Oświadczenie Patryka Hodury

W związku ze stanowiskiem gliwickiej Platformy Obywatelskiej, skutkującym wyrzuceniem go z partii, radny Rady Miasta  nowej kadencji Patryk Hodura, zdecydował że nie skorzysta ze środków odwoławczych i zrezygnuje z członkostwa w PO. Zarzuty, które stawia gliwickiej Platformie są bardzo konkretne…

 

OŚWIADCZENIE

 

Rozpoczynając kampanię wyborczą z poruczenia Komitetu Wyborczego Platforma Obywatelska RP miałem nadzieję, iż działam na rzecz Naszej Partii. Działania niektórych Jej przedstawicieli wykazały, iż ważniejsze od interesów całej Partii są interesy partykularne i osobiste niektórych Jej wielokrotnie nieskutecznych kandydatów. Odczuwając wielkie rozczarowanie co do solidarności z racją Partii zmuszony jestem do rezygnacji z członkostwa w Platformie. Brak reakcji przedstawicieli gliwickiego Zarządu PO na kłamliwe insynuacje niektórych przedstawicieli miejscowych struktur, utwierdza mnie o słuszności mojej decyzji.

Z nadzieją na możliwość w przyszłości na dalszą współpracę, pozostający w szacunku

Patryk Hodura

18 Comments on "Oświadczenie Patryka Hodury"

  1. Większość znanych mi osób w tej sytuacji stoi jednak po stronie PO. Zachowanie Pana Hodury w czasie kampanii pozostawiało wiele do życzenia…

  2. A ja się cieszę że młody człowiek został Radnym. Oby tylko nie wszedł w Koalicję z Koalicją Wystarczy przejrzeć wyniki i zobaczyć kto wypadł z PO i dlaczego mu szkodzi. Wiem że święty w tej kampanii nie był,ale kto świętym był?

  3. Nadzieja jest, jak powszechnie wiadomo, matką głupich, o czym przekonał się młody kandydat. Może dlatego osiągnął sukces wyborczy, że ją ciągle żywił? W każdym razie ośmieszył tym i skompromitował nieudolnych partyjniaków z PO skutecznie burząc im ich kumoterskie kalkulacje. 😀

  4. Wyborcy tego chłopaka zapamietają, że wyrzucając ich kandydata, ich głosy (ok.700) PO potraktowała tak samo. A jako radny niezależny może być znacznie skuteczniejszy, bo nieskrępowany poprawnością poltyczną, która nie pozwala radnym partyjnym dostrzegać np. wielokrotnych naruszeń prawa stwierdzonych w rapocie NIK. 

    • Albo może spacerkiem przejść do klubu pozostałych "niezależnych" pod przywództwem Zygmunta Wiecznego. PO w Gliwicach jest, że tak powiem, osobliwa. Osobliwych ma członków, osobliwą strategię działania w RM i takież reguły wewnętrzne. PO w Gliwicach, to jednak bardziej Platforma Osobliwości, niż Obywatelska.

  5. Ten nowicjusz startujący z 4 miejsca na liście otrzymał do rady miejskiej 627 głosów, w rezultacie czego zdobył mandat, czego należy mu pogratulować. Jak wspominano wiele miesięcy temu, w trakcie prowadzonej kampanii "największym wrogiem", z którym toczy się walka stają się koleżanki i koledzy z tej samej listy bo to oni stanowią realne zagrożenie, a nie oponenci z innych ugrupowań. Stare partyjne wygi zawsze dostają (mają załatwione) jedynki, które są tzw. miejscami biorącymi i taka tendencja jest w całej Polsce. Jedynki są uważane za liderów i to o nich pisze się w mediach, a celem partii jest właśnie to, aby to oni (nie inne osoby z listy) trafiały do rady. Osobom startującym z dalszych miejsc partia określa mniejszy próg wydatków, nie finansuje bilbordów, nie pomaga w rozklejaniu plakatów, rozwieszaniu banerów, itd. Miał całkowitą rację, wykazał wiele odwagi, zręczności i determinacji Pan Partyk, że postanowił skutecznie się przeciwstawić wyjadaczom partyjnym, którzy z góry traktowali go jedynie w kategorii wypełniacza list wyborczych (tzw. kwiatek do kożucha). Brawa i wyrazy uznania dla tego młodego człowieka, który udowodnił, że można przezwyciężyć partyjny układ "kolesi od jedynek" i być skutecznym. Potrafił myśleć i sprawnie działać według określonych reguł. Po pierwsze, uzyskanie mandatu to kwota ok 100 tys. zł. (łącznie przez 4 lata), a więc w okresie kampanii należy za 3-5 tys. przygotwać materiały reklamowe, które następnie trzeba umieścić w widocznych miejscach. Podobnie należało rozdawać ulotki na ulicach, przed marketami, kościołami, uczelniami, itd. Ten młody człowiek udowodnił, że stosując określone metody postępowania można odnieść sukces, czego nie potafili zrozumieć inni nowicjusze, m.in. D. Jezierski czy M. Tkacz-Janik. Dzisiaj Pan Dariusz próbuje swoimi tekstami nieudolnie odwrócić uwagę Czytelników od totalnej kompromitacji i porażki osób startujacych z KWW DJ.

