczorek. Podobnych przestępstw dopuścili się również członkowie zarządów i rad nadzorczych niektórych spółek (np. PRUiM SA).

Na funkcjonowanie powstałego w ciągu wielu ostatnich lat układu na styku polityka – biznes, który przejął pełną kontrolę nad wszystkimi dziedzinami życia w mieście.

Kiedy prześledzi się obsady wielu istotnych stanowisk i funkcji widać wyraźnie, że mówimy o stosunkowo niewielkiej grupie osób, która ma wpływ na wszystkie sprawy miasta i kontroluje przepływ strumieni finansowych. Nawet procedury konkursów na zadania publiczne z różnych dziedzin są całkowicie nieczytelne i prowadzą w praktyce do sytuacji, w której przez osoby nie zawsze kompetentne podejmowane są arbitralne decyzje.

Na sięgające dalej niż gdzie indziej w kraju przenikanie funkcjonariuszy samorządowych do struktur gospodarczych, prowadzące de facto do przejęcia przez ekipę sprawującą władzę pełnej kontroli nad dziedzinami, którym właśnie łamane regulacje prawne miały zagwarantować pełną swobodę.

W Gliwicach w spółkach z udziałem miasta (w tym 13 spółek z większościowym) aż 6 miejsc w radach nadzorczych zajmują przedstawiciele władz miasta i… rzecznik prasowy Jarzębowski (to już kuriozum na skalę kraju). Byłoby ich więcej, ale zasiadająca w radzie nadzorczej PKM Renata Caban nie jest już zastępczynią prezydenta, a po ujawnieniu przez Info-Poster.eu, że Piotr Wieczorek zasiadając w radzie nadzorczej drugiej spółki (GKS PIAST SA) łamie prawo, został on z niej usunięty.

Na niewywiązywanie się z obowiązków organów prawnie powołanych do sprawowania funkcji kontrolnych nad działaniami samorządu.

Na podnoszone przypadki łamania prawa całkowicie nie reaguje Wydział Nadzoru Właścicielskiego UM. Skutecznych działań nie podjęła Rada Miejska a zwłaszcza komisja rewizyjna. Bezczynne są organy nadzoru wojewody śląskiego.

Na działalność gminy poprzez spółki prawa handlowego w sferach, w których jest ona zabroniona przez prawo

Działalność co najmniej dwóch spółek (a twierdzę, że większej liczby) jest niedopuszczalna z udziałem gminy w myśl ustaw o samorządzie gminnym oraz o gospodarce komunalnej. Są to Śląska Sieć Metropolitalna oraz Śląskie Centrum Logistyki. Gorzej niż mierne wyniki finansowe tych podmiotów świadczą również o tym, że udział w nich gminy nie ma uzasadnienia ekonomicznego.

Na transfer majątku publicznego na zewnątrz i łatwą do wykazania niegospodarność niektórych spółek z udziałem miasta i nieadekwatny poziom wspierania tych podmiotów przez gminę.

Sposób zarządzania majątkiem publicznym np. w spółce PRUiM SA stanowi podstawę do oskarżenia osób odpowiedzialnych o niegospodarność. Do prywatnego podmiotu (EUROVIA) w ciągu kilku lat wyprowadzono najbardziej atrakcyjną część PRUiM – fabrykę asfaltu – tworząc spółkę Silesia Asfalty Sp. z o.o. z większościowym udziałem Eurovii. Takie akty, jak uchwała o przekazaniu na rzecz PRUiM gruntów o wartości ok 10 milionów zł w celu przeniesienia części działalności (tej szkodliwej dla środowiska, a zatem zapewne także fabryki asfaltu) tylko pogłębiają to przeświadczenie.

Na politykę medialną w myśl zasady „kij – marchewka”.

Dla żadnego obserwatora lokalnych mediów nie ulega wątpliwości, że samorząd miasta „wyróżnia” niektóre i „kara” inne media. Sprawa wyłonienia producenta Expressu MSI, awans jednej z lokalnych dziennikarek oraz sposób dystrybucji reklam – wszystko to elementy gry, która z pluralizmem nie ma nic wspólnego.

