Na pielgrzymim szlaku – wywiad z ks. Bernardem Plucikiem

Jeden komentarz

W czwartek, 15 sierpnia, wyruszy z Gliwic diecezjalna piesza pielgrzymka do Częstochowy. O wartości i trudzie pielgrzymowania z ks. Bernardem Plucikiem kierownikiem diecezjalnej pieszej pielgrzymki do Częstochowy rozmawia Elżbieta Belkius

BP

Już za parę dni z Gliwic wyrusza XXI diecezjalna piesza pielgrzymka do Częstochowy. Od kiedy rozpoczęły się pierwsze przygotowania?

W zasadzie to muszę powiedzieć, że każde kolejne przygotowanie pielgrzymki rozpoczyna się już z chwilą zakończenia wcześniejszej. Tak się zwyczajem przyjęło, że kończąc jedną pielgrzymkę na Jasnej Górze ustalamy termin następnej. Natomiast takie bezpośrednie przygotowanie pielgrzymki następuje na przełomie lutego-marca. Wtedy też zastanawiamy się nad hasłem pielgrzymki, wybieramy logo. W miesiącu maju i czerwcu chcąc zdążyć przed końcem roku szkolnego pragniemy dotrzeć do ludzi z informacją, kiedy dokładnie będzie pielgrzymka, po to tylko, by oni mogli dobrze rozplanować swoje urlopy. W chwili obecnej przygotowania wiążą się z odbieraniem licznych telefonów od uczestników pielgrzymki, a także osób odpowiedzialnych za organizację pielgrzymki.

Czy także w tym roku wiele osób wyraziło swoją chęć uczestniczenia w pielgrzymce? Są to głównie osoby młode, uczące się i pracujące?

Trudno mi dać precyzyjną odpowiedź na to pytanie. Organizatorzy pielgrzymki są przygotowani na to, że około 2 tys. osób weźmie udział w tegorocznej pieszej pielgrzymce. Więcej nie przewidują i dodają, że w razie zwiększenia się liczy uczestników może pojawić się problem z nagłośnieniem takiej grupy. Co do kategorii wiekowej pielgrzymów to muszę przyznać, że nasza pielgrzymka w większości skupia wiele młodych ludzi, głównie gimnazjalistów, licealistów, studentów. W zeszłym roku były osoby starsze. Najstarszy uczestnik miał ukończone 83 lata.

Z czego wynika takie zainteresowanie pielgrzymowaniem do Częstochowy? Jest to kwestia potrzeby przeżycia rekolekcji w drodze i odnowy życia?

Z pewnością tak. Dla mnie osobiście jest czymś niezrozumiałym pielgrzymować po to, by czerpać z tego tylko i wyłącznie pewną satysfakcję i przyjemność. Pielgrzymowanie bowiem to trud, a za trudem przemawia także pewien wysiłek i praca. Idąc pieszo niesiemy ze sobą wiele intencji, które nas kształtują i w pewien sposób pozwalają przeżyć rekolekcje w drodze.

Jakie intencje najczęściej towarzyszą w drodze pątnikom? Czy są to zwykle prośby o zdrowie, pomyślne zdanie egzaminów, dobrą pracę, czy rodzinę?

Na pewno te wymienione, choć trzeba zaznaczyć, że pielgrzymi wędrują nie tylko, by wypraszać łaski, ale także by za wiele rzeczy podziękować, przeprosić, czy uwielbić Boga. Te akcenty są wyrażone przez nich w modlitwie różańcowej, Koronce do Bożego Miłosierdzia, modlitwie serc.

W jaki sposób pielgrzymi przygotowują się do pieszej pielgrzymki do Częstochowy? Czy swój fizyczny wysiłek poprzedzają duchową formacją?

Trudno mi dokładnie powiedzieć, jak towygląda w poszczególnych grupach. Z pewnością w wielu rejonach pielgrzymi wcześniej czytają publikacje mówiące, o pieszej pielgrzymce do Częstochowy, słuchają wiadomości z radia na ten temat, lub też mają możliwość wysłuchania w kościele kazania, jak to było w przypadku naszej parafii.

O czym nie powinien zapomnieć każdy pielgrzym wyruszający na Jasną Górę? Co jest takim niezbędnym ekwipunkiem?

Sprawą podstawową jest oczywiście wewnętrzne nastawienie. To jest chyba najważniejsze. Z takich spraw bardziej przyziemnych to ważne jest to, ażeby pielgrzymować w wygodnych butach.

Dlaczego warto nadal organizować piesze pielgrzymi do Częstochowy?

Będę powtarzał do znudzenia, bo jest zainteresowanie pielgrzymowaniem. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że z chwilą kiedy trzeba zakończyć pielgrzymkę i wracać do domu podchodzą do mnie osoby i mówią: do zobaczenia za rok! W takiej sytuacji nadal chce się człowiekowi kontynuować to, co rozpoczął. W dodatku niegdyś przed laty Gliwiczanie złożyli ślub, że będą licznie pielgrzymować do Częstochowy i tak zostało do dnia dzisiejszego.

1 Comment on "Na pielgrzymim szlaku – wywiad z ks. Bernardem Plucikiem"

  1. „…Dlaczego warto nadal organizować piesze pielgrzymi do Częstochowy?
    Będę powtarzał do znudzenia, bo jest zainteresowanie pielgrzymowaniem. …”

    Piękne, cudowne, wspaniałe…
    Powiedziałbym jak: sianko pod obrusem, puste krzesło, czy obowiązkowo opłatek na wigilię.
    A, czy całe nasze życie nie jest pielgrzymką ?
    Jak żyjemy – tak pielgrzymujemy.
    Przez parę dni atmosfera ciekawa , a co potem na co dzień ?
    Jak zachowujemy się codziennie w autobusie, rodzinie , na ulicy, w sejmie, ?
    Podczas pielgrzymki , czy na wigilię każdy jest miły , dochodzi do tego, że nawet ateiści łamią się opłatkiem w sejmie (i nie tylko), a potem …
    Boję się , że dla wielu pielgrzymka to kolejny symbol i powód do samo-satysfakcji i „odbębnienia”.
    Dla księży : „widzicie jest popyt” – praca ma sens.
    Dla pielgrzymów :”jest atmosfera” – potem się zobaczy.
    A JAK JEST W ŻYCU CODZIENNYM ?
    W NAJDŁUŻSZEJ PIELGRZYMCE, BO PRZEZ CAŁE ŻYCIE ???
    Tak , czy owak – dobrej pogody.
    ******************************
    Gogol Przejazdem
    (Pismo klinowe ,bo zadaje klina )

Leave a comment

Your email address will not be published.


*