Nagrodzony UM i „aktywnie informujący” Prezydent dezinformują”? – wywiad z dr Waldemarem Walczakiem

Zapowiadana przez nas na styczeń kampania informacyjna już trwa. Info-Poster postanowił skoncentrować się z początkiem roku na kilku podstawowych kwestiach:

– dotarciu ze zdobytymi informacjami do szerokiego grona mieszkańców miasta

– wyjaśnieniu wszystkich stwierdzonych patologii i naruszeń prawa

– doprowadzeniu do naprawienia sytuacji

– doprowadzeniu do wyciągnięcia prawnych i dyscyplinarnych konsekwencji w stosunku do osób odpowiedzialnych

Te cele bez wątpienia zgodne są z dobrze pojmowanym interesem społecznym.

Z prośbą o komentarz odnośnie tego i ostatnich informacji dotyczących Rady Nadzorczej PRUiM zwróciliśmy się po raz kolejny do doktora Waldemara Walczaka z Uniwersytetu Łódzkiego, którego pomocy w należytym zinterpretowaniu stwierdzonych przez Info-Poster naruszeń prawa nie sposób przecenić.

Info-Poster: Informacje i wiedza są współcześnie bardzo ważnymi wartościami dla prawidłowego funkcjonowania każdej organizacji, w tym również dla jednostek samorządu terytorialnego. Powszechną akceptację zyskuje opinia, że na podstawie informacji przekazywanych do publicznej wiadomości kreowany jest wizerunek osób pełniących funkcje publiczne, a przede wszystkim dokonywana jest ocena ich działań przez wyborców. Stąd tak ważne jest kontrolowanie środków masowego przekazu informacji, co ma fundamentalne znaczenie dla kształtowania świadomości obywatelskiej, przyjmowanych przez społeczeństwo postaw, a także wzorców myślenia. Zgadza się Pan z tym?

Waldemar Walczak: Panie Redaktorze, w pełni podzielam Pańską refleksję, ponieważ dostrzega Pan rangę oraz docenia kluczową rolę informacji w procesach kształtowania świadomości społeczeństwa. Proszę jednak pamiętać, że każda informacja ma swoją treść i kontekst, który często jest o wiele ważniejszy. Co więcej, umiejętności pozyskiwania informacji, ich właściwego zrozumienia i zinterpretowania, determinują jakość wiedzy, którą zdobywamy. Najważniejsze jest jednak, aby pozyskane przez nas informacje były istotne z punktu widzenia analizowanego problemu, bądź rozpatrywanego zagadnienia. Oczywiście muszą one być wiarygodne (prawdziwe), kompleksowe, zrozumiałe, rzetelnie udokumentowane, aktualne, a także muszą trafić do osoby, która będzie potrafiła i chciała je prawidłowo zinterpretować. Zasadniczym problemem jest to, że media oraz dziennikarze dokładnie znają te mechanizmy, dlatego też w wielu przypadkach celowo dezinformują społeczeństwo, przekazując informacje fragmentaryczne, niekompletne, bądź podane w zniekształconej formie. W potocznym języku używa się określenia, że jest to „sztuka propagandy i manipulacji”, którą każda władza stara się opanować wręcz do perfekcji. Drugą, równie istotną, a może nawet o wiele ważniejszą kwestią, jest podatność społeczeństwa na manipulacje mediów, spowodowana blokadą dostępu do rzetelnych i wiarygodnych informacji, ale także brakiem umiejętności samodzielnego rozumowania i myślenia. Wydaje się, że te ostatnie czynniki odgrywają kluczową rolę.

Bardzo pouczającym przykładem są informacje w sprawie zmian w spółce Piast S.A. w Gliwicach (przypomnieć należy, że właśnie te zdarzenia mają związek z opisywaną przez Pana Redaktora tzw. aferą P. Wieczorka1), jakie za pośrednictwem lokalnych mediów (24gliwice.pl, itv.gliwice.pl) podano do publicznej wiadomości. Jest to dowód świadomej dezinformacji, spowodowanej brakiem dociekliwości dziennikarskiej oraz wyrafinowaniem, ponieważ Czytelnicy nie muszą się znać na przepisach prawa regulujących funkcjonowanie spółek, a to obowiązkiem redaktora jest zadbać o rzetelność i kompleksowość przekazu informacyjnego. Uważam, że w takich sprawach powinno się opierać na konkretnym materiale źródłowym tj. dokumentach, uchwałach. Dlatego też, zachęcam Pana Redaktora, aby wystąpił z oficjalnym pismem do władz spółki, a także do Urzędu Miejskiego z prośbą o przedstawienie klarownych i wiarygodnych informacji w tej sprawie, a następnie podzielił się zdobytą wiedzą z Czytelnikami, bo tego wymaga profesjonalizm.

