Noworoczny spacer Mariana Jabłońskiego

Jak widać, bogato udokumentowany…

t_P1013593 t_P1013595 t_P1013597 t_P1013600 t_P1013601 t_P1013606 t_P1013608 t_P1013609 t_P1013611 t_P1013613 t_P1013615 t_P1013616 t_P1013617 t_P1013621 t_P1013626 t_P1013627 t_P1013633 t_P1013634 t_P1013635 t_P1013636

14 Comments on "Noworoczny spacer Mariana Jabłońskiego"

  1. No cóż, "taki mamy klimat", a takie widoczki to chyba są w każdym jednym śląskim mieście…a dlaczego nie szukać w tym Nowym Roku czegoś czym możemy się pochwalić….

    • Bo taki jest Pan MJ – nie widzi już nic dobrego w tym co się dzieje w mieście – on uważa "tylko jego i GdG mieście"…nie może przeboleć wyborczego wyniku swojego i DJ….no cóż…zakonserwowałby każdy odnaleziony kamień…nawet wcześniej zapomniany, chodź łatwo dostępny – patrz schody przy Częstochowskiej, czy śluza) …inna rzecz, że chwała Panu MJ za wszystko co robi…bo jest takim zbyt nakręconym i przesadzonym, ale jednak sumieniem. Samych sukcesów Panie Marianie w Nowym Roku – więcej takich akcji jak z Kaplicą Gallich, a mniej, jak z opłakiwaniem nie-unikatowej śluzy i schodów lub barierki na Zwycięstwa!

  2. W tej dzielnicy spędziłam dzieciństwo. No, cóż w większości tak żyli gliwiczanie. Ale choć tutaj nie mieszkam od wielu lat, to wspomnienia zostały. Ta dzielnica to slumsy naszego miasta. Od kilkudziesięciu lat żadna elewacja nie została odremontowana. A kropką nad ,,i" są ekrany DTŚ dosłownie przed oknami budynków. Ciekawe, czy miasto ma plan na dalszą egzystencję tej części miasta?. Ile zostało za kadencji urzędującego prezydenta oddanych do użytku budynków komunalnych?

    • Co do ekranów akustycznych posłużę się przykładem autostrady przechodzącej przez  centrum niemieckiego miasta Dortmund. "Wizjomnerzy" niemieccy budując autostradę idącą przez Dortmund nie przewidzieli takiego ruchu samochodowego jaki jest obecnie, co było niemałym błędem. Gęsta zabudowa, szybkość pojazdów i hałas utrudniała życie mieszkańcom, więc co zrobili; zamiast budować ekrany przemianowali autostradę w drogę państwową B1, wprowadzili na całym miejskim odcinku wielu kilometrów, prędkość maksymalną 50 km/godz,  zakładając dodatkowo  niemałą  ilość fotoradarów. Po wyjeździe z Dortmundu, ta sama czteropasmowa droga zamienia się w autostradę i oczywiście prędkości są  już zupełnie inne. W Dortmundie nie potrzeba ekranów, jedzie się bezpiecznie, a że wolniej to i hałasu nie ma.  Poprawiając wspomniany na początku błąd, inni wizjonerzy niemieccy  wybudowali równoległą autostradę omijającą Dortmund szerokim łukiem. Piszę o analogii do DTŚ idącą przez środek miasta Gliwice, podobnie jak autostrada A 4 dzieląca Katowice na połowę. Szybkie czteropasmowe drogi przechodzące przez centra  miast,  pomimo  ekranów  nie  zapewnią  ciszy,  nie uchronią od spalin, czy pyłu porywanego przez pędzące pojazdy, a DTŚ w Gliwicach na pewno nie będzie wyjątkiem.

       

       

      • Tak naprawdę wystarczy spojrzeć na sąsiednie Zabrze i ocenić jak zmienił się teren biegnący wzdłuż DTŚ. Wyburzono rudery a w oddali powstały ładne architektonicznie domy mieszkalne. Myślę,że zdjęcia z budowy odsłoniły ważki problem egzystencji tej dzielnicy. W tej dzielnicy wszystko zamiera. Tam, gdzie jest skup złomu lata temu był plac zabaw dla dzieci z huśtawkami, piaskownicą, ławeczkami. A tam gdzie po prawej stronie, ekrany DTŚ urywją się było boisko do gry w piłkę nożną. Była piękna zieleń przed blokami , gdzie mieszkańcy odpoczywali po prostu na kocach tak jak to widzialam w Austrii przed pałacem cesarskim. No cóż, samo życie…Wystarczy pomyśleć o naturalnych potrzebach drugiego człowieka.

