Nobel dla Dylana

7 komentarzy

Akademia Szwedzka sprawiła w tym roku prawdziwą niespodziankę. Laureatem literackiej nagrody Nobla został 75-letni BOB DYLAN, amerykański muzyk, wokalista i autor tekstów, którego uhonorowano za „tworzenie  nowych form poetyckiej ekspresji w ramach wielkiej tradycji amerykańskiej pieśni". Takiej decyzji szwedzkich jurorów  mało kto się spodziewał…

Urodzony w 1941 roku Dylan (prawdziwe nazwisko – Robert Allen Zimmerman) jest od pięciu dekad jedną z najważniejszych postaci w świecie muzyki popularnej. – Piosenki z pierwszych lat jego kariery artystycznej są świadectwem ogromnego wkładu Dylana w wykształcenie się estetyki rocka – muzyki będącej ekspresją przeżyć i emocji twórcy – przekonuje Wiesław Weiss, redaktor naczelny miesięcznika „Teraz rock”, a zarazem autor „Wielkiej encyklopedii rocka”.

Bob Dylan oparł swój indywidualny styl artystyczny na wielu źródłowych gatunkach muzycznych, od tradycyjnego amerykańskiego folku i country-bluesa, poprzez gospel i rockabilly, aż do jazzu. Stworzył wiele oryginalnych piosenek uznawanych za hymny pokoleniowe. Spośród nich warto zwłaszcza wymienić dwie:  „Blowin' in the Wind” oraz „Like a Rolling Stone”. Liczne utwory Dylana znalazły się w repertuarze niezliczonej grupy głośnych wykonawców z całego świata, w tym m.in. Joe Cockera, Phila Collinsa, Jimiego Hendrixa, Marka Knopflera, Roberta Palmera, Bruce’a Springsteena, Roda Stewarta, Stevie’go Wondera oraz zespołów  Grateful Dead, Guns & Roses, Judas Priest, The Rolling Stones czy U2.

Wspomnieć jeszcze warto, że artysta kilkukrotnie koncertował w naszym kraju, a ostatnio – w 2014 roku w Dolinie Charlotty (między Słupskiem a Ustką), gdzie był gwiazdą nadmorskiego Festiwalu Legend Rocka.

Like a Rolling Stone” – piosenka Boba Dylana z 1965 roku pojawiła się po raz pierwszy na płycie HIGHWAY 61 REVISITED. W 2004 utwór został sklasyfikowany na pierwszym miejscu prestiżowego zestawienia sporządzonego przez redakcję popularnego magazynu muzycznego „Rolling Stone” (trudno się dziwić, że akurat to pismo dokonało takiego znamiennego wyboru).  Była to lista 500 najznakomitszych utworów wszech czasów. W pierwszej trójce znalazły się – obok dzieła Dylana – dwie powszechnie znane piosenki: „Satisfaction” z repertuaru Rolling Stones’ów oraz „Imagine” Johna Lennona.

„Jak toczący się kamień…” – to jedno z najsłynniejszych nagrań w dziejach muzyki rockowej. Trzeba dodać, że Dylan był nie tylko kompozytorem, ale i autorem tekstu zarówno tej piosenki, jak też wielu innych. Amerykański twórca zyskał sobie dzięki temu miano szczególnego poety – herolda pokolenia buntowników z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Poniżej przytaczamy tekst sławnej piosenki w polskim tłumaczeniu:

JAK TOCZĄCY SIĘ KAMIEŃ…

Dawno, dawno temu ubierałaś się elegancko,
Rzucałaś włóczęgom dziesięciocentówki u szczytu chwały, czyż nie?
Ludzie wołali: „Strzeż się, laleczko, staczasz się!”
Myślałaś, że oni wszyscy żartują sobie z ciebie,
Śmiałaś się z wszystkich wystających na rogach ulic.
Teraz nie rozmawiasz tak głośno.
Teraz nie wydajesz się tak dumna,
Gdy musisz żebrać o swój następny posiłek…


Jak to jest?
Jak to jest
Być bez domu
Bez drogi do domu
Jak kompletnie nieznany ktoś
Jak toczący się kamień?

Poszłaś do najlepszej szkoły, Panno Samotna,
Ale wiesz, że byłaś tam tylko wykorzystywana.
Nikt nigdy nie nauczył cię, jak żyć na ulicy!
Teraz dowiedziałaś się, że musisz się do tego przyzwyczaić,
Mówiłaś, że nigdy nie pójdziesz na układy
Z tajemniczym włóczęgą, ale teraz zrozumiałaś
Że on nie sprzedaje żadnych usprawiedliwień,
Gdy patrzysz w pustkę w jego oczach
I pytasz go, czy ubijecie interes?

