Obstrukcja, czy świadome niedopełnienie obowiązków?

Gdyby decydował Wojewoda Dolnośląski, w świetle obowiązującego prawa za złamanie ustawy antykorupcyjnej Zygmunt Frankiewicz już dawno zostałby odwołany z pełnionej funkcji!

Logo-Urzedu-KatowiceklOd ponad roku Wojewoda Śląski jest skutecznie informowany o nieprawidłowościach – ewidentnych i niepodważalnych przypadkach łamania prawa przez prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza, jego zastępców i niektórych prezesów spółek z udziałem gminy. Informacje te były zawsze poparte rzeczowymi i merytorycznymi analizami obowiązujących przepisów prawa.
Wojewoda Śląski, będący przedstawicielem Rady Ministrów w województwie i organem nadzoru nad działalnością jednostek samorządu terytorialnego pod względem legalności, zgodnie z ustawowymi zadaniami odpowiada za wykonywanie polityki Rady Ministrów na terenie województwa. W związku z tymi zadaniami jeszcze we wrześniu 2013 roku skierowałem do niego pismo dotyczące niezgodnego z prawem wyznaczenia Zygmunta Frankiewicza do rady nadzorczej KSSE SA. Łamiąc obowiązujące przepisy, wyznaczyła go do niej uchwałą Rada Miejska w Gliwicach. Zwróciłem również Panu Wojewodzie uwagę, że w przypadku wszystkich zastępców Zygmunta Frankiewicza brak jest jakichkolwiek dokumentów „wskazania” czy też „wyznaczenia” ich do rad nadzorczych spółek w charakterze reprezentantów gminy. Konkludowałem, że w związku z tym mamy do czynienia z ewidentnym złamaniem przez prezydenta i jego zastępców ustawy antykorupcyjnej. Przewidziana w takim wypadku sankcja może być tylko jedna – odwołanie z pełnionych funkcji. I to chyba jest największym z problemów, które w tej sprawie ma Pan Wojewoda. Że moje pismo jest jak najbardziej zasadne, najlepiej świadczy fakt, iż po 30 dniach Wydział Nadzoru Prawnego wystosował do mnie odpowiedź, w której – zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego – wydłuża czas rozpatrzenia. To tylko sprytny wybieg, bowiem ustawa nie reguluje tego dodatkowego czasu. Jednocześnie jednak Wojewoda Śląski Zygmunt Łukaszczyk i WNP nie zauważyli, że ten sam kodeks postępowania administracyjnego zawiera również niezwykle istotne przepisy, które obligują organy administracji publicznej do prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie do władzy publicznej, a także stania na straży praworządności.

Mając na względzie powyższe regulacje prawne zasadne jest zadanie pytania, dlaczego w porównywanej sytuacji dotyczącej postępowania wyjaśniającego dotyczącego naruszenia zakazów wynikających z ustawy antykorupcyjnej Wojewoda Dolnośląski podejmuje jednoznaczną decyzję, a Wojewoda Śląski, którego obowiązują te same przepisy prawa przez wiele miesięcy gra na zwłokę i wydłuża termin rozpatrzenia sprawy ewidentnej. Oto rozstrzygnięcie nadzorcze w imieniu wojewody Dolnośląskiego:


rozstrzygnięcie nadzorcze


Dokument ten zawiera konkretne merytoryczne przesłanki i rzeczowe argumenty prawne, które nie mogą być lekceważone i pomijane przez organ nadzoru, zwłaszcza, że musi on swoim postępowanie dawać wyraz poszanowania dla podstawowych wartości konstytucyjnych. RP jest wszakże państwem praworządnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Dlatego też dokument ten został dziś przesłany do Wojewody Śląskiego Zygmunta Łukaszczyka, jako decyzja organu nadzoru w porównywanej sprawie, potwierdzająca słuszność podnoszonych przeze mnie w piśmie z 12 września 2013 roku kwestii.

Po lekturze opublikowanego wyżej dokumentu widać wyraźną różnicę między podejściem obu wojewodów do tego samego problemu. Oto w sytuacji, kiedy Zygmunt Łukaszczyk zadowala się przynoszącym ujmę zarówno jego autorom pismem wyjaśniającym Zygmunta Frankiewicza, pełnym bezzasadnych, niemerytorycznych i ocennych opinii, a w przypadku wyznaczenia Zygmunta Frankiewicza do rady Nadzorczej, mając świadomość, że zarzuty są w pełni zasadne, gra na zwłokę i wydłuża do absurdalnych granic rozpatrywanie sprawy, wojewoda dolnośląski pyta o konkretne dokumenty, nie zadowala się niepopartymi merytorycznymi argumentami tłumaczeniami samorządowców i w efekcie podejmuje jednoznaczną, jedyną możliwą zgodnie z prawem decyzję, zobowiązując radę powiatu do odwołania winnych złamania prawa z pełnionych funkcji.