    Zamiast pisać o innych i analizować porażki innych proszę powiedzieć ile głosów do rady zdobyli liderzy z list KWW DJ, ile głosów dostał specjalista od ssaczy (Pan M. Andrzejczak) i pozostali aktywiści obywatelscy. Gliwiczanie w tych wyborach oceni działania DJ oraz jego "zaplecza" jako pajacowanie, awanturnictwo i błazenadę, gdyż zdobyte wyniki są ośmieszające – totalnie miażdząca porażka. Sprawdziły się ponado przewidywania, że DJ jak zawsze będzie próbował zaklinać rzeczywistość i nie potrafi przyjąć do wiadomości, że wyborcy nie obdarzyli zaufaniem jego dokonań, pomysłów i programu, lecz pokazali mu jego miejsce w szeregu. Wybrali ponownie te same osoby z Rady Miejskiej, które były wielokrotnie opisywane na łamach I-P, który podobno jest tak poczytnym portalem i wiarygodnym źródłem informacji. To powinno dawać do myślenia i być przedmiotem pogłębionej refleksji. Warto przypomieć, że kiedyś ktoś użył określenia o nielicznej grupce nieudacznikw, oszołomów-szkodników, którzy próbują skanalizować swoje frustracje, a więc poproszono w 2014 roku o opinię lokalną społeczność, aby wyraziła swoje zdanie w demokratycznych wyborach i ludzie dokonali rozstrzygnięcia. Jeden prawdopodobnie wielce uczony matematyk zachowuje się nadal jak człowiek przepełniony zawiścią i wylicza, że na prezydenta głosowało tylko 16% wyborców, nie może się pogodzić z faktem, że Pan prezydent odniósł kolejny, jednakże tym razem wyjątkowo spektakularny sukces, gdyż to jemu gliwiczanie powierzają zarządzanie miastem, a ludzie z jego komitetu wyborczego zdobyli najwięcej manadatów. Jest to wyjątkowy przypadek w skali całego kraju, że obywatelski komitet w mieście (do 200 tys.) zwycięża partyjnych działaczy w walce o miejsca w radzie. Wygrywa przede wszystkim dlatego, że nikt inny w mieście nie potrafi nawet przedstawić alternatywy dla jego rządów. Inne gliwickie obywatelskie komitety to "samozwańcze pseudo liderki i liderzy", bez jakiegokolwiek zaplecza i struktur, itd.

    DJ jako pierwszy już w kwietniu ogłaszał start w wyborach (jako samozwańczy mesjasz- zbawiciel), był pełen buty, pewności siebie, arogancji, czego to nie zapowiadał, ile się nawypisywał, nie przyjmował jednak żadnych argumentów – człowiek posiadający monopol na wiedzę i mądrość, kierujący bezustannie oskarżenia pod adresem innych, potrafiący krytykować wszystkich innych tylko nie siebie samego. Co uzyskał dzięki tym działaniom – uśmiech politowania, nic ponadto. O przepraszam ma wielkie osiagnięcia, bardzo skutecznie dzięki swoim niektórym postom i komentarzom odstraszył i zniechęcił wiele ludzi do siebie – to jest jego niewątpliwy sukces i zwycięstswo, z którego może być dumny.

    • Najpierw „pajacowanie”, „błazenada”, „awanturnictwo” – dużo emocji jak na merytoryczny tekst. Ale ok. I oto koniec… Ojjjjj…. „mesjasz”, „zbawiciel” – do tego momentu byłem skłonny uznać tekst za względnie merytoryczny. Prawdziwe intencje wyszły jednak, jak zawsze w komentarzach z tego źródła. Autor nawet w próbie analizy nie potrafi powściągnąć osobistej niechęci. To jego problem. A gdzie widział moją butę i arogancję? (Przykłady, szanowny ekspercie proszę. Bo jak na razie czytamy przykłady tego, co Pan zarzuca innym). Niestety, taki stosunek dyskredytuje argumentację. Nie pierwszy raz zresztą u tego autora. Czy zrobiłem mu coś złego? Czy zaszkodziłem jego uczelni może? A może własne porażki sprawiają, że nie potrafi się zdobyć na ton pozbawiony chęci dyskredytowania, a nawet obrażania? Nie będę dociekał. Szkoda czasu. Nie zrewanżuję się zatem za czas poświęcony na kolejny elaborat. Pozdrawiam Pana Eksperta mimo wszystko 😉