Na dehumanizację przeciwników politycznych

Wyzwiska kierowane pod adresem obywateli przez samego Zygmunta Frankiewicza, insynuacje umieszczone w jego słynnym wywiadzie dla Sławomira Hermana i różne wypowiedzi jego współpracowników zachęcają innych do używania dużo gorszych sformułowań, z których „szkodniki” i „upiory” nie należą do szczególnie dotkliwych. Prosta zasada socjotechniki: „odczłowiecz przeciwnika” jest bardzo skuteczna. Ale czy dopuszczalna w demokratycznym samorządzie?

Na wykorzystanie pracowników samorządowych w prywatnej wojnie prezydenta Frankiewicza z mieszkańcami.

Dyspozycyjność w Gliwicach idzie bardzo daleko. O tym wiemy. To, co zrobił rzecznik prasowy prezydenta Marek Jarzębowski, przekracza jednak wszelkie granice. Jako urzędnik samorządowy w podły i wyjątkowo obelżywy sposób zwalczał obywateli korzystających z zagwarantowanych im przez demokrację praw i robił to ewidentnie dla ochrony interesów swojego pryncypała. Standardy etyczne urzędników samorządowych i ich powinności względem lokalnej wspólnoty w Gliwicach są w niektórych przypadkach tylko frazesami. To, że gliwickie media tolerują na stanowisku rzecznika człowieka, który zgodnie z prawem dawno powinien je stracić, nie wystawia im najlepszego świadectwa. Czy media gliwickie stosowały kiedyś bojkot w stosunku do władzy?

Na bezczynność radnych.

Nie trzeba komentarzy.

Na urzędnicze „ustawki” i różnego rodzaju oszustwa w podmiotach gospodarczych z udziałem miasta.

Ujawniona przeze mnie sprawa ustawionego przetargu rozstrzygniętego na korzyść RADANU ze stratą ROBUDU, to najzwyczajniej w świecie gruba afera, wykryta zresztą podczas kontroli NIK. Czy Rada Miejska, a zwłaszcza komisja rewizyjna czytują czasem wystąpienia pokontrolne? Oszustwa w GKS PIAST SA są tu kolejnym przykładem.

Na manipulowanie społeczeństwem

No właśnie. Wszystko powyższe składa się na instrumentarium tej manipulacji. Jak długo będziemy na to przymykać oczy? My, media? My, obywatele? My, gliwiczanie?

Każdy z tych punktów zasługuje na rozwinięcie i, niestety, bez trudu daje się rozwinąć. Przykładów potwierdzających jest w naszej rzeczywistości całe mnóstwo. Rzecz jasna, w tym krótkim zestawieniu pominięte zostało wiele kwestii. Będziemy o nich mówić w przyszłości. Coraz głośniej…

Dariusz Jezierski

10 Comments on "Na co w Gliwicach pozwalamy?"

  1. GOGOL PRZEJAZDEM | 29 czerwca 2013 at 8:54 am | Odpowiedz

    „…Na bezczynność radnych. Nie trzeba komentarzy. …”
    Mój komentarz:
    POLITYKA JEST JAK GIEŁDA !
    „Święte” słowa:
    „Korzyści z braku ryzyka kariery.”
    Polecam WSZYSTKIM U W A Ż N I E przeczytać poniższy tekst:
    Giełda jest jak życie:
    Na giełdzie trudno operować czyimiś pieniędzmi, gdy chcemy osiągnąć karierę ,musimy mieć wyniki, żeby mieć wyniki idziemy z trendem, bo jesteśmy uzależnieni od wyników i koło się zamyka.
    Tymczasem sukces na giełdzie, to często pójście pod prąd- czyli niezależność, a tym samym odrzucenie tzw. „kariery”.
    Podobnie jest w polityce tylko odrzucenie „kariery” )LISTY , MIEJSCE KDENCJA PIENIĄDZE, WŁADZA) samodzielność w podejmowaniu decyzji (odrzucenie tzw. dyscypliny partyjnej- szachów), głosowanie zgodnie z własnym sumieniem, poszanowanie wyborcy, gwarantuje może nie „karierę”, ale na pewno S U K C E S.
    WYBÓR NALEŻY DO WAS
    Wierzcie – sprawdzone !