  3. Plac budowy DTŚ nie jest należycie zabezpieczony – polecam te uwagę Państwowej Inspekcji Pracy w Gliwicach (adres po sąsiedzku budowy)

  4. Przy okazji. Dane podane w artykule DZ sa haniebnym klamstwem. DZ nie od dzis szkodzi Gliwicom. Gliwice naleza bowiem do jednych z najbardziej zaniczyszczonych miast w UE, bardziej niz Zabrze! Oto dowody:
    https://www.facebook.com/video.php?v=797355387001889&fref=nf
    http://niezalezna.pl/62765-polska-najbardziej-zanieczyszczona-w-ue-wstrzasajacy-raport-nik-zobacz-czym-oddychamy

    A DZ podal, ze Gliwice to prawie uzdrowisko:

    http://gliwice.naszemiasto.pl/artykul/top-10-stezenie-pylu-zawieszonego-pm10-w-woj-slaskim-gdzie,2689574,galop,t,id,tm.html
    Np, ale skoro rzecznik Frankiewicza Jarzebowski (wojtek) skazal, ze to bzdura, tp gazeta nie moze pisac inaczej.

     

  5. Pani Wando – oczywiście jest się czym pochwalić – ale jest też co raz więcej miejsc zaniedbanych – i to w dużej mierze w ostatnich latach. Zamiast Robotniczej może okolice Rynku? 

    Właśnie może dość już tego chwalenia – przecież każdy z nas ma oczy – wielu jeździ po Kraju a nawet świecie – i może porównać z Gliwicami. Jest tragicznie – po prostu brudno a miasto zaniedbane – od 70 lat w centrum straszą dziury w zabudowie.

    Może to jest częścią wytłumaczenie ucieczki z tego miasta 40-45 tys mieszkańców w ostatnich 20 latach.

    Może Nieomylny zauważy że nie wszystko jest takie wspaniałe.

    Zdjęcia pokazują ekrany akustyczne – ale ja dodam to też ekrany estetyczne – będą mogli ukryć ten wspaniały zarząd majątkiem miejskim przed jadącymi do Gliwic i tranzytem.

  6. A mówią (są tacy), że Gliwice to piękne miasto. Osiem lat temu byłem w Debreczynie, a wspominam o nim, bo to odpowiednik Gliwic. Miasto przemysłowe, akademickie o podobnej ilości mieszkanców, po komunistyczne. Porównanie tych obu miast jest obrazą zmysłu estetyki. Porównać sie nie da. Gliwice przy tej węgierskiej miejscowości wygląda jak ubog, zaniedbanyi krewny z zabitej deskami prowincji. Kto nie wierzy, niech pojedzie i zobaczy 🙂
     

  7. Czy komentarz do zdjęcia z ofertą drewna komentuje rzeczywistość tego ogłoszenia, czy to tylko swobodna impresja p. MJ?

    Ale i tak budzi niesmak

  8. Nie rozumiem, czy to jakiś żółciowy sarkazm, że poszybują w niebo nowoczesne i estetyczne ekrany dźwiękochłonne? Przecież one dadzą naszym ziomkom wiele nowych możliwości kreacji, rozwoju… OK, tu przeciongłem strune. Ale kilka rodzin na granicy Gliwic i Zabrza nie może się takich pięknych doprosić od kilkunastu lat i zapewnie niektórzy z proszących już nie żyją, a wam się nie podobają? To smutne.

    W fotoreportażu jest ogromna dziura. Zabrakło nowego, na miarę naszych możliwości i aspiracji, eleganckiego przejścia dla pieszych ponad budowaną DTŚ na ul. Zwycięstwa. Ubite błoto ze żwirem, dziury i niezabezpieczone przed niesfornymi pieszymi przejazdy dla kierowców, po których bezczelnie szwendają się baby z siatami i mężczyźni z wąsami, są dla tych ostatnich wielkim niebezpieczeństwem i powodem nieopisywalnych słowami frustracji. Myślę, że ZDM powinien się temu przyjrzeć bardzo wnikliwie, nie żeby zaraz grupa "inspektorów" miała jak byle gliwiczanin marznąć i moknąć, ale jakiś drogi system mobilnego monitoringu via Wi-Fi, na pewno macie. Chwilowo można go zdjąć z okolicy umiłowanego celebryty, żeby posłużył jego milczącej większości. To też świetnie się sprzeda lokalnym gadzinówom. PanPrzemysław z GW też nie pogardzi.