Odnosząc się do ostatnich tekstów Pana Redaktora w kontekście zapowiadanej „kampanii informacyjnej2 chciałbym podzielić się osobistą refleksją, że każda inicjatywa mająca służyć przekazywaniu prawdziwych, kompleksowych, wiarygodnych i rzetelnie udokumentowanych informacji do opinii publicznej zasługuje na pozytywną ocenę, jednakże musi być konsekwentnie oraz skutecznie realizowana w przemyślany sposób, aby odniosła zakładany cel. Podejmowane działania wymagają interaktywnej komunikacji zwrotnej, zachowania obiektywizmu i bezstronności, tolerancji dla odmiennych poglądów, a przede wszystkim aktywnego zaangażowania oraz wsparcia ze strony innych zainteresowanych osób.

Info-Poster: W ostatnich dniach na stronie internetowej spółki PRUiM S.A. ukazał się wymagany przez stosowne przepisy obowiązującego prawa Biuletyn Informacji Publicznej3, co umożliwiło wnikliwe zapoznanie się ze statutem spółki4, w którym zawarto zapis odnośnie 5–letniej kadencji członków rady nadzorczej, co jest niezgodne z przepisami prawa5.

Waldemar Walczak: Nie ulega żadnej wątpliwości, że słusznie przywołany przez Pana Redaktora art. 10a ust 3. ustawy z dnia 20 grudnia 1996 r. o gospodarce komunalnej (Dz. U. z 2011 r. Nr 45. poz. 236), w jednoznaczny sposób rozstrzyga te kwestie: „Kadencja członka rady nadzorczej w spółkach z większościowym udziałem jednostek samorządu terytorialnego trwa 3 lata”, a zatem mamy do czynienia z ewidentnym przypadkiem złamania prawa.

Zgadzając się z niepodważalnym faktem, że zawarty w statucie PRUiM S.A zapis, że członkowie rady nadzorczej powoływani są na okres wspólnej kadencji trwającej (5) pięć lat, jest sprzeczny z obowiązującymi przepisami prawa, należy obiektywnie i rzetelnie wyjaśnić kwestie odpowiedzialności za zaistniały stan rzeczy. W przypadku wspólnej kadencji, wszyscy członkowie danego organu powoływani są w jego skład na okres, który jest dla nich wspólny i kończy się w tym samym czasie. Co to oznacza w praktyce – jeśli członkowie rady nadzorczej PRUiM S.A. w myśl postanowień statutu zostali powołani w 2008 roku na 5 letnią kadencję, to zgodnie z obowiązującym statutem ich kadencja skończy się w 2013 roku. Jednakże rozstrzygające znaczenie mają przepisy zawarte w art. 10a ust. 2. ustawy o gospodarce komunalnej „Do rad nadzorczych w spółkach z udziałem jednostek samorządu terytorialnego stosuje się przepisy Kodeksu spółek handlowych, z zastrzeżeniem przepisów niniejszej ustawy, na podstawie których można wnioskować, iż kadencja członków rady nadzorczej zakończyła się w czerwcu 2011 roku. Zasadniczym problemem jest fakt, że notariusz nie zwrócił na to uwagi6, a Sąd Rejestrowy dokonał skutecznej czynności prawnej, polegającej na zaakceptowaniu takiego statutu spółki. Rozpatrując ten złożony problem prawny, trzeba ponadto zwrócić uwagę na związek pomiędzy następującymi zagadnieniami, a mianowicie, że osoba prawna (jaką jest gmina Gliwice) działa poprzez swoje organy, a zgodnie z art. 58 Kodeksu cywilnego, czynność prawna sprzeczna z ustawą jest nieważna. Dla rzetelności prowadzonych rozważań należy również bardzo wnikliwe przeanalizować poszczególne zapisy zawarte w Statucie, dzięki czemu możliwe będzie ustalenie konkretnych okoliczności, mających istotne znaczenie.