Jak to jest?
Jak to jest
Być zdanym na siebie
Bez drogi do domu
Jak kompletnie nieznany ktoś
Jak toczący się kamień?

Nigdy nie odwróciłaś się, by zobaczyć zmarszczone brwi żonglerów i clownów,
Gdy podchodzili i robili dla ciebie sztuczki.
Nigdy nie zrozumiałaś, że to nie jest dobre!
Nie powinnaś pozwalać, by inni dostawali kopniaka za ciebie.
Jeździłaś na chromowanym rumaku z swoim dyplomatą,
Który trzymał na swoim ramieniu syjamskiego kota.
Czy to nie jest trudne, kiedy odkryłaś,
Że nie był tym, za kogo go miałaś
Po tym, gdy wziął od ciebie wszystko, co mógł ukraść…

Jak to jest?
Jak to jest
Być zdanym na siebie
Bez drogi do domu
Jak kompletnie nieznany ktoś
Jak toczący się kamień?

Księżniczka na wieży i ci wszyscy czarujący ludzie
Oni piją i myślą, że im się udało,
Wymieniając wszystkie cenne upominki i rzeczy.
Lepiej podnieś swój diamentowy pierścionek, lepiej zastaw go kochanie!
Byłaś taka rozbawiona
Przy Napoleonie w szmatach i języku, którego używał
Idź do niego, on cię wzywa, nie możesz odmówić,
Gdy nic nie masz, nie masz nic do stracenia.
Jesteś teraz niewidzialna, nie masz żadnych sekretów do ukrycia!

Jak to jest?
Jak to jest
Być zdanym na siebie
Bez drogi do domu
Jak kompletnie nieznany ktoś
Jak toczący się kamień?

 

Opracował i wynotował ze swoich domowych zbiorów muzycznych

Zbigniew Lubowski

7 Comments on "Nobel dla Dylana"

  1. Zbyszku, to kolejna degradacja Nobla.

    Już wcześniej był Dario Fo (którego w Polsce znała chyba tylko moja uczennica/maturzystka z V LO, Monika Gurgul, pisała o nim pracę doktorską na UJ),  potem Kertesz, Jelinek, teraz tekściarz i piosenkarz, skądinąd wzruszający i fascynujący na estradzie, ale… do Nobla ma się jak wół do karety. Z całym dla niego szacunkiem – bo dostarczył i dostarcza mojemu pokoleniu wspaniałych przeżyć. O których piszesz!

    • Dario Fo przedwczoraj zmarł…

    • … kolejna degradacja Nobla ? – doprawdy nie rozumiem – chyba chodzi Panu o literackiego. A dlaczegoż to degradacja ?. Wprawdzie jak sam Pan pisze, dostarczal Dylan przeżyć i to wspaniałych ale .. no własnie … przeżycia, wzruszenia to jedno, a Nobel to drugie. Wiec, jeśli Pana dobrze rozumiem, powinno sie dostawać tego literackiego Nobla za 2000 stron często niezrozumiałej prozy, czy za pięć, czy dziesięc tomów wierszy, których nikt nie czyta poza intelektualistami – czy tak ?. Nie, nie neguję wartości ani tej prozy, ani tej pozezji – absolutnie nie neguję, ani nie mam zamiaru jej deprcjonować. Ale ta Noblowska proza i ta Noblowska poezja jest najczęściej dla intelektualistów i sama się obroni  i bez tego Nobla też. Popkultura natomiast i w większosci przypadków jest raczej niskich lotów i niskich ambicji, bo to prawie zawsze show bisnes, bo to produkcja przewaznie dla kasy i wycelowana w gusta nędzne raczej i oczywiście nie starająca sie ich ksztaltować. Zatem jeśli znajdzie się Twórca, który na tym właśnie ugorze próbuje i to skutecznie, porządne ziarno, miast plew siać to zasługuje na najwyższe uznanie i szacunek. Bo kto wie czy ksztaltowanie gustu mas nie jest ważniejsze od gustów intelektualnych elit. Tak się bowiem składa, że tzw "kultura" w dobie "pieniężnego bożka" właśnie, od mas zależeć bedzie, czy wręcz już zależy, a zależeć pewnie będzie jeszcze bardziej. – i te gusta kształtowac trzeba w interesie tej kultury własnie. Wydaje się, że Komitet Noblowski to zrozumiał i co najważniejsze docenił. Jedni to zrozumieli doskonale i doceniaja to, a inni nie, bo nie chą, bo im to burzy zmurszałą "dostojną katedrę świetej kultury" … Dla mnie Nobel dla Boba Dylana, to sukces współczesnego rozumienia kultury i jej współczesnych pryncypiów właśnie … Dlatego brawo Komitet Noblowski … brawo Bob Dylan …

      • Ależ ma Pan rację! Zupełnie tak samo myślę i odczuwam. Jest jeszcze co najmniej paru (ba, kilkunastu!) fascynujących artystów estrady i poetyckich tekstów, nie zapominając oczywiście o naszych.

