Niedziela, czyli na Giełdę!

Kiedyś to była Giełda samochodowa! Wszystko, co można sobie było wymarzyć, w najbardziej przystępnych cenach (czy aby na pewno?). Dość powiedzieć, że co weekend przekleństwem mieszkańców Sośnicy były sznury samochodów, które ciągnęły wiele godzin tam i z powrotem. To była mała, sośnicka "deteeśka", przecinająca dzielnicę na pół.

A na Giełdzie raj! Nie chodziło (jeździło) się tam tylko i wyłacznie sprzedać lub kupić samochód. Tam można było kupić wszystko – od samochodu po "kule na mole". Co więcej, ludzie często wybierali się tam tylko pochodzić i popatrzeć. Nacieszyć oczy tym, czego mieć nie mogli. Towary "ekskluzywne", ale także to, czego nie było można dostać nigdzie – "duperele", "duperszwance" i "dupsy". Inny świat…

Swojej monografii, jako zjawisko socjologiczne, doczekał się już gliwicki "Balcerek". A co z Giełdą? Nie uchwyciliśmy tego fenomenalnego gliwickiego mikrokosmosu. Bo dziś, to już inna Giełda…

Przeżyjmy zatem być może coś w rodzaju estetycznego wstrząsu. Oto fotografie wykonane przez Annę Maksym w 1998 roku, przedstawiające konkretną ludzką historię, spośród tysięcy rozgrywających się na gliwickiej Giełdzie Samochodowej. A może macie wykonane przez siebie fotograie? A może wspomnienia na temat Giełdy? Przyślijcie! Zachowajmy ten fragment historii miasta. Na zdjęcia i teksty czekamy pod adresem: redakcja@info-poster.eu

Dariusz Jezierski

1 Comment on "Niedziela, czyli na Giełdę!"

  1. czytająca uważnie | 15 września 2014 at 12:40 pm | Odpowiedz

    nasza giełda Gliwicka , pamiętam czasy jak powstała za lodowiskiem-tak tam była pierwsza gliwicka giełda

     

Leave a comment

Your email address will not be published.


*