    • Podzielam gorzkie oceny "sukcesa". Opozycja dzieląc się na dwa komitety wyborcze nie zdała egzaminu. Ten fatalny błąd będzie zawsze już jej towarzyszył. Po prostu dali się podzielić, bo są słabi i dlatego nie powinni wejść do rady i rzdzić. Proste 🙁

    • Ewidentnym jest, że prezydent Frankiewicz zdobył najwięcej głosów.
      Eiwdentnym jest także, kandydaci z jego komitetetu zdobyli najwięcej głosów.
      Powyższe świadczy o doskonałem skuteczności prezydenta Frankiewicza i radnych z jego komitetu.
      Oddać należy, że z uwagi na wyniki wyborów władza w mieście należy się prezydentowi Frankiwiczowi oraz radnym z jego komitetu wyborczego.

      Powyższe w żadnym razie nie odbiera Jezierskiemu ani innym osobom prawa do posiadania racji w omawianych przez niego i przez te osoby zagadnieniach. Wybory samorządowe nie służą przecież do rozstrzygania racji lecz przesądzają o skuteczności w grze wyborczej. O sukcesie wyborczym Patryka Hodury przesądziła bezsprzednie jego skuteczność. Autor sukces pan Patryk sprawnie i skutecznie przeprowadził swoją kampanię wyborczą rozumianą jako możliwość zapewnienia sobie w okresie najbliższych 4 lat pewnych wpływów w kwocie około 100 tys. zł. Sukces słusznie zauważył, że z finansowego punktu widzenia wybrana została skuteczna taktyka polegająca na przygotowaniu materiałów reklamowych za 3-5 tys. umieszczanych w widocznych miejscach, rozdawaniu ulotek przed marketami, kościołami i uczelniami. W działaniach tych nie wspomina się o racjach i słusznościach poglądów, ponieważ nie stanowią one istoty gry wyborczej. Sukces wskazuje, nie bez racji, że dla osiągnięcia sukcesu potrzebne są określone metody postępowania. W sprawie sukcesu wyborczego pana Patryka Hodury o jego racjach, polądach i propozycjach programowych nikt nie wspomina, ponieważ nie mają one nic do rzeczy. 

      Takie są reguły demokratycznych wyborów. 

      Ale demokratyczne reguły dają też możliwość każdemu wyrażania do woli swoich racji. Na podstawie tych reguł Jezierski ma możliwość pisać i analizować co tylko zechce. Nikt mu nie może zabrać prawa do badania i analizowania instytucji i podmiotów publicznych. Może sobie dalej używać do woli a wyniki wyborów nie odbierają mu tego prawa, ponieważ wyniki wyborów nie służą temu celowi. Może się nawet zdarzyć, że Jezierski będzie miał zawsze rację a nigdy nie wygra wyborów, nigdy nie zostanie obdarzony zaufaniem wyborców. Może się tak zdarzyć dlatego, że jedno z drugi nie jest ze sobą powiązane.

       Obawiam się, że gdyby kontrkandydatem na prezydenta Gliwic stał się np. nieznany w Gliwicach Wojciech Szczurek (prezydent Gdyni od 1998 r.) to też by przegrał z prezydentem Frankiewiczem. Warto rozważyć z jakich względów. Czy dlatego, że Szczurek ogarnięty jest w Gdyni skłonnością do pajacowania, awanturnictwa i błazenady? Że ma marne pomysły na miasto? Że ma marny program? 

      😉

         

    •  Jeden prawdopodobnie wielce uczony matematyk zachowuje się nadal jak człowiek przepełniony zawiścią i wylicza, że na prezydenta głosowało tylko 16% wyborców, nie może się pogodzić z faktem, że Pan prezydent odniósł kolejny, jednakże tym razem wyjątkowo spektakularny sukces, gdyż to jemu gliwiczanie powierzają zarządzanie miastem, a ludzie z jego komitetu wyborczego zdobyli najwięcej manadatów. Jest to wyjątkowy przypadek w skali całego kraju, że obywatelski komitet w mieście (do 200 tys.) zwycięża partyjnych działaczy w walce o miejsca w radzie. 

