Oświadczenie dla NIK w związku z RIPH

14 komentarzy

Dziś złożyłem kolejne oświadczenie dla NIK w związku z kontrolą trwającą w Gliwicach, a dotyczącą spółek prawa handlowego z udziałem Gminy Gliwice. Oto ono:

OŚWIADCZENIE

Na ręce p. Tomasza Kuźniaka, koordynatora kontroli „Wybrane aspekty funkcjonowania spółek z udziałem Miasta Gliwice”

 

Na podstawie art. 41 ustawy o NIK składam niniejszym informację uzupełniającą do moich poprzednich oświadczeń w przedmiocie kontroli:

Prezesi dwóch spółek z udziałem Gminy Gliwice dopuścili się złamania ustawy antykorupcyjnej. Są to: Henryk Małysz (PRUiM SA) oraz Jerzy Zachara (Śląskie Centrum Logistyki SA).

W myśl art. 4 tejże ustawy nie mogą oni:

6) prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności; nie dotyczy to działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej i zwierzęcej, w formie i zakresie gospodarstwa rodzinnego.

Henryk Małysz i Jerzy Zachara wchodzą tymczasem w skład Zarządu Regionalnej Izby Przemysłowo – Handlowej w Gliwicach.

Oto zapisy Statutu RIPH, wskazujące jasno na prowadzenie przez nią działalności gospodarczej:

§ 8

Izba może prowadzić za zgodą Walnego Zgromadzenia działalność gospodarczą.

§ 43

Przychody Izby stanowią:

  • wpisowe (uiszczane jednorazowo przy wstępowaniu w poczet członków)
  •  opłaty za usługi statutowe Izby;
  • wpłaty członków na wspólne przedsięwzięcia;
  • dochody z majątku Izby;
  • dochody z działalności gospodarczej;
  • wpływy z tytułu pożyczek i lokat;
  • darowizny, spadki i zapisy;
  •  inne przychody (np. z legalizacji dokumentów w handlu międzynarodowym).

Trzeba w tym miejscu wskazać, że nawet w przypadku, gdyby nie wykazano rzeczywistej działalności gospodarczej RIPH, złamanie przez Henryka Małysza i Jerzego Zacharę ustawy antykorupcyjnej wynika również z faktu, że w myśl cytowanego artykułu 4 ustawy antykorupcyjnej nie mogą oni również być przedstawicielami czy pełnomocnikami w prowadzeniu działalności gospodarczej.

Tymczasem paragrafy 2, 5 i 6 Statutu RIPH wskazują jednoznacznie, że reprezentowanie zrzeszonych w niej podmiotów gospodarczych jest podstawowym celem powstania tej organizacji. Przedmiotowe funkcje pełni rzecz jasna Zarząd RIPH.

W związku z powyższym staje się jasne, że Henryk Małysz po raz kolejny złamał ustawę antykorupcyjną (pierwszy raz zasiadając w 3 radach nadzorczych spółek z udziałem PRUiM SA), natomiast Jerzy Zachara uczynił to po raz pierwszy.

Zgodnie z ustawą antykorupcyjną obaj prezesi powinni w ciągu miesiąca stracić stanowiska:

Art. 5. 2. Jeżeli zakazy, o których mowa w art. 4, narusza osoba, o której mowa w art. 2 pkt 6—6b, z wyłączeniem wójta (burmistrza, prezydenta miasta), właściwy organ, z zastrzeżeniem ust. 3—5, odwołuje ją albo rozwiązuje z nią umowę o pracę, najpóźniej po upływie miesiąca od dnia, w którym uzyskał informację o przyczynie odwołania albo rozwiązania umowy o pracę.

Pozostawienie Henryka Małysza oraz Jerzego Zachary na zajmowanych stanowiskach jest oczywistym złamaniem ustawy antykorupcyjnej przez organy zobowiązane do ich odwołania. W tym kontekście należy wskazać na fakt, że zapis Art. 5.2. jest w przypadku Henryka Małysza łamany w sposób ewidentny. Mimo skutecznego poinformowania odpowiednich organów (już w grudniu 2012 roku) o złamaniu przez niego ustawy antykorupcyjnej (spółki PRUiM) nie został on odwołany ze stanowiska.

