Nasze drogie spółki komunalne!

Gliwickie spółki komunalne… Prawdziwa terra incognita gospodarki miasta. Do niedawna wiedzieliśmy o nich tylko tyle, ile władze miasta do wiadomości publicznej podawały. A były to wiadomości tyleż częste, co nieoddające rzeczywistego charakteru zjawisk w tych spółkach. Gliwiczanie mieli przyjmować na wiarę, że są to twory ekonomiczne cechujące się przede wszystkim świetnymi wynikami, osiąganymi dzięki zarządzającym nimi znakomitym menadżerom, słusznie za to sowicie wynagradzanym.

Prawda o gliwickich spółkach jest jednak całkiem inna. Ustalenia z ostatnich miesięcy każą całkowicie zrewidować powyższą ocenę. Mit o znakomitych fachowcach można wrzucić do kosza. Zarówno obsługujące te podmioty kancelarie prawne, jak i same zarządy i rady nadzorcze w swej niekompetencji posunęły się w niektórych spółkach tak daleko, że doprowadziły do łamania prawa. W przypadkach skrajnych doszło nawet do złamania ustaw, skutkującego rozwiązaniem z mocy prawa organów nadzoru. Piszemy o tym także w tym numerze „Życia Gliwic”.

Spółki miejskie od dawna stanowią coś w rodzaju lenna urzędującego prezydenta miasta, które daje on „we władanie” osobom sobie oddanym i całkowicie uległym. To bardzo prosty klucz. Za te „przymioty charakteru” zarządy spółek i członkowie ich rad nadzorczych osiągają bajeczne wynagrodzenia. Czy są osobami kompetentnymi? Nie można uogólniać, ale jakoś trudno nam uwierzyć, że rzecznik prasowy prezydenta, Marek Jarzębowski, potrafi nadzorować przedsiębiorstwo specjalizujące się w inwestycjach drogowych – PRUiM SA. Zresztą efekty tego nadzoru również opisujemy w tym numerze „Życia Gliwic”.

Prześledzimy zatem wspólnie, kto „włada” gliwickimi spółkami z większościowym udziałem miasta i jakie wynagrodzenia osiąga z tego tytułu. Na koniec dokonamy tego, czego chyba jeszcze nie robiono – wyliczymy kwotę, którą ci ludzie otrzymują łącznie w ciągu jednego roku. Ale po kolei…

ndskUwaga: plik pdf umożliwiający zapoznanie się z wykresem: nasze drogie spółki komunalne

Analizując powyższe, bardzo ogólne przecież zestawienie, można postawić wiele pytań. O dysproporcje między płacami elit na adekwatnych stanowiskach zarządczych lub nadzorczych, ale również o to, dlaczego w jednej ze spółek w radzie nadzorczej musi zasiadać aż dwóch zastępców prezydenta miasta. Będziemy te pytania publicznie zadawać i, co więcej, będziemy uporczywie zamieszczać odpowiedzi.

Nie nastąpi to jednak teraz. Obecnie nadszedł bowiem czas na ujawnienie kwoty, którą rocznie otrzymują zarządy i członkowie rad nadzorczych 13 spółek z większościowym udziałem miasta Gliwice (plus 2 spółki zależne). Zanim to uczynimy warto koniecznie przypomnieć, że są to podmioty uprzywilejowane w rynkowej rywalizacji, mające stałe zlecenia i uzyskujące niemałą pomoc gminy. Niektóre ze spółek funkcjonują wręcz na zasadach całkowicie monopolistycznych.

Zarządy oraz rady nadzorcze gliwickich spółek komunalnych kosztują nas łącznie ponad 5 800 000 zł rocznie (słownie: pięć milionów osiemset tysięcy złotych)! Z tej puli na wynagrodzenia zarządów (19 osób!) przypada ok. 4 300 000 zł. Łatwo zatem wyliczyć, że zasiadając w zarządzie jednej z gliwickich spółek z większościowym udziałem miasta zarabia się rocznie ponad 225 000 zł! Tylko z tego tytułu, bo niektórzy ze szczególnie faworyzowanych prezesów (Małysz, Błażusiak itp.) pokazują, jak łatwo te zarobki jeszcze zwiększyć.

Dariusz Jezierski

5 Comments on "Nasze drogie spółki komunalne!"

  1. marianandrzejczak | 22 lipca 2013 at 7:40 pm | Odpowiedz

    No cóż jak widać kryzys nie dotyczy Prezesiątek .
    Kryzys pomaga im przetrwać ..

    Super pomysł z tymi „SSalniami” miejskimi.
    Z tymi Betami,Mostami i Asfaltami.
    Z kanałami i wodociągami,sieciami i rybami

    Żyć tylko żyć …do zdechniącia z przeżarcia

  2. Janina Szymanek | 22 lipca 2013 at 10:37 pm | Odpowiedz

    A na rozbudowę schroniska pieniędzy nie ma i zwierzęta siedzą w ciasnych kojcach po 5 czy 6 w i walczą o jedzenie, kociarnia jest wtłoczona w wybieg dla psów i zamiast trawy ma beton, nawet porządnego wybiegu dla wolontariatu nie ma. Ale z tego wykresu jasno widać, co jest w kręgu zainteresowania prezydenta tego miasta, przykre!

Leave a comment

Your email address will not be published.


*