        Problem tylko w tym, że Nobla dostaje się za osiągnięcia w kilku dziedzinach nauki i w literaturze. Bob Dylan zdobył już wszystkie nagrody i wyróżnienia, jakie mógł otrzymać za swój niezwykły talent, refleksyjne teksty i genialne interpretacje. Podobnie jak np. Cohen. Nobla to Dylan nawet nie zauważył, tak jak idących z tą nagrodą dolarów – bo zdaje się, że odmówił przyjęcia. Jeżeli tak, to tym bardziej Go szanuję i rozumiem. Prawdopodobnie tak samo by potraktował Oscara, gdyby Komitet Oscarowy wpadł na pomysł  przyznania mu kilku nawet nagród za swoje 75 lat życia – w końcu czemu by nie potraktować jego życia, jak film? Z wybitną rolą, reżyserią, nie mówiąc już o scenariuszu.

        A gdyby już dostał tego Oscara to też by Pan był za? Z ukłonem, "że Jurorzy to zrozumieli i co najważniejsze docenili."  Każde Jury by doceniło. Tylko jak skaczemy wzwyż, to nie przyznajemy zwyciężcy  na Olimpiadzie złotego medalu za skok w dal!

        A czemu nie kabarety? One najlepiej spełniają Pańskie kryteria: "Tak się bowiem składa, że tzw "kultura" w dobie "pieniężnego bożka" właśnie, od mas zależeć bedzie, czy wręcz już zależy, a zależeć pewnie będzie jeszcze bardziej. – i te gusta kształtowac trzeba w interesie tej kultury własnie." 

        Nic tak nie kształtuje kultury mas, jak kabarety własnie. Nobel w dziedzinie literatury dla "Piwnicy pod Baranami". Dlaczego nie? Znakomite teksty literackie, maestria aktorska, zapadające w pamięć piosenki. I bawili i uczyli publiczność przez 50 lat!!!    Prawie jak Dylan.  "Piwnica"  to chyba niedobry przykład. Dziś mamy lepsze kabarety – tłumy i masy rechoczą.    Tak najlepiej kształtuje się wśród mas kulturę.

        Ale dosyć żartów. Nobel literacki jest dla twórców literackich. Dla innych dziedzin sztuki są inne nagrody i często zdecydowanie większa sława, także pośmiertnie, niż dla Szymborskiej czy Reymonta, "chudych literatów" z Noblem.

         

        • panie nauczycielu, fakt, że Dario Fo w pańskim środowisku (a nawet w Polsce, bo Polska jak wiadomo pawiem narodów) był znany tylko jednej uczennicy, o kim świadczy słabo? o nim, czy o pańskim środowisku, z panem włącznie? bo o uczennicy świadczy doskonale. Kertesz i Jelinek też pan nie zna, czy nie rozumie i dlatego nic im się nie należy? Dylan jest pisarzem i poetą, czy jedynie skrobie głupawe teksty piosenek, jak te przy których latem bawi się "kulturalna elita" Gliwic w Parku Chopina? nagrody Nobla w dziedzinach naukowych też pan ze znajomymi oprotestowuje, czy rutynowo: aplauz i aklamacja? a może jednak wcale nie o to chodzi, za co ta nagroda, tylko, jakie poglądy reprezentują nagradzani? tu pański klucz jest bardziej czytelny, bo w literaturze to się pan jeszcze orientuje (choć to moze już czas przeszły), a w nauce ni w pryszcz.

          • Bardzo merytoryczna wypowiedź, właściwie apostrofa ("panie nauczycielu….").

            Gratuluję.

            • uniżenie dziękuję. pańską odpowiedź na mą "apostrofę", jak pan nazwie? bo ja się nie ośmielę, żeby bezmyślnie nie obrazić mistrza. już mnie jeden lekarz spuścił w klozecie, a pan, jak widzę ciągle chce się bawić. zapraszam.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*