„Panie, ale o co tu biega…?”

… czyli pytania tzw. "oszołoma tramwajowego", którym to mianem autor tekstu był wielokrotnie określany.

str1str2str3str4str5str6str7str8str9str10str11str12str13str14

21 Comments on "„Panie, ale o co tu biega…?”"

  1. Brawo Piotrek! Zestawienie nie pozostawia żadnych wątpliwości w umysłach ludzi trzeźwo myślacych i jeżdżących po świecie, gdzie po prostu tramwaje przeżywają renesans…

  2. Od 5 lat poszukuję odpowiedzi i nie umiem nic logicznego wymyślić – stąd tyle pytań… 😉

    Ciekawe, czy ktos mi na nie kiedys odpowie?

  3. Małgorzata Bajka | 3 listopada 2014 at 2:21 am | Odpowiedz

    Dla zrównoważonego rozwoju i potrzeb środowiska kwestia czy linia 4 jest autobusem czy tramwajem nie ma większego znaczenia. Nie należy stawiać znaku równości pomiędzy ekologią a sprawą likwidacji tramwaju.

    Autobus ma tą zaletę, że można modyfikować jego trasę, i tak obecnie nocne kursy A4 jeżdżą na Sikornik i Trynek, i to samo należałoby zrobić dla kursów dziennych – np. co godzinę wydłużony kurs tą trasą.

    Trzeba rozdzielić dwie rzeczy: zasadność zlikwidowania tramwaju od ewentualnego przywrócenia torów. Za powrotem tramwajów będzie przede wszystkim przemawiać argument kształtowania specyfiki miasta, pewnego charakterystycznego "klimatu", związanego z ciągłością tradycji. Nie ma to nic wspólnego z ekologią, ale z kulturą. Ale w tym wypadku potrzebny byłby również tradycyjny, a nie supernowoczesny tabor, bo ten nie daje stylowego wrażenia. Jest niczym więcej niż wygodnym środkiem lokomocji.

    Zmiana systemu transportowego wymaga wszechstronnych rozwiązań, takich jak dogodne połączenia i przystanki, standard podróży, silne zachęty równoważące rezygnację z samochodu – a to dałaby bezpłatna komunikacja. I to załatwia problem w jednym tylko aspekcie.

    Żeby ograniczyć transport drogowy, potrzeba całościowej zmiany różnych mechanizmów, np.lokalne zaopatrzenie w towary i produkty w miejsce transportu na dalekie odległości, postępowanie zgodnie z hasłem "tiry na tory", nie dopuszczanie do "rozpełzania się" miasta czyli rozwoju zabudowy jednorodzinnej na jego obrzeżach, tworzenie miejsc pracy w małych miasteczkach – aby nie było potrzeby dojeżdżania, opłacalność małych gospodarstw rolnych – i generalnie to wszystko, co "trzyma" ludzką pracę blisko miejsca zamieszkania. Tak więc ze względu na rozległość problemu, z całą pewnością przywrócenie w Gliwicach tramwaju nie wpłynie w znaczący sposób na obciążenie miasta transportem.

     

  4. Zygmunt Frankiewicz nie ma moralnego prawa byc prezydentem miasta Gliwice z przyczyn nastepujacych: 1.od 21 lat utrzymuje komunistyczne nazwy ulic w Gliwicach, 2.obrazil demokracje i gliwiczan nazywajac nieprzyzwoitymi tych mieszkancow, ktorzy chcieli wziac udzial w referendum, ktore mialo na celu go odwolac.

     

  5. dawny mieszkaniec | 3 listopada 2014 at 2:49 am | Odpowiedz

    Spokojnie. Frankiewicz mówił swego czasu, że nie likwiduje tramwaju a zawiesza go na 10 lat tzn. przez 10 lat nie wjedzie żaden tramwaj do gliwic. Minęło 5 lat. Zobaczymy co będzie za kolejne 5 lat.

