Opinia prawna Marka Owczarskiego błędna!

3 komentarze

23 lipca 2013 roku Kancelaria Radcy Prawnego Marka Owczarskiego wydała opinię prawną dotyczącą 5 problemów, które postawił Kamil Jany, naczelnik Wydziału Nadzoru Właścicielskiego UM w Gliwicach. Ze względu na konieczność dość obszernego przedstawienia mojej argumentacji, mój komentarz przedstawię w dwóch częściach. Oto pierwsza:

Opinia po 6 miesiącach…

Zanim przejdę do meritum, zaprezentuję pismo przewodnie, towarzyszące przekazaniu tej opinii przewodniczącemu Komisji Rewizyjnej Januszowi Szymanowskiemu. Oto ono:

 pismop

Warto zwrócić uwagę, że Kamil Jany występuje o opinię prawną 6 miesięcy po wystosowaniu przeze mnie pisma, zapytując o zasadność ROZPATRYWANIA spraw, których dotyczyło. Zapytuje o to w sytuacji, kiedy toczą się już spowodowane przeze mnie postępowania prokuratury i Wydziału Nadzoru Prawnego ŚUW, a Sąd KRS w dużej części potwierdził dokonanie przestępstw opisywanych przeze mnie w piśmie, o którym mowa. Jeśli ktokolwiek miał jakiekolwiek złudzenia, że w gliwickim UM poważnie traktuje się obowiązujące przepisy i procedury, niech wczyta się w pismo przewodnie raz jeszcze.

Trzeba również dodać, że opinia została przekazana w lipcu, a do Komisji Rewizyjnej trafiła… 26 września. Wakacje? Należy rozumieć, że przez dwa miesiące sprawami miasta nikt się nie zajmuje? Ale jeśli nawet, co z prawie całym wrześniem? Jeśli ktoś zastanawia się o co tu chodzi, odpowiem – o grę na czas i maksymalne wydłużenie wszystkich możliwych czynności. Nawet z naruszeniem przepisów. Nic nowego…

Pora teraz przedstawić, o co pytał Kamil Jany:

pyt1pyt2Od razu na początku wypada wyrazić wątpliwość, że skoro naczelnik Wydziału Nadzoru Właścicielskiego pyta o takie rzeczy, być może zwyczajnie NIE POSIADA KOMPETENCJI DO PEŁNIENIA TEJ FUNKCJI. Pyta wszakże o podstawowe przepisy prawa, którymi powinien się sprawnie i bez żadnych wątpliwości posługiwać na co dzień. Czyni to w dodatku w sprawach tak naprawdę oczywistych i podstawowych dla funkcjonowania spółek z udziałem jednostki samorządu terytorialnego. Właśnie za to między innymi, aby nadzorować przestrzeganie prawa w kwestiach nadzoru właścicielskiego, pobiera wynagrodzenie Kamil Jany.

Kamil Jany – kombinuje, czy nie rozumie?

Przejdźmy jednak do samej ekspertyzy. Przede wszystkim zacząć trzeba od kwestii, w których Marek Owczarski w sposób oczywisty potwierdził moje zarzuty, zawarte w piśmie z grudnia 2012 roku. Przyznał on, że w spółkach z większościowym udziałem gminy, w świetle ustawy o dostępie do informacji publicznej, BIP jest konieczny. Uznał również, że zarządy spółek-córek PRUiM SA podlegają ustawie o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Marek Owczarski niejako „przy okazji” przyznał mi również rację, że prezes PRUiM SA Henryk Małysz nie mógł zasiadać w dwóch radach nadzorczych spółek, w których udział PRUiM SA jest większościowy (choć oparł tę opinię na całkowicie błędnej przesłance prawnej), przyznając zatem, że złamał on w sposób oczywisty ustawę kominową. Dlaczego piszę „przy okazji”? Otóż formułując drugie pytanie (patrz wyżej!) Kamil Jany dopuścił się ewidentnego wypaczenia sensu mojego pisma z grudnia 2012 roku. Przypominam, że mam pełne podstawy tak sądzić, bowiem zamieszczone wyżej pismo przewodnie potwierdza, że celem zasięgnięcia opinii było ustalenie zasadności zajmowania się poruszonymi przeze mnie kwestiami. A w punkcie 2 tegoż napisałem: „Tę samą ustawę (chodzi o kominową – przyp. DJ) i w ten sam sposób złamał również prezes Przedsiębiorstwa Remontów Ulic i Mostów Henryk Małysz, który zajmując to stanowisko zasiadał jednocześnie w Radach Nadzorczych dwóch spółek córek (od 1 marca do 31 lipca 2011, a zatem przez 5 miesięcy). PRUiM to 100% udziału Miasta. W obu spółkach – córkach (PRUiM-BET i PRUiM-MOSTY) PRUiM ma po 100% udziałów.

