Oczy szeroko otwarte (1) – nie strzelam kulą w płot!

W roku wyborczym udaje się niektórym zabytkowym obiektom, które wcześniej niszczały wiele lat. Tak naprawdę nie przeszkadzało to nikomu, poza garstką miłośników Gliwic i osób świadomych, co tracimy.

Po wielu latach wreszcie ruszyły prace przy Domu Przedpogrzebowym na Poniatowskiego. Duża to zasługa radnej Rady Miasta Joanny Karwety, która zabytkiem interesowała się od początku kadencji. Miejsce to zawdzięcza również wiele Małgorzacie Licheckiej z Nowin Gliwickich, która poświęciła mu wiele czasu i uwagi, niejako wypuszczając temat w świat, poprzez nagrodzony cykl artykułów. Udało się również kapliczce przy ul. Kozielskiej, której agonię bez wyroku „odpowiedzialne instytucje” zdecydowały się przerwać.

Ważne jest jednak, aby powiedzieć głośno, że to tylko dymna zasłona. Na naszych oczach giną Gliwice, które będą nie do wskrzeszenia. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że niektóre budynki i miejsca celowo pozostawiane są samym sobie, aby – na przykład w przypadku, gdy są chronione jako zabytkowe – klimat, wandale i czas zrobiły to, na co nie może sobie pozwolić miasto. Dziś rozpoczynam cykl publikacji, w których będę takie miejsca wskazywał, wraz z dokumentacją fotograficzną. Ewidencjonujemy je wraz z przyjaciółmi po to, aby wpisać w program wyborczy, jako bezwzględny priorytet, zatrzymanie degradacji miasta. To miasto w rękach technokratów sprawujących władzę najwyraźniej nie jest wartością samą w sobie, a jedynie środkiem do osiągania celów, którymi nie są bynajmniej dobrobyt mieszkańców i piękno Gliwic.

Nie będę strzelał kulą w płot (bo to, co właśnie robię, to rzetelne przygotowanie się do adekwatnych rozwiązań programowych), ale jednak od płotu zacznę. Niekoniecznie zabytkowy, a jednak daje wyobrażenie o tym, jak naprawdę traktują miasto jego „gospodarze” (w kontekście tych fotografii, cudzysłów jest tu niezbędny). Wstyd jest podwójny, bowiem płot, pokazany na zdjęciach okala Szpital Nr 1 przy ul. Kościuszki. Gliwickie Centrum Medyczne to spółka miejska. Tym bardziej zatem trudno zrozumieć, dlaczego stan ogrodzenia sprawia, że nie tylko zagrożone jest mienie publiczne (chyba przy każdej dziurze nie stawia się stróża?), ale przede wszystkim bezpieczeństwo przechodniów. Tymczasem fragmenty murowane  wykonane są z dobrego klinkieru, którego stan jest nadal niezły i dlatego odtworzenie ogrodzenia w starej formie jest jeszcze możliwe.

Dokonując wyboru 16 listopada nie możemy wpatrywać się w fotografie i wizualizacje podane nam do oglądania przez obecnego prezydenta i jego ekipę. Należy się rozejrzeć, zajrzeć w trzewia tego miasta, zjechać z głównych ulic i wejść w podwórka. Czy naprawdę mieszkamy w mieście, któremu do szczęścia brakuje tylko „Podium”? Odpowiedź jest oczywista, ale niech każdy sam do niej dojdzie.

Rozpoczynając cykl „Oczy szeroko otwarte” informuję również swoich przyszłych wyborców, że jednym z priorytetów programowych będzie dla mnie inwentaryzacja niszczejących obiektów we wszystkich dzielnicach (nie tylko tych zabytkowych) i przygotowanie harmonogramu ich rewitalizacji. Harmonogramu, od którego nie będzie odstępstw. Powolne, ale konsekwentne mordowanie miasta zostanie przerwane.

Znacie miejsca, budynki, inne obiekty, które niszczeją zaniedbane, a Waszym zdaniem warte są uratowania? Wysyłajcie fotografie i krótki opis na adres: redakcja@info-poster.eu i włączcie je do cyklu "Oczy szeroko otwarte"

Dariusz Jezierski

7 Comments on "Oczy szeroko otwarte (1) – nie strzelam kulą w płot!"

  1. Zgadzam sie z każdym zdaniem. Gliwice to nieudane dzieło ograniczonych technokratow, A bylo bardzo humanitarne. Zgrzytow jest tyle ze trudno nadażyć. Trzeba ratować co sie da.

     

  2. Miasta się zmieniają, Gliwice giną. I tak będzie dopóty, dopóki Frankiewicz nie poczuje, że jego pozycja jest realnie zagrożona. Wszystko inne ma gdzieś.

    https://www.facebook.com/739622849415798/photos/pcb.819989991379083/819989911379091/?type=1&theater

  3. To jest prawdziwie symboliczne przesłanie – "jeśli nie będziecie sami dbać o swoje zdrowie, to staniecie się jak ten płot, bo szpital was nie uratuje".

  4. Ja nie potrafię nadal zrozumieć postępowania pani konserwator zabytków która ciągle działa na niekorzyść właśnie … zabytków prosty przykład willa na rogu barlickiego i berbeckiego. ..tak macie racje nie ma jest dziki parking bo władze miasta tak dbały tak dbały że doszły do wniosku sprzedać za śmieszne pieniądze firmie wąsko a firma wąsko wraz z konserwatorem doszli do wniosku ze taniej wyjdzie wyburzyc na z remontować jest jeszcze kilka innych willi które uważam ze specjalnie zostały zaniedbany żeby później za śmieszne pieniądze kupiły je wielkie firmy i…no właśnie zamiast zrobić dostępne dla nas mieszkańców będą siedzibą dyrekcji np wille na Rybnickiej i przy okazji interesuje mnie los dwóch budynków Gliwicach  1 wieża ciśnień na Sobieskiego i jaki czeka los budynek dyrekcji huty 1 mają bo raczej się chce jak człowiek patrzy jak
    jaśnie państwo ze zwycięstwa 21 ma gliwice i historię Gliwic oraz nas mieszkańców w głębokim poważaniu ps za błędy w pisowni z góry przepraszam*

  5. Nie dość, że te płoty wołaja o pomstę do nieba, to sprzątających chodniki przyszpitalne z daleka już można poznać po tumanach kurzu, jaki wnosi się własnie wówczas gdy ludzie idą do pracy i do szkoły. Wtedy właśnie uwielbiają sprzątać najczęściej gałężiami na patykach, które nigdy niczeho nie zmiotą i w ten sposób sprzątający mają zapewnioną robotę na okrągło.

    Ale to my mieszkańcy za ten permanentny brud wokółszpitany płacimy 🙁

  6. Zdjęcie nr 1 nie wymaga żadnej interwencji – to tylko reklama innej spółki miejskiej 😉

    Czekam tylko na rewanż ze strony Piasta i okazały napis "Gliwickie Centrum Medyczne" na ścianach stadionu!

  7. Właśnie myją główne wejście do szpitala. Może ta publikacja ma w tym swój udział?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*