W akcie notarialnym z dnia 12 czerwca 2008 roku (repertorium A nr 3587/2008) zawarte jest następujące sformułowanie: stawił się „notariuszowi znany, w tym również z tytułu pełnionej funkcji” Piotr Wieczorek, który oświadcza, że „działa w niniejszym akcie na podstawie pełnomocnictwa zawartego w akcie notarialnym zawartym 21 grudnia 2006 roku, repertorium A nr 9650/2006 notariusza Krzystofa Dykacza w Gliwicach”, a także występuje „w imieniu Gminy Gliwice, w oparciu o uchwałę Rady Miejskiej w Gliwicach z dnia 12 lipca 2007 roku Nr VIII/266/20077, jako zastępca Prezydenta Miasta, uprawniony do samodzielnej reprezentacji Gminy, na podstawie powołanego pełnomocnictwa, jako przedstawiciel założyciela niżej powołanej spółki akcyjnej, przy czynnościach zawiązujących tą spółkę oraz jako zgromadzenie wspólników (wykonujący uprawnienia Zgromadzenia Wspólników) spółki PRUiM Sp. z.o.o. w Gliwicach, będąc przedstawicielem jedynego wspólnika – Gminy Gliwice”8

Info-Poster: Panie Doktorze mam konkretne pytanie: kto ponosi odpowiedzialność za przygotowanie statutu spółki PRUiM S.A. i wobec kogo powinny zostać wyciągnięte konsekwencje za wprowadzenie zapisów niezgodnych z prawem?

Waldemar Walczak: Za przygotowanie statutu spółki odpowiedzialny jest jej założyciel. Panie Redaktorze, swoją opinię wyrażam wyłącznie na podstawie wnikliwej i bezstronnej analizy szczegółowych zapisów zawartych w konkretnym dokumencie (akcie notarialnym), gdzie jest zawarte oświadczenie „przedstawiciela gminy Gliwice, który wyraża zgodę na brzmienie powyższego statutu”, co w powiązaniu z wcześniejszymi informacjami, upoważnia do stwierdzenia, że za te działania odpowiedzialność ponosi I–szy z-ca prezydenta Pan Piotr Wieczorek. Co więcej, wymaga podkreślenia, że to Piotr Wieczorek dokonał wyboru pierwszego składu zarządu i rady nadzorczej przekształconej spółki (w osobach Henryk Małysz – prezes zarządu, członkowie Rady Nadzorczej: Jerzy Golbik, Janina Góral, Marek Jarzębowski), a ponadto zadecydował o wynagrodzeniu prezesa Małysza, umieszczając w statucie bardzo zręcznie przemyślany zapis: § 23 – „do czasu uzyskania statusu spółki publicznej, wynagrodzenie członków zarządu należy do kompetencji Walnego Zgromadzenia”.

Można przypuszczać, że w rzeczywistości projekt statutu został przygotowany przez szeregowego pracownika (według otrzymanych wytycznych), następnie przekazany do akceptacji przełożonych oraz zaopiniowania przez obsługę prawną, niemniej jednak nie można mówić o przypadkowej pomyłce, albowiem okoliczności wskazują na świadome i zamierzone działanie ze strony osób, które dokładnie muszą znać przepisy prawa, skoro posiadają uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych spółek prawa handlowego z udziałem kapitałowym SP i JST.

Ujawnione przez Pana Redaktora nieprawidłowości nie mogą zostać zlekceważone, a występujące błędy powinny zostać naprawione, ale koniecznie jest także kompleksowe zbadanie tej problematyki – tzn. udzielenie odpowiedzi na pytanie:

  • jak wygląda sytuacja w przypadku pozostałych spółek z udziałem gminy Gliwice, ponieważ istnieją podstawy by sądzić, iż może to nie być zjawisko incydentalne?

Mam nadzieję, że dzięki zaprezentowanym, szczegółowym wyjaśnieniom można będzie łatwiej zrozumieć, jak ważną rolę odgrywają zapisy zawarte w dokumentach, które dają następnie podstawę prawną do podejmowania kolejnych działań w zakresie zawłaszczania spółek przez wąskie grono z góry ustawionych beneficjentów. Trzeba jednakże pamiętać, że Piotr Wieczorek mógł podejmować swoje działania tylko i wyłącznie za zgodą Prezydenta Zygmunta Frankiewicza, ponieważ odwołując się do przepisów ustawy o gospodarce komunalnej warto zauważyć, że zgodnie z art. 12. ust 4: „W jednoosobowych spółkach jednostek samorządu terytorialnego funkcję zgromadzenia wspólników (walnego zgromadzenia) pełnią organy wykonawcze tych jednostek samorządu terytorialnego”. Organem wykonawczym gminy Gliwice jest bez wątpienia Prezydent Miasta, a nie pierwszy zastępca.