    • Jeżeli to prawda – to patrząc na prace remontowe wokół Rynku – już dzisiaj należałoby zacząć jego odbudowę 🙂

    • Twoj franek, mowi prawde tylko wtedy, jak sie pomyli. Nie wierzysz, to przeczytaj tytul jego wypowiedzi w gazetce Fabrykowskiego. Ma chlop parcie do utrzymania sie w korycie, co zauwaza na nasze szczescie coraz wiecej mieszkancow, ale czy skorzystaja oni z kolejnej okazji zatrzymania psucia naszego miasta przez tego "geniusza", to juz calkiem inna bajka, niestety:)

  6. Czy się to komuś podoba czy też nie, to zawsze ostateczną ocenę procesów zarządzania ich miastem dokonują wyborcy. Racja należy do większości (co ważne, spośród tych) co biorą udział w wyborach. Zadaniem kandydatów jest natomiast podejmowanie działań mających przekonać wyborców do swoich racji, co w praktyce niestety oznacza prowadzenie profesjonalnej kampanii wyborczej według określonych reguł i schematów, na bazie analizy wcześniejszych doświadczeń i uwarunkowań występujących na okreslonym obszarze terytorialnym. Na niecałe dwa tygodnie przed wyborami można dokonać pewnych podsumowań, że kandydaci KWW DJ wydają się nie rozumieć określnych reguł gry. Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, kto chodzi do wyborów i jakimi przesłankami się kieruje w swocich decyzjach. Po drugie, nie można zastąpić braku bilbordów, rozwiszanych banerów reklamowych, plakatów i innych materiałów o określonym formacie wielkościowym umieszczanych w widzocznych dla mieszkańców miejscach. O tym chyba ktoś wyraźnie zapomniał, licząc, że posty na I-P zrekompensują te niedostatki. Kolejna rzecz to organizowanie cykllicznie (już kilka miesiecy wcześniej szeregu spotkań z przedstawicielami różnych środowisk). Tutaj też działania spaliły na panewce, mimo składanych zapowiedzi, że przyjdzie na to czas. Wszystko wskazuje, że lekcje nie zostały odrobione, a podawanie w materiałach reklamowych na I-P numeru konta i prośba o wpłaty przejdzie do historii kardynalnych błędów. Zamiast z energią działać (komplementarna akcja: wielkie bilbordy w centralnych punktach miasta o największym nateżeniu przemieszczających się ludzi, liczne banery (każdego z kandydatów do rady), plakaty, ulotki, reklma w tv, gazetach, codzienne spotkania z potencjalnymi wyborcami, rozdawanie ulotek pod kościołami, na rynkach, ulicach) część osób myśli, że opublikowanie arcydługiego posta na I-P o tramwajach z "mottem przewodnim antyfranek" będzie miało istotne znaczenie. Podobnie zamiast skoncentrować się na opublikowaniu i szerokim upowszechnieniu najważniejszych konkluzji z raportu NIK wybrano zabawę i kierowanie…pism do sądów. Hasło kandydata: kierować nie rządzić jest bendziejne.  Zbliżająca się przegrana staje się coraz bardziej merytorycznie i racjonalnie uzasadniona. Co zrobić, jak zapadnie rozstrzygnięcie – jutro zostanie złożone zażalenie na postawnowienie Gliwiczan, którzy widząc tą nieudolność potencjalnych nieznanych im szerzej pretendentów wybrali sprawdzonego

    No, a teraz hejteriada do dzieła, krytkować i zakrzyczeć głos rozsądku…

    • Szanowny wyborca zapomniał o jednym – na akcję potrzebne są środki. Nie mamy wśród nas prezesów i dyrektorów. Nasze środki pochodzą z dobrowolnych datków nas samych i innych zwyczajnych mieszkańców miasta. Apel o partycypowanie w kampanii wyborczej jest naturalnym zachowaniem w stosunku do środowisk, z których się wywodzimy. Co więcej, pora go ponowić 🙂