Gdy porówna się zachowanie w obu przypadkach, działania katowickiego Wydziału Nadzoru Prawnego dowodzą niestety którejś z poniższych tez:

  1. WNP nie posiada kwlifikacji niezbędnych do rozstrzygnięcia nadzorczego w sprawie oczywistej
  2. WNP działa tendencyjnie w interesie prezydenta Gliwic i jego zastępców.

Warto tu przypomnieć, że wojewoda jest wysokim rangą funkcjonariuszem publicznym, który również podlega odpowiedzialności prawnej, a jego działania muszą być wolne od jakichkolwiek podejrzeń o stronniczość lub interesowność.

Należy również podkreślić, że zaskarżana przeze mnie uchwała powołująca Zygmunta Frankiewicza do rady nadzorczej jest sprzeczna z prawem i nie można dłużej udawać, że działania podjęte na jej podstawie są legalne i je legitymizować. Przez ponad 6 lat Wojewoda Śląski ani żaden inny organ nie zwrócił na tę uchwałę uwagi, nadal ją toleruje i mimo merytorycznego podjęcia tematu w moim piśmie z września 2013 roku wciąż usiłuje uchylić się od wyciągnięcia wymaganych prawem konsekwencji.

W przypadku zastępców Zygmunta Frankiewicza sprawa jest równie ewidentna. Nie zostali bowiem wskazani żadnym dokumentem jako reprezentanci jednostki samorządu terytorialnego. Na moje zapytanie o takie dokumenty, Wydział Nadzoru Właścicielskiego UM w Gliwicach przesłał mi komplet uchwał zgromadzeń akcjonariuszy lub wspólników. Władze Gliwic szczycące się 20 letnim doświadczeniem samorządowym i wspomagające je za wysokim wynagrodzeniem kancelarie prawne, nie widzą różnicy pomiędzy czynnością prawną dotyczącą wyznaczenia osoby jako reprezentanta gminy do pełnienia funkcji w organie nadzoru spółki, która może być wyłącznie podjęta przez upoważniony do tego organ wykonawczy gminy, a procesami powoływania do rady dokonywanymi na gruncie przepisów KSH. Spółki miejskie podlegają określonym przepisom odrębnych ustaw, a ponadto organ wykonawczy gminy (jakim jest prezydent miasta), wykonując zadania z zakresu gospodarowania mieniem komunalnym ma obowiązek postępowania zgodnie ze statutem miasta (który sam zatwierdził), który wyraźnie precyzuje, że w tej sprawie wydaje się zarządzenia.
W tym miejscu koniecznie trzeba podkreślić, że w zamieszczonym wyżej dokumencie organ nadzoru wyraźnie zaznaczył, iż konkretyzacja takiego oświadczenia woli musi nastąpić przed dokonaniem wyboru określonej osoby do pełnienia funkcji w organie spółki.

złPostępowanie Wojewody Śląskiego Zygmunta Łukaszczyka w omawianej sprawie rodzi niestety wiele pytań, na które koniecznie należy odpowiedzieć:

Czy Wojewoda Śląski reprezentujący rząd pod przewodnictwem Platformy Obywatelskiej może stosować odmienną interpretację przepisów obowiązującego prawa niż ta stosowana w województwie Dolnośląskim?

Czy jeśli w przedmiotowej sprawie miał wątpliwości interpretacyjne nie powinien skierować sprawy do CBA, w którego obowiązkach ustawowych sprawa się mieści?

Czy jako funkcjonariusz publiczny, będąc skutecznie poinformowany o łamaniu prawa, nie powinien powiadomić o tym organów ścigania?

Oczywiście odpowiedzi na te pytania na pewno padną w najbliższym czasie, ale już teraz przemawiają same fundamentalne różnice w podejściu do wykonywania ustawowych obowiązków dwóch wysokich funkcjonariuszy publicznych, reprezentujących rząd Premiera Donalda Tuska. Warto tu przypomnieć, że na temat gliwickich patologii pisałem już do Premiera RP wcześniej. Tym bardziej należy zatem podkreślić, że na ostatniej konwencji premier zapowiedział „nowe rozdanie” stwierdzając, iż nie będzie tolerancji dla osób, które łamią prawo. Ile są warte są słowa Donalda Tuska i jak są interpretowane przez jego podwładnych – okaże się już wkrótce po tym, jakie standardy przyjmie Wojewoda Śląski.

Na zakończenie pozwolę sobie zacytować dwie zawarte w opublikowanym dziś rozstrzygnięciu nadzorczym opinie:

„Fakt zgłoszenia przedstawiciela gminy do spółki prawa handlowego wiąże się z oświadczeniem woli właściwego podmiotu, a tym samym z konkretyzacją tego oświadczenia woli organu gminy, polegającą na jednoznacznym zgłoszeniu określonej osoby jako przedstawiciela gminy do organu spółki.”