Czynność prawna, mająca na celu upoważnienie (przyznanie kompetencji) do występowania w imieniu zgromadzenia wspólników i składnia prawomocnych oświadczeń woli w imieniu Gminy, może być wyłącznie dokonana przez właściwy organ wykonawczy gminy na podstawie art. 31 w zw. z art. 33 ust. 4 ustawy z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001r. Nr. 142. poz. 1591, z późn. zmianami), tzn. powinno zostać podpisane zarządzenie Prezydenta Miasta w sprawie upoważnienia zastępcy do reprezentowania Gminy w Zgromadzeniu Wspólników Spółki.

Na podstawie Statutu Miasta Gliwice § 15 pkt. 1 i 2. Prezydent powierza pierwszemu zastępcy (VP 1) prowadzenie w swoim imieniu spraw miasta w zakresie nadzoru właścicielskiego. „Powierzenie realizacji zadań obejmuje prawo do wydawania zarządzeń i podejmowania wszelkich działań decyzyjnych w tym zaciągania zobowiązań, koordynacji i nadzoru nad realizacją zadań miasta”. Rodzi się zatem uzasadnione pytanie w jaki sposób pierwszy zastępca prezydenta może występować w podwójnej roli?

  • jako członek rad nadzorczych 2 miejskich spółek z większościowym udziałem gminy Gliwice,

  • osoba wykonująca funkcję zgromadzenia wspólników i jednocześnie osoba wykonująca funkcje w zakresie nadzoru właścicielskiego9 – czyli osoba nadzorująca i kontrolującą samego siebie?

Przyznaję, iż jest to wyjątkowo osobliwy przypadek praktyk corporate governance z punktu widzenia nauk o zarządzaniu, ponieważ przejrzystość zasad ładu korporacyjnego, wiąże się m.in. z rozdzieleniem funkcji właścicielskich, kontrolno-nadzorczych i zarządczych.

Proszę zauważyć, jak zręcznie została wykorzystana uchwała Rady Miejskiej nr VIII/266/2007 (w sprawie: podjęcia czynności umożliwiających wprowadzenie na Giełdę Papierów Wartościowych spółek z udziałem miasta Gliwice) co może zostać wieloznacznie zinterpretowane, np. jako argument stanowiący dowód, że działania Piotra Wieczorka w odniesieniu do spółki PRUiM S.A. były podejmowane za zgodą organu jakim jest Rada Miejska, której istotną funkcją jest kontrolowanie działalności Prezydenta Zygmunta Frankiewicza. W świetle powyższych przesłanek można powiedzieć, że główny ciężar odpowiedzialności zazmowę milczenia i brak reakcji na ujawniane na łamach Info-Postera nieprawidłowości” (cyt. Dariusz Jezierski), spoczywa na miejskich radnych. Rozliczanie i ocena działalności Prezydenta Miasta należy bowiem do podstawowych zadań Komisji Rewizyjnej, która może zasięgać porad, opinii i ekspertyz osób posiadających wiedzę specjalistyczną, dotyczącą rozpatrywanej problematyki10. Bardzo ciekawe wnioski nasuwają się po przeczytaniu protokołów z prac komisji, gdzie radni w swoich wypowiedziach proponują niewygodne sprawy dotyczące działalności Prezydenta Zygmunta Frankiewicza odesłać do przewodniczącego RM, bo np. komisja rewizyjna (zgodnie z opinią prawną mec. Maultz-Kuleszy) nie jest właściwa do rozpatrywania tych skarg11. W innym przypadku okazuje się jednak, że gdy jest zainteresowanie i chęć pracy, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby w posiedzeniu komisji uczestniczył mieszkaniec Gliwic, który miał szansę przedstawienia swoich uwag, argumentów, spostrzeżeń i przemyśleń12. Wypada mieć nadzieję, że może i Pan Redaktor dostąpi zaszczytu wystąpienia na posiedzeniu komisji rewizyjnej, skoro przewodniczący RM Pan Zbigniew Wygoda, uważnie czyta i komentuje artykuły, na łamach Info-Postera.

Ta bezczynność i brak zainteresowania radnych (świadome nieporuszanie tych tematów) bezpośrednio przekłada się na ignorowanie oraz totalne lekceważenie podejmowanych przez Pana Redaktora problemów przez pozostałe lokalne media, jednakże nie powinno być argumentem dla bierności organów kontroli państwowej. Brak zainteresowania mediów ma ścisły związek z tym, że informacje publikowane na łamach Info-Postera są niewygodne dla władzy, bo przedstawiają rzetelnie udokumentowane fakty, obnażające prawdziwe i rzeczywiste poczynania wąskiej grupy osób, a nie iluzoryczną propagandę, mającą na celu odwrócenie uwagi od istotnych procesów związanych z zarządzaniem majątkiem gminy.