Zwracam uwagę Najwyższej Izby Kontroli na fakt, że wielokrotnie ponawiałem informacje o ewidentnym złamaniu ustawy antykorupcyjnej także do Wydziału Nadzoru Prawnego ŚUW. Organ ten w kilku kolejnych odpowiedziach albo sprawiał wrażenie, że przeoczył fakt najistotniejszy, albo też całkowicie go ignorował. NIK jest organem powołanym dla kontrolowania ładu prawnego w instytucjach mających decydujący wpływ na ład prawny i jakość naszego ustroju. Takie zachowanie skutecznie informowanych kolejnych organów administracji powinien zatem stanowić przedmiot jej szczególnego zainteresowania.

Dariusz Jezierski

14 Comments on "Oświadczenie dla NIK w związku z RIPH"

  1. Kiedyś (w PRL-u) nazwaliby Pana kapusiem, dzisiaj kapuś to „prawy obywatel”. I to ma byc kandydat na prezydenta??? Ktoś kto zamiast merytorycznie przekonywać, prowadzi”pseudo” kampanię donosami ??? Niesmaczne

    • Poziom wpisu „smutnego” budzi właściwe skojarzenia, podobnie zresztą jak wybrany pseudonim. Rzeczywiście niesmaczne.

      • No właśnie, znów brak wysiłku myślowego i merytorycznych kontrargumentów. Owszem zgadzam się, że patologie trzeba zwalczać, ale róbmy to z honorem, a nie chwaląc się wokół jaki to kolejny donos napisalem i dlatego jestem jedynym, godnym kandydatem na prezydenta… Odrobinę honoru i godności Szanowny Panie.

        • Honor, to otwarte wystąpienie przeciwko tym patologiom. Publiczne i pod własnym nazwiskiem. Czego – niestety – o inwektywach anonimowo wygłaszanych pod moim adresem pod najsmutniejszym nawet pseudonimem powiedzieć nie można. Merytoryczne argumenty zawarłem w przedmiotowym oświadczeniu. Wyartykułowana pod moim adresem wiązka inwektyw nie wymaga żadnej kontrargumentacji. Podjęty przy tym „wysiłek myślowy” jej autora nie zostawia złudzeń przynajmniej co do celu tej tytanicznej intelektualnej pracy.

          Cząstkowe łączenie moich działań z kwestią kandydowania, to nadinterpretacja na potrzeby chwili. Kwestiami tymi zajmuję się od blisko dwóch lat. Wszystkie kolejne kroki są naturalną konsekwencją osiąganych rezultatów. Faktem jednak jest, że to właśnie wiedza o przeżerających to miasto korupcji i nepotyzmie popchnęła mnie do podjęcia decyzji, z której jestem zresztą nieodmiennie zadowolony.

          Na koniec zwrócę uwagę na kolejny rodzynek z retorycznego popisu „smutnego”. Nigdy nie napisałem i nie powiedziałem, że jestem jedynym godnym kandydatem do czegokolwiek. Tę formę autokreacji zawsze zostawiałem i zostawiał będę moim smutnym przeciwnikom. Jedyną wyrocznią w kwestii mojej „odpowiedniości” i „godności” będą wyborcy. I jedno wiem – smutni nie będą.

          • Donosicielstwo jest niewątpliwie gorszącym zajęciem, szczególnie anonimowe. Ale właśnie dlatego, że redaktor IP pod swoim nazwiskiem każdorazowo i szczegółowo publikuje swoje denuncjacje, trudno uznać je za typowe donosy. To raczej budowanie społecznej świadomości u tych, którzy mieli dobre zdanie o szaji od lat kręcącej lody w Gliwcach.

