Papież, który zaczarował świat – felieton Magdaleny Ogórek

„Papież, który charyzmą zaczarował świat”, „papież, który dotyka serc” – to tylko niektóre nagłówki gazet po ostatnich Światowych Dniach Młodzieży. Mamy do czynienia niewątpliwie z pontyfikatem wyjątkowym. Z papieżem, który z ogromną pokorą wniósł skromny styl życia i pochwałę ubóstwa do serca Watykanu.

maog
Świat przyjął Franciszka z zaskoczeniem, ale wielkim oczekiwaniem – podobnie, jak przed laty, gdy na Stolicę Piotrową wstępował kardynał Roncalli. Nikt nie kojarzył późniejszego Jana XXIII z tak wielkim dziełem jak Sobór Watykański II.
Franciszek z homilii na homilię zaostrza krytykę wobec kleru i stawia pytania. O służebność Kościoła, o jego misyjność, o ekumenicznego ducha. Papież otwiera ramiona Kościoła katolickiego bardzo szeroko, jednocześnie nie odchodząc w żaden sposób od podstawowej doktryny. Tutaj jest konserwatywny, co widać doskonale chociażby w słynnej rozmowie z rabinem Skórką. W obrębie doktryny rewolucji nie będzie. Zamknął ostatecznie kwestie kapłaństwa kobiet, o homoseksualistach mówi w duchu Katechizmu Kościoła Katolickiego, przypominając, że tolerancja i poszanowanie odmienności jest podstawowym obowiązkiem katolika.
Papież mówi o skromności, potępia przepych i nieprawidłowości finansowe Banku Watykańskiego (IOR), niemniej te kwestie nie stanowią przyczyny jakiejkolwiek demarkacji pomiędzy konserwatywnym a reformatorskim skrzydłem w Kościele.
Reformy, jakie od kwietnia podjął papież w łonie Kurii Rzymskiej, zapowiadają oczekiwane zmiany w Watykanie, targanym wewnętrznymi sporami, podejrzeniami o korupcję, czy nadużyciami finansowymi. Papież mówi o „Chrystusie, zamkniętym w Kościele instytucjonalnym, proszącym, by Go wypuścić”. Pokazuje światu, że czas i miejsce, by wiele zmienić i wyjść z rzymskiego centralizmu. Okazuje pogardę dla luksusu, cichą naganę dla hipokryzji, jaka wkradła się tylnymi drzwiami do Kościoła. Porządkuje funkcjonowanie instytucji Stolicy Apostolskiej.
Podjęcie trudnego tematu pedofilii potwierdziło, iż papieżowi bliżej jest do rozwiązań kardynała Seana Patricka o’Malley’a niż do bierności polskiego Episkopatu w tej kwestii.
Świat czekał na takiego papieża, dlatego też przyjął go z ogromną radością. Wydaje się, iż jedynie w Polsce część publicystów ma ogromny kłopot z Franciszkiem. Nigdzie indziej nie wystąpiła podobna nerwowość, nie pojawiła się też równie gorliwa potrzeba interpretacji słów papieża. Wydaje się, iż część polskiego Kościoła chętnie pouczyłaby Franciszka o właściwym pojmowaniu katolicyzmu tudzież wartości chrześcijańskich. Niebawem możemy mieć do czynienia z sytuacją, w której pewien znany katolicki publicysta będzie Papieża nawracał.
Paradoksalnie – kolejne ŚDM odbędą się w kraju, który z Franciszkiem ma największy kłopot. Może jest w tym pewien zamysł. Franciszek już kilka razy pokazał, że wie, co robi.

Magdalena Ogórek

2 Comments on "Papież, który zaczarował świat – felieton Magdaleny Ogórek"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*