NIE i TAK Magdaleny Ciniewskiej, czyli o czym świadczy pomysł dyrektora Gabary

Jeden komentarz

Dwie krótkie, jakże wymowne i niewymagające komentarza, wypowiedzi na ten sam, dla wielu ludzi kultury w naszym mieście najwyraźniej szokujący temat. Oddajemy łamy Pani Magdalenie Ciniewskiej:

Stanowcze "NIE" dla likwidacji Gliwickiego Magazynu Kulturalnego!!!

Czy sztuka, oświata, kultura już nic nie znaczą dla naszych decydentów? To wszystko, co wpływa na budowanie światłego Narodu w tej chwili jest już bez wartości, bez znaczenia?
Pytania już od pewnego czasu pozostają bez odpowiedzi albo raczej odpowiedzią są właśnie takie działania. I nie myślmy, że to nie jest nic wielkiego. Jakiś tam magazyn, w jakimś tam mieście przestanie istnieć? Może nikt nie zauważy, przeoczy i przejdzie nad tym do porządku dziennego. Ale każde takie, i to niestety kolejne działanie, (wyrzucenie ze szkół muzyki, plastyki albo jak ktoś chce to łagodniej ując okrojenie programu też tutaj się dobrze wpisuje) ma znaczenie właśnie dlatego, że to się odbywa drobnymi kroczkami.
Ja się na to nie zgadzam, aby tak łatwo podejmowano decyzję o okrojeniu wydatków na kulturę, przy jednoczesnym wydawaniu ogromnych kwot na wielkie stadiony, które wypełnią się później oczywiście bardzo kulturalnymi kibicami. I znowu zwykły człowiek, dla którego podobno jest to budowane, nie będzie się tam mógł pojawić. Ale co tam zwykły człowiek, któremu muzyka, malarstwo, książka są jeszcze do czegoś potrzebne, albo który je tworzy!  Jest raczej niezbyt mile widziany w naszym kraju. Nikt się też z nim nie liczy bo i po co? Jest to tak przykre, że aż brakuje mi słów. Płacz nic tu nie pomoże ale chce mi się płakać i chyba to zrobię… To co się dzieje jest niewiarygodne.Gliwice – Miasto kultury i nauki. Kto by pomyślał! Wszyscy, którzy się do tej likwidacji przyczynią, powinni się wstydzić ponieważ nie budują ale niszczą, a chyba jednak nie do tego zostali powołani.

Moje „TAK” dla Gliwickiego Magazynu Kulturalnego!!!

