Oczy szeroko otwarte (2) – to trzeba leczyć!

Konieczność podjęcia terapii przychodzi na myśl od razu, zwłaszcza że mowa będzie o budynku poszpitalnym przy ulicy Kościuszki. Wcześniej prezentowaliśmy płot, który płotem być przestał już jakiś czas temu. Jakie są intencje miasta, które pozwala na taką degradację obiektu, jak ma to miejsce w przypadku budynku, o którym poniżej, można tylko się domyślać. Z całą pewnością jednak nie są to intencje dobrego gospodarza, czującego się odpowiedzialnym za miasto, którym przyszło mu zarządzać.

Budynek od dawna jest nieużywany. Zastanawiające, że przez tyle lat w mieście sukcesu nie znaleziono dla niego innego przeznaczenia. Tymczasem stanowi on dziedzictwo kulturowe Gliwic i wpisuje się w ideę miasta ogrodu, propagowaną przez wielkiego gliwiczanina Karla Schabika w okreśie świetności miasta. Tej prawdziwej, oczywiście…

Obiekt wciąż jeszcze znajduje się w dobrym stanie, ale jeśli interwencja i ratunek nie nastąpią szybko, jego degradacja nastąpi bardzo szybko. Na zdjęciach widać karygodne zaniedbania. Nie usunięto nawet samosiejek z obiektu i nie kosi się wokół niego dżungli, która go w końcu wchłonie. Budynek powinien zostać zrewitalizowany. Koszty, w skali Gliwic, nie są astronomiczne.

Nie pozwólmy dłużej mordować miasta!

Dariusz Jezierski

Po raz kolejny zapraszam do współtworzenia cyklu "Oczy szeroko otwarte" i przysyłania zdjęć z krótkim opisem na adres: redakcja@info-poster.eu

 

17 Comments on "Oczy szeroko otwarte (2) – to trzeba leczyć!"

  1. czytająca uważnie | 9 września 2014 at 9:00 am | Odpowiedz

    "…nie znaleziono dla niego  innego przeznaczenia…" Bo nikt nie ma tak postawionego zadania! Jak już kiedyś tutaj ostatnio wspomniałam – komuś na tym bardzo zależy!!!! A dlaczego? No jak dlaczego – fajne miejsce, śródmieście, cena gruntu… tak. Niech postoi jeszcze trochę, słynna firma kupi ruinę za "grosze", też poczeka jeszcze ociupinkę , aż słynna Pani od zabytków wyda wyrok, że stan techniczny zagraża… ble ble ble. I tak oto cudem (tanim kosztem) jakiś cwaniak się wzbogaci o ciekawy grunt. Bo tu nie chodzi o jakieś tam budynki. O ziemię chodzi w śródmieściu. Ech…szkoda gadać…

  2. Obserwuję inną procedurę. Budynku nie remontuje się latami, po czym stwierdza się zagrożenie budowlane, więc budynek się wykwaterowuje. Wiesza się nim tabliczkę, że grozi zawaleniem i stoi kolejne lata, a jego wartość spada. Pomimo obwieszczonego "zagrożenia" jakoś go nie rozbierają, a nawet specjalnie nie zabezpieczają. Aż wreszcie za grosze kupuje go pewna firma i następuje cud reanimacji. Firma budynek remontuje, "zagrożenie" znika, a pomieszczenia są wynajmowane, albo sprzedawane jako apartamenty(!). 

  3. Prezentowany budynek, przypominający pałacyk, jest naprawdę uroczy. Szkoda, że od lat niszczeje, ale nie jest w tym osamotniony. Ma bardzo liczne towarzystwo. Wszystkie te zabytki marnuje od tylu lat ta sama ekipa nieudaczników :~(

  4. Wprawdzie nie zabytek, bo z przełomu lat 60/70 wieku XX, ale już jest poddany degradacji kompleks budynków przy ul Bałtyckiej. Działka też atrakcyjna, podmiejska w charakterze, ale dobrze skomunikowana z miastem. Atrakcyjność tej dzielnicy zawsze była w cenie. Ten kompleks opuściła kiedyś Politechnika Śląska, a ostatnio należy do miasta. Budynek nie dawno był w dobrym stanie, ale nie długo będzie do wyburzenia.

    • Ciekawe czyja jest ta kamienica naprzeciw dworca PKP? Ta strefa między DTŚ a koleją szybk się wyludnia, co nie dziwi. Za niedługo będzie tam można kręcić filmy o Powstaniu Warszawskim lub o zdobywaniu Berlina.

      Nie mówiąc o Zameczku Leśnym, którego już chyba nie uratują.