    Zresztą, co się będziemy ograniczać, warunki jazdy samochodem na ul. Dworcowej w rejonie budowy DTŚ też są okropne. Mój postulat jest taki, żeby ZDM wymusił pod karą śmierci (o ile wcześniej nie spowoduje jej kierowca) zakazał poruszania się pieszym w tym rejonie. Przecież przez nich (pieszych) na wspomnianym odcinku tworzą się gigantyczne korki. Czy oni nie mogą kupić sobie jakiegoś samochodu, żeby wreszcie zacząć normalnie żyć, jak MY? Może Miasto wykroi z rekordowego budżetu trochę grosza na dopłaty do aut dla tych biedaków, żeby wreszcie przestali łazić po Gliwicach! Jak się znalazły z UE groszowe dopłaty do nowoczesnych pieców za 10 tys. PLN, to na auta w świetnym stanie, też chyba można? Nu, Do Siego!

  9. Taka jeszcze osobliwość mnie zaprząta, że po wieloletniej, masowej akcji krytykowania zimowego namiotu Gwarka, który po latach wreszcie znika przynajmniej na czas zimy, ni stąd, ni zowąd, na rynkowej przestrzeni zagnieździł się inny zimowy "pałacyk" bez charakteru, ale jakoś – o dziwo –  nie konstatowany przez czujnych na urodę Starówki działaczy Obywatelskiego Ruchu Mędzenia Okolicznościowego. Nie mniej wygląda na to, że niektórzy najemcy są lepsi od innych, a ich pozycja na Rynku jest uzależniona od pozycji podczas negocjacji z urzędnikami UM. Jak inaczej przeciętny obserwator ma sobie wyjaśnić brak zimowych namiotów różnego piękna i trwałośći przed wszystkimi innymi, niż pub fatalnego pisaża, samobójcy? No, no jak?  A kiedy taki przeciętny kretyn zastanowi się, dlaczego w Gliwicach jest tylko jedna knajpa, w której można palić, chociaż nie spełnia wymogów ustawy… Łuuu… no dobra, takie są nawet trzy na Starówce, ale kogo to, kiedy nie da się w nich wytrzymać z różnych powodów, a powołane do sprawdzania służby udają, że takich lokali wcale nie ma… Podobnie jest z zabronionymi ustawą toaletami koedukacyjnymi w lokalach gastronomiczych, a które od lat jakoś sobie i restauratorom egzystują. Po co ta krytyka? Wszak, jak zapewnia zabiegany do nieprzytomności poseł PO, gliwickie stare miasto, jest śląskim centrum nocnej rozrywki, co ewidentnie łyknął wielkim haustem, z od dawna wykpiwanego za głupotę materiału reklamowego pana Oryszczaka, pracownika działu PR prezydenta. Z takimi społecznymi kompetencjami, to już tylko "etnicznym kolorytem" dla zabrzańskiego posła z gliwicką żoną może być to, że tzw. nocne życie w Gliwicach hołubi wyłącznie gliwicki powiat. I może trochę miejscowej żulii. Reszta "mieszczan" bawi się w domu, albo wyjeżdża DTŚ lub A4 tam, gdzie są prawdzwie możliwości i jakość ponad błoto na chodnikach. 

  10. W Sylwestra akurat przechodziłem z ul. Franciszkańskiej na ul. Robotniczą. Pierwsza rzecz, która zwróciła moją uwagę to to, w jaki sposób DTŚ w tym miejscu dzieli miasto na dwie części. Na mapach czy różnego rodzaju projektach tego nie widać, zdjęcia również nie oddają tego w pełni – proponuję przejść się w ten rejon i stanąć na DTŚ (budowa nie jest w tym miejscu nijak zabezpieczona, można swobonie wejść w tym miejscu na jezdnię). Wyraźnie widać podział na część północną i południową.

    Inna rzecz, to trudność z przedostaniem się PIESZO na drugą stronę budowanej DTŚ – mogłem to zrobić dopiero przy skrzyżowaniu Robotnicza-Baildona. Z tego co widziałem nie tylko ja miałem z tym problem, bo w tym samym miejscu przechodziła starsza pani, z trudem "forsując" metalowe płotki i przechodząc przez niedokończoną jeszcze drogę. Jak zwykle w tym wszystkim zapomniano o pieszych, ale czy kogoś to dziwi?

  11. Ja też nad tym zastanawiałam się. Było chyba kiedyś z 5 przecinek na stronę ul. Baildona z ul. Franciszkańskiej. Przy DTŚ trudno ogarnąć jak mieszkańcy będą funckcjonować?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*