Od wczoraj nurtuje mnie wiele pytań, które pozostają jak na razie bez odpowiedzi.
Czy zebranie raz miesiącu wszystkich planowanych wydarzeń kulturalny jest ponad siły tego miasta? Czy faktycznie nie ma na to pieniędzy? Biorąc pod uwagę wielkie inwestycje, które w tej chwili miasto prowadzi, doprawdy trudno w to uwierzyć. I wcale nie chodzi mi o to, aby takich inwestycji nie było. Mało tego, właśnie te inwestycje w przyszłości mają podobno wygenerować imprezy, które w tej chwili nie mają miejsca w mieście. I ja się pytam – gdzie zostaną opublikowane plany tych wydarzeń?
Sam UM informuje swoich mieszkańców, że w hali będzie można organizować zawody rangi międzynarodowej, a obiekt będzie przystosowany do organizacji wydarzeń kulturalnych, estradowych, imprez wystawienniczych i targowych. To może pierwszą publikacją dostępną przy wejściu do Hali Gliwice powinien być właśnie GMK, ponieważ jako jedyny obejmuje wszystkie wydarzenia kulturalne w mieście? Czy likwidacja tego magazynu, to nie jest przykład na bezrozumne postępowanie władz? Czy to nie jest przykład krótkowzroczności?
Jak człowiek, który przyjeżdża do miasta jako turysta albo mieszkaniec, który planuje swój wolny czas – o zgrozo!, próbując go wypełnić jakimś wydarzeniem kulturalnym – będzie mógł się dowiedzieć, co się dzieje? Chodząc i szukając to tu to tam po całym mieście? Co to? Wspieranie pieszej turystyki, czy specjalne działanie aby jeszcze mniej osób gdziekolwiek dotarło? A może jak nie będzie odbiorców kultura nie będzie już w ogóle potrzebna i będzie można wtedy spokojnie ciąć koszty dalej? Proponuję w takim razie w pierwszym rzędzie likwidację szkoły muzycznej, miejskich ośrodków kultury, koniecznie też Stacji Artystycznej i może jeszcze Wydziału Architektury. Pójdźmy na całość. Te instytucje zupełnie niepotrzebnie generują uciążliwych odbiorców kultury, z którymi nie wiadomo co począć. A może ja tutaj kpię, a takie plany tlą się w niektórych głowach?
No to przypominam sobie i innym, że słowo kultura pochodzi od łacińskiego słowa colere i oznaczało pierwotnie uprawę roli. Od Cycerona nabrało nowego znaczenia w kontekście uprawy ludzkiego ducha.
Na zakończenie przytoczę ciekawą definicję uprawy roli, która oznacza całokształt zabiegów wykonywanych narzędziami i maszynami uprawowymi w celu stworzenia uprawianym roślinom optymalnych warunków wzrostu i rozwoju oraz podniesienia kultury roli.
Myślę, że odwzorowanie tej definicji w kontekście uprawy ducha człowieka powinno być obowiązkiem nas wszystkich.

Magdalena Ciniewska

1 Comment on "NIE i TAK Magdaleny Ciniewskiej, czyli o czym świadczy pomysł dyrektora Gabary"

  1. Ciekawy i sensowny tekst. Osoby zorientowanej i zainteresowanej kulturą. Osoby świadomej konsekwencji deficytu kultury.

    Atmosfera przedwyborcza towarzysząca wyborom do europarlamentu służyć może snuciu refleksji. Trwający obecnie, żenujący spektakl wyoborczy, marnie wyreżyserowany, oparty na słabych tekstach, ze złymi rolami i jeszcze gorszymi aktorami uzmysławia, że butność i "nieprzejednaność" naszych gliwickich włodarzy wobec kultury i mieszkańców miasta nie musi wcale trwać nieprzerwanie przez następne lata. Za parę miesięcy nadejdą wyobry samorządowe. Wystarczy sobie na nie pójść i podjąć decyzję:

    – Temu Panu już dziękujemy, proszę jednak dalej trwać w swoich wizjach i z rozmachem realizować śmiałe i porywające plany jednak już nie za publiczne a tym razem za własne pieniądze. Dla rozrywki i odmiany proszę sięgnąć po pieniądze do prywantej kieszeni i wcielać ile wlezie swoje jedynie słuszne pomysły. Na rynku komercyjnym, prywatnym nie było Pana Panie Prezydencie nigdy albo co najmniej od 21 lat i z pewnością ożywczo na Pana wpłynie kontakt z realną gospodarczą rzeczywistością.  

    My gliwiczanie czmychniemy tymczasem w inną stronę, podrukujemy sobie bez łaski różne miejskie magazyny i pouprawiamy sobie nieco więcej kultury, która zastąpi dominującą obecnie propagandę. Ku uciesze i radości gliwiczan poorganizujemy sobie z rozmachem dla młodszych, średnich i starszych ogniska, kursy, spotkania, konkursy, zabawy, gry i koncerty. Posponsorujemy mniejszych i większych gliwickich artystów, ludzi zdolnych, kształcących się oraz uczonych. Może i będzie bez wielkiej polityki, może i cknić nam się będzie w Gliwicach za wielkimi placami budów ale z zaciekawieniem wypróbujemy sobie czy lepiej żyć bardziej kolorowo, wesoło i radośnie czy wręcz przeciwnie.  

Leave a comment

Your email address will not be published.


*