Na rocznicę proponuję wiersz…

Rocznica Stanu Wojennego może stać się, niestety, okazją do pogłębienia coraz widoczniejszego rozłamu w naszym społeczeństwie. A przecież więcej jest rzeczy, które nas Polaków powinny łączyć. Pozwolę sobie zatem uczcić tę okazję jednym z ostatnich wierszy Jana Strządały. Tym dla mnie droższym, że napisanym 7 grudnia tego roku, a zatem w dniu moich urodzin. Wziąłem go sobie, jako prezent 🙂

Sami Państwo oceńcie, czy właśnie w tym dniu nie warto czytać go ze szczególnym zrozumieniem…

dj

Jan Strządała

Nie mów mi

Nie mów mi
że jej nie kocham

namów na ostatnią podróż
na Kresy
których nie ma

do serca
co Wisłą płynie
od gór przez Kraków
do morza

a źródła
jej śpiewają 
że nie zginęla jeszcze

na Miłość 
która splamiona

do Gdańska
gdzie pordzewiałe krzyże
modlą się
w ciszy żelaznej

tak przerażone jak szczątki
biało czerwone
pod baldachimem "cara"

i kłamstwa
od Morza do Morza.

Gliwice, 7 grudnia 2014 r.

2 Comments on "Na rocznicę proponuję wiersz…"

  1. marianandrzejczak | 13 grudnia 2014 at 12:32 pm | Odpowiedz

    DAWNO DAWNO TEMU….

    Gliwice dn.14.01.2003

                                                          Jak historia kołem się toczy

    Trzy lata temu rozpocząłem pisanie cyklu "Liberum Veto" a przed rokiem "Nowej Generacji"
    Trzy lata to jedna czwarta z dwunastu lat a dwanaście lat to jedna czwarta okresu panowania socjalizmu w Polsce. To czwarta część mojego życia. W tym czasie istniała szansa na społeczne porozumienie i budowę tamy dla wszechobecnej korupcji . To okres na zbudowanie zaufania do struktur demokratycznej władzy.
    Panowanie przejęli ludzie, na których wielu liczyło i z utęsknieniem czekało w tym także i ja.
    Narzekaliśmy na politykę grabieży i totalnego ignorowania społecznych dążeń przez ekipę poprzedników. Przejmujący władzę obiecali wzrost gospodarczy , walkę z bezrobociem i łagodzenie skutków rządów ekipy AWS.

    Dość było nam nieudolności premiera Buzka, który niczego, co zaczął nie potrafił doprowadzić do pozytywnego końca. Opłacamy teraz panującego z pełnią szyderczego uśmiechu przywódcę na miarę czasów. Czasów jednej partii i jej satelitów. Tegoż poznamy po tym jak kończy a nie jak zaczyna. Skruszy on jednak niedługo kopie ze wzrastającym społecznym sprzeciwem. Historia, więc ponownie kołem się toczy.

    Przepaść między oczekiwaniami społecznymi a władzą jest już nie do pokonania.
    To koniec marzeń o polityce porozumienia i to winien Rząd wreszcie pojąć.
    Wszystkie gałęzie życia społecznego i gospodarczego idą w kierunku nie takim jak oczekiwało tego społeczeństwo i nie takim jak przedwyborcze slogany.

    Cóż to jest owe społeczeństwo, dlaczego pozwala sobie na ciągłe drwiny ze strony władzy.
    Słabość narodu jest wynikową działań także jego prywaty oraz egoizmu wszystkich ekip rządowych RP. Bezrobocie jak i zamykanie zakładów pracy powodowane jest koniecznością bycia konkurencyjnym i jak mawia się cynicznie wolnym rynkiem. Rynkiem, którego nie można podać do sądu. Rynkiem, który w Polsce nie ma wspólnego mianownika z kapitalizmem.

    Nie do końca działania ekip rządowych w czasie trzynastu latach były poparte tylko potrzebami tegoż rynku. Rynku, który jest wolny na papierze a uciśniony przez ustawy cwaniaków, którzy za własne błędy każą płacić innym. Sami zaś uśmiechnięci i pyszni pozostaną z pełną sakiewką. To kapitaliści władzy i elit przyssanych do ich piersi, które zrobią wszystko by pomnożyć swój spory majątek. Za nic mają prawo i naród. Są ponad nim, bo posiadają miliony dolarów.

    Minęło 13 lat od ponownego rozbioru Polski, co poniektórzy zwą transformacją ustrojową .
    W okresie tym pewna bliżej nie znana część osób zgromadziła w swoich rękach ogromne majątki. Majątki pozwalające im wyhodować własne przepisy, własne prawo, a być może i własne armie zwane ochroną.

    Czy można, dojść w krótkim czasie do tak ogromnych pieniędzy w kraju biedy i tragedii ubóstwa? Można mając poparcie w systemowych układach. Inaczej nie można! Moment jakiegokolwiek sprzeciwu dla niesprawiedliwości społecznej skutkuje wysłaniem oddziałów prewencji w imię obrony wolnego rynku i praw własności jednych do bogactwa a drugich do nędzy. Prawo do nędzy a nie do stabilizacji posiadają oddziały prewencji tylko nie są tego świadome.