       

      "Sukces" sitwę określa mianem komitetu obywatelskiego – dobre:)

      W przyszłości takie bałwochwalcze teksty niech "sukces" podpisuje swoim imieniem i nazwiskiem, bo inaczej mogą przez adresata zostać nie zauważone. A jeszcze jakaś menda gotowa sobie przypisać autorstwo skonsumować należność.

      • Co chcesz, skoro kibole i pospolici chuligani nazywani są dziś patriotami, to i karierowicze, mendy i złodzieje mogą nazywać siebie społecznością obywatelską. Panu prezydentowi ta ostatnia grupa szybko rośnie, co opisał i pokazał w słupkach na łamach wszystkoconajwazniejsze.pl. Ciekawym, jak obecnie interpretuje dziesięcioprocentowy spadek liczby aktywnych wyborców w ostatnich wyborach, w stosunku do roku 2010? Jeśli gdzieś pokaże nowe słupki, to mnie powiadomcie.

    • Zdaniem sukcesu cel uświęca srodki. Sukces nie komentuje metod, którymi posługiwał się Hodura dla osiągnięcia celu. Nieważne, że niezgodne z prawem i normami współżycia spokecznego. Co tam..  grunt ze się udalo. Trwoga ogarnia jak się czyta takie komentarze

      • Zgodnie z tymi normami społecznymi zrobiono sąd kapturowy nad chłopakiem, bo ośmielił sie być skuteczniejszym od zasłużonych działaczy.

  6. JEŻELI CHODZI O TEGO PANA TO MAM DUŻE WĄTPIWOŚCI CZY POWINIEN ZNALEŚĆ SIĘ W RADZIE MIEJSKIEJ

    1. PODCZAS CISZY WYBORCZEJ SAMOCHÓD Z PLATFORMĄ I JEGO PLAKATEM PORUSZAŁ SIĘ PO OSIEDLU KOPERNIKA

        CO JEST RÓWNOZNACZNE Z ŁAMANIEM CISZY WYBORCZEJ

    2. CO DO HASEŁ W JEGO ULOTKACH WYBORCZYCH ( DOKONANIACH ) MAM DUŻE WĄTPLIWOŚCI CO DOKONAŃ TEGO        

        PANA

    3. JEGO PRACA W RADZIE OSIEDLOWEJ PZOSTAWIA WIELE DO ŻYCZENIA POMINĘ FAKT UCZESTNICTWA CZYLI OBECNOŚCI NA JEJ ZEBRANIACH

    4 MAM NADZIEJE ŻE BĘDZIE PRACOWAŁ W RADZIE MIEJSKIEJ ZA DARMO JAK SŁYSZAŁEM

  7. Zwróciliśmy się do Władz UJ o relegowanie ww gdyż jak studentem prawa czy prawnikiem może być ktoś kto złamał większość przepisów prawa wyborczego z najniższych pobudek:

    –         ww nie tylko złamał ciszę wyborczą ale też zbluzgał inwektywami osoby zwracające mu uwagę w miejscu publicznym po czym spokojnie poszedł do komunii;

    –         ww plakatował się w miejscach zakazanych, gdzie żaden inny kandydat się nie ośmielił (mam zdjęcia);

    –         przekroczył dozwolony budżet;

    –         deklarował zrzeczenie się diet na cele społeczne – kłamał? Już wkrótce się dowiemy…

    –         zachowywał się w sposób obelżywy i chamski w stosunku do koleżanek i kolegów ze swojego własnego ugrupowania.

    • W wyborach liczy się skuteczność. Istotne aby osiągnąć sukces wyboryczy.
      😉 

    • Cóz, reasumując zachował się w stosunku do swoich kolegów tak jak radni PO w stosunku do swoich dotychczasowych wyborców.. Łamał prawo a udawał że nic się nie stało,był niegospodarny, kłamał i był chamski i nielojalny dla osób, które pomogły mu wygrać wybory. PO dostaje to na co  sobie zasłuzyło. Ta partia już nie goni własnego ogona ona go zżera. W przypadku Pana Hodury na pewno nie chodzi o łamanie prawa.  ćos innego jest na rzeczy do czego Borys Budka i jego partyjni koledzy nie chca się przyznać.

  8. Jak mozna studiować w Krakowie i byc radnym w Gliwicach? Jak to pogodzić? Wybory do rady osiedlowej też wygrał i nie robił w niej kompletnie nic.

    Największa farsa to to że aby dostac się do RM wystarczy kilkaset głosów. W tym świetle jakże tragicznie wyglądają wyniki kandydatów, którzy odpadli…

Leave a comment

Your email address will not be published.


*