Czyż można było wyraźniej wskazać o które spółki chodzi? Tymczasem, ponieważ w pewnym momencie Henryk Małysz zrezygnował z rady nadzorczej PRUiM-BET, Kamil Jany w sposób oczywisty wypaczył treść mojego zarzutu, pytając o jedną spółkę z większym niż 50% udziałem PRUiM SA i drugą z mniejszym niż 50%. Tą drugą spółką, która pojawia się tu w zupełnie niewłaściwym kontekście (a propos, jeśli nie byłoby to celowe, musiałoby oznaczać, że Kamil Jany nie rozumie podstawowych kwestii prawnych) jest Silesia Asfalty sp. z o.o., w której Małysz zasiadał w radzie nadzorczej jednocześnie z RN obu spółek-córek. Tu również oczywiście złamał prawo, ale naruszając ustawę antykorupcyjną.

Po co Kamil Jany sformułował tak pytanie, całkowicie IGNORUJĄC rzeczywisty zarzut z mojego pisma? (wszak o jego zasadność chodziło, co już ustaliliśmy?). Ano po to, aby radca Marek Owczarski mógł napisać, że Henryk Małysz „może zasiadać w radach nadzorczych dwóch spółek z udziałem tej spółki (PRUiM-SA – przyp. DJ), jeżeli powyższa spółka posiada w jednej z tych spółek 50% udziałów (akcji) a w drugiej poniżej 50% udziałów (akcji)”. Oczywiście radca Marek Owczarski popełnił tu także błąd, zapominając o małym słówku „powyżej” (wszak w art 4 ust. 1 chodzi o spółki z udziałem większościowym, a 50% to zaledwie udział równy), ale z zapisanym przez niego twierdzeniem oczywiście się zgadzam. Problem polega na tym, że zupełnie nie o tym informowałem w swoim piśmie z grudnia (patrz cytat wyżej). Wystarczyło to jak widać, aby przynajmniej u części członków Komisji Rewizyjnej stworzyć wrażenie, że najważniejsze moje zarzuty są bezpodstawne w sytuacji, gdy właśnie ten jeden już jest przez Sąd potwierdzony i Małysz stracił także drugą radę nadzorczą.

Nie będę się w niniejszej opinii zajmował w ogóle kwestią „prawa do ingerowania w decyzje PRUiM SA, dotyczące powoływania jej przedstawicieli do rad nadzorczych spółek, w których PRUiM SA posiada udziały”. Samo pytanie o to jest absurdalne i podważa funkcjonowanie całego systemu określanego mianem gospodarki komunalnej. Do zupełnie błędnej interpretacji Marka Owczarskiego odniosę się jednak w oddzielnym dokumencie (zwłaszcza, że użył on w dodatku absurdalnej argumentacji), aby w tym miejscu nie odwracać uwagi od podstawowych dla mnie kwestii.

Dariusz Jezierski

Druga część mojego komentarza do opinii radcy Marka Owczarskiego już dziś w godzinach wieczornych.

2 Comments on "Opinia prawna Marka Owczarskiego błędna!"

  1. Pali się gruncik pod nóżkami prominentów i wszelkiej ….

    Kombinuje bo tak mu Treser nakazuje.
    Chciałbym dożyć chwili otwartego buntu społecznego przeciwko cwaniakom dojącym mój kraj i moje miasto. Zobaczyć ich tam gdzie ich miejsce.
    Nic więcej.
    Farsa nie tylko z prawa .
    Ci ludzie nie mają honoru.
    To kliki które czynią wszystko by organizm miasta jątrzył wirus .
    Byle tylko oni posiadali.
    466 tysięcy złotych dochodu Pana Prezesa HM mówi samo za siebie.
    Zacznijcie postrzegać klasę próżniaczą przez pryzmat ich dochodów.
    Cwanej genialności ich utrzymywania i zwiększania zgodnie z prawem.
    Czyim prawem i kto takie prawo ustanowił?
    Klasa próżniacza dla samej siebie.
    Reszta czyli My jesteśmy tresowani.
    .