    To wyjątkowo racjonalny sposób działania desantu rozpoczętego 1989 roku. Jest niewielka różnica pomiędzy czasem aparatczyków socjalizmu a teraźniejszym. Jest tylko mniej ofiar, ale represje są podobne a myślę, że nawet gorsze. Nie bije się ludzi, bo są setki technik pokojowego jak bym to nazwał ujarzmiania narodu i tworzenia kasty niewolników. Warsztat rozbijania klasy pracującej dopracowany został do perfekcji w latach 1989-2002 i postępuje nadal. Nazwano go jakże perfidnie prywatyzacją. Środki na zakup posiadali jednak w większości ci, którzy wywodzili się z ówczesnej władzy komunistycznej albo byli z nią wieloma sposobami związani.

    Nie odrzucam jednak nielicznych jednostek, które działały w sposób prawy. Ci niemniej nie posiadają tak ogromnych pieniędzy jak medialne dzisiaj Lwy. Skłamałbym i byłbym stronniczy gdybym tego nie zauważył.To jednakże jest sfera mikro i gloria tym, którym się powiodło.

    Nie pragnę wracać do historii, lecz w tym jednym przypadku jest to uzasadnione. Znani są w pamięci naszego pokolenia ludzie z pierwszych stron socjalistycznych gazet. Wówczas młodsi, lecz dzisiaj o lat wiele starsi, ponownie nie schodzą ze szpalt prasy. Odmienieni rumiani i wierzący teraz w Boga i swoją partię. Jak to możliwe acz naród pogonił aparatczyków lat temu trzynaście. Jakąż to okrężną drogą i nieznanym tunelem wpełzli oni niczym syczące węże ze swoimi poplecznikami minionych lat. Wpełzli bo my na to przyzwoliliśmy i ponownie zawierzyliśmy pięknie opakowanemu kłamstwu. O ironio historii i niespełniona nadziejo kiedy wyuczysz nas szacunku dla prawdy a nie pustych słów.

    Bezrobotni nędzarze, obywatele ,ludu niepracujący stolicy.

    Jak to się stało, że tych, których pogoniliśmy rządzą nami do dzisiaj pod inną nazwą.
    Bez czerwonych legitymacji, lecz z kapitalistyczną prawdą o wolnorynkowym wzroście własnego głównie kapitału. Nie oni są głupcami a naród Polski, który na to zezwolił.
    Wybraliśmy ich, bo poprzednicy posiadający kapitał zaufania okazali się złodziejami.

    Naród nie potrafi skonsolidować swych tlących sił by przeciwstawić się zarówno jednym i drugim. Jest pełen własnej małej prywaty i nie dokona niczego, co zagraża jego własności.
    Nie przeciwstawię się, bo mnie wyrzucą i stracę wszystko. Tak wielu mówi i tak też myśli
    Władający potrafią tę słabość wykorzystać i manipulują nami za naszym przyzwoleniem.
    Wielu utożsamia władzę SLD z opieką państwa nad obywatelem. To ci sami ludzie, ale ich myślenie jest zupełnie inne i nie ma nic wspólnego z Edwardem Gierkiem tak mile wspominanym przez moje pokolenie. Jedynym z socjalistycznych elit który dawał nadzieję na lepszy los.

    Tak naprawdę on był promotorem zmian, które nastąpiły wiele lat później ale zostały zdeformowane. Oni potrafią zmieniać odcienie, bo posiadają potężne środki. Wiedzieli wówczas, że ich świat ponownie powstanie i będzie różowy, lecz tylko dla nich. My nie posiadaliśmy farb, więc kolory marzeń pozostały w tyle gdy ich znaczą na murach scenariusz ubóstwa. Zrobiono z nas siłę napędową dla zamierzonych celów.

    Nie ma siły politycznej, która oparła by się tak prawicy jak i doskonałemu desantowi ludzi byłej PZPR. Moc, która reprezentowała by nas wszystkich, lecz wynikowo ukrócała samowolę i prywatę w imię narodowego dobra i zachowania naszego jestectwa.

    We współczesnym świecie agresywnego kapitalizmu tylko jedność ponad podziałami pozwala trwać i się nadal rozwijać. Tę jedność rozbito w 1989 roku i nazwano ją okrągłym stołem z tymi samymi rycerzami. Rozbito przemysł nadając aktowi temu wykonawczy tytuł – Prywatyzacja . Ta doskonale przygotowana akcja desantu powiązanego z uprzednią władzą sprawiła pozbycie się ewentualnych zgromadzonych w jednym miejscu mas niezadowolonych pracowników. Ów socjalistyczny błąd jest dzisiejszej władzy znany i za nic w świecie go nie powieli. Mają słuszną rację, bo rozczłonkowanie grup to może i nad nimi trudniejsza kontrola, ale o wiele mniejsze ryzyko powstawania procesów przeciwnych polityce władzy.
    Siły tychże procesów!