Analizując zagadnienia dotyczące pozyskiwania i upowszechnianiem informacji na temat działań organów gminy Gliwice, warto w tym miejscu przypomnieć Czytelnikom, że zgodnie z art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r., obywatel ma  prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów.

Nawiązując do problematyki związanej z przekazywaniem informacji warto zauważyć, że Urząd Miejski w Gliwicach otrzymał prestiżową nagrodę za praktyki udostępniania informacji publicznej, a Prezydent Zygmunt Frankiewicz został laureatem w kategorii „aktywne informowanie13. W nawiązaniu do tych uhonorowanych licznymi nagrodami wzorów postępowania, chciałbym dla celów prowadzonych badań naukowych zadać pytania:

  • gdzie można na stronie internetowej odnaleźć konkretne dokumenty, na podstawie których są wyznaczani członkowie rad nadzorczych spółek z udziałem kapitałowym gminy Gliwice?

  • gdzie można odnaleźć następujące informacje: kto, kiedy, na jakiej podstawie prawnej wyznaczył Pana Zygmunta Frankiewicza do rady nadzorczej spółki KSSE S.A. (udział gminy Gliwice 9,97 % w kapitale spółki)14 i jakiego akcjonariusza tam reprezentuje? (Przypominam, że według rzecznika Marka Jarzębowskiego jest podobno stosowna uchwała Rady Miejskiej15, więc należy oczekiwać od radnych podania jej treści w BIP!).

  • kto wykonuje funkcję walnego zgromadzenia w spółce Piast S.A. i na jakiej podstawie prawnej Piotr Wieczorek został wyznaczony w 2009 r. do rady nadzorczej?

Dla porównania na stronie Urzędu Miasta Łodzi, w BIP znajdują się wszystkie zarządzania Prezydenta Miasta w sprawie wyznaczania kandydatów do rad nadzorczych16, a pozyskiwanie informacji dzięki zainstalowanej aplikacji, umożliwiającej wyszukiwanie określonych dokumentów, jest bardzo ułatwione.

Na koniec warto raz jeszcze podkreślić, że dogłębne rozpoznanie i zrozumienie rzeczywistych celów oraz prawdziwych motywów działań władz samorządowych w procesach wyznaczania członków rad nadzorczych miejskich spółek, wymaga poszerzenia perspektywy myślowej i dokonania diagnozy kolejnych procesów związanych z podejmowaniem decyzji rodzących określone skutki finansowe. Są to przede wszystkim czynności prawne, których rezultatem jest zatrudnianie zaufanych pracowników na intratnych, wysokopłatnych stanowiskach, podpisywanie lukratywnych umów (kontraktów) z firmami zewnętrznymi, przygotowywanie SIWZ w postępowaniach przetargowych pod z góry upatrzonych beneficjentów (skuteczne eliminowanie konkurencji), dzięki czemu tworzy się niesłychanie silna sieć wzajemnych powiązań, zależności i interesów – zapewnienie wymiernych korzyści finansowych dla wąskiego kręgu wybranych osób i organizacji. Wiedza z tego zakresu jest dostępna tylko dla wąskiej grupy wtajemniczonych osób, bo tak właśnie działa każdy system władzy. Dzięki rozstrzygnięciom wyborczym każda ekipa, która się dorwie do władzy postępuje dokładnie w ten sam sposób, różnią się jedynie sprawnością działania, zakresem zawłaszczania majątku gminy, i siłą natężenia procesów wydawania pieniędzy publicznych, a społeczeństwo daje na to przyzwolenie. Jest to smutne i przerażające, ale niestety prawdziwe.