    $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
    http://blogi.bossa.pl/2013/06/22/korzysci-z-braku-ryzyka-kariery/
    $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$

    **********************************
    GOGOL PRZEJAZDEM
    http://www.emotka.pl/emotikony/klasyczne/0529.gif

  2. Okłamywani wieloletnią propagandą całkowicie nieprawdziwych sukcesów Frankiewicza, podtrzymywaną przez cynicznych cwaniaków, nagradzających go nawet państwowymi orderami (za CO?!!), biedni i naiwni gliwiczanie pozwalają na niszczenie Gliwic przez niekompetentnych urzędników i sprzedajnych polityków.
    Kłamcom i zakłamanym mediom, cwaniakom i sprzedajnym politykom powiedzmy – DOŚĆ!
    Dość kombinatorstwa! Dość złodziejstwa! Dość niszczycielstwa!

  3. Brawo panie Jezierski kogoś takiego jak pan potrzeba Gliwicom ale w gliwickiej prokuraturze i we władzach wojewódzkich ,To może i dało by się coś zrobić dla Gliwic ale pan sam nie poradzi sobie z tą kliką która liczy setki skorumpowanych gliwickich urzędników Powodzenia trzymam kciuki,,mieszkaniec

  4. W Gliwicach złamano wielokrotnie ustawy, które mają zapobiegać powstawaniu patologii na styku władza – gospodarka. Złamano postanowienia kodeksu spółek handlowych. Popełniono przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu, za które nikt – na razie! – nie został ukarany. Odpowiedzialni za ten stan rzeczy są bezpośrednio Zygmunt Frankiewicz i Piotr Wieczorek. Podobnych przestępstw dopuścili się również członkowie zarządów i rad nadzorczych niektórych spółek (np. PRUiM SA).

    Czy to nie dowód winy, że publicznie i otwarcie, nie kryjąc się, lecz jawnie, takimi własnie oskarżeniami Dariusz Jezierski piętnuje konkretnych ludzi, a mimo to bez jakiejkolwiek reakcji z ich strony?
    Można więc uznać, że tym brakiem reakcji i milcząco Zygmunt Frankiewicz i Piotr Wieczorek przyznają się do zarzucanych im przestępstw.
    Czasem milczenie jest najbardziej wymowne 😐

  5. marianandrzejczak | 29 czerwca 2013 at 7:05 pm | Odpowiedz

    Tego się nauczyli na piątkę myśląc iż są nieśmiertelni i nietykalni.
    Przypominam że francuski delfin,Bokassa,Idi Amin ,Caucescu też tak myśleli.
    Jak skończyli?
    Są i śmiertelni i choć godni podziwu także podlegają karom
    Czy coś z tego wyjdzie ? Nie wiem.
    Wiem tylko i to z całą pewnością.
    Mieszkańcy Gliwic !!
    Zamknijmy im te kurki i to wszystko.
    Nic więcej nie potrzeba bo przetrzebią się sami.
    Pomyślcie jak da sobie radę szef PRUiM czy PWiK otrzymując tylko średnią krajową?
    Umrze z rozpaczy i nędzy!
    A jak da sobie radę niewolnik Strefy Sukcesu otrzymując te 3800 zł /mc

    Pomyślcie..
    Oto tajemnica Pańska..
    SSalnie górą!!