    Gdyby jednak do nich doszło to jest policja opłacana za nasze pieniądze. I jak to premier niegdyś w swej mądrości powiedział… bo od tego ona jest. To zamierzony cel postaci spod znaku elit sprzed 1989 roku. Tworzenie spółek w dużych zakładach to nic innego jak rozdrobnienie grup pracowniczych. Późniejsze zaś podawanie do publicznej wiadomości cykli upadłościowych jest przemyślanym przebiegiem upadku tychże firm o z góry opracowanym scenariuszu. Następuje ich zamierzona likwidacja i utrata miejsc pracy.
    Głownie dotyczy to firm zbrojeniowych. Gdy tak naprawdę się zastanowimy to poprzemy tezę iż od lat nakazowo następuje jego likwidacja. Wszystko ma być tańsze ale czy ktoś policzył jakie straty poniesie społeczeństwo przez utratę swoich miejsc pracy. Czy aby koszta z tego wynikłe nie przekroczą nieznanych nam bliżej offsetowych korzyści.

    Z nas wszystkich jawnie robi się głupców i wmawia nam że obca woda jest lepsza i tańsza.
    Za nic mają oczekiwania pracy i chleba. Nieliczne jednostki będące u władzy nie były z partią socjalizmu nie związane.

    Niegdyś walczący z ludźmi tamtejszej władzy i do teraz się jąkający potrafią publicznie gestem wypowiadać słowa swej miłości do wcześniejszych prześladowców. Może, więc ci ludzie nigdy tak naprawdę nie byli przeciwnikami i doskonale wiedzieli, że kierować będą nami ponownie. Prześladowcy nie byli zaś ich prześladowcami. Może to była tylko polska ruletka, w której ponownie wygrali namiestnicy Jałty. Może tych, których uważamy za bohaterów nimi nie są. Może bohaterami są tylko polegli w chwale za Polskę, którzy niczego już nie powiedzą i dobrze, że tego nie widzą.

    Cześć i chwała ich pamięci. Do was niemi bohaterowie narodowego zrywu ,który podziwiał niegdyś świat. 1980 rok – historia. Gdańsk, manifestująca Polska, Solidarność i teraz ci, których pokonaliście powracają w innych maskach. Przeistoczyli się z komunistów w kapitalistów i nadal są posiadaczami. Trwonią łzy nad waszymi mogiłami i prawią szydercze kłamstwa.

    Jak to stało się możliwe?

    Prezydent Kwaśniewski wymieniany jest w kuluarach NATO jako potencjalny następca sekretarza Robertsona. To niedorzeczne, bo człowiek ten nie potrafi przeciwstawić się fali zagrożeń terroryzmem biedy we własnej Ojczyźnie a tylko jak papuga powtarza namiestnika Izraela Busha. Amerykańskiego prezydenta ,który nie pragnie pokoju i wyjaśnień. Pragnie wojny i za wszelką cenę do niej zdąża .Interesy innych nie mają przecież znaczenia tak jak ich opinie. Dowody można przecież spreparować a Adolf Hitler uczynił to niegdyś w Gliwicach.
    Król Polski posiada wielu przyjaciół nawet wśród tych, którzy jeszcze nie tak dawno mylili jego nazwisko. W latach osiemdziesiątych ci jego przyjaciele walczyli z takimi jak on komunistami. Sam zaś był przedstawicielem Rządu, którego władze namierzały rakiety na państwa zachodnie. Na jego przyjaciół. To wszystko wydaje się bez sensu a jednak jest i trwa.
    Ile trzeba zmienić kolorów by stać się tak dostrzeganym.

    Mój stary Ojciec mawiał, że polityka to śmierdząca rzecz a politycy to ignoranci i tak naprawdę boją się tylko utraty władzy i własnych sakiewek. Strażniku Konstytucji ludzie sami nauczą się tworzyć swój świat spokojnie acz z trudem. Niech Pan nie pomaga, bo tego i tak Pan i tak nie robi. Błagam niech Pan już tylko nie przeszkadza. Bezrobotni wiedzą, czym jest polski pseudo kapitalizm i dlatego łączą się by bronić przez siebie samych tworzonych miejsc pracy . Na wysypisku Prezydencie III RP a nie w Sejmie. Cóż Pan ma do tego skoro to wolny rynek? Ma Pan wiele acz to Pan jest strażnikiem Konstytucji, która nakazuje im walczyć o swoje i to prawo im nadaje. Biorą, więc w swoje ręce swój byt a chcą tak niewiele.
    Wówczas państwo wysyła siły by im….tę małą cząstkę nadziei odebrać. Właściciel wysypiska wyraża słuszny pogląd na sprawę zaś stworzenie spółki przez tych ludzi jest idiotyzmem samym w sobie. Państwowe instytucje zabiorą im wszystko powołując się na prawo i konstytucję, której Pan a nie oni jest strażnikiem. To fakt, że Rząd nie jest od tworzenia miejsc pracy. Nie jest też zainteresowany potrzebami społecznymi. Czym więc władza tak naprawdę jest zainteresowana?

    Marian Andrzejczak

     

    Minęło 13 LAT od napisania powyższego  tekstu i   CO NAS ŁĄCZY?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*