    • Zacznijmy od tego, że KAŻDY obywatel dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma OBOWIĄZEK powiadomić o tym odpowiednie organy. Ten obowiązek wynika z obowiązujących przepisów i jego niedopełnienie oznacza złamanie prawa – choć (z pewnymi wyjątkami) nie jest zagrożone konsekwencjami.

      W świetle tego należy stwierdzić, że obywatel zgłaszający popełnienie przestępstwa nie jest żadnym "donosicielem", a jedynie postępuje zgodnie z prawem. Natomiast osoba zatajająca ten fakt, powinna być traktowana jak współuczestnik przestępstwa, ponieważ przyzwala tym samym na popełnienie przestępstwa przez osobę trzecią.

      • marianandrzejczak | 30 kwietnia 2014 at 8:28 am | Odpowiedz

        Sens tego  obowiązku jest śmiechu wart. Ci którzy są winni rozpanoszyli się i mają realną władzę. Ci obowiązkowi często idą do pierdla ,domu wariatów albo odbiera się im możliwości zarobkowania.

        Tak to wygląda… więc gdybym nawet wiedział będę milczał jak w grobie… całe szczęście że nie wiem. Tu nikt niczego nie dokona bez kompleksowej rewolucji. NIC..

        Elity RP mają swoje zadanie… tym zadaniem jest PRYWATA. To  tak potężne pożądanie że likwidacja go może odbyć się tylko w jeden KONWENCJONALNY sposób. Tylko w jeden ale do tego potrzeba odwagi a nie społeczeństwa strusi…

    • Nawiasem mówiąc, powoływanie się przez Smutnego na czasy PRL-u, gdy prawo było naginane do celów politycznych i "dostosowywane" dla realizacji interesu partyjnego, nie jest powodem do chluby.

    • Wpis Smutnego pokazuje stan jego kręgosłupa moralnego. Relatywizm moralny, tak charakterystyczny dla naszej partii rządzącej. Winni nie są złodzieje, tylko ci co na nich donieśli. Podczas kupczenia głosami w aferze na Dolnym Śląsku winni też byli ci, co o tym opowiedzieli a nie ci, co korumpowali. Ale gdy w PO panuje jeszcze relatywizm moralny klika Frankiewicza wyzuta jest z moralności. Może gdyby Smutnemu ukradziono telewizor a Prokurator nazwałby go kapusiem i jeszcze chronił złodzieja mówiąc,że ten zrobił to nieumyślnie zmieniłby swoje nastawienie. Zwłaszcza, że nie oddano by mu telewizora.

  2. Panie redaktorze ależ się te lemingi uaktywniły nie tylko tu ale i na naszym mieście Gliwice ale co tam niech jojczą mamy w końcu wolność słowa a pan niech nie szczędzi wysiłków.

    • marianandrzejczak | 30 kwietnia 2014 at 12:30 pm | Odpowiedz

      Jula !

      Przestań acz w  Koloseum rzymskiem za Cesarstwa  czyniono bitwy morskie.

      Może więc lokalne Cesarzyny przy wsparciu Patrycjuszy z Rady Miasta  miały na myśli arcydzieło budownictwa wodnego? Tego nie wiemy a jak rzeka wyleje to i nie będzie potrzeby sztucznego  zalewania hali by popływać mogły  statki  miejskich spółek. Pływają na sztucznej fali że ho..ho.

      Jakie będą zmniejszone  oszczędności w dostarczaniu wody przez PWiK?  Nie wierzę by firma zarządzana przez jednego z gliwickich geniuszy a będąca inżenierem projektu tego nie przewidziała.. Światłość bije od lwów ,menenasów ,tygrysów i meneczerów co wydają nie swoje..

      Jak zaleje to pójdą siedzieć na ławkę rezerwowych w 100% a nie 6,92 jak wymóg dla Budowy Podium

       

      Tak trzymać Cesorze…

       

       

       

  3. Panie Smutny!

    "Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala
    Czy ten , co mówić o tym nie pozwala?"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*