      Jeśli chodzi o dystrybucję materiałów – nie bilbordów, ale programów, estetycznych kart itp, trwa nadal według przyjętego planu. I nie są to „buzie z plakatów”, tony ulotek itp. ale dowód merytorycznego podejścia do wyborców – z programem, z głównymi założeniami itp. Kto woli wpatrywać się w bilbordy, niech to robi. O jakie telewizji mówi autor, w przypadku wyborów do rady gminy? Internetowej? A ile osób ją ogląda?
      Jeśli chodzi o informacji na temat rzeczywistych wyników kontroli NIK – pełna zgoda i oczywiście dystrybuujemy ją jak tylko możemy. Nie zastąpimy tu mediów. Podkreślić trzeba bardzo rzetelne artykuły na ten temat w 24gliwice.pl i Nowinach Gliwickich. Obszerne opracowanie wypuści w tych dniach na ulice także Życie Gliwic.

      Jeśli chodzi o osobistą ocenę kandydata – prawo wyborcy jest święte. Powtarzające się IP i sposób pisania, wskazuje jednak, że jej ciągłe, wręcz pełne pasji wyrażanie zaczyna powoli zastanawiać. Nie szkoda energii wyborcy? I czasu na pisanie tych elaboratów? Tak po przyjacielsku pytam… Bo motywy znam aż za dobrze

      • Uważam, że najwyzszy czas przewietrzyć ten układ gliwicki z "Dobrym Gospodarzem" w roli głównej, ale niestety mam bardzo duże obawy o skuteczność działań autora info-postera. Jest Pan naprawdę mało widoczny w mieście, rozumiem, że to kwestia ograniczonych środków, ale ludzie głosują na rozpoznawalnych!  Większość z tych, którzy pójdą na głosowanie, niestety zna jednego (może dwóch) kandydatów, ale – moim zdaniem – nie jest Pan wsród nich. Liczba wpisów tu, czy na portalu gliwce 24 nie odzwierciedla nastrojów wyborczych. I jeszcze te kłótnie między frakcjami tzw opozycji! Divide et impera w czystej postaci!

        Moim zdaniem we wpisie "wyborcy" jest sporo racji – i nie jest to wpis "frankofila"!

        Ten układ gliwicki trzeba zmienić bo inaczej będziemy mieli w herbie wózek widłowy. Zmienić jak nie teraz to w następnych wyborach.

         

        • Szanowny gliwicjusie, nie wiem dlaczego któryś raz z rzędu powielcie Pan i inne osoby argument – jak gdybym ja wysuwał przeciwny – że liczba wpisów nie odzwierciedla nastrojów wyborczych. Ależ wiem o tym, podobnie jak wiem, ile tysięcy biuletynów i w ilu miejscach Gliwic rozdałem do dziś i mniej więcej potrafię wyliczyć, ile rozdam przez kolejne dni. Wiem też, że nie zakleję swoją podobizną gliwickich autobusów, nie wykupię setek metrów kwadratowych bilbordów. Dlaczego? Dlatego, że wszystko co robimy robimy z tego, co uzbierają ludzie na co dzień borykający się z trudnościami normalnego, nieposażnego człowieka. Nie mamy biznesowego czy partyjnego zaplecz. A ja sam? Sparafrazuję hetmana Żółkiewskiego – „ja nie z soli, ani z roli, jeno z tego, co mnie boli”…

          I pozwolę sobie na gorzką konstatację na koniec. Piszesz Szanowny gliwicjusie „Ten układ gliwicki trzeba zmienić bo inaczej będziemy mieli w herbie wózek widłowy. Zmienić jak nie teraz to w następnych wyborach.” Różnimy się tylko jednym – przynajmniej w tej chwili. Ty to piszesz, ja od trzech lat robię. I zapewnić mogę o jednym, niezależnie od wyników wyborów będę robił dalej. Wypalenie, rezygnacja, narzekanie – nie uprawiam 😉