  2. Niniejszy tekst stanowi kolejny argument wzmacniający słuszność tezy, że za wszelką cenę są podejmowane działania, aby nie doprowadzić do wyciągnięcia konsekwencji i rozliczenia osób odpowiedzialnych za zaistniałe nieprawidłowości. Osoby te pełnią nadal swoje funkcje, pobierając przy tym wysokie wynagrodzenie i mogą się śmiać z tego wszystkiego. Przy okazji udało się pozyskać kolejnej kancelarii prawnej dodatkowe zlecenie, to wszystko. Zasadniczym celem podejmowanych działań jest próba udowodnienia, że ujawnione przez I-P rzetelnie, merytorycznie udokumentowane przypadki ewidentnego łamania prawa, które w znacznej części zostały potwierdzone przez Sąd Rejestrowy, jak również gliwicką prokuraturę (uznała złamanie ustawy kominowej przez prezesa zarządu Pruim S.A.), nie zasługują na poważne traktowanie i rozliczenie. Podstawowy problem tkwi jednakże w tym, że wiele zorientowanych osób doskonale zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i możliwych sankcji, dlatego też szuka usprawiedliwienia. Na koniec warto dodać, że każda opinia prawna stanowi wyłącznie rekomendację dla podjęcia określonej decyzji, natomiast żaden prawnik sporządzający za wynagrodzeniem opinię nie ponosi odpowiedzialności za skutki i konsekwencje działań podejmowanych przez osoby trzecie, które opierają się na jego interpretacjach. Warto na to zwrócić szczególną uwagę.
    Kluczowe pytania, których zabrakło w zapytaniu Pana Naczelnika, powinny się odnosić do ustaleń prokuratury w Wałbrzychu, a mianowicie: jakie sankcje są przewidziane dla funkcjonariusza publicznego, który w wyniku przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, podejmując arbitralne decyzje w zakresie wyznaczania członków rad nadzorczych prowadzące w konsekwencji do złamania ustawy kominowej, działa na szkodę interesu publicznego i prywatnego?
    Jaki dokument stanowi z formalnego punktu widzenia, biorąc pod uwagę wykonywanie zadań z zakresu gospodarki komunalnej zgodnie z u.s.g., stanowi potwierdzenie czynności prawnej odzwierciedlającej akt wyznaczenia zastępcy prezydenta miasta do reprezentowania miasta w radach nadzorczych spółek z udziałem danej gminy?
    To są przykładowe pytania, które charakteryzuje jednoznaczny walor rozstrzygalności, a przede wszystkim są one istotne z punktu widzenia rozpatrywanego problemu, ale jak widać nikt nie jest zainteresowany poznaniem odpowiedzi na tak konkretnie zdefiniowane rzeczywiste problemy.
    Pytanie nr 3 faktycznie zasługuje na szczególne podkreślenie, gdyż wydaje świadectwo o kompetencjach osoby, która występuje z takim zapytaniem. Miasto ma nie tylko prawo, ale ustawowy obowiązek nadzorować procesy związane z zarządzaniem mieniem komunalnym, a dokładnie ten obowiązek spoczywa w szczególności na organie wykonawczym gminy, tj prezydencie miasta, a także należy do zakresu obowiązków służbowych zastępcy odpowiedzialnego za nadzór właścicielski, jak również bezpośrednio za te sprawy jest odpowiedzialny wydział, z którego inicjatywy zostały zadane te pytania. To merytoryczne wyjaśnienie przemawia samo za siebie…
    Właściwie sformułowane pytanie powinno zatem brzmieć: jakie konsekwencje przewiduje prawo dla osób reprezentujących organ wykonawczy gminy i pozostałych pracowników samorządowych, mających w zakresie obowiązków nadzór właścicielski, jeśli nie reagują i nie ingerują w przypadku ewidentnego łamania prawa przez prezesa spółki komunalnej Pruim S.A., w której miasto Gliwice posiada 100% akcji?
    Pytania nr 4 i 5 mają charakter retoryczny, a ich upublicznienie wydaje świadectwo o poziomie znajomości podstawowych przepisów prawa (jakie są wymagane na zajmowanym stanowisku pracy) przez pytającego, zważywszy na fakt, iż jest on osobą zajmującą stanowisko kierownicze, jeśli zatem udzielenie odpowiedzi na tak banalne pytania, wymaga dodatkowego zaangażowania kancelarii prawnej i wydawania dodatkowych środków publicznych, to jest to niesłychanie kuriozalne wydarzenie na skalę całej Polski i w tym kontekście stanowi odzwierciedlenie poziomu kompetencji urzędnika samorządowego, kreując dodatkowo negatywny wizerunek całego urzędu i zwierzchników, którzy tolerują taki stan rzeczy! O tym I-P powinien koniecznie napisać, aby opinia publiczna była rzetelnie poinformowana i mogła sobie wyrobić zdanie na temat opisywanych zdarzeń.

Leave a comment

Your email address will not be published.


*