Oczy szeroko otwarte (7) – Tak nas widzą!

Nie ma żadnego wytłumaczenia dla faktu, że gospodarze miasta mającego ponad 4 milionowy budżet na promocję gminy, publikując artykuły o "Gliwicach w sieci" w "Gościu Niedzielnym" i innych periodykach, tolerują takie epatujące przez wiele lat widoki…

Trynek

A o tym z kolei napisał jeden ze znajomych:

Ilekroć odbieramy wystawę z Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej w Gliwicach, przejeżdżamy obok budynku dawnej stacji kolejowej. Serce się kraje, w jaką popada on ruinę. Czy nie da się z nim nic zrobić i w jakiś sposób go zagospodarować? Kontrast między DWPN a stacją jest porażający.

GWSP

Dariusz Jezierski

9 Comments on "Oczy szeroko otwarte (7) – Tak nas widzą!"

  1. Stacja kolejki to tory, a tory to alergia na nie. Alergia obecnego prezydenta miasta. Przy okazji debaty z panem Frankiewiczem (jeżeli dojdzie do skutku) proszę odemnie zapytać jak tam kiełbasa wyborcza z ostatniej kampani wyborczej p.t. kolejka z Łabęd do Sosnicy.

    • To tą trasą miała iść w końcu kolej miejska Łabędy-Sośnicy czy kolej wąskotorowa do Rud? Już było tyle różnych pomysłów, tyle obietnic, że się w tym gubię…

      Kolej miejska do Sośnicy była tylko wyborczym kitem dla ciemnego ludu, który burzył się po likwidacji tramwajów. Oczywiście urzędnicy gliwiccy cały czas przygotowują niezbędne strategie, koncepcje, opracowania itd.

      Ja osobiście czekam na słynny centralny węzeł przesiadkowy, o którym też było głośno swego czasu. UM doszedł nawet do etapu wizualizacji. Mamy już październik, co jeszcze obieca nam Frankiewicz? Może metro w Gliwicach?

  2. W istocie różne maszkarony i rudery, to jest właśnie najcelniejszy komentarz do hurraoptymistycznej i bezrefleksyjnej narracji wyznawców obecnej władzy i tej władzy propagandy sukcesu. Budynek dawnej stacji kolejowej jest zabytkiem. Wieszanie na nim reklam jest nielegalne tym bardziej, że jak sądzę odbywa się bez zgody właściciela obiektu i konserwatora zabytków. Nie, nie mam na myśli pani "protezy" konserwatora miejskiego, myślę o konserwatorze zabytków na szczeblu wojewódzkim. 

    Z innej mańki. Ulice w sąsiedztwie budowy DTŚ są przejezdne, na bieżąco remontowane i myte, co w Gliwicach jest egzotyczną rzadkością. Stan chodników i przejść dla pieszych urąga jakimkolwiek standardom dwudziestowiecznym, a mamy wiek dwudziesty pierwszy. Najstraszniejszy skwer "Gargamel" z rozlatującą się lampką miejską, czyli wyznaczone przez samego prezydenta Frankiewicza miejsce spotkań gliwiczan, jest dzikim parkingiem z żałosnymi budami i menelami. W ogóle w ostatnim czasie centru miasta zaczyna przypominać bytomski dworzec sprzed wielkiego sprzątania i remontu. Kiedy widzę śpiących w wymiocinach meneli na trawniku skweru przy magistracie, to już wiem, że Gliwice są nawet już nie na dobrej, ale na najlepszej drodze… 

  3. Jeszcze niedawno była ankieta internetowa i plany rewitalizacji koleji wąskotorowej, co jest wg mnie genialny pomysłem. To co uzyskujemy teraz, to celowe oczekiwanie aż obecne budynki i infrastrutura wyniszczeje, zniknie i zostanie rozkradziona aby pomysł można było zaniechać.

    • Ależ pomysł rewitalizacji kolei wąskotorowej już został zaniechany. Najnowsza wersja zakłada, że zamiast niej powstanie droga rowerowa do Rud. O wąskotorówce nie ma już co marzyć, pomysł rzucono mieszkańcom przed wyborami w 2010 i teraz można go zakopać. Póki co pod nawierzchnią drogi rowerowej.

      Oczywiście wszystkiemu winne jest PKP, bo Frankiewicz bardzo chciał, bardzo się starał, ale nie mógł.

  4. Za kłamstwa promocyjne ZF powinien dostac sie do wiezienia. On wprowadza ludzi w blad. Niektorzy mu wierza i przyjezdzaja do Gliwic, a potem traktowani sa jak smieci. Nie maja gdzie mieszkac, wypoczywac i pracowac.

  5. Generalnie ZF ma gdzies co sie o nim mowi i pisze, dopiki nie zagraza to jego osobistej kasie.

  6. zniszczony przez sitwe | 2 października 2014 at 10:56 pm | Odpowiedz

    te zdjęcia powinny być wystawione na rynku obok propagandowych tablic urzędu miasta aby ludzie mogli porównać jak jest w rzeczywistości i jaką ciemnote probuje nam wmawiać Frankiewicz i  jego urzędasy o kwitnącym,pięknym ,świetnie zarządzanym "mieście sukcesu"….

  7. Prawda jest taka,że prywatnej własności miasto nie może ruszyć. Nawet zabytków sprzedanych za bezcen. Po co szukać na peryferiach? Ulica Kaczyniec prezentuje sobą jedną z takich niedoskonałości egzekwowania remontów swoich (znaczy Prywatnych) budynków. Wstyd dla miasta i mieszkańców.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*