PRZYPISY:

1 Te zagadnienia były szczegółowo opisywane m.in. w następujących artykułach:

http://info-poster.eu/zlamano-prawo-wywiad-z-doktorem-waldemarem-walczakiem-uniwersytet-lodzki/

http://info-poster.eu/czy-przepisy-prawa-w-urzedzie-miejskim-w-gliwicach-nie-obowiazuja-rozmowa-z-dr-waldemarem-walczakiem/

http://info-poster.eu/gliwice-bezprawie-pod-przykryciem-wywiad-z-dr-waldemarem-walczakiem/

http://info-poster.eu/jak-dlugo-zygmunt-frankiewicz-bedzie-bezkarnie-lekcewazyl-prawo-wywiad-z-dr-waldemarem-walczakiem-z-uniwersytetu-lodzkiego/

http://info-poster.eu/czy-beda-rozliczenia-w-aferze-wieczorka-ponownie-komentuje-dr-waldemar-walczak/

http://info-poster.eu/mialem-racje-piotr-wieczorek-wylatuje-z-piasta/

http://info-poster.eu/wieczorek-i-spolka-kreca-do-konca-metnie-wokol-piasta/

http://info-poster.eu/list-do-wojewody-slaskiego/

2 Zaproponowane określenie jest w mojej ocenie bardziej trafne.

6 Notariusz znając zastępcę prezydenta prawdopodobnie uznał, że Piotr Wieczorek występując w imieniu osoby prawnej zaliczanej do sektora finansów publicznych jest świadomy odpowiedzialności i konsekwencji swoich działań.

9 Zastępca prezydenta miasta Piotr Wieczorek nadzoruje realizację zadań m.in. z zakresu architektury, inwestycji miejskich, gospodarki komunalnej, nadzoru właścicielskiego,  prowadzi nadzór merytoryczny nad realizacją zadań miasta przez spółki z większościowym udziałem miasta, w tym Gliwicki Klub Sportowy „PIAST” S.A. i Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji spółka z o.o. w Gliwicach.

źródło: http://bip.gliwice.eu/samorzad/prezydent_miasta [05.01.2013r.].

http://bip.gliwice.eu/jednostki_organizacyjne_miasta_i_stowarzyszenia/spolki_prawa_handlowego_z_udzialem_miasta_gliwice [05.01.2013r.].

15 W oficjalnym dokumencie, przesłanym do mediów 23 listopada 2012 roku, rzecznik Pana Prezydenta Zygmunta Frankiewicza Pan Marek Jarzębowski stwierdza, że „Zgłoszenia prezydenta miasta do reprezentowania miasta w organach spółek dokonuje rada miasta w drodze uchwały”.

źródło:http://www.telewizja.gliwice.pl/artykul.php?id=5739 [05.01.2013r.].

17 Comments on "Nagrodzony UM i „aktywnie informujący” Prezydent dezinformują”? – wywiad z dr Waldemarem Walczakiem"

  1. Bardzo powazne oskarzenia i zarzuty!
    Wszyscy czekamy z niecierpliwoscia na to, co z tymi przestepstwami w lonie samorzadu zrobi Rada Miejska, radni i prezydium RM, z przewodniczacym na czele.
    Zas z szarymi mieszkancami, ze spoleczenstwem to jest tak, ze raczej nie ma watpliwosci, ze grupa bezwstydnych i dzialajacych bez skrupulow cwaniaczkow dowrwala sie do koryta i chlepce ile wlezie i ze jesli co pewien dochodzi do zmainy ochydnej zalogi chlepczacych i nurzajacej sie w korycie, to jest to ten sam rodzaj oblesnego tuczu.
    To zreszta bylo argumentem odwolywanego w referendum prezydenta, ze ci co je organizuja, to chca „zrobic skok na kase” (czyli skok w kryto). Czyli ze wladza doskonale zdaje sobie sprawe, ze spoleczenstwo wie i pojmuje, ale w razie zagrozenia podtrzymuje w nim przekonanie o beznadziejnosci wszelkich prob zmiany.
    Jednak nie mozna sie poddac i tak jak zaczelo sie to kilka lat temu pierwszymi zorganizowanymi protestami, czy referendami, tak trzeba mieszkancow nadal z uporem pobudzac i oswiecac. To bardzo trudne, ale tez bardzo potrzebne zadanie, skutkujace nie tylko otwieraniem szerszym oczu, ale tez motywujacym coraz szersze kregi mieszkancow do aktywnosci i coraz barzdie osmielajace do czynu 🙂