  6. Zwlekanie z pociągnięciem do odpowiedzialności Frankiewicza i jego przestępczej grupy wygląda na celową strategię – czekanie do wyborów i wtedy łubudu. Przedtem ma się się wyłożyć na swoich prestiżowych inwestycjach. Budowanie na wodzie, której nie sposób wyssać igłofiltrami DTŚ i Podium, jest obłędem 😀
    Jeśli nawet powstaną to ryzyko katastrofy jest bardzo wysokie. Przypomnieć wypada, że zadaszenie estrady na Placu Krakowskim rozebrano właśnie dlatego, że istniało ryzyko zawalenia się. Wydaliśmy na budowę tego badziewia i na rozbiórkę kilkaset tysięcy, których Frankiewicz nie odzyskał od winnych, ale przeciwnie, bo w nagrodę projektanci zrobili koncepcję hali Podium, w formie przydepniętej dyni, a potem załapali się jakimś cudem na współautorstwo projektu budowlanego, który już tej koncepcji nijak nie przypomina. Ale co gorsza, to złe, fatalnie wróżące odium walącego się zadaszenia estrady na Placu Krakowski tym samym przenosi się na halę Podium. Albo więc nie powstanie, albo trzeba ją będzie rozebrać.

  7. gLIWICKIEprzestworza | 2 lipca 2013 at 12:21 am | Odpowiedz

    No to weźmy się wreszcie do roboty i obalmy tą złodziejską i niekompetentną bandę, a nie tylko użalajmy się. Za rok wybory i to one będą wyznacznikiem sposobu myślenia gliwiczan. Jeśli to, co piszecie lub też piszemy tutaj, nie zobaczy światła dziennego i nie trafi do większego grona odbiorców, to się w tym mieście nic nie zmieni. A praca redaktora Jezierskiego pójdzie na marne. Rozsyłajcie IP po znajomych, namawiajcie do jego czytania i przede wszystkim do uczestniczenia w życiu Gliwic. To my mieszkańcy daliśmy władzę Franiowi i tylko my mieszkańcy możemy mu ją teraz ( za rok) odebrać. Ale tu trzeba działać, a nie biadolić – ja przynajmniej już to robię…działam oczywiście.
    Pozdr

    • marianandrzejczak | 2 lipca 2013 at 12:18 pm | Odpowiedz

      Człowieku!

      Franio to pikuś (prywatnie przesympatyczny człowiek)
      To system… system Ssalni którego nie da się ot tak przerwać.
      Tysiąc razy przekazywałem informację kto kogo,kto z kim ,kto ile.
      Tu nie ma że ktoś komuś a ktoś liberał czy katolik.
      Mudżahedin, profesor i rzeczniki w jednym stoją rzędzie i tylko prządka przędzie bo musi.
      To jak rozpędzony pociąg bez hamulców.
      Hamulce mają mieszkańcy ale to Strusie i łby w piasek.
      Pomyślcie jak to możliwe by zwykły szary człowiek zapierdalał na Strefie Sukcesu Ekonomicznego za 2500zeta a jeden członek rady Nadzorczej PRUiM bierze to samo ..poza ogromnymi dochodami czerpanymi ze stosunku pracy dla UM czyli mieszkańców albo Rada Nadzorcza w Piaście.
      To jakaś prawna farsa. Te stosunki pracy i te Członki Rad wszelakich to Prawne SSALNIE ..
      Dla mnie to kompletna PATOLOGIA ten system. I co z tego że to wiemy?
      Gówno z tego..a Rostowski szuka kasy bo my wycieka.
      Ich czyli….. nie da się oderwać od koryt . Zdechną z przeżarcia . Ich trza batem i tylko batem.
      Bat to wybory ..
      Jak to możliwe by ELYTA czerpała dochody rzędu prawie pół miliona złotych rocznie a w mieście trwa bezrobocie i bezdomność.
      Ten system to ONI i tylko Oni.

      Złoty cielec to SYSTEM ..

  8. Takie tu pisanie nie ma zadnego sensu ani znaczenia. Morawiak rozdaje tysiacami propagandowa gazete. Skad ma na to pieniadze?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*