„(…) rozstrzygającym w zakresie spełnienia przesłanki z art. 6 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej jest sam fakt zgłoszenia do objęcia stanowiska w spółce”

Aby jeszcze bardziej unaocznić jak poważnie gliwicki samorząd narusza prawo, wspomnę jeszcze o kolejnej kwestii, która tego dowodzi i wymaga natychmiastowego naprawienia i ukarania winnych. Otóż wiceprezes KSSE SA Jerzy Łoik również został wyznaczony do pełnienia swojej funkcji niezgodnym z prawem aktem, jakim była ta oto uchwała Rady Miejskiej w Gliwicach:


Jerzy Łoik – wyznaczenie


Jerzy Łoik z racji zajmowanego w KSSE SA stanowiska jest osobą podlegającą regulacjom ustawy antykorupcyjnej, a tym samym w sytuacji łączenia go z zasiadaniem w radzie nadzorczej ARL Sp. z o.o. niezbędny musiał być dokument potwierdzający, że został wyznaczonym (zgłoszonym) reprezentantem gminy Gliwice. Taki dokument nie istnieje. Oznacza to, że w przypadku Jerzego Łoika również doszło do złamania przepisów ustawy antykorupcyjnej.

Dariusz Jezierski

11 Comments on "Obstrukcja, czy świadome niedopełnienie obowiązków?"

  1. Frankiewicz musi odejść!

  2. Niezależnie jakie są intencje wojewody, to jego pasywność wskazuje na jak bardzo wpływowy i powiązany z „wszechmocnymi” środowiskami jest Frankiewicz. Wydaje się, że jest nie do ruszenia i to pomimo konfliktu z lokalnymi liderami rządzącej ciągle PO i także z samym Donaldem, który bez specjalnych problemów eliminuje swoich, zdawałoby się, dużo potężniejszych rywali. Mimo to oddanie władzy w procedurach demokratycznych jest możliwe, choć i bardzo trudne. Metoda jaką posługuje się pan Dariusz Jezierski wydaje się dobrze rokować. W końcu przyniesie odpowiedni skutek, ale wymaga to czasu, uporu i determinacji.

    • Tych cech mi nie braknie na pewno. I wydaje się, że sytuacja zmierza do oczywistego i koniecznego przesilenia. Województwa w RP nie mają statusu udzielnych księstw. Prawo RP obowiązuje jednakowo w każdym z nich. Powiązania towarzyskie i biznesowe samorządowców należy konsekwentnie wyświetlać i piętnować, jeśli w efekcie niosą łamanie prawa.

      • Tak, to w końcu musi doprowadzić do przełomu. Gliwiczanie w końcu odrzucą patologię. Już dość powszechnie czują się okłamani i bezczelnie grabieni przez mafijny układ władzy.

  3. Brawo panie Darku! Wygląda na to, że Pana systematyczna i dociekliwa praca przyniesie wymierne efekty. Tak trzymać

  4. Gliwiczanie powinni zdać sobie sprawę , że żyją w KORUPCYJNYM GETTCIE nad , którym Wojewoda Śląski roztoczył parasol ochronny.
    20 lat rzadów Oszustów i Złodziei doprowadziło do tego ,że na tle Polski Gliwice są ewenementem, w łamaniu ustawy antykorupcyjnej i kominowej. Łamanie prawa na taką jak w Gliwicach skalę podpada już pod Przestępczośc Zorganizowaną !

  5. rzeczowe argumenty | 8 stycznia 2014 at 1:41 pm | Odpowiedz

    Ponadto organ nadzoru podkreślił, że mając na uwadze treść art. 31 ustawy o samorządzie gminnym (u.s.g.), zgodnie z którym wójt kieruje bieżącymi sprawami gminy i reprezentuje ją na zewnątrz, stwierdzenia wymaga, że podmiotem właściwym do wyznaczania przedstawicieli gminy do organów nadzoru spółek praw handlowego z udziałem tej gminy jest jej organ wykonawczy! Szeroka wykładnia art. 6 ustawy antykorupcyjnej wskazywana przez prezydenta, że zgłoszenie przedstawiciela gminy do władz spółki może nastąpić W DOWOLNY SPOSÓB NIE ZOSTAŁA UZNANA przez organ nadzoru.
    Źródło: Rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Dolnośląskiego z dnia 6 grudnia 2012r. (NK-N6.40.168.2012.JK8)

  6. Czas żeby nasi miejscy przestępcy wzmogli czujność w przedziale godzin. 5.00-6-00. Jeast to bowiem ulubiona godzina wizyt CBA w prywatnych domach. Panowie w kominiarkach od przestępczości zorganzowanej już stoją w blokach. Sprawiedliwości NA PEWNO stanie się zadość.

    • Ile w tych oczetach empatii dla klanu cwaniakow. Ten typ byl na gali u wojcika bo jego zonke zatrudnia? Braki w iq czy pewnosc boskosci jak u gliwickiego szefa ssaczej sitwy u koryt. Przydal by sie udar bo to brak usmiechu i mowy. Do wiezien z cwaniakami.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*