    • Ile razy słyszeliśmy – „Frankiewicz… hmm, to nie jest bohater z mojej bajki, ale przynajmniej działa zgodnie z prawem.”
      Mit praworządnego, uczciwego Frankiewicza jest skutecznie przez niego podtrzymywany, a tych którzy go próbowali zdemistyfikować, niezwłocznie atakował publicznie na szybko zwołanych konferencjach i wytaczał im sprawy sądowe o zniesławienie, kłamstwa itp. Jednak tym razem tego nie robi. Nie reaguje na oskarżenia o przestępstwa znacznie poważniejsze od tamtych, jakie systematycznie i szczegółowo udowadnia mu redaktor info-postera, które gdyby były do podważenia, to już dawno prawnicy Frankiewicza złożyli by pozwy do sądu. Pan Dariusz Jezierski demaskując fałszywe mity na temat Zygmunta Frankiewicza wykazał się uporem i konsekwencją w dociekaniu prawdy, której winni mu pozazdrościć conajmniej gliwccy radni.
      Sytuacja rzeczywiście jest już krytyczna w Radzie Miejskiej i czy nie czas na to, żeby ją szybko odwołać. Chyba możliwe jest w każdej chwili zorganizowanie referendum w sprawie odwołania radnych. Jest zapewne w RM paru przyzwoitych ludzi, ale już chyba są w mniejszości, a przemilczanie bezprawia prezydentów, które często swymi uchwałami RM, wprowadzona może nieraz w błąd mniej lub bardziej widocznymi kłamstwami łagarza na urzędzie zaklepuje, jest wystarczającym powodem do zwołania referendum.

      • Czy można niezwłocznie zwołać referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej?
        Odp.: Tak, bo minęło 10 miesięcy od wyborów, a zeszłoroczne referendum dotyczyło tylko odwołania Frankiewicza.
        Jakie skutki pociąga odwołanie rady gminy w drodze referendum?
        odp.: Wynik rozstrzygający referendum oznacza zakończenie działalności rady gminy. Zgodnie z art. 67 ust.
        4 ustawy Prezes Rady Ministrów niezwłocznie wyznacza osobę, która pełni funkcje organu do czasu
        wyborów nowego organu oraz zarządza wybory przedterminowe.

        • To referendum może być już udane, bo sami radni i politycy PO apelowali o udział w tamtym poprzednim.
          Chyba w ciągu paru miesięcy nie zmienili nastawienia do demokracji 😀

        • Można rzeczywiście odwołać ale to oznacza, że oligarcha wprowadzi swoich ludzi którzy podejmą działania, żeby ukryć dowody jego przestępstw.

          • Ależ już są w wiekszości „jego ludźmi”, już się sprostytuowali, a tylko udają prawiczków. Wystarczy przyjrzeć się ostanim ssjom rady. Skonfidencjonowana postbolszewia głosuje identycznie jak jego błazny. Są po jednych pieniądzach. PiS coś chce dla siebie uhandlować w zamian za akceptapcję skredytowania z budżetu budowy hali Podium i Frankiewicz wycofał swe projekty, żeby pewnei dogadać szczegóły. Wyraźnie czuć, że coś chcą społem skręcić ze szkodą dla mieszkańców. Biskup zamachnął się na szkołe przyz Ziemowita, żeby nie wypaść poza te geszefty. I na dodatek sentymentalnie usposobione PO stara się jakoś wymotać swoich byłych i niewątpliwie ciągle przydatnych członków z szamba w które sami wleźli kierowani światłością umysłu niezrównanego samorządowca.

    • GOGOL PRZEJAZDEM | 6 stycznia 2013 at 10:49 am | Odpowiedz

      Trzy obrazki które dają do myślenia…
      $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
      I.
      http://fotozrzut.pl/zdjecia/3a5655cbba.png

      Chorzy na władzę:
      $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
      II
      http://fotozrzut.pl/zdjecia/2eaa31c006.png
      III.
      http://fotozrzut.pl/zdjecia/beb2112300.jpg

  2. W 2008 r. prezydent ukrywał projekt organizacji ruchu wyprowadzający tiry z centrum na A4. Odmawiał opublikowania tego i umieszczenia w BiP. Interweniował ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich.
    Oto jedno z pism RPO do Frankiewicza, w którym rzecznik zarzuca Frankiewiczowi nieprzestrzeganie Konstytucji i ustaw oraz łamanie praw obywatelskich mieszkańców Gliwic:

    http://marekberezowski.jupe.pl/otrzymane/rzecznikPO25.pdf

    A tu, z kolei, opinia Sądu o poczynaniach prezydenta Gliwic (strona 3):
    http://marekberezowski.jupe.pl/otrzymane/sad22.pdf

    • Jestem pod wrażeniem treści tych pism, pan Berezowski jest uparty i o takich trzeba dbać, ale publiczność i redakcje prócz Info-Postera nic nie wiedzą i nie chcą, radni bezradni biorą kasę za odsiadkę na sesjach (prócz Dragona, Karwety, Potockiej, i radnych PiS, bo ci naprawdę harują). Radni – przebudźcie się, w Was siła i nadzieja na przecięcie samowoli i bezprawiu.