  7. Ale tu nie ma czego hejtować 🙂 Zresztą – po co? Jaki cel i sens w tym? Żaden…
    Nie od dziś wiadomo, że jest spora część ludzi… którym trzeba wszystko zabrać i zlikwidować, żeby zaczęli coś robić ze swoim życiem – w sensie podejmowali decyzje i chodzili na wybory…
    Póki co – to czego jesteśmy świadkami – to porażka demokracji w jej gliwickim wykonaniu…
    A to nie świadczy o nas… 

  8. A jednak… mimo tego hejtu w kierunku KWW Dariusza Jezierskiego "Gliwiczanie" – okazuje się, że wiele osób czyta to, co tu napisane… mało tego – my tu sobie coś skrobniemy o tramwaju i nagle – wszyscy kandydaci dokładnie o tym samym… nagle ruszył temat tramwaju, choć dla nas nie jest on najważniejszy – są inne ważne rzeczy…

    Tramwaj wyszedł, bo musiał… przy okazji reformy komunikacji miejskiej…
    Kto tutaj zatem jest merytorycznie przygotowany??? 

  9. Tak czytam i czytam, ten blog, inne posty lub artykuły i coraz bardziej się dziwię…  Ludzie, dlaczego Wy jeszcze naiwnie wierzycie w demokratyczne idee ?  W tym kraju tego nie było i nie będzie. Jak słusznie kilka lat temu zauważył Cejrowski nowe rządy w Polsce należało zacząć od poważnej czystki, a pozostawienie starych SB-eckich i komunistyczych układów zrodziło tylko nowe układy, pseuo-demokratyczne.   Budując nowe państwo w 1989 roku należało wywalić wszystkich urzędasów, polityków, prokuratorów i sędziów, a ponieważ tego nie zrobiono to efekty mamy do dzisiaj  (kawałek programu do obejrzenia tutaj:  https://www.youtube.com/watch?v=C1vv_gm7aAg).  

    No i oczywiście żadne nasze biadolenie tego nie zmieni, mozemy sobie najwyżej poczytać, połakać i ponarzekać…       

    • Uspokoję – nie biadolę, nie krzyczę, nie narzekam. Robię co należy – działam

    • Zgadzam się… proszę mi tylko wyjaśnić jedną rzecz, dlaczego tych, którzy wierzą w idee i chcą naprawdę coś zmienić określa się mianem oszołomów?
      Ja nie narzekam dla samego narzekania… mam konkretne pomysły, siłę i motywację do zmian… i szczerze mówiąc – nie interesuje mnie, co robią i mówią inni.
      Czy jestem zbyt wielkim idealistą? Nie… ja po prostu wierzę w ideały i wiem, że są one możliwe do osiągnięcia. Wystarczy chcieć… Mnie się chce… ale do tego, żeby były jeszcze jakieś zmiany moje chcenie to zbyt mało – ludziom musi się chcieć pójść na wybory… i zagłosować! 
      Dzięki ideom i idealistom świat ma jeszcze sens…

  10. Frankiewicz kłamał, kłamie i będzie kłamał. Tak już jego uroda.

    @wyborca "od 21 lat utrzymuje komunistyczne nazwy ulic w Gliwicach" No właśnie mamy ulice m.in bandziorów, którzy szykowali na zlecenie NKWD zamach na Piłsudskiego i mamy pomnik marszałka. Mamy ulicę I sekretarza jedynej słusznej partii na tabliczce która jest przyczepiona na ścianie szkoły w której nauczają o sztrzelaniu do robotników Wybrzeża, o inwazji na Czechosłowację itd, itp. Czysta schzifrenia i nie tylko. A tak na marginesie, co p. Jezierski sądzi o naszych patronach gliwickich ulic? Sawicka, Fornalska, Kon, 22 lipca, Zawadzki, Żabiński, Wieczorek itd…śpi Pan spokojnie?

Leave a comment

Your email address will not be published.


*