       

  5. BRAWO 🙂

    pod pierwszym tekstem nt. zaniedbanych obiektów w Gliwicach dałam komentarz dot. wieży cisnien i budynku dyrekcji huty 1 maja, a faktycznie tez nieraz sie zastanawialm czy nie mozna zrobic mieszkan socjalnych ….nie dla dzieci urzednikow tzw TBS co z tanim budownictwem ma tyle wspolnego co świnia z lataniem, czy głebokiej patologii ktora i tak zapusci jeszcze bardziej niz juz jest, tylko normalne mieszkania; dla matek z dziecmi, dla mlodych małżeństw, dla tych którzy naprawde mają ciężką sytuacje mieszkaniowa i gnieżdzą się po 6 osób w 2 pokojowy`ch mieszkaniach, na kieszen przecietnego gliwiczania, albo …wrocic do wcześńiejszej funkcji tego szpitala, byly tam oddzialy skórne i jesli sie nie myle czesciowo zakaźne, chociaż mieszkania  NIE TBSy, tylko mieszkania przydałyby sie bardziej

  6. czytająca uważnie | 9 września 2014 at 1:07 pm | Odpowiedz

    Dobrze Panie Darku, że otworzył Pan cykl pt. "oczy szeroko otwarte", bo mamy naprawdę o czym pisać chyba na długo, długo jeszcze. Bo gdyby tak cykl pt: "oczy szeroko zamknięte"… to chyba by tylko włodarze obecni mogli pisać. Swoją drogą, ciekawe, co Oni widzą? Czy swoimi obrazami przebiliby Stanleya Kubricka?

  7. A może napisze Pan Redaktor o tym, kto ile i komu płaci za budynek UM?

  8. Warto zauważyć, że budynek ten, jeden z trzech naprzeciwko szpitala nie był w założeniu w ogóle przewidziany jako budynek szpitala. To po prostu był zwykły, przedwojenny budynek mieszkalny. Nota bene w trzecim z nich, najbliższym ulicy Sobieskiego mieszkał ten słynny Karl Schabik. To dopiero po wojnie w ramach prowizorki (która jak wiadomo wytrzymuje najdłużej) zrobiono z mieszkań "szpital". To nasze słynne polskie "jakoś to będzie". W każdym z tych trzech domów były tylko mieszkania.

    I fajnie byłoby, gdyby do tego stanu powrócono.

     

    • Podobno nie daje się zmianić przeznaczenia budynku szpitalnego ze względu na bardzo trudne do usunięcia skażenie bakteryjne itp. Trzeba by skuć wszystkie tynki, posadzki i po uszczelnieniu zatruć na pewien czas cyklonem, do czego miał pierwotnie służyć, a nie do mordowania ludzi.

      Ale bez tego można go przerobić na np. gabinety lekarskie do wynajęcia itp. Jest winda dostawiona i niepełnosprawni mieliby łatwy dostęp. A tak przerabia się niekiedy lokale mieszkalne w innych kamienicach na takie gabinety świadczące usługi medyczne. Czy to nie jest absurd?

  9. Taki budynek w takim dogodnym miejscu umiera, a NFZ na jakieś ledwo dostępne zadupie przegnali. W trosce o petentów ma się rozumieć.

  10. Budynkowi ze względu na pełnioną  funkcję Oddziału Szpitala Miejskiego nie można przywrócić funkcji mieszkalnej ze względów sanitarnych. Przywołam przyklad Szpitala Uszno-Ocznego na ul. Sienkiewicza. Pozostaje zburzenie i postawienie w dotychczasowym kształcie. Pytanie czy znajdzie się inwestor na tyle zasobny ?

  11. czyli mamy się spodziewać ze niestety ten piękny budynek zostanie doprowadzony do riuny i wyburzony tak jak dawny ortodonta na Konipnickiej, a co sie dzieje z budynkiem na Liliowej dawny dom samotnej matki ?? a wczesniej noclegownia, należało do Caritasu ale co teraz, od lat stoi opuszczony mimo tego ze pelnil swoja funkcje w 100%?? i komu przeszkadzało niestety przyklady się mnożą gdzie czlowiek nie popatrzy stoja budynki, budowle ktore mogły by pelnic funkcje czy mieszkalne czy spoleczne dostepne dla kazdego ale lepiej zapuscic mieć oczy szeroko zamkniete i czekac az samo się zawali zeby pozniej sprzedac GRUNT za smieszne pieniadze bo w koncu sprzedaje sie "riune" ktora zrownana zostaje z ziemią, a ziemia juz w naszym mieście ceny ma …kolosalne 🙂 pozdrawiam naszych umiłowanych i jaśnie panujacych ale otworzcie wreszcie oczy wyjdzcie na ulice posluchajcie glosu ludu bo juz tacy byli np. we Francji co ludu nie sluchali i głowe stracili 🙂

  12. Przechodziłem tam dzisiaj. Budynek z pewnością zacieka bo z chodnika widać że dach jest dziurawy. Okna od tyły niedomknięte. Część szyb stłuczonych. Na gzymsach siedzą gołębie. Pewnie w wewnątrz gniazdują od dawna. Mają się świetnie na koszt gminy.

  13. Za to Hala Gliwice rośnie jak grzyb po deszczu, w synergii z grzybami na ścianach opisywanj kamienicy. 

Leave a comment

Your email address will not be published.


*