  3. Za członkostwo w KSSE Frankiewicz otrzymuje prawi 40000 zł rocznie. Dlatego właśnie te typu chwytały się najgorszych łajdactw, żeby unieważnić referendum. To dla nich sprawa być, albo nie być.

  4. GOGOL PRZEJAZDEM | 6 stycznia 2013 at 8:50 am | Odpowiedz

    „…Z prośbą o komentarz odnośnie tego i ostatnich informacji dotyczących Rady Nadzorczej PRUiM zwróciliśmy się po raz kolejny do doktora Waldemara Walczaka z Uniwersytetu Łódzkiego, którego pomocy w należytym zinterpretowaniu stwierdzonych przez Info-Poster naruszeń prawa nie sposób przecenić. …”
    Na bank , na pewno nas czytają ! Na razie zaglądają tu, jak „przez dziurkę od klucza”- ciekawscy , skorzy do zmian.
    I OTO CHODZI !
    My róbmy swoje :
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/254ae5aa77.png
    Kiedyś jak się zmienią na lepsze to :
    ***** „wpadną tu na kielicha” !***** :)))))
    A jak się nie zmienią ???
    To:
    ***** „tylko wpadną …”***** :(((((

  5. Niczego nie rozumiem.
    Czy w UM pracują kompletni idioci?
    O co tu chodzi?

    No cóż.

    • Co tu jest trudnego do zrozumienia?
      Jezierski złapał ich z rękami w majtach.
      A myśleli, że zmaza jest dobrze skrywana, a teraz rączki im wonieją 😀
      Można im zaśpiewać 😀
      „Kiedy byłem jeszcze mały
      obie ręce mi śmierdziały
      dziś minęła ma udręka
      bo mi śmierdzi jedna ręka”

    • Raczej są bezczelni uważając że są dobrze chronieni ponadto skoro udawało im się do tej pory mydlić oczy to uważali, że tak będzie zawsze.

  6. Szanowny panie redaktorze czy mógłby pan łaskawie odpowiadać na wysłane przeze mnie na pańską pocztę internetową pytanie szczególnie zależy mi na ostatnim przesłanym panu. Domyślam się, że jest pan bardzo zajęty nie tylko prowadzeniem strony ale także przygotowaniem materiałów ale przynajmniej mógłby pan przynajmniej spróbować odpowiedzieć.

    • Szanowny Panie, przede wszystkim, jak widzi Pan po tym kiedy zatwierdzam komentarze, nie jestem cały czas przed komputerem. Pocztę redakcyjną również sprawdzam raz, dwa razy w ciągu dnia. Czy to takie dziwne? Rzeczywiście często nie mam czasu odpowiedzieć. Cała praca związana z I-P jest całkowicie niekomercyjna. To znaczy, że czas który tu poświęcam, poświęcam całkowicie społecznie. Oznacza to, ze muszę robić także coś, aby przeżyć. Na moje konto nie wpływają żadne pieniądze za pracę w Info-Posterze. Nie mogę też zgodzić się na to, aby stać się w jakikolwiek sposób zakładnikiem tego, co robię dla siebie i dla ludzi z dobrej woli i z pełnym przekonaniem, że tak trzeba. Proszę zrozumieć rzecz bardzo prostą – taki długi tekst muszę najpierw przeczytać, poprawić i dopiero odpowiedzieć. Po drugie, nie zwykłem odpowiadać bez zapoznania się, na odczepnego. Pan uważa, że to wada? Ja przeciwnie.
      Proszę np zapoznać się z jednym z Pana tekstów, który opublikowałem i porównać to z tym, który Pan wysłał. Czy zdaje Pan sobie sprawę ile czasu poświęciłem na poprawianie literówek, interpunkcji, edycję? Chyba nie… Teksty nie są przeze mnie zamawiane, zatem zajmuję się nimi w wolnej chwili. Proszę również zastanowić się ile czasu mogło mi zająć napisanie już ponad 850 tekstów. A czy sądzi Pan, że te informacje, na których je opieram, objawia mi jakiś anioł we śnie?;) Upraszam zatem o docenienie także pracy drugiej strony;) Obiecuję również, że „spróbuję odpowiedzieć”

Pozostaw odpowiedź referendysta Anuluj pisanie odpowiedzi